Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kurcze- jaka sliczna :( jak jej nigdzie nie przyjma- to niewiadomo jak skonczy :( biedny psiak... czy 2 lata to juz taka norma kiedy pis wlascicielowi sie nudzi ? Biedny wystraszony piesek :((((

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nowi właściciele Fenixa na bieżaco informują co u nich słychać, soje relacje zawsze popierają zdjęciami. Więc, dla tych, którzy nie śledzą niebieskiego forum wklejam wieści z domu Fenixa:

[quote name='"Dawid B"']Witam wszystkich, tak parę zdań na szybko z pracy. Pierwsza noc w nowym miejscu bardzo spokojna, coś tam dreptał po nocach, jak się obudziłem w nocy słychać było tupanie na panelach, ale chyba spal grzecznie. Wstał przywitał wszystkich, zrobił przegląd mieszkania i na poranny spacer. Na hasło do domu już wiedział gdzie ma iść, spokojnie dał sobie wytrzeć kopytka:) Widać że po nocy emocje opadły, bo radosny nad ranem był strasznie. Dzisiaj kolejny dzień pełen wrażeń, zakupy i pierwsza kąpiel. Jak Bartek wstanie ( brat mój ) powinien skrobnąć coś więcej i jakieś zdjęcia wkleić.

[quote name='"BB"']Ja również witam jako kolejny szczęśliwy właściciel Fenixa:) Kiedy piszę te słowa, Fenix grzecznie wygrzewa się w słońcu na balkonie. Może na początek wrzucę kilka zdjęć z wczoraj i dzisiaj.

Fenix łapie pierwsze promienie porannego słońca


Zabawa z piłką


Fenix uskutecznia powolną, ale konsekwentną dekapitację piłki;)


Żebranie o jedzenie

Zdechł pies;)

Posted

Ciąg dalszy pozytywnych wieści od pozytywnie zakręconych właścicieli Fenixa!

[quote name='"Dawid B"']Myjnia przebiegła bezproblemowo, trochę się stresował ale stał grzecznie, aniołek normalnie, a pieszczoch nieprzyzwoity:) Tylko strasznie cichy, jeszcze jego głosu nie dane nam było słyszeć, on w schronisku też taka niemowa był? ani nie szczeka, ani nie piszczy nie skomle, popsuty może

Zmęczony po spacerze, ( nie wiem czy ja nie bardziej ), na nowym spanku, w nowej obroży, szczęśliwy pies :)


[quote name='"BB."']Czas nadrobic troche zaleglosci. Fenix absorbuje tyle czasu całej rodzinie, że nie zawsze jest czas na pisanie- z góry przepraszam;]
Opis adopcyjny Fenixa idealnie oddaje jego charakter. To naprawdę pies "ślepo zapatrzony w człowieka". Nieustannie domaga się czułości, a jego ulubionym sportem jest mizianie i głaskanie;] Czasami mamy wrażenie, że chce być zagłaskany na śmierć- ciągle mu mało. Cała rodzina po prostu go ubóstwia, razem ze wszystkimi znajomymi, którzy też już dali mu się zauroczyć;]

Fenix to prawdziwy gentleman. Na spacerach świetnie reaguje na korekty mechaniczne, czasem tylko "głuchnie", gdy się go zawoła. Trochę mniej posłuszny jest przy chodzeniu na krótkiej smyczy, ale to być może dlatego że nie miał do tej pory okazji tego doświadczyć. W stosunku do innych psów zachowuje daleko idącą powściągliwość;] Male pieski olewa, przy dużych trochę się spina, ale nie ma problemu żeby się minąć. No chyba że inny pies go zaczepi szczekaniem/warczeniem itd, wtedy zaczyna szukać konfrontacji. Jednak stanowcze "NIE" zazwyczaj wystarczy, żeby go okiełznać. Zaczyna też wykazywać zainteresowanie kotami, obawiamy się jednak że tylko i wyłącznie w celach kulinarnych;]

