Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no tak ale jak juz ktos zwroci uwage na okruszka i potem na rino to latwiej jednak 'obsluzyc' ;) tego drugiego bo okrunia trzeba znosci nawet z kilku schodkow (tak powiedzial lekarz, tak zreszta robilam, bo jakos boi sie schodow); no to za twoja rado ulko czekam, choc normalnie jestem w goroacej wodzie kapana jak to kwietniowy baran :diabloti:;
pozdrawiam

Posted

a, no i jesli chodzi o to podrzucanie we srode to nie moge jak juz pisalam; zreszta nie oddam psa nikomu zanim sie nie dowiem w jakich warunkach bedzie mieszkal; ulko mam nadzieje, ze to zrozumiesz i nie stwierdzisz, ze pietrze trudnosci; nie moglabym potem spac myslac, ze czegos nie dopatrzylam; w umowie jaka mam, jest zapis do prawa skontrolowania warunkow w jakich mieszka pies i jego stopnia zaadoptowania do nowego otoczenia, z ktorego ostatnim razem skrzetnie skorzystalam oplacajac godzinna konsultacje i umawiajac stalych opiekunow z profesjonalnym behawiorysta; mialo to miejsce po chyba 2 miesiacach od adopcji i dopiero wtedy odetchnelam z ulga kiedy behawiorystka powiedziala, ze wszystko jest w porzadku; oni maja mnie juz teraz z glowy, a przysiegam, ze trulam im czesto dopytujac co i jak u psa;
ok, ide potarmosic moje zwierzeta :lol:

Posted

Twoja postawa Kakadu świadczy jedynie o zdrowym podejściu do sprawy i o tym, że nie chcesz po prostu "pozbyć się problemu" a nie ze piętrzysz problemy... Osobiście bardzo to doceniam, bo nie sztuką jest oddać psa, potem brać następnego i cieszyć się, że ma się na koncie dużo adopcji... :)

Po rozmowie z Tobą upewniłam się że Okruszek trafi w odpowiedzialne ręce i tylko dlatego zdecydowałam się go przewieść... :)

Pełne uznanie dla Ciebie i Męża którego postawa także zrobiłana mnie dobre wrażenie...:loveu:

Posted (edited)

Kakadu,
mysle, ze masz bardzo zdrowe i przede wszystkim odpowiedzialne podejscie do adopcji. Szczegolnie Okruszka, ktory wiadomo nie jest w pelni sprawnym pieskiem i trzeba sie liczyc z jego kalectwem.

Mam nadzieje, ze zainteresowane Panie odezwa sie do Ciebie Kakadu jak najszybciej. Jeden jest Okruszek, wiec tylko jedna osoba moze go adoptowac, ale jest wiele innych niepelnosprawnych pieskow, ktore tak bardzo czekaja na domy.

Edited by Ulka18
Posted

...i które przy odrobinie szczęścia zostaną wyposażone w domki których nie wykorzysta Okruszek... On ma pierwszeństwo wyboru, bo to po niego Panie się zgłosiły, ale przyszłościowo Ulka pomyślała też co zrobic z pozostałymi Paniami-szkoda stracić ludzi którzy chcą kalekiego psiaka, bo jest ich jak na lekarstwo...
Także nie martw się Kakadu o to że Okruszek zostanie "wygryziony" z miejscówki... :lol:
Z resztą wszystkie Panie mają kontakt do Ciebie...

Jestem pewna, że ten kto weźmie Okruszka-będzie miał z niego pociechę- miałam go zaledwie 4,5h, ale dało się zauważyć, że to ufny, wesoły psiak, bystry pieszczoch który sprawia wrażenie jakby nic nie wiedziało tym, że jest niepełnosprawny... To ważne, gdyż nie jest on obłożnie chorym, wymagającym Bóg wie jakiej pielęgnacji stworzenie, ale przemiłym psem który potrafi dć dużo radości... :)

Kastracja-jasne, w tym przypadku konieczna,
Ortopeda- oczywiście-należy sprawdzić czy na pewno musi tak być jak jest....ale potem już tylko cieszyć się z malucha!


