Tosia2 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Dziś znowu uciekł! Sama nie wiem co robić, mamy dobre ogrodzenie (mur z 2 stron i siatkę z 2). Najwyraźniej potrafi się po niej wspinać... Był rano na podwórku z nami, czekaliśmy aż się załatwi, w tym czasie zajęliśmy się drobnymi pracami w ogrodzie... Nagle-po chwili zosientowałam się że go nie ma... To musiała byuć chwila... Jeździliśmy po okolicy 1,5h! Znalazł się, biegł przez centrum w kierunku Wisły... Ma na obroży nr telefonu, ale to nie pomoże przy wypadku samochodowym....a na naszych oczach nie wiele brakowało... Już sama nie wiem co robić-jak go tego oduczyć... To taki wspaniały psiak... Nie chcę by coś złego mu sie stało, z drugiej strony nie będę go więzić w kojcu itp (nawetnie mam)... Staramy się go pilnować jak sie da, nie wypuszczać samego, ale on wykorzystuje chwilę nieuwagi.... Do tego jeszcze choroba..... :-( Quote
Murka Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Tosiu, przede wszystkim trzeba mu zrobić ciach-ciach. Kiedyś miałam identyczny problem z niewielkim kundelkiem, którego znalazłam w lesie. Po prostu miał żyłkę włóczęgi i nawiewał mi na spacerach i z ogrodu... To był moment i nie pomagało wołanie; ogon zadarty do góry i poooszeeedł. Więc ciachnęłam mu to i owo żeby wykluczyć uciekanie z powodu suczek. Jak to nie pomogło, to się wkurzyłam i przez 2 tygodnie wychodziłam z nim TYLKO na smyczy, także do ogrodu. Miałam pewne obawy kiedy pierwszy raz spuściłam go ze smyczy po tym czasie... ale okazało się, że problem zniknął zupełnie. Nie musiałam nic robić, a on się po prostu mnie trzymał na spacerach i przestał zwiewać z ogrodu (wcale nie chciał wychodzić z domu beze mnie). Nie wiem natomiast czy zadziałałoby to w przypadku Anguska :roll: Mieliśmy też taki problem z naszymi suńkami (obie wysterylizowane). Największa Sonia miała manię przeskakiwania bramy. A mniejsza Saba podkopywała się pod płotem. Bramę podwyższyliśmy, a podkopywania żmudnie niwelowaliśmy... Ale teraz problem zniknął. Mamy trzeciego psa ze schroniska (też go ciachnęliśmy), który o dziwo wcale nie przejawia tendencji do zwiedzania świata poza ogrodem - nawet gdy się otworzy bramę. I to on chyba jakoś tak zespolił dziewczynki, że też trzymają się ogrodu. A może Anguskowi się po prostu nudzi i szuka atrakcji poza ogrodem? Może trzeba go po prostu zmęczyć jakimś bieganiem przy rowerze, aportowaniem itp.? Quote
Tosia2 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Myślę, że na nudę czy brak zainteresowania nie powinien narzekać... Nie zostaje sam, ma towarzystwo psów, ale wyraźnie jest ciekawy świata.... Każdego dnia chodzi z moim teściem na naprawdę długie wędrówki po lesie... Obawiam się, że ten typ tak ma....:shake: Najważniejsze teraz to go wyleczyć, ale o tym problemie też trudno nie pamiętać... Już Angus oto dba,,, ;) Quote
Ulka18 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Tosiu, najwazniejsze to wyleczyc Anguska. A potem trzeba go ciachnac, moze mu te wycieczki z glowy wywietrzeja.Moze na jakis kurs PTzapisac, czy na jakies kilkugodzinne szkolenie. Moja suczka ze schroniska Casablanka tez wymaga duzej ilosci ruchu,w przeciwnym razie jest nieznosnie szczekliwa. Po prostu 'gęba' jej sie nie zamyka. Kupilam wiec specjalnym wysięgnik do roweru do zapinania i codziennie męczymy sunie przynajmniej polgodzinna jazda. Inaczej drze się bez ustanku. Quote
Tosia2 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Angusek jest bardzo grzeczny, spokojny i cichutki w domu.... :) Spacer dodatkowo z niego wyciąga... Właśnie wróciłam od wetw, dostał silniejszy antybiotyk, bo q.... jest nadal dziwna-śluzowato-galaretowata.... Na razie ma go brać przez min.5 dni i zobaczymy.... Ale chyba zmienię weta, bo ta nasza zaczyna przsadzać z cenami- co wizyta to 100-150zł.... Nigdy aż tak nie liczyła, wiec nie wiem skąd taka nagła podwyżka... :) Na razie już niech jego leczy do końca, a potem się porozglądam.... :p Gadałam też o jajkach.... Jeśli w krótkim czasie sobie nie poradzimy to trzeba będzie się za to wziąć, ale nie wiem czy u niej bo liczy za to 320zł (zorientuję się w cenach u innych)... Za sterylkę Tosi wzięła 560zł-też nie mało........ Nie wiem-może usługi tak zdrożały, ale sprawdzę to, bo zwyczajnie nie chcę być naciągana...... :) Quote