W domu nadal szturmuje kanapy, jednak powoli zaczyna łapać, co można, a czego nie. Podobnie jest z jedzeniem, nie próbuje podjadać ze stołu, można jeść 5 cm od jego pyska a i tak nie probuje niczego skubnąć, mimo że ma jedzenie w zasięgu. Za każdym razem oczywiście żebrze o jedzenie, ale nie robi tego nachalnie, a przy okazji jest mistrzem w robieniu maślanych oczek;] Ogólnie widać, że to bardzo bystry pies- szybko się uczy, na pewno znał podstawowe komendy i zasady panujące w domu. Wystarczy mu je tylko trochę odświeżyć i dać trochę czasu. Widać, że w czasie zabawy mocno nakręca się na różne przedmioty (w szczególności patyki, gałęzie, sznurki itd). Jednak zaczyna już łapać o co chodzi w komendzie "zostaw" i wszystko zmierza ku dobrej drodze.

Dzisiejszy dzień był w pewnym sensie przełomowy. Fenix w końcu się odezwał! Zaczął szczekać, kiedy słyszy pukanie do drzwi. A że kawał chłopa z niego i płuca ma całkiem spore to robi przy okazji sporo hałasu;] Ponadto dzisiaj po raz pierwszy zdarzyło mu się podkraść kawałek jedzenia. Jednak daleko nie zdążył z nim uciec i został złapany prawie że na gorącym uczynku;] Do tego zaczął trochę buszować po szafkach w poszukiwaniu jedzenia, czego wcześniej nie robił. Zaczął wychodzić z niego diabełek, ale my to rozumiemy i cieszymy się, że Fenix zaczyna w końcu nabierać pewności siebie. Miałaś rację Natalia, że Fenix jeszcze się rozkręci. Mamy nadzieję, że nastąpi to jak najszybciej.
To tak naprawdę w telegraficznym skrócie to co się działo przez ostatnie kilka dni.





Na końcu po raz kolejny chciałbym w imieniu całej rodziny podziękować wszystkim pracownikom i wolontariuszom Ciapkowa za wspaniałą pracę, zaangażowanie, wielkie serce i chęć niesienia pomocy wszystkim biednym i potrzebującym zwierzakom. Szczególne podziękowania dla Natalii również za jej cierpliwość, wyrozumiałość i obdarzenie nas dużym kredytem zaufania. Fenix na pewno będzie Wam wdzięczny do końca życia. Jesteście wielcy!

Posted

I jeszcze kilka informacji:

[quote name='"BB"']Fenix aż taki cichy nie jest, szczególnie podczas snu, bo chrapie niesamowicie;] Jeżeli sami nie wyjedziemy nigdzie w najbliższy weekend to chętnie wpadniemy do Rudki i pokażemy naszego pokemona;]









  • 2 weeks later...
Posted

Na pierwszej stronie zaraz wstawię nasz nowy "nabytek:...


A tymczasem wieści od Stefana:

