kaLOlina Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 oto jakiego smutnego maila otrzymalam...:shake::shake::shake: " Nasza historia zapewne nie jest odkrywcza. Dla nas to jednak swego rodzaju tragedia. Mamy dwa koty. Mordka mieszka z nami od 4 lat, Filuś – od 3. A od roku mamy także ukochanego syna Marcela. Już w wieku 5 miesięcy trafił do szpitala z zapaleniem oskrzeli z dusznościami. Po 4 miesiącach drugi raz. Kolejne infekcje raz lżejsze, raz intensywniejsze spowodowały decyzję o zrobieniu testów alergicznych, które wykonaliśmy kilka dni temu. Wyniki były jednoznaczne. Dalszy bezpośredni kontakt z kotami zwiększa u naszego syna prawdopodobieństwo rozwoju objawów astmy i nieżytu nosa. Szczęście w nieszczęściu…: dobrze znać przyczynę słabego zdrowia naszego synka, lecz dlaczego kosztem naszych pupili. Marcel nie może dłużej mieszkać z Mordką i Filusiem. Jesteśmy zdruzgotani. Nie mamy jednak wyboru. Podjęliśmy decyzję o przekazaniu kotów komuś, kto tak jak my pokocha je i zajmie się ich wychowaniem i pielęgnacją. Koty wychodzą na dwór, mieszkają daleko od ulic i szos (w środku osiedla) – nie znają tych zagrożeń. Gdy to konieczne, potrafią kilka dni spędzić w domu, korzystają z kuwety. Są systematycznie szczepione i odrobaczane. Wykastrowane. Ich atrakcyjność polega na tym, że są nierozłączne w swych odmiennościach. Mordka - tricolor – kotka z klasą, niezależna, powabna, łowna, ona decyduje, komu i kiedy da się pogłaskać. Filuś - albinos kocha pieszczoty, bo to typowy kot do głaskania, miętoszenia, drapania, mruczenia, przytulania; mniej łowny, a nawet wcale. Mordka stwarza duży dystans w obcowaniu z Filusiem, tj. syczy, pokazuje pazury. A on i tak ją prowokuje. Poszukujemy dla nich przyjaznego domu. Prosimy o pomoc. Oddamy także pełne wyposażenie: 2 kosze, miski, patchworkowe kocyki, obroże, książeczki zdrowia… i naszą wdzięczność. Anka Sabiłło i Krzysztof Wacławek e-mail [email protected] kom. 600 26 29 47 [SIZE=2]skype: anna_sabillo" dla tych panstwa to jest tragedia, bardzo to przezywaja, i sa zalamani...:shake::shake:obiecalam pomoc na tyle na ile moge...niech ktos je wypatrzy!!!! a oto i kociaki... Quote
kaLOlina Posted October 28, 2007 Author Posted October 28, 2007 podnosze niech was ktos wypatrzy!!!! CZY POZWOLIMY BY TA PRZYJAZN BYLA SKAZANA NA ZAGLADE??? :(:(:( Quote
kaLOlina Posted October 28, 2007 Author Posted October 28, 2007 a tu do nas NIKT nie zaglada:(:(:( tragedia... Quote
ulvhedinn Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 Trzeba by je szerzej poogłaszać... Są wyjatkowo piękne :loveu:, zdrowe, zadbane... mają szansę. Quote
kaLOlina Posted October 28, 2007 Author Posted October 28, 2007 mam nadzieje...sa juz na miau... Quote
Issskierka Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 Jezu, jakie piękne futrzaki :loveu: Gdybym mogla, sama bym wziela :( Quote
kaLOlina Posted October 28, 2007 Author Posted October 28, 2007 tragedia dla tych ludzi i dla kotow... bidule..:( Quote
halbina Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 podrzuciłam jednej pani namiary, wzięła ode mnie Enterka... powiedziałą, że chciałaby białego też... :roll: Quote
kaLOlina Posted October 28, 2007 Author Posted October 28, 2007 z tym ze...Panstwo stawiaja taki oto warunek- z pelna swiadomoscia jak to utrudni ewentualna adopcje... koty maja trafic do nowego domu razem- jest to kocia rodzina przyjacil...i Panstwo nie chca za nic w siecie ich rozdzielic...:( Quote
MonikaP Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 KaLolina, tak sobie myślę...czy to na pewno jest alergia na koty? U dzieci przed 3-4 rokiem życia alergie wziewne są bardzo rzadkie. Jakie testy robiono? Skórnych na pewno nie, bo dzidziuś za mały, a z krwi wykażą chyba raczej sam fakt kontaktu z alergenem, niż uczulenie. To równie dobrze może być alergia na mleko - wcale nie musi się objawiać wysypką na buzi. A lekarzom niestety wciąż najprościej doradzać pozbycie się zwierząt... Quote
