Wola Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 ale nisko schowały się nasze bulle. widziałam wczoraj Neberka. Śliczny psiak :loveu: mam nadzieję że mu się poszczęści tak jak i całej reszcie naszej gromadki Quote
natalia_aa Posted May 18, 2008 Author Posted May 18, 2008 No to krótkie sprawozdanie: Nogi Luxa dużo lepiej, powoli zarastają, chodzi na spacerki i dużo po boksie, nawet sam z siebie dosyć często siada normalnie, a nie jak do tej pory klęka... Ale dużo pracy jeszcze przed nim, przy dluższym dreptaniu, nogi go bola, bo je odciąża i skacze na przednich łapach, dlatego nadal potrzebuje rehabilitacji, by powrócić do pełnej sprawności. Nasi panowie, tak długo czekający na nowe życie: Cóż, zastanawiałam się czy to ja jestem przewrażliwiona i mam wrażenie, że Neber strasznie się zmienil, niestety na gorsze, czy co... Popytałam jednak wszystkich pracowników i każdy to potwierdził. Schronisko jak na każdego bullowatego a bullterriera to już wogóle strasznie źle działa. Neber zaczął szczekać zza krat na wszystkich, łapać za ręce. Nie zrobił nikomu krzywdy, możemy do niego wejśc, nie mniej jednak obawiam się, że jeszcze tydzień, dwa w zamknięciu a nie będzie co ratować. Dzisiaj z zamkniętego budynku został przeniesiony na boks z przodu biura, słońce, ludzie... Tak by miał widok na świat, nie mniej jednak pilnie potrzebny jest dom tymczasowy!!! Aktualnie mieszka na kojcach rpzed biurem a nie w budynku i jest troche lepiej, ma staly kontakt z ludzmi i ze swiatem co nie zmienia faktu, ze musi czym predzej isc do domu! A w adopcjach zastój... :roll: Quote
Tengusia Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 http://www.youtube.com/watch?v=-p26GbsgCbU chcialabym pomoc ale tak niewiele moge :( Quote
natalia_aa Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 Tengusia napisał(a):http://www.youtube.com/watch?v=-p26GbsgCbU chcialabym pomoc ale tak niewiele moge :( Piękny filmik i a Twoje psy jakie latawce uśmiechnięte :) Szkoda tylko, że naszych gdyńskich bid nie ma... Poogłaszałam troskzu nasze bullowate: http://www.adopcje.org O B R http://animalia.pl/ogloszenia.php O/P B http://www.autogielda.pl/zwierzeta_domowe.html O B/P http://adin.pl http://www.eoferty.com.pl/ O B R http://www.etablica.com/ O B http://www.gielda.bai.pl/ O B http://www.karusek.com.pl/ogloszenia.php O/P B http://www.kupiepsa.pl O B R http://neeon.pl http://www.mojpupil.pl/ O B R http://ogloszenia.aleokazja.pl http://ogloszenia.adverts.pl/ O B R http://ogloszenia.e-karmy.pl/ O B R http://owi.pl http://ogloszenia24.com http://populada.pl http://szybko-sprzedam.pl Ludzie pomóżcie, ja ogłaszam jeszcze wszystkie fundacyjne psyi jeszcze kilka, nie daje rady czasowo. To naprawdę bardzo ważne, ja już widzę różnicę, wczoraj ogłosiłam a dzisiaj już kilka maili i telefonów odebrałam. Tekst do ogłoszeń jest, tylko powrzucać ma portale... to zajmuję naprawdę niewiele czasu, jak się to robi na bieżąco. Quote
natalia_aa Posted May 24, 2008 Author Posted May 24, 2008 Neber jest już w domu tymczasowym. Wczoraj zadzwoniła do mnie bardzo fajna kobieta z Wejherowa (kilka km od Gdynii) w sprawie Neberka. Ponieważ jej narzeczony jest alergikiem narazie Marta wzięła go na tymczas, jeśli jednak okaże się, że Neber go nie uczula pies zostaje u nich na stałe, jeśli natomiast okaże się, że niestety jest on na psa uczulony pies zostanie w DT do czasu znalezienia mu domu docelowego - tak się z Martą umówilam. Marta jest już umówiona na kastrację pod koniec maja. PS: Dostałam przed chwilą wiadomośc, że Neberek już po długim spacerze, wykąpany, próbuje dominować, aczkolwiek Marta radzi sobie z tym. Wieczorem powinnam dostać fotki. Quote