Witam
Pani Natalio, Stefan ma się dobrze, jeszcze ma czasem problem z siusianiem w
domu, zauwazyłam że ktos musiał się nad nim za to znęcać, bo on jak się
zesika i ja sie pytam jego co tu zrobił to on ucieka i wchodzi pod łózko, my
na niego za to nie krzyczymy a on i tak sie boi. Myslę ż mu to z biegiem
czasu przejdzie , a może Pani ma pomysł co z tym zrobić? Stefan zje swoja
porcje jedzenia i za chwilę w tym samym miejscu się zesika. Zauwazylismy że
stefan nie lubi suchej karmy, gotujemy mu dania z kaszy, psich makaronów,
mięsa i warzyw strasznie uwielbia też twaróg z jajkiem albo makaron z
twarogiem i jajkiem. Sucha karmę omija z daleka ale bardzo mu za to smakuje
karma z miski Harleya, hehehe za to kot daj mu czasem po pysku. Czsem kot
sam zaczepie leżacego Stefana i tak na zachęte daje mu po pysku. Jak Harley
je to Stefan przychodzi specjalnie pyskiem podrzuca Harleyowi tyłek,
zazwyczaj wywołuje to kupe śmiechu w domu, a urazona kocia duma zmyka do
pokoju.
Porównujac Stefana do Groszka mogę powiedziec że to są dwa różne charaktery.
Stefan zadziwia nas swoim spokojem i tym ż nie robi dziur w kanapie, nie
psuje zabawk, ni gryzie nam butów, jestesmy naprawdę zaskoczeni jego
spokojem, ale chyba za to dostawał wczesniej lanie od poprzedniego
właściciela. Ccemy utrzymać Stefanowi ładną budowę ciała, jego piekne
mięsnie dlatgo zabieramy go na bieganie jezdzmy nad jezioro pływać, Stefan
uwielbia pływac chce aby rzucac mu kije do wody i on za nimi płynie ostatnio
nie chciał jechac do domu tak mu sie pływanie spodobało.
Jest naprawde fajnym gościem, jak jest słońce to lezyna balkonie i "opala
się" na kocu nie chce wogole przyjść do domu..
Pozdrawiam
Joanna

Posted

Pierwsza strona zaktualizowana o Normana, choć on to raczej bardziej w typie molosa.

Kolejne wieści od nowej mamusi Spoxa:

Witam
Spox czuje sie dobrze....kaszel ustąpił...caly czas pies przyjmuje i
będzie przyjmował tabletki na serce...ogólnie jest
dobrze....zaklimatyzował sie u nas...najgorsze jest tylko to że piesek
nie ma rozeznania w dniach tygodnia i czy to środa czy niedziela wstaje
zawsze wczesnie o 5,30...w tygodniu to pasuje ale w weekend czasem
chciałoby sie pospać dłużej...
Na spacerach jest spokojny...chociaz sie zrobił odwazniejszy...nie
akceptuje bliskich kontaktów z ludźmi spoza naszego domu...hihi-warczy i
nie lubi być dotykanym...choć czasem sie zdarzy że da sie dotknąć-lecz
wynika to chyba z zaabsorbowania psa w tym czasie innymi rzeczami...w
domu trzyma porządek,nie ma problemu z zostawaniem samemu na długi
czas...
Przyznam sie ,że na wieczornych spacerach zdarza mi sie spuścić w
kagańcu Spoxa...jest już późno więc za dużo psów po okolicy sie nie
kręci...-fakt-nie słyszy,ale jednym okiem pilnuje sie...jestem pod
wrażeniem-oczywiście pozytywnym...
Dziwi mnie fakt,że pies o takim charakterze,wyuczony ,spokojny stracił
poprzedniego właściciela............
Ale nie ukrywam ,że jednoczesnie się cieszę...pozdrawiam

PS.Zdjęcia mam ,ale jak na razie tylko na komórce.Parę razy
przymierzałam sie juz do zrobienia fotek aparatem,ale jakos nie
wychodzi...obiecuje ,że uzupełnie braki i przesle zdjęcia...

Posted

Natalka! a jakies wiesci od rodzicow Unixa? :) Masz kontakt? Kurcze... jak ja bym chciala jakas fotke jego zobaczyc. Chcialabym jego zobaczyc. Chociaz z daleka. Ale moze jest szansa kiedys.....

Posted

Co do Unixa napiszę wieczorem, o ile dogo nie odmówi współpracy.

Tymczasem, Nix w sobotę znalazł nowy dom.
Zamieszkał w Gdańsku

Rozmawiałam wczoraj i przedwczoraj z właścicielami Nixa, który dostał już nowe imię, Diego. Pies na razie jest super, spokojnie dał się wykąpać, raz tylko załatwił się na balkonie. Całą noc smacznie przespał i na razie nie sprawia żadnych problemów.

Ale, żeby nie było zbyt wesoło trafiła do nas nowa amstaffka, zaraz wrzucę ją na pierwszą stronę.