mulinka Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 koty przecudne podajcie proszę link do wątku na miau i może poproście o bannerek na wątku bannerkowym w dziale Koci-łapci na miau (jest na samej górze) - to mogłoby ułatwić znalezienie domu Quote
caroolcia Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Kurcze karolka koteczki tylko razem... ehhh to faktycznie nie ułatwia sprawy :shake: ale z drugiej strony ich rozumiem... Quote
kaLOlina Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Moniko- wyslalam im tyle artykulow dot alergi ile tylko znalazlam... do tego skontaktowalam ich z kobitka ktora tez ma dziecko z podobnymi problemami... sama nie wiem...ale to jest nasze slowo kontra slowa lekarza- Pani nie chce ich oddac ale czuje naciski ze wszystkich stron... ehh... nie wiem czy je oglaszac czy co??? Quote
PaulinaT Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Karola - a ile mamy czasu? Koty piękne - strasznie żal, że nie mogą zostać tam gdzie są... Quote
kaLOlina Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 hmmm cza s chyba byl do wczoraj... ehh ale wiadomo ci ludzie nie wyrzuca ich na ulice... pani wspominala cos o eutanazji- poniewaz nie wyobraza soeie zeby je rozdzielic albo oddac no do schronu...:( Quote
noemik Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 co? eutanazja? rany boskie... szukajmy DT... takie śliczne koty... wiadomo jak one do psiaków? Quote
PaulinaT Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 kaLOlina napisał(a):ehh ale wiadomo ci ludzie nie wyrzuca ich na ulice... pani wspominala cos o eutanazji- poniewaz nie wyobraza soeie zeby je rozdzielic albo oddac no do schronu...:( żartujesz chyba :o eutanazja? bo nie wydadza ich osobno? a co to za pokręcony system wartości Ci ludzie mają? no sorry ale wyszłam z nerw - lepiej kota uspic :angryy: Quote
Mraulina Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Sytuacja podbramkowa! Czy jest wątek na miau? Może do TV? Do prasy? Quote
kaLOlina Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Paulina masz odp... sluchajcie tak jak napisalam paulinie- oni sa zalamani zmeczeni tym wszystkim..naciski ze strony rodziny... nie wyobrazaja sobie ze maja je rozdielic, nawet nie wyobrazaja sobie jak sobie poradza z oddaniem ich... ale to bledne kolo- syn znow w szpitalu, lekarz ze to koty, rodzina tez, naciski...kobieta czytala chyba wszystko o alergii co mozliwe...ale wiecie jak to jest- siedzisz z dzieckiem ktorys raz w szpitaku, i powoli sie poddajesz... eutanazja- mowi ze powoli sie zastanawia czy nie lepiej po prostu dac im zasnac- na zawsze- by nigdy nie poczuly glodu, strachu...zwlaszczea ze chyba oba? a na bank jedna ta tricolorka to znajda ktora ratowali z b.ciezkiego stanu... 'musisz byc odpowiedzialny za to co oswoiles'- kazdy to rozumie po swojemu... Quote
kaLOlina Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 na miau jest watek- ale nie cieszy sie super zainteresowaniem- to tez moja wina, ja nie umiem sie tam odnalezc...tam przekonuja Pania ze to nekoniecznie alergia na koty jest przyczyna choroby syna..wyslalam jej ten watek itd.. Pani napisala ze przeczytala, ze zna... ze dziekuje za dobre checi... i tyle... chyba decyzja po prostu o oddaniu ich zapadla, i juz nawet ona-przed rodzina, mezem, nie ma odwrotu:( Quote
noemik Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 one są w Poznaniu, tak? a jak reagują na psy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.