Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 471
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hanka456 napisał(a):
Mysle, że damy sobie radę. Ochotników co nie miara.


oki. w takim razie mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem :)
Zeby tylko psy się nie pomyliły...

Mój doberman Borys i drugi kłapouchy są łagodne. Borys sie zgadza z innymi suczkami, z psami w tak długiej srodze mogłoby byc róznie.
Natomiast tego drugiego kłapoucha dobka, to nalepiej do transportera, bo on jest baaaardzo bojaźliwy i wszystko go stresuje.

Posted

Madzik77 napisał(a):
to juz w sumie za pare godzin...
spijcie dobrze psinki, jutro czeka was masa emocji i podroz do nowego lepszego zycia Bede o was myslec!

Boże, zawału przez Was dostanę. Wracam z pracy, późno, czytam "jutro", a ja wszystko poumawiałam na sobotę :crazyeye: Ciśnienie mi bardzo podskoczyło.

Posted

ewatonieja napisał(a):
z jakiej podróży?


Fakt z jakiej podróży??? :evil_lol:

To jest TRANSPORT. I już dziś nam włosy deba stają na myśl jak my dojedziemy w całości. nadal prosimy o pomoc w zorganizowaniu transporterów, bo deficyt ich straszny...:razz:.
Oczywiście dalej zbiramy kase na paliwo, bo same nie pokryjemy kosztów tej "podróży".

Posted

dzodzo napisał(a):
to pieniądze nie wpłynęły?


Trzeba by zadzwonić do schronu i się upewnić, bo dziś rano jeden z panów w schronisku poinformował nas, że jest zaległość.

Posted

ewatonieja napisał(a):
z jakiej podróży?Magdzik psy jada jutro czyli w sobote,ponawiam pytanie kto i kiedy zapłaci za hotel lodzkich dobków?

Ja juz sie pobubilam
Bo czesc psow z Pabianic pojechala juz dzis do niemiec....
a czesc jutro
NO TAK -jutro jada z nadzieji dobermana....
BEDE TRZYMAC KCIUKI I CZEKAC NA WIESCI

Posted

Jeśli ktos będzie miał do mnie interes to proszę o kontakt tel.
Za pół godzinki wyjeżdżam na działkę a tam internetu niet.
Uprzedzam, że zasięg jest również kiepski :roll:.

Do zobaczonka jutro o 6.00 pod schroniskiem w Pabanicach.

Posted

Spóźniłam się i z Łodzi później wyjechali. Mam nadzieję, że dalej wszystko poszło bardziej gładko. Musiałam Korę wepchnąć do transportera, bo się bała. W ogóle bardzo się bała, piszczała za p.Ewą ze schroniska, p.Ewa wydała nam sunię i płakała jak się z nią żegnała.
Trzymam kciuki za powodzenie całej akcji.

Posted

napiszcie koniecznie jak podróz... :roll:

ja wiem tylko, że rano było nieciekawie, psy się pogryzły trochę z tego stresu i poddenerwowania. całe szczęscie, że jeszcze psy w boksach