natalia_aa Posted May 24, 2008 Author Posted May 24, 2008 Kilka fotek z DT: Po kąpieli: PS: Neber cały czas chodzi i próbuje kopulować swoja nowa pania. W domu, na spacerze... Kobitka jest zalamana, cala podrapana, dostala kilka rad (metod)i miejmy nadzieje, ze pomoga, bo naprawde domek super. Quote
Fenris Posted May 24, 2008 Posted May 24, 2008 http://images24.fotosik.pl/219/1caef2243f7462f4.jpg booooska fota :diabloti: Widać, że spoko ludzie, powodzonka w temperowaniu psa z jego nawykami, bo to dość ciężka praca jak taki nadpobudliwy w tych kwestiach :evil_lol: Quote
doddy Posted May 24, 2008 Posted May 24, 2008 Super wygląda na tym posłanku z IKEI. :loveu: Jednak to ogłaszanie działa na większą skale jak się to robi wspólnie. Ja także odbieram jakieś telefony. Quote
natalia_aa Posted May 24, 2008 Author Posted May 24, 2008 doddy napisał(a):Super wygląda na tym posłanku z IKEI. :loveu: Jednak to ogłaszanie działa na większą skale jak się to robi wspólnie. Ja także odbieram jakieś telefony. Oczywiscie doddy, że działa. Słuchaj ja miałam z dobrych 5 telefonów i z 10 maili w jego sprawie, a do tej pory była cisza jak makiem zasiał. Dlatego dzięki ciotka za pomoc. A no posłanko pierwsza klasa, takie... kontrastujące, ale te szeleczki tyż niczemu sobie :D Ale ja Ci powiem, że mnie to się podobają te kafelki w łazience... Ehh, ciągle powtarzam, zamknę się w klatce i zacznę ogłaszać :evil_lol: PS: To teraz tylko liczyć na to, że nowi "rodzice" będą pracować z psiakiem, że Neber się z czasem wyciszy i, że kastracja pomoże. Quote
doddy Posted May 24, 2008 Posted May 24, 2008 Może lepiej nie czekać z kastracją? Ja bym nie czekała. Co do ogłoszeń - ja dziś ogłaszałam Lolę. Teraz muszę się koniecznie zająć Tyronem i Focusem bo Daria mnie zabije w końcu. Quote
natalia_aa Posted May 24, 2008 Author Posted May 24, 2008 doddy napisał(a):Może lepiej nie czekać z kastracją? Ja bym nie czekała. Co do ogłoszeń - ja dziś ogłaszałam Lolę. Teraz muszę się koniecznie zająć Tyronem i Focusem bo Daria mnie zabije w końcu. Wiesz co my wydaliśmy bez kastrowania, bo Marta jest fajna, konkretną osobą, nie chcieliśmy kastrować go teraz w poniedziałek i przetrzymać, aż wydobrzeje, bo baliśmy się, że coś złapie. Nikt nie przypuszczał takiego zachowania w domu. Ale w tej sytuacji kastracja będzie napewno szybciej, Marta tylko postara ustalić się jakiś termin z naszymi wetami, bo oni tych zabiegów teraz w maju to mają całą masę... PS: Ślem do Ciebie PW z mailem dotyczącym Toski. Quote
Alicja Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 o masz .....jakie wieści ....:multi: nie mam doświadczenia w wyciszaniu dominujących samców :roll:...ja to zawsze takie podporzadkowane jednostki trafiałam Quote
Wola Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 kobietę widziałam w schronisku ;) Neberek trafił świetnie ;) mam nadzieję że już na stałe. Quote
Gonitwa Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Mojemu "gwałcicielowi" Kastracja pomogła- 2 tygodnie i przestał gwałcić zupełnie, a gwałcił do tego stopnia, że nie dało się go "zdjąć" z ofiary... Quote
