Ulka18 Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 Reno, transporterki beda. Temat: Re: adopcje do Niemiec - transporterki Od: "Profil1" [email protected] Data: Śr Marca 5 2008, 6:30 am Do: [email protected] Będą trzy transporterki. Nt. transportu 14/15 moze porozmawiamy na miejscu w schronisku podczas zlotu 8.marca. Kierownik powinien byc zorientowany nt. mozliwosci dojazdu schroniskowego busa. Quote
Reno2001 Posted March 5, 2008 Author Posted March 5, 2008 [quote name='Ulka18']Reno, transporterki beda. Nt. transportu 14/15 moze porozmawiamy na miejscu w schronisku podczas zlotu 8.marca. Kierownik powinien byc zorientowany nt. mozliwosci dojazdu schroniskowego busa. Super. Tez myslę, że ustalimy ten następny transport na miejscu. Tak będzie najlepiej. Mailowo to zawsze jakieś niedociągnięcia wychodzą. Quote
Justynna Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 no ja mam nadzieję! ale następny zjazd to u mnie w Kamionce!! zrobimy zbiorowe grillowanie:) Quote
aisaK Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 To super! ustalcie wszystko i dajcie mi znac co i jak...Dziekuje wam serdecznie!!!! Quote
Murka Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 Odnośnie Rubiego. Wczoraj u jednego psa w lecznicy wykryliśmy początki świerzbowca usznego. Dzisiaj zrobiłam przegląd całego stada i najbardziej zaawansowany jest Rubi... Nie mam pojęcia skąd wziął to świństwo, jak miał smarowane uszyska to nic jeszcze nie było widać. Jutro odbieram zamówione leki (Advocat) i muszę potraktować nim profilaktycznie całą sforę (oprócz astka Fobosa, bo on nie miał kontaktu z żadnymi psami). Także Rubi jutro dostanie zaaplikowany lek (kropelki na kark, niszczy świerzbowca w ciągu kilku dni, pchły, nużeńca i coś tam jeszcze i zabepiecza od tych świństw przez 30 dni) i wyczyścimy mu uszy, ale miejscie na uwadze, żeby dla bezpieczeństwa nie kontaktował się z innymi psami podczas transportu i na początku w Niemczech. Świerzbowiec przenosi się bezpośrednio, więc nie ma obawy, że np. inny pies zarazi się leżąc na tym samym kocyku lub będąc głaskany przez tą samą osobę itp. Justynna, najlepiej, aby rodzice znaleźli jakieś miejsce odosobnione dla Rubiego, garaż np. :roll: żeby Wasza sunia nie miała z nim kontaktu. U nas co prawda inwazji nie ma, ale lepiej dmuchać na zimne. Quote
Ulka18 Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 Na moje zapytanie nt. obecnosci p.kierownika podczas zlotu dostalam taka odpowiedz : Temat: Re: adopcje do Niemiec - 8 marca Od: "Profil1" <[email protected]> Data: Śr Marca 5 2008, 7:42 pm Do: [email protected] Nawet mi do głowy nie przychodzi aby nie być. Czy Pani dokładnie wie kiedy przyjadą po te psy do Niemiec, bo chodzi o to że Pani Halina ma mi przywieźć 2 kontenerki, które zamówiłem u doktora Komorowskiego, bo będą tańsze bez marży. Wczoraj wysterylizowano 3 suczki. Między innymi ta nowa wilkowata z pyszczkiem ala colie co było zapytanie. Druga to nowa, a trzecia to ta co siedziała z Mają pod kontenerem taka brązowa.Do tego jeden kocur. Pozdrawiam i do zobaczenia. Quote
Ulka18 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Widzimy sie w sobote w poludnie :multi: A do nowego domu Rubikonek wyruszy w niedziele o swicie :klacz: Quote
