Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Po małą 3 miesięczną zgłosili się właściciele, którym mała uciekła spod sklepu... Zostawili ją z 12 letnim wyżłem, który przecież miał ją pilnować...
Pomijając fakt, że pani żyła w przekonaniu, że pies jest zaszczepiony na chorób i może wychodzić z domu (w końcu tak jej powiedział "hodowca")...
Także pierwsze szczepienie mała przeszła u nas.

Co więcej z Dargo i Kexem są poważne problemy.

Moja relacja ze spaceru z Kexem z 27 lutego:
Kex zrobił dzisiaj coś czego się nie spodziewaliśmy...
Zabraliśmy go z Nafi na spacer w celu zrobienia zdjęć, zdjęliśmy kaganiec na polanie i wszystko było dobrze do momentu, jak nie chciałyśmy go założyć z powrotem.
Chciał się rzucić, ale złapał za smycz, zaczął nią szarpać, podduszałyśmy go koło 10 minut na 2 obrożach, warczał, wił się, dusił oczy miał przekrwione, piana leciała mu z pyska. Opadające z sił zadzwoniłyśmy po jeszcze jednego pracownika, założyłyśmy mu kolejną pętle dalej próbując podduszać, ciągnąć w 2 różne strony, pies opadał z sił, ale dalej się szarpał. Po kolejnych minutach zadzwoniliśmy po kolejnego pracownika ze sztywną pętlą, próbując ją założyć pies kilka razy próbował się odwinąć. W końcu udało się ją założyć i tym oto sposobem w czwórkę na 3 smyczach odprowadzaliśmy go do schroniska. Mimo, że całą drogę się dusił, opadał z sił i uginał się na łapach, nadal się szarpał, warczał i wił.
Ledwo udało nam się go odprowadzić do boksu, niestety smycze, które miał na sobie zdjęliśmy po około godzinie, kiedy się trochę uspokoił.
Ponadto przy próbach sprawdzenia mu chipa, skoczył łapami na jednego z pracowników, wczepił się łapami warczał i próbował kopulować.
Kex jest psem bardzo pewnym siebie i w obecnej sytuacji stwarzającym zagrożenie dla otoczenia.
Wspólnie z pracownikami stwierdziliśmy, że takiego psa do adopcji oddać nie możemy, bo nie zaryzykujemy, że kogoś na spacerze w ten sposób potraktuje. Zadecydowaliśmy z trudem (wręcz płaczem) o jego eutanazji.


I moja opinia zachowań Dargo:
Sytuacja Dargo jest bardzo podobna do sytuacji Kexa już jakiś czas temu pisałam o tym, że to trudny pies... Ma identyczne zachowania jak Kex, ciężko jest mu sprzątać, bo wskakuje i warczy, na spacer też trudno go zabrać, bo jak ma kaganiec skacze na człowieka, jak go nie ma skacze na smycz, której odebrać sobie nie da... Nawet przy kastracji będąc na środkach usypiających szarpał za smycz, warczał dopóki lek w 100% nie zadziałał.
Nie ukrywam, że zastanawiamy się, co z nim dalej.. bo na chwilę obecną bałabym się dać go do adopcji.

Posted

Jeszcze kilka słów o Banxie:







Tekst umieszczony na zdjęciu oddaje obecny stan psychiczny suki.
Banxa zaraz po Tixie, była najbardziej wesołym, żywym i pragnącym kontaktu z człowiekiem psem, nie dało się przejść koło jej boksu nie zauważenie, jak się podchodziło, aż skakała z radości... Ogon nie przestawał jej chodzić.
Na chwilę obecną dopadła ją totalna depresja, brak chęci życia można u niej zobaczyć na każdym kroku... Banxa chudnie, często nawet nie wychodzi z budy, na spacerze ani razu nie zamerdała ogonem, nie szuka już kontaktu z człowiekiem, doskonale wie, że każde jej wyjście na spacer i tak zawsze skończy się za kratami.
Pytanie tylko, czy ktoś da jej szansę by myślała inaczej? Czy wyjdzie kiedykolwiek zza krat?
Jak zobaczyłyśmy z Nafi jej smutek, jej brak zainteresowania czymkolwiek (kijek, który sprawiał jej tyle radości, teraz nie jest dla niej niczym atrakcyjnym) po prostu się popłakałyśmy, że tak fajny pies powoli umiera.... psychicznie i fizycznie

Posted

kurcze ale się porobiło...Banxę nawet ja pamiętam tym swoim bullowatym uśmiechem (od ucha do ucha) żal dziewczyny... wiem że choć mało realne to życzę jej domu na już bo to pigułka cud ma wszystkie smutki.