A tutaj więcej zdjęć ślicznotki:








Posted

Dzwonila do ciebie Iza Natalia? Bo ja mialam rano info, ze gdy Izka byla w pracy- jej mamie pies uciekl- a akurat byl remont na klatce... no i Draco zwial na zewnatrz... i pogryzl jakiegios psa..... Podobno miala przyjechac policja, i ktos jeszcze- i mieli go zabrac do schronu. Wiesz cos o tym?

Posted

Wiem.
Iza i do mnie dzwoniła rano jak byłam w pracy.
Pies nie trafił do schroniska, rozmawiałam z Izą, mówiłam, by rozpoczęła w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii obserwację dochodzącą, miała z nim wczoraj jechać.
Wiem, że z psem jest duży problem, mama Izy wściekła się i kazała Izie oddać psa natychmiast, Iza wyprowadza się dopiero za miesiąc do wynajmowanego mieszkania, mam nadzieję, że doszła z mamą do porozumienia.
Z tego co zrozumiałam psu cały czas zdarza się warknąć na domowników.

Myślę, że to na tyle w tym temacie, Draco ma swój wątek nie jest psem z gdyńskiego schroniska, więc tam można monitorować jego sytuację.

Posted

Atos formalnie zostaje na stałe u Ady ;)

Tymczasem na pierwszej stronie 2 nowe maleństwa, które trafiły dzisiaj.

Dorosły pit, który trafił wczoraj nie ma jeszcze zdjęć... Wakacje...

Posted

Dziś otrzymałam pocztą dyplom z podziękowaniami z Ciapkowa, za który bardzo dziękuję. To miłe, ze pamiętacie i doceniacie nasz trud w ratowaniu psich żywotów.

jeszcze raz dziękujemy.

Posted

U Fenixa wszystko, w jak najlepszym porządku!

Kopiuję wypowiedź Bartka:

"BB." napisał(a):
Hej, czas odkopać stary temat i nadrobić trochę zaległości. Minął już miesiąc odkąd Fenix jest u nas, a nasz miłość do niego rośnie z każdym dniem. Widać, że chłopak już się u nas zaaklimatyzował i chyba całkiem mu się u nas podoba;]
Fenix jest niesamowicie zrównoważony i spokojny. Nie sprawia żadnych problemów, daje nam tylko duuużo miłości. Co do głaskania nic się nie zmieniło, nadal to uwielbia;] Jeżeli nikt się nim nie interesuje to nie jest nachalny- robi się wtedy niewidzialny i sam się sobą zajmuje albo po prostu idzie spać. Za to kiedy się strasznie cieszy (np. jak ktoś wraca do domu, albo zaraz będzie spacer po kilkugodz. przerwie), śmiesznie prycha, ogonek chodzi mu jak helikopter (dosłownie, kręci po prostu nim pełne kółka),a także ma zwyczaj łapania w paszczę czegokolwiek co mu się nawinie (klapek, gazeta, torebka foliowa, koszulka, koc itp.), chodzenia z tym po całym mieszkaniu i zaczepiania każdego, żeby tylko go gonić. Nie ma problemu z zostawaniem na parę godzin w domu, tak samo nie histeryzuje kiedy zostawi się go na chwilę przypiętego gdzieś na smyczy.
Do tego po prostu uwielbia spacery, w szczególności różne zabawy. Najbardziej lubi aportowanie i ogólna demolkę;] Po prostu kocha rozpracowywać różne patyki i drzewa. No cóż, drzewa raczej nie odwzajemniają jego uczucia;] Tak samo jak różne zabawki, które w jego zębach nie mają łatwego życia;] Dla niego po prostu najlepszą zabawą jest ich zniszczenie. Przy okazji jest praktycznie niezniszczalny, może nie mieć siły już biegać, a i tak poleci za rzuconym patykiem. Inne zabawy (np. namiastka high jumpa) szybciej go nudzą. No i niestety, kiedy się już nakręci podczas zabawy, staje się praktycznie głuchy- ciężko wyegzekwować od niego jakąkolwiek komendę. Przy okazji robi się strasznie niedelikatny- zdarza mu się zaczepić zębami za rękę, która trzyma patyk albo daje mu smakołyk. Ale ogólnie ma wybitny talent, tzw. słuch wybiórczo- selektywny- nie zawsze słyszy wydawaną komendę, ale nie ma możliwości żeby nie usłyszał karmy sypanej do jego miski;] Do tego cwaniak w pewnym momencie zaczął się stawiać podczas chodzenia na smyczy. Kiedy chciał gdzieś iść, a my nie bardzo to po prostu stawał, zapierał się łapami i patrzył tym swoim cielęcym wzrokiem. Jednak szybko załapał, że to wcale nie jest takie fajne i teraz już nie odmawia współpracy;]
Co do reakcji na inne psy to wydaje nam się, że jego agresja wynika typowo ze strachu. Miał już 2 bliskie spotkania bez kagańca z młodymi sukami (których właściciele nie przypilnowali i biegały sobie luzem). Był spięty, ale dawał się obwąchiwać, nawet merdał przy tym ogonem. Dopiero kiedy psy były od niego odciągane przez właścicieli, zaczynał warczeć i startować do nich. Myślę, że dałoby się w tej sprawie jeszcze coś zrobić, ale brak nam „materiału”, na którym Fenix mógłby się przyzwyczajać. Najlepiej gdyby to była spokojna suka (które chyba bardziej toleruje, niż psy), która pokazałaby mu, że inne czworonogi wcale nie są takie straszne;]
Co do ludzi, wobec obcych osób na ulicy jest kompletnie obojętny. Znajomych wita już z daleka i oczywiście musi być pierwszy przy drzwiach, kiedy ktoś przychodzi do nas do domu;]
Jeżeli chodzi o zdrowie wszystko jest jak na razie w najlepszym porządku. Wprawdzie z 3 tyg temu miał niezłe rewolucje z żołądkiem (również w domu zdarzyło mu się parę razy zostawić niespodziankę), ale wynikało to tylko z tego, że za szybko zaczęliśmy wprowadzać mu do suchej karmy gotowane jedzenie. Oprócz tego na początku miał przez 2 dni niezłe zakwasy i zdarzały mu się pościerane poduszki na łapach, po prostu trochę za bardzo zajechaliśmy go na spacerach. Jednak długi pobyt w boksie w schronisku zrobił swoje. Teraz już złapał formę i stracił trochę na wadze, mamy wrażenie, że aż za bardzo. Widać że miał mocno uszkodzoną tylną lewą łapę, jest trochę zdeformowana i na początku po dłuższej zabawie czasem na nią kulał. Teraz to już się nie zdarza. Wszystkie ranki, z którymi przyjechał ze schroniska ładnie mu się zagoiły, tylko nadal końcówkę ogonka ma wyłysiałą.
Wyszedł mi z tego mały elaborat, ale i tak nie starczyłoby miejsca, żeby opisać wszystko co działo się u nas przez ostatni miesiąc;]
Zdjęcia niestety są tylko z telefonu, więc z góry przepraszam za marną jakość, kompozycję, oświetlenie itd
Zdjęcie, które zrobiliśmy Fenisiowi podczas pierwszego spaceru w Gdyni:

A teraz Fenix wygląda tak:









Posted

I jeszcze:

"BB." napisał(a):








Acha, na koniec Feniś kazał pozdrowić mi wszystkich forumowiczów i pogratulować tym, którzy przebili się przez taką ilość tekstu i zdjęć. Poza tym obiecuje, że jeżeli do tego czasu nie zamęczy swoich właścicieli, to chętnie wpadnie na najbliższą Rudkę;]

Posted

U Extrimy vel Meli również wszystko, w jak najlepszym porządku
U Meli wszystko w jak najlepszym porządku :mrgreen:

"Takich dwóch jak ich trzech, to nie ma we wsi ani jednego..." Pozdrawiam








Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...