Justynna Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 bu. Jest mały problem z Rubim. Bo nie mamy takiego miejsca... Garaż jest strasznie zimny, i tam jeest warsztat mojego ojca. narzedzia, meble... i co zrobimy? Quote
Ulka18 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 A moze gdzies w korytarzyku albo przedsionku Rubi by sie zdrzemnal? Lub w tym pokoju, w ktorym bedzie spala Reno. Quote
Murka Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Justynna, to może być dowolne miejsce którego się na co dzień używa. Chodzi tylko o to, aby zwierzaki się nie kontaktowały ze sobą bezpośrednio i żeby sunia tam przez ten czas nie zaglądała. Jeśli rodzice mieliby mimo wszystko z tym problem, to pewnie w schronisku jakaś izolatka się znajdzie :roll: On jest zaszczepiony na wszystko także przez jedną noc na pewno nic nie złapie. Quote
Justynna Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 aha, no to spoko. w takim razie będzie spał w tym samym pokoju co Reno. :) :) Quote
Ulka18 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Dzisiejszy zlot wolontariuszy byl bardzo udany. Bylo nas 9 osob spoza schroniska. Kazda Pani dostala róże od kierownika :p Ok. 16 zebralismy sie do wyjscia i wyspacerowania psow przed zamiana i podroza. Rubiczek spaceruje z Reno2001 przed schroniskiem. A tego pieska Reno przywiozla z Lodzi, Murka zawiezie go do Stalowej Woli do domu Jutro o 3 nad ranem pieski zostana zapakowane do podrozy. Prosimy o mocne kciuki za szczesliwa podroz :modla: Quote
Murka Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Podobno Rubi jest bardzo grzeczny i grzecznie sobie leży na swoim posłaniu ;) Mam nadzieję, że pozwoli się wyspać Reno i jej TZowi, bo trudna droga przed nimi... Kudłaczek z Pabianic dojechał szczęsliwie do domku, był najgrzeczniejszy z całego towarzystwa, które z nami jechało :cool3: Quote
Justynna Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 ja tak na chwilkę...moja mama jest zachwycona Rubim. No i oczywiście Reno:) Stwierdziła że rzadko spotyka się takich sympatyczne osoby:) Quote
Ulka18 Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Wiadomosc od Reno z godz. 8.33 :multi: [SIZE="3"]"Psiaki juz w aucie Niemcow. My pomalu wracamy do domu." Quote
aisaK Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Wspaniale!!!I co ustalenia na spotkaniu w schronie udane? Niech już pieski beda w domku, bo strasznie sie denerwuje! Quote
Ulka18 Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Aisak, psiaki beda dzisiaj rozwożone do domow? Spotkanie w schronisku bardzo udane, szczegoly sa na watku mieleckim ogolnym. Wraz ze zdjeciami, ktore robila Ewatr. Quote
Murka Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Ciekawe jak tam nasz Rubiś... Mam nadzieję, że jest grzeczny, łobuz jeden :cool3: aisaK, jak tylko będziesz mieć wieści, że dotarł do domku, to daj znać, mam nadzieję, że spodoba się swojej Pańci ;) Quote
aisaK Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Ulka18-ja sądze, że tak, raczej tak, bo nie wiem gdzie by je Rene trzymał. Ale dowiem sie dokładnie. Jak tylko bede miała wiesci, to zaraz wam napisze....Już chciałabym cos wiedzieć :roll: Quote