Swoją drogą jestem w szoku, że waży 7 kg... Podejrzewałam, że więcej niż 4, ale długo go nosiłam-miałam na rękach i nie odczułam! :)

Posted (edited)

witam :)
odezwala sie do mnie tylko pani magda z warszawy; juz jej odpisalam i poprosilam o wyjasnienie kilku watpliwosci; pozostale panie prosze tez o informacje w jakich warunkach bedzie przebywal pies; nie wiem nawet czy te osoby mieszkaja w bloku (jesli tak to na ktorym pietrze, czy jest winda itd) czy wolnostojacych domach z ogrodkiem; nie wiem jak liczne sa rodziny, czy sa w nich dzieci, w jakim sa ewentualnie wieku, jaki jest tryb zycia rodziny, a wiec nie wiem podstawowych rzeczy; jedenastoletni syn nie wyniesie okruszka na spacer z drugiego pietra, ani tym bardziej go z powrotem nie wniesie, chocby nawet bardzo chcial; okruszek nie lubi byc podnoszony, rozplaszcza sie na podlodze i naprawde trudno go wtedy podniesc; oderwany od ziemi rozstawia szeroko przednie lapki, a sa one baaaardzo silne; trzy razy zdrapal mnie juz w oko pazurem, choc bardzo sie staram; taki 'rozklapany' na podlodze pies, pod ktorego nie mozna wlozyc nawet reki, zeby dobrze chwycic, staje sie jakby dwa razy ciezszy; do tego musze jeszcze dodac, ze okruszek w zwiazku ze swoim przykurczem sika sobie czesto na spod klatki piersiowej i podnoszenie go w takim stanie moze nie byc mile (to oczywiscie zalezy od stopnie wrazliwosci na zapachy i plyny fizjologiczne, ale nikt tu nie jest ekskrementofilem i nie spodziewam sie, ze to polubi :cool3:; moze mu najwyzej nie przeszkadzac za bardzo); w zwiazku z tym pranie wierzchniego ubrania przynajmniej raz w tygodniu, a rekawiczek co drugi dzien jest koniecznoscia) prosze wszystkie panie, aby przestaly pisac do ulki, przestaly pisac do schroniska, zarzucily jakakolwiek korespondencje nt okruszka z kimkolwiek innym oprocz mnie; to tylko zawraca glowe ulce, bo ona mi musi przesylac te maile; nie chodzi o to, ze czuje sie pominieta ;) tylko, ze jesli paniom zalezy naprawde na okruszku to tylko kontakt ze mna to paniom umozliwi gdyz pies jest u mnie w domu, wypisany ze schroniska na mnie, a wiec schronisko nie ma juz w zasadzie nic do niego (no chyba, zeby sie okazalo, ze karmie go chlebem z woda i bije piec razy dziennie - wtedy wsadza mnie do pudla, a psa odbiora ;))
jeszcze jedno: prawdopodobnie w zwiazku ze swoim uposledzeniem okruszek musi wychodzic co 4-5 godzin; za kazym razem robi kupke, ktora zrobiona w domu na dywan, niechybnie w jakims procencie w niego wsiaknie, gdyz jej konsystencji daleko do doskonalosci (raz jest lepiej, raz gorzej, ale doskonala to ona nie jest na pewno); no i co panie sadza, na zapis o kastracji?
zacznijmy od korespondencji - listy mozna przemyslec, zajrzec do nich po jakims czasie, porzadnie odpowiedziec odnoszac sie do wszystkich watkow; przedkladam ja nad bezposredni kontakt (ktorgo jednakowoz nie unikam)
pozdrawiam ka.

Edited by kakadu
Posted (edited)

Kakadu,
ale Ty umiesz pisac i przekladac mysli w sposob zwiezly, niezwykle rzeczowy i wlasciwie ujety :fadein:
W życiu bym tak nie napisala (poza tym, ze czesto pisze z pracy, gdzie jest duzy ruch i nie mozna sie skupic).