Reno2001 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Tosia2 napisał(a):Gadałam też o jajkach.... Jeśli w krótkim czasie sobie nie poradzimy to trzeba będzie się za to wziąć, ale nie wiem czy u niej bo liczy za to 320zł (zorientuję się w cenach u innych)... Za sterylkę Tosi wzięła 560zł-też nie mało........ Nie wiem-może usługi tak zdrożały, ale sprawdzę to, bo zwyczajnie nie chcę być naciągana...... :) Straszne ceny macie w Wawie :crazyeye::crazyeye::crazyeye:. Quote
ewatr Posted October 27, 2007 Author Posted October 27, 2007 faktycznie ....to chyba lekka przesada z tymi cenami :crazyeye: za wizyte 150 zł :shake: Quote
Ulka18 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Tosiu, dam Ci namiary na pw na dr Janickiego (chyba dobrze napisalam). Dostalam te namiary od DODDY z fundacji AST. To najlepszy wet w Wawie i podobny tylko za pierwsza wizyte bierze 150,-zl. I sa znizki dla psow ze schronisk. U Twojej wetki leczyc psa to matko kochana...wyglada na to, ze pies to luksus dla wybrancow. Quote
Agata_Emi Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 :crazyeye: ceny mnie powaliły :crazyeye: Warszawa jest droga, ale bez przesady. Tosia2 nie wiem z której części Warszawy jesteś, ale na pewno znajdziesz tańszą, i wcale nie gorszą, klinikę. Popytaj o ceny kastracji np. na SGGW, w ELWECIE (Aleja Niepodległości), w MULTIVECIE (ul. Gagarina), klinice na Strzeleckiego, na Powstańców Śląskich. I koniecznie mów, że masz psa ze schroniska - zniżka murowana. Quote
Ulka18 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Wyslalam Tosi namiary na dr Janickiego. Dostalam od Doddy :p Quote
Tosia2 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Też mi się zdaje że te ceny to przesada... 150zł to już z lekami, ale mimo wszystko, ja z tym psem byłam już 4 razy i najmniej zapłaciłam 98zł, a najwięcej dziś-143zł... Na dodatek końca nie widać.... :( W tej lecznicy leczę swoje zwierzaki od min 15 lat, znamy się bardzo dobrze, więc nie sądzę, by tylko mi windowała ceny... Dla bezdomnych zwierząt z jakimi trafiałam zawsze liczyła z duuużą ulgą, może dlatego teraz jestem w szoku! Anguska nie traktuje jak bidaka, bo wzięłam go dla siebie a nie do adopcji-logiczne.... :p Rozmawiałam z nią przez tel o tej kastracji-trochę negocjowałam i powiedziała, że może zejść do 280zł, ale nie dalej.... Co o tym sądzicie? Nie mam porównania-ciachałam tylko suczki... ;) Quote
Ulka18 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Tosiu, ja bym sie zapytala dr Janickiego (namiary masz w pw) oraz w tych lecznicach, ktore podala Agata Emi. Wydaje mi sie, ze 280 zl za kastracje psa, to bardzo, bardzo duzo :shake: W mieleckim schronisku dr Koziol zrobilby za to 3 sterylki i to jak :p Ciecie malutkie 3-5 cm, szwy rozpuszczalne....a kastracji ze 4 co najmniej. Straszne zdzierstwo w tej Wawie, straszne :mad: Quote
Tosia2 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Może wiecie do kogo można wysłać zgłoszenie labladorka szukającego domu? Pomyślałam, że warto pomóc, bo mam złe przeczucia co do tych ludzi... :( nie wiadomo co z nim zrobią jak nie pójdzie...... :-( http://www.allegro.pl/item260505722_labrador_oddam_w_dobre_rece.html Quote
Agata_Emi Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 [quote name='Tosia2']Może wiecie do kogo można wysłać zgłoszenie labladorka szukającego domu? informacja o tym piesku jest już na www.labradory.info Quote
Tosia2 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Angus przeszedł dziś wiele badań... Nie jest dobrze, ale poczekamy na wyniki... Badamy pod kątem trzustki, nerek i wątroby, nosówki, białaczki i na wszelki wypadek babeszji jeszcze... Niedługo pójdziemy z torbami... (dziś 290zł)... :) A on dziwnie się zachowuje- w dzień jest ok, wieczorem spadek sił, glutowata q...., brak apetytu.... Nie mam pojęcia co dolega biedakowi.... Strasznie się o niego martwimy..... :-( Quote