Reno2001 Posted March 9, 2008 Author Posted March 9, 2008 A my dotarlismy w koncu do domu. W sumie pod Lodzią bylismy juz ok 11.00, ale musielismy odebrac nasze szczęścia (Dotty i Maszę:iloveyou:) od moich rodziców. Teraz o podróży: Wszystko przebiegło super. Justynko, pozdrów serdecznie rodziców i jeszcze raz podziękuj od nas za przemiłą gościnę :loveu:. Było nam strasznie miło. Rubi z początku trochę się wiercił, gdy poszliśmy spac, ale po jakimś czasie zasnął głęboko i spał az do...2.30 czyli naszej pobudki :roll:. W schronisku bylismy kilka minut po 3.00. Nawet nie sądzilismy, ze pakowanie pójdzie tak gładko. Jedynie jadący z nami mały, biały grubasek o nieznanym mi imieniu :hmmmm:, trzy razy wyważał drzwiczki kontenerka i dawał dyla :mad:. Ale i na niego znaleźlismy sposób-dostał inny kontener z lepszymi drzwiczkami :evil_lol:. W podróży super - 4,5h zupełnego spokoju. Tylko takich pasażerów sobie zyczyc. W tym miejscu polecam z całego serca kontenerki. Nawet ta dzikawa sunia a'la pinczer, o którą sie najbardziej bałam, siedziała całą drogę bez cienia sprzeciwu :happy1:. W umówione miejsce dojechalismy ok 7.45, czyli ponad godzinę przed czasem!!!. Ponieważ Rene i Basia nie byli jeszcze gotowi postanowilismy, ze podjedziemy w miejsce gdzie nocowali, by na nich bez sensu nie czekac. I to był bardzo dobry pomysł. Przepakowywalismy psiaki na zamkniętym terenie, dzięki czemu była możliwośc wzięcia każdego na smycz i wysiusiania (choc pinczerka i ta biała sunia ze stresu nie mogły). Jedynie Rubi od pierwszej minuty poczuł sie na podwórku jak u siebie i zaznaczył teren na dwa mozliwe sposoby :diabloti:. I tym razem obyło się bez najmniejszych niespodzianek. Żaden psiak nie okazał pomimo strachu cienia agresji. SUPER!!! Mam nadzieję, że dalsza podróż psów odbyła się równie pomyślnie. My czekamy bardzo niecierpliwie na wieści. I pomimo ogromnego zmeczenia czekac bedziemy do późnego wieczora :cool3:. Quote
Ulka18 Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Reno, dziekujemy za relacje z podrozy :calus: Super, ze podroz minela bez komplikacji :multi: [SIZE="4"]A przede wszystkim dziekujemy TOBIE i Twojemu TZowi za wszystko co zrobiliscie dla tych 5ciu mieleckich psiakow. Nie kazdy jechalby taki szmat drogi specjalnie po to, zeby odwiezc psy z dalekiego, mieleckiego schroniska. :Rose: :Rose: :calus: :Rose: :Rose: [SIZE="3"]Murce i TZowi i Jogi i Beatce za uratowanie Rubiego :Rose: :Rose: :calus: :Rose: :Rose: [SIZE="3"]Aisak, a Tobie dziekujemy za podsuniecie kandydatury mieleckiego schroniska oraz nawiazanie tak dobrej wspolpracy z organizacja Doberman Hilfe :Rose: :calus: :Rose: Quote
Murka Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Reno, ja również chciałabym się przyłączyć do podziękowań za wspaniałą opiekę i dowiezienie mieleckich psiaków, w tym "naszego" Rubisia :lilangel::lilangel::lilangel: Cieszę się strasznie, że nie mieliście z nimi problemu i że cali i zdrowi dojechaliście do domku ;) Oby dalsza część psiej podróży również przebiegła wg planu i bez problemów :thumbs: Quote
Reno2001 Posted March 9, 2008 Author Posted March 9, 2008 Niespodzianka!!! Krótka fotorelacja ze spotkania z Rene i Basią oraz przekazania psiaczków: Przepakowywanko z wozu do wozu :evil_lol: - Basia i Rene w akcji ;): Rene i ja z Rubim a obok nas... biały milasek ;) Może to nie jest spacer marzeń, ale w koncu chodziło o rozprostowanie łapek :oops:: Jedni podróżują incognito :evil_lol:: Inny całkiem jawnie :diabloti:: I to by było na tyle :eviltong:. Więcej nie mamy, bo nie było czasu na głupoty :cool3: - psiaki chciały już DO DOMKÓW!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.