Edited by Ulka18
Posted

pamietacie moje krakanie o zwichnieciu rzepki czwartego stopnia? niestety doktor mikow napisal w rozpoznaniu: 'obustronne zwichniecie rzepki przysrodkowe 4 stopnia, prawdopodobnie trwajace od wieku mlodzienczego; defekt ten pozwala zyc bez odczuwania bolu';
oraz zaordynowal co nastepuje:
1. ograniczenie do minimum chodzenia po schodach
2. spacery bez nadmiernego oszczedzania psa, ale na psich warunkach (czyli jak okruszek chce sie zatrzymac to sie grzecznie zatrzymujemy razem z nim i czekamy, az ruszy dalej, ewentualnie werbalnie go do tego zachecajac, ale baz zadnej formy nacisku jak ciagniecie za smycz itd.)
3. zaniechanie interwencji chirurgicznej (gdyz zmiany w budowie kosci udowych sa juz zbyt duze i przysporzylaby ona psu ogromnego cierpienia nie dajac w zamian zadnych gwarancji na poprawe);
powiedzial tez, ze psy w takim stanie dozywaja poznego wieku i wada ta nie ma tendencji do poglebiania sie (nie ma piatego stopnia zwichniecia :evil_lol:)
nie prowadzi ona do calkowitego bezwladu tylnych konczyn, ani porazenia nerwow, wiec perspektywa nie jest taka zla; okruszek bedzie sobie tak kical juz zawsze, ale moze byc bezgranicznie szczesliwy o ile znajdzie rodzine, dla ktorej bedzie oczkiem w glowie i ktora zorganizuje sobie zycie 'pod niego'; taka rodzina nie pojedzie juz w calym skladzie w gory, ani nie pojdzie na dluga wedrowke do lasu czy chocby na glupie grzyby; to nalezy bezwzglednie wziac pod uwage; ale z drugiej strony wyjazdy na dzialke z ogrodkiem, czy nad jezioro gdzie okruszek bedzie sobie mogl spokojnie podskakiwac i wachac sa jak najbardziej wskazane;
nalezy wziac pod uwage tez to, ze nic z okruszkiem nie mozna przyspieszyc: nie mozna 'wygonic' syna na szybkie siusiu z psem, bo okruszek najkrotszy dystans przeciaga w nieskonczonosc (czasami poleci za wiewiorka, ale to rzadko); to jest pies dla cierpliwych, a nastolatki rzadko takie bywaja; taki pies moze sie stac kula u nogi, bo tu by sie chcialo pojsc do kina, a trzeba z nim lazic pol godziny, az zrobi kupe; w takim stanie zniecierpliwienia mozna psa pociagnac za smycz, mozna mu dac do zrozumienia, ze nie jestesmy zadowoleni, przetraszyc go, nie chciec wyjsc znowu, a jesli mama bedzie kazala jednak dopelnic obowiazkow w koncu psa za to znielubic; to jeden z gorszych scenariuszy, ale calkiem prawdopodobny;wiec jeszcze raz doradzam rozwage i czekam na maile
pozdrawiam ka.

Posted

Kakadu, pamietamy :roll: No i niestety sie sprawdzilo, a moze to i lepiej :oops:
Dziekujemy, ze poszlas z nim do dr Mikowa :calus:

'obustronne zwichniecie rzepki przysrodkowe 4 stopnia, prawdopodobnie trwajace od wieku mlodzienczego; defekt ten pozwala zyc bez odczuwania bolu';

Najwazniejsze, ze Okruszek daje sobie rade, kica pomalutku, a czasami szybciej. Wierze, ze z czasem przestanie sie bac wychodzenia i nie bedzie sie tak rozplaszczal, co znacznie ulatwi wybieranie sie na spacery.

Trzeba mu zatem swiadomego domu, ktory bedzie gotowy nosic Okruszka-Zajaczka po schodach i dostosowac sie do jego tempa.

Posted

sprawdzilam obie skrzynki i wyglada na to, ze calkowicie nikt sie nie odezwal; nic nie szkodzi; lepiej, ze zrezygnowali teraz niz mieliby potem zalowac, ze wzieli okrunia do siebie;

Posted

mysle, ze nie ma co czekac tylko trzeba zaczac szukac; szkoda tylko, ze zadna z pan (oprocz pani z wawy) nie zadala sobie trudu, zeby napisac cokolwiek, nawet tego, ze juz nie jest zainteresowana; widocznie to byl slomiany ogien; tak tez sie zdarza; ja osobiscie nie mam zalu; latwo jest sie zapalic do bycia wspanialomyslnym milosnikiem niepelnosprawnych psow, a potem wymieknac na wiesc o szczegolach; nie mam zalu o zmiane decyzji, natomiast mam zal za milczenie; wystarczyloby napisac nawet klamstwo w rodzaju: 'rany, mieszkam na 27. pietrze bez windy - nie dam rady go wnosic, myslalam, ze smiga po schodach, a tu takie rozczarowanie'; czy cokolwiek innego - byle dac znac, ze to juz nieaktualne; no nic, stalo sie - trza dzialac i juz; mam weekend wolny to tez cos zaczne myslec;
no i niech sie te panie na mnie nie obrazaja (jesli w ogole tu zagladaja) tylko biora jakiegos innego psa ze schronu, kotry wymaga mniej poswiecenia;
pozdrawiam ka.

Posted

Ja mam gotowa aukcje allegro Okruszka.

Dodam ten wpis :

1. ograniczenie do minimum chodzenia po schodach
2. spacery bez nadmiernego oszczedzania psa, ale na psich warunkach (czyli jak okruszek chce sie zatrzymac to sie grzecznie zatrzymujemy razem z nim i czekamy, az ruszy dalej, ewentualnie werbalnie go do tego zachecajac, ale baz zadnej formy nacisku jak ciagniecie za smycz itd.)
3. zaniechanie interwencji chirurgicznej (gdyz zmiany w budowie kosci udowych sa juz zbyt duze i przysporzylaby ona psu ogromnego cierpienia nie dajac w zamian zadnych gwarancji na poprawe);


Kakadu, napisz prosze tak w akademickim skrocie Twoje spostrzezenia nt. Okrunia oraz jaki domek jest wymagany i jakie kryteria musi spelnic. Doloze Twoj tekst i nowe zdjecia od Ciebie z DT. Dzieki i sorry, ze sama nie powybieralam z Twoich postow, ale jestem w pracy, a jak wroce wieczorem, to moze bym szybko wystawila na allegro. Dzisiaj piatek, bedzie duzo wejsc.