Ulka18 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Tosiu, no nie wiem co napisac....moze te badania wreszcie co wykaża ? Jesli bedziesz miec wyniki, to mozna skonsultowac je z Therionem, Rybon36. To weci na dogo, wyleczyli juz wiele, wiele bardzo chorych psow po przejsciach. Quote
Tosia2 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Dzięki... Pomyślałam, że warto zbadać też kał na obecność Lamblii... To paskudna bakterie, trudna do wyleczenia, ale daje podobne objawy..... :placz: Quote
Murka Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Tosiu :-( Trzymam kciuki za Anguska :kciuki: Musi być dobrze! Quote
Ulka18 Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Rzeczywiscie lamblia moze dawac podobne objawy....[SIZE="1"] corka mojego znajomego miala tego pasozyta, ale zanim doszli do tego, ile sie dziecko wycierpialo, a podejrzewali przede wszystkim bialaczke i wszystkie inne choroby, dopiero bioterapeutka sie zorientowala.... Tosiu, a moze dalabym Ci namiar na EWE spod Warszawy, ktora podleczyla mala kolaczke Aisze od Buni i jest dosc skuteczna dla swoich psow collie po przejsciach. Warto sprobowac wszystkiego. Quote
Tosia2 Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Na razie odpukać jest poprawa!!! :loveu: W poniedziałek będą wyniki i zobaczymy co powiedzą.... Generalnie Angusek czuje się o niebo lepiej, nawet apetyt sie poprawił... Moja teściowa chodziła z nim wczoraj godz po ulicy późnym wieczorem z latarką niemal pod ogonem (musiała śmiesznie wyglądać-pies na smyczy i oświetlanie dupki... ;)) ale doczekała sięnie najgorszej q...... Zmieniony został antybiotyk-może lepiej zadziałał.... 3 majcie kciuki !!! I tak psiak miał dużo szczęścia w nieszczęściu... ;) Quote
Murka Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Tosiu, trzymamy, trzymamy! :kciuki: Pod taką opieką nie ma innego wyjścia jak zdrowieć :loveu: Quote
Ulka18 Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Kurcze, az strach pomyslec, co by bylo, gdyby Angusek zostal jeszcze kilka dni w schronisku....:shake: Quote
Tosia2 Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Wyniki w poniedziałek, ale naprawdę z psem jest bardzo dobrze!!! :loveu: Zrobił się wesoły, zjada ładnie, jest ożywiony i nawet q... lepsza! To dobry znak... Nie zapeszajmy jednak, bo jeśli odpukać byłaby to ta lambli to po odstawieniu antybiotyku objawy wrócą.... OBY NIE !!! A w kwestii tego, że jeszcze kilka dni w schronisku i..... To zgadzam się, że mogłoby być źle... Fakt, że 2 dni później zabrałyby go dziewczyny do Piły, ale tym bardziej mógłby się tam pojawić problem jakby się okazało, że pies wymaga kosztownego leczenia, a byłby tam tylko na tymczasie... Był nam pisany najwyraźniej... Z resztą to pierwszy kompan mojego teścia... Angus patrzy w niego jak w obrazek, a tata mu dogadza.... Wierzcie mi- po tym psie widać że jest szczęśliwy!!! :multi: Quote
ewatr Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 Tosia2 napisał(a):Wyniki w poniedziałek, ale naprawdę z psem jest bardzo dobrze!!! :loveu: Zrobił się wesoły, zjada ładnie, jest ożywiony i nawet q... lepsza! To dobry znak... Nie zapeszajmy jednak, bo jeśli odpukać byłaby to ta lambli to po odstawieniu antybiotyku objawy wrócą.... OBY NIE !!! A w kwestii tego, że jeszcze kilka dni w schronisku i..... To zgadzam się, że mogłoby być źle... Fakt, że 2 dni później zabrałyby go dziewczyny do Piły, ale tym bardziej mógłby się tam pojawić problem jakby się okazało, że pies wymaga kosztownego leczenia, a byłby tam tylko na tymczasie... Był nam pisany najwyraźniej... Z resztą to pierwszy kompan mojego teścia... Angus patrzy w niego jak w obrazek, a tata mu dogadza.... Wierzcie mi- po tym psie widać że jest szczęśliwy!!! :multi: uch ale sie ciesze ze sie polepszyło goldusiowi :multi: miłości opieka robia swoje :loveu: Quote
Agata_Emi Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Tosiu, macie już wyniki Anguska? mam nadzieję, że są dobre i że Angusek czuje się coraz lepiej Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.