natalia_aa Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 Nowe wieśći od Marty: Poranne: Witam serdecznie!! Dziękuje Natalii za mile słowa wprowadzenia do naszej historii : ) (Mojej i Neberka) – była i jest dla mnie nieocenioną pomocą przy analizie zachowania mojej małej świnki : ) Jeśli chodzi o rady to przydały się – choć nie ukrywam, że mój Tata dal mi identyczne ponieważ w moim rodzinnym domu to On zajmował się szkoleniami (chodził na szkolenia) naszych psów. Na dzień dzisiejszy jest już jakaś poprawa! Po pierwsze widzę kiedy jego wzrok zmienia się w pożądliwy… i reaguje zanim się przyssie pazurami – po drugie nie pozwalam mu na lizanie i jak przesadza z okazywaniem miłości to się nieco wycofuje. Wczoraj byłam w takim szoku, że jestem jedyną osobą która nie może pojawić się w jego linii wzroku… od razu rzucał się w celach „miłosnych”… że musiałam to zaakceptować. Rodzice i narzeczony jak zobaczyli jakie krwiaki i siniaki i szramy mi narobił ( przez spodnie i koszulkę!) byli przerażeni – ja starałam się trzymać dobrą minę do złej gry (po czym pisałam zrozpaczone sms’y i mail’e do Natalii - Dzięki za wszystko i za pomoc raz jeszcze!!). Metoda która ostatecznie stosuje ( i działa bez szarpania się z Świnką Erotomanem : ) ) to stanowcze NIE (gdy już podnosi łapę koło mojej nogi) i każe mu iść na miejsce – Neber się ładnie słucha i zna kilka komend. Siedzi tam nieco obrażony przez kilka minut a potem jak już wstaje to zapomina, że chciałby coś od mojej nogi.. czyli jest słodką i leniwą świnką : ) która lubi się przymilać i jak go głaskać. Na spacerze nie jest już tak łatwo. Po pierwsze jesteśmy we dwoje i nie mam kogoś kto go odciągnie. Po drugie mieszkam na nowym osiedlu (krajobraz „księżycowy” – same łąki i pustynia) i nie było mi łatwo wymyślać metodę na jego „jazdy” gdy byliśmy na dworze. Wczoraj miałam taką oto metodę – znalazłam (w oddali) drzewo. Doszłam ( z uczepionym do kolana „Świoniowym Zboczeńcem”) do tego drzewa i tam przywiązałam Nebera. (Ma on szelki więc nie chodziło o to by się poddusił ale by był w pewnej odległości ode mnie.) Odeszłam na pewną odległość i patrzyłam w inną stronę ( i kontem oka patrzyłam co robi – stał i sapał). Po kilku minutach podeszłam do niego – rzucił się, więc znów odeszłam na kilka minut (udając, że sobie idę od niego). Po kilku minutach znów podeszłam i znów się rzucił – i robiłam tak, aż gdy podeszłam zachował się spokojnie – wtedy go odwiązałam i ruszyliśmy w stronę domu. Niby metoda ma jakieś szanse ale to drzewo jest daleko i jeszcze trzeba tam z nim normalnie dojść ( nie na każdym spacerze mu odbija – na szczęście!). Nowa metoda jest chyba lepsza. ; ) Polega na tym, że idziemy na spacer razem z Neberem – on w szelkach i na smyczy, a ja mam w reku kij od mopa viledy (ważne jest jaki to kij..). Pozwala mi to w sytuacji jego „szajby” zaczepić zakręcony koniec kija o szelki (zapiąć jak smycz) oraz trzymać go na odległość na „sztywnej smyczy”. Mop viledy można skręcać przez co może być dłuższy lub krótszy – czyli smycz uniwersalna . Wtedy po prostu trzymam go metr od siebie i idę z nim na spacer – po chwili meczy go skakanie (bo kij go trzyma na dystans) i zajmuje się wąchaniem trawy etc. Spał grzecznie całą noc na swoim posłanku (która uznaje już za swoje miejsce - więc jak mówię na miejsce to idzie tam i siedzi grzecznie) a rano poszliśmy na spacerek po którym ładnie dał sobie umyć