Murka Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Aska Axelowa napisał(a):Nie strasz! A co oznacza obecność "siwej zmory"? :crazyeye:;) Siwa zmora dba bardzo o swoją reputację siejąc postrach wśród wolontariuszy :evil_lol: traktujac ludzi oschle i nieprzyjemnie (niewiele więcej może ;) ). Quote
Agata_Emi Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Murka napisał(a):Siwa zmora dba bardzo o swoją reputację siejąc postrach wśród wolontariuszy :evil_lol: traktujac ludzi oschle i nieprzyjemnie (niewiele więcej może ;) ). a nie można jej psami poszczuć ? ;):razz: Quote
Ulka18 Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Ja siem tesz z nia spotkalam ostatnio :diabloti: ale mialam troche szczescia, ze przyjechalam wczesniej i byla Pani Iza. Z Pania Iza i z Panem Zbyszkiem robilismy zdjecia do strony. Zobaczcie jaki fajny ten Pan Zbyszek (www.mielec.bezdomne.com galeria np. jamniczka ruda). Quote
Aska Axelowa Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 No i d...pa! :angryy: Mrowie23 walnął w drodze samochód. Psiak nie zostanie dzisiaj zabrany ze schronu! :placz::placz::placz: Quote
Beatrice Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 kurcze pieczone szkoda ze to nie sunia... :( Quote
Murka Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Ojej :shake: A co się stało autku? Mam nadzieję, że mrowa jest cała? :roll: Da sobie radę w dodarciu do domu? Quote
Aska Axelowa Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Murka napisał(a):Ojej :shake: A co się stało autku? Mam nadzieję, że mrowa jest cała? :roll: Da sobie radę w dodarciu do domu? Mrowa cała :lol: Ale poszedł jej wahacz. Teraz czeka na swojego TZta, który ma ja zaholować do domu... Quote
Murka Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Uf, to tyle dobrze, że się jej nic nie stało i ma jak się dotoczyć do Poznania. Szkoda, że się nie udała eskapada dzisiaj :-( Quote
Agata_Emi Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 dziewczyny, kombinujmy ! pies już wyszykowany, szkoda to zmarnować ;) Quote
Aska Axelowa Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 No wię tak... Bardzo, bardzo, strasznie mi przykro, że tak wyszło i, piesio będzie siedział jeszcze w schronie... :placz::placz::placz: Niestety najbliższy teraz termin, kiedy mogę wziąć psiaka to za 2 tygodnie (22.10). Może przez ten czas znajdzie się dla niego fajny domek... A jeżeli nie, to w poniedziałek 22.10 lub we wtorek 23.10. wysyłam jednego chłopaczka bezpośrednio z Piły do Mileca, który odbierze psa osobiście i przywiezie mi go tutaj, na miejsce. Niestety wcześniej nie da rady... :shake: Quote
ewatr Posted October 10, 2007 Author Posted October 10, 2007 Kurcze dobrze ze sie ludziom nic nie stało ..... ale ten pies to cos ma pod górkę do tego domu ? Quote
Murka Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 ewatr napisał(a): ale ten pies to cos ma pod górkę do tego domu ? Dokładnie :-( Choć w sumie do 22-ego nie tak daleko :roll: Quote
Agata_Emi Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 może do tego czasu ktoś go wypatrzy i pokocha, a jak nie - to na pewno po 22 piesek pojedzie do Piły. Jeżeli nie jest chory i nie jest nękany przez inne psy, to chyba przez tydzień da sobie radę :-) Quote
madzia828 Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 miejmy nadzieje ze znajdzie szybciej domek:p Quote
mrowa23 Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 no i doczlapalam sie do domu ... ale jestem wsciekla:angryy: przepraszam was a w szczeglnosci psiaka nosz po prostu jak pech to pech...spedzilam wiekszosc dnia a to na stacji czekajac a to u mechanika czekajac a to przy rowie czekaja grrrr a mialo byc tak fajnie i mial juz byc w domku... Quote
Murka Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 mrowa, no co Ty, najważniejsze, że nic Ci się nie stało. Samochód tak jak windows - czasem zawodzi ;) i żadnej w tym Twojej winy nie ma. Trzymam kciuki za złociutkiego, aby wytrzymał te półtora tygodnia jakoś lub znalazł dom wcześniej... Quote
Ulka18 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Trzymam kciuki za złociutkiego, aby wytrzymał te półtora tygodnia jakoś lub znalazł dom wcześniej... Ja tez trzymam kciuki :kciuki: Nie slyszalam, zeby stala kolejka po tego psa, ani po zadne psiaki z mieleckiego schroniska :shake: Quote
Ulka18 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Odezwala Pani z allegro, spod Warszawy. Zastanawia sie nad adopcja goldenka. Musi obgadac z rodzinka cala sprawe. Ma dwie sterylizowane sunie. Quote
Murka Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 I kotkę :) Wszystkie zwierzaki z odzysku. Dom jak z bajki... :loveu: Quote
Ulka18 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Taka mam odpowiedz na moj mail w sprawie goldka : Temat: Re: zapytanie] chetna na goldena z Warszawy Od: [email protected] Data: Cz Października 11 2007, 9:01 pm Do: [email protected] Ja już nie wiem co robić. Dziennie mam 6 telefonów z całej Polski, a ja go trzymam kiedy przyjedzie ta osoba co miała przyjechać. Nie macie co jeszcze w stronę Krakowa? Quote
Murka Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 A Ty Asiu nie zadzwoniłaś do schroniska, że mrowa nie przyjedzie i żeby w razie czego pies mógł pójść do adopcji??? :roll: Nic dziwnego, że się Kiero wkurza... Quote
Ulka18 Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Ja pisalam mu od razu po telefonie od Asi, ze Mrowa nie przyjedzie. Pisalam tez, ze dopiero po 22 bedzie szansa na transport do Pily. Nie ma powodu do zdenerwowania. Quote
Murka Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 To może nie odczytał maila? :roll: Lub odczytał, że ma z psem czekać do 22-ego? :roll: No nic w każdym razie mam nadzieję, że się uda z tą Warszawą... Quote
Aska Axelowa Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Murka napisał(a):A Ty Asiu nie zadzwoniłaś do schroniska, że mrowa nie przyjedzie i żeby w razie czego pies mógł pójść do adopcji??? :roll: Nic dziwnego, że się Kiero wkurza... Murka, nie dzwoniłam, bo rozmawiałam o tej sprawie z Ulką18 (telefonicznie) i prosiłam ją, żeby dała znać w schronie i Tobie o zaistniałej sytuacji. Powiedziała, że to zrobi... Naprawdę. Byłam przekonana, że to zrobiła... O ile pamiętam, to wyraziła się, że "zaraz tam napisze" (chodziło o schron). Nie wiem... może się źle zrozumiałyśmy...? Rozmawiałam z nią o tym, że albo ktoś wcześniej go adoptuje, albo poczeka aż my wrócimy z gór... Strasznie mi przykro, że tak wyszło! Biedny goldas, niepotrzebnie siedzi i czeka... :placz: I kierownik niepotrzebnie się denerwuje... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.