Co do chłopaków to nie znam ich nie mniej przykro czyta takie wiadomości.
Tym bardziej że zdaje sobie sprawę z faktu że wina jest człowieka, bo nie ułożył, bo nie pilnował, bo zostawił... a to pies potem ponosi konsekwencje...

A co do małej to Ty Natalia nie wiedziałaś duże psy zawsze pilnują małych a jak te się oddalą to krzyczą wracaj i łapią na smycz :mdleje:

Posted

Widać, jeszcze wiele muszę się nauczyć :evil_lol:

Dargo decyzją weterynarza, kierownictwa, jak i pracowników, którzy z psem mieli kontakt został dzisiaj uśpiony. Byłam przy nim do końca, nawet po podaniu głupiego jasia, wił się, miotał, warczał, próbował gryźć i kopulować...
[*]
Szkoda mi go strasznie, bo odpowiednio prowadzony byłby na pewno fajnym psem, niestety nie dane mu było trafić na odpowiedzialnych ludzi...


Banxę przeniosłam dziś na budynek, niech pobędzie trochę w ciepłym, zostanie trochę podkarmiona... Ponadto psy z budynku wychodzą codziennie na spacery. My z Nafi ustaliłyśmy już sobie dyżury, kiedy kto będzie przyjeżdżał i wyprowadzała Banxe. Byłam dziś rano, poszłam na spacerek... dalej smutna, bez chęci życia, miejmy nadzieję, że teraz trochę jej się poprawi. Potem, jak będzie miejsce będę chciała dać ja na kojce przed biurem, by więcej ludzi ją widziało!

Posted

Jak mozna pomoc Banxie? Poza wzieciem do domu.... bo pewnie nawet gdybym chciala- to nikt by mi jej nie dal ;].....
Ale moze potrzebuje czegos? Co zrobic, zeby zostala w budynku...
Co moge zrobic? Ale wlasnie dla niej...

Posted

Kex 6.03 został uśpiony. Powody pisałam wcześniej.
Biegaj szczęśliwy za TM
[*].

Jeszcze zdjęcia i opisy 2 psiaków muszę dorzucić. Pręgowany samiec i "pręgowana" sunia... łysa sunia, nie ma chyba roku, za to ma świerzba, albo nużeńca, calutka łysa...

Posted

kurczę to się chyba nigdy nie skończy... :roll:
Psiaki śliczne, tylko szkoda że tych potencjalnych domów coraz mniej i coraz trudniej znaleźć a psiaków coraz więcej...

Posted

Drixon wczoraj zamieszkał u Marty w Gdańsku.
Na razie przestawił jej mieszkanie do góry nogami, skacze po szafkach, parapetach, kaloryferze, gdy usłyszy coś za oknem zrywa firanki... wraz z karniszami.
Nie podobają mu się dywany na podłodze, skacze po łóżkach, podgryza ręce.

Na razie Marta ma niewesoło, dołączając do tego załatwianie się w domu.
Na dniach wpadnę do niej na kawę, to jeszcze na spokojnie pogadamy.


Na dniach do domu jedzie też Extrima, która zamieszka u Radka, którego mama adoptowała Drixę (Manię). Przez jakiś czas sunie będą razem, potem Radek zabiera mała na swoje mieszkanie.

Posted

Super wiadomosci - tak piekny pies jak Extrima musi siedziec na salonach ;)

A BANXA ??? wciaz w schronie....

W budynku ma szczescie jeszcze byc ? Czy juz na zewnatrz? Cholerka.... Nie moge jej przebolec :( Siedzi mi w glowie....
Poprawil jej sie jakos humorek? :(:(:(

Posted

Banxa nadal w budynku, psychicznie jest lepiej, powoli znowu zaczyna się cieszyć.
Udało jej się jednak przez kraty chwycić kolejnego psa (już 3-ciego), tym razem niechcący chwyciła też wolontariusza w kolano i aktualnie jest w trakcie 14dniowej obserwacji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...