wszystkie łapy i pupę (miał wczoraj cały dzień biegunkę - dziś już jest dobrze). Okazuje się, że za łakocie zrobi wszystko co pozwala mi go wiele razy przechytrzyć Frolikami w kieszeni na spacerze i ciastkiem petty berie (czy jak to się pisze) w szafce. Wiem już, że wie co to znaczy na miejsce, siad, podaj łapę i zostań. Opcja leżeć jest wtedy gdy zrobił już wszystko co umie a nie dostał jeszcze ciastka : ) . Jest kochany, łakomy, leniwy i egocentryczny na maxa – prawdziwy Bull!! Nazywam go czasem kochaną Świnką lub Sid (od Sid’a leniwca) bo jest tak rozkoszny, że czasem twarde Neber nie odzwierciedla jego charakteru… Siniaki się zagoją i będziemy pracować by nie narobił mi nowych. Kastracja już opłacona jednak weterynarz nie ma wolnego terminu w maju : ( więc w poniedziałek rano ma mi podać najbliższy jaki ma ( i już wiem, że to będzie czerwiec). Fajnie by było gdyby mu przeszły te jazdy po kastracji (choć kto wie bo to dorosły pies) bo poza tym jest idealny!!! (może kastracja + szkolenie pomogą…) W przyszłym tygodniu umówię się z jakimś treserem (macie jakieś namiary na kogoś dobrego z 3miasta lub okolic?) Teraz wyzwanie przede mną by zmienić go w Bull’a którego pozwolą mi zostawić w domku… Nie będzie łatwo… Ale się rozgadałam.. : ) Sorki… ale jeszcze dodam kilka słów o sobie.. O Neberze dowiedziałam się ze strony Saurona – bo w ulubionych mam mnóstwo stron o bulterierach – zawsze o bulterierze marzyłam… ( przez J. Carrolla i jego książkach czytanych w podstawówce) . Myślałam o kupnie szczeniaka (łudząc się, że Narzeczonemu alergikowi łatwiej takiego będzie zaakceptować…) jednak ciągle miałam przed oczami wizję, że malucha będę musiała oddać bo jednak alergia będzie za duża.. to skutecznie odstraszało mnie od zakupu. Swojego kochanego Nett’a musiałam zostawić w domu rodziców (Narzeczony nie może przebywać z nim dłużej niż kilka minut – tak alergia) choć nie było to łatwe (odwiedzam go często) – jest to mix – labradoroamstaff : ). Duży i dominujący samiec, który dzięki dobrej opiece Taty jest kochanym i troskliwym 4 letnim kompanem dla innych psów, dzieci i dorosłych ( ma też kumpla fretkę). Ostatnio zaczęłam sprowadzać do domu znalezione bezdomne piesie.. ale po kilku dniach musiałam je oddać (jedna do nowego domu, jedna do Ciapkowa). Ostatnio też zabrałam do nowego auta znalezionego na głównej ulicy w Sopocie zakrwawionego psa. Całe siedzenie było do prania… ale Czworonóg był dzięki temu cały i zdrowy. W Ciapkowie go zbadali i opatrzyli, a potem oddali właścicielom którzy go u nich odnaleźli. Można by pomyśleć, że dla mnie interes średni bo pranie tapicerki (150zł) oraz nawet symbolicznego zaproszenia na kawkę od właścicieli (którzy dzwonili z podziękowaniem) nie było. Jednak .. zrobiłabym to oczywiście jeszcze raz! Jego ufne i przestraszone ale już bezpieczne oczka to największa nagroda : ). Więc jak widzicie.. ktoś taki jak ja nie mógł nie zareagować na ogłoszenie z Neberkiem : ) Oby tylko mógł zostać jak najdłużej ; ( ( na razie szanse że zostanie 2 tygodnie – 80%, że na dłużej 5%...) Trzymajcie za nas kciuki! Popołudniowe: Witam Natalio! Dzisiejszy dzień był rewelacyjny - 2 akcje gwałcicielskie - szybka reakcja i posiedział na swoim miejscu za kare ( zero nowych siniaków!) a potem ok Oby tak dalej. Zaraz zaktualizuje pierwsza strone. Quote