Posted

Kakadu- mam dwa pomysły:
1)wybierz się z nim na nagranie na ul.Jasną 14/16 (tvp3)... Oni pokazują na antenie zwierzaki głównie znalezione, ale pod hasłem zabrany ze schroniska-szuka domu też powinni wyświetlić...

2) pomysł jest super, efekt na 100%, tyle,że wymaga trochę zachodu:
Spróbuj skontaktować się z P. Izabellą Działak- to dyrektor schroniska w Celestynowie... Naświetl jej sprawę Okruszka, ale bez zbędnych optymizmów. Pwiedz, że w jego sprawę jest zaangarzowana Ewa Gontarek (to moja mama) i zapytaj, jakie są szanse na wystąpienie z Okruszkiem w Tvp1 w programie Kawa czy Herbata...
Który nawet najbardziej "beznadziejny" przypadek tam wystąpił z Panią Izą- miał po kilka zgłoszeń do wyboru!!!!
Ale o takie wystąpienie jest cholernie trudno... Cóż... Mimo tego myślę, że warto spróbować..... :)

Jak nie wyjdzie to spróbuję inną drogą... ;)

Posted

przepraszam, ze sie nie odzywalam od wczoraj; ale w sumie mam dobre wiesci co do okruszka bo juz dzis na dwugodzinnym spacerku byly tylko trzy 'narączki', a cala reszte drogi przedreptal samodzielnie; mysle, ze on po prostu nabiera kondycji i krzepy; nie wiem ile czasu byl w schronisku, ale nawet kilka tygodni siedzenia w boksie moze wystarczyc, zeby miesnie zaczely wiotczec; teraz lezy martwym bykiem pod kanapkan po wsunieciu drugiego sniadanka :); inna dobra wiesc to taka, ze juz mu sie chyba jakos uregulowala przemiana materii bo kupki robi wieksze i dwa - trzy razy dziennie, a nie piec; trzeba go koniecznie wykastrowac bo jego mocz straszliwie smierdzi (nie jestem na to za bardzo odporna przyznam sie wam w tajemnicy, a mysie w wannie jest dla niego ciut sterujace jeszcze, choc mam nadzieje, ze sie powoli przyzwyczai)
zrobilismy zdjecia spacerkowe bo moj tz sie wybral z nami i pstrykal; zaraz czesc wysle do murki i ulki (moze sie przydadza w ogloszeniach) i jakies wykorzystam do wstawienia go na gazete; jak wrocilam o 6 rano z pierwszego spacerku to zasypiajac kombinowlam tekst do wstawienia, ale nie pamietam co wymyslilam wiec zaraz cos zaimprowizuje; niektore zdjecia sa naprawde boskie :)
wymyslilam tez, ze zrobie sobie takie male ulotki i bede rozdawac na spacerach ludziom szczegolnie zainteresowanym okruszkiem; czasem sie dwie czy trzy takie osoby trafiaja w parku oni maja znajomych wiec moze przekaza kontakt;
dobra to sie zabieram do roboty

Posted

przeslalam ci kilka zdjec ze spacerku, wybierz jakies, ktore uwazasz za stosowne i wykorzystuj gdzie ci sie zywnie podoba (na dogo mozesz wkleic wszystkie) moze ktos zobaczy i sie zakocha w malenstwie :)
my teraz musimy jechac na obiad i juz nie zdaze nic wiecej zrobic, ale po poludniu sie zajme forum na gazecie; wstawimy zdjecia i jakis tekst - bede dodawac co jakis czas nowe informacje zeby bylo na pierwszej stronie i moze ktos sie skusi; co do kontaktu na allegro to podawajcie moj adres kolinka100 bo ten gazetowy jest do d...
telefon ten co podalam;
pozdrawiam
ka.

Posted

Super, super, super :loveu: :loveu: :loveu: Przecudne zdjecia, a Okrunio az granatowy jest, taka ma piekna siersc :iloveyou:

Zaraz cos sklece i dam go na allegro. Pisze sklece, bo do kakadu to mi daleeeeeeeekoooooooo z pisaniem.

Posted

Ulka18, napisz może jeszcze że to bardzo pogodny i łagodny piesek, świetnie sobie radzi z chodzeniem, toleruje koty i psy. Bo to istotne informacje ;)

Ja umieściłam właśnie Okrunia na adopcje.org i na psy.pl

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...