natalia_aa Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 I jeszcze jedna wiadomość: Wpadłam dziś w trakcie spaceru z moją suczą do schroniska w odwiedziny... Miała być piekna, spokojna niedziela, wchodzę i... patrzę Onyx (który razem z Luxem był na wybiegach) siedzi z przodu na boksach z niewielkimi rankami. W te pędy przypalowałam swoja sucz i poleciałam do Luxa a tam... psiak ledwo wylazł z budy, Onyx musiał mu coś zrobić w przednią łapkę, gdyż młody kuleje na nią Do spięcia doszlo podczas porannego karmienia. Więc migiem za telefon i zadzwoniłam do Moniki, powiedziała, że w tym tygodniu na biegu będzie psa ściągać do Wawy. Pytałam kilka razy, potwierdziła, że pies jedzie do stolicy. Więc czekamy... Quote
karolina1 Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 No widzę, ze Neber coraz lepiej..to super :multi: O kurde, niech jak najszybciej bierze Go do stolicy !! Quote
Wola Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 kurczę co im odbiło... zawsze jak przechodziłam było grzecznie... no niech Luxik ucieka szybko na tymczas i nie trzeba będzie gdybać. Neberkowe relacje super :) oby się zamieniła rola procentów (80 % że na dłużej). Pani mądra kobieta, ja bym chyba na kij od mopa nie wpadła :evil_lol: Quote
natalia_aa Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 Onyx został dzisiaj wykastrowany, więc jest już w 100% gotowy do adopcji. Może w końcu debile przestaną się nim interesować. Quote
natalia_aa Posted May 27, 2008 Author Posted May 27, 2008 Wprawdzie nie w typie bull, ale nie mogłam się oprzeć by Wam jej nie pokazać. Shakira - to cudo kilka tygodni temu trafiło do naszego schroniska, (jak można było wyrzucić taką kruszynkę?). Quote
andzia69 Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 Fajna grzywka!;) Dziewczyny i nie tylko mam prośbę o głosy;-) W imieniu Fundacji ''AST'' i wszystkich potrzebujących TTB prosimy i Ciebie drogi użytkowniku o oddanie swego głosu w konkursie Krak-Vet';u. Wystarczy się zarejestrować i zagłosować w ankiecie by Twój głos został przyjęty. Oto link do strony konkursu : http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=7776 PAMIĘTAJ : Konkurs trwa tylko do 31 maja ! Robiąc tak niewiele, w tak krótkim czasie możesz przyczynić się do pomocy tym biednym, potrzebującym psom. Quote
natalia_aa Posted May 27, 2008 Author Posted May 27, 2008 Ja już głosowałam, ale resztę ciotek prosimy o pomoc, bo... przegrywamy. Donxa została dzisiaj wysterylizowana. Dzwonił do mnie przed chwila pan z jakieś małej mieściny... Pasłęki chyba koło Elbląga w sprawie Onyxa. Facet wydaje się być ok, ma dom z ogrodem, jednak psiak miałby mieszkać na dworzu, w sensie pan chodziłby z psem na spacery, pies latałby po ogrodzie ale noce spędzał w zadaszonym kojcu. Napewno nie jest to dom dla Onyxa, co owy pan sam potwierdził, że owszem mógłby go trzymać na początku w domu, bo ma dużo pokoi, żeby mu posłanko zrobił, ale niestety nie na stałe i sam powiedział, że on z tą nogą to chyba by się męczył. Nie mniej jednak mamy przecież Xene i Donxe, które z racji swoich charakterów nadają się w sumie tylko do mieszkania w kojcu. Zarówno jedna jak i druga świetnie stróżuja, świetnie czują się na dworzu, Xena chyba całe życie tak mieszkała, a Donxa zdziczała w schronisku. Podsumowując pan ma przyjechać w poniedziałek rano do schroniska, to jeszcze wszyscy go zlustrujemy i być może jakiejś bidzie się uda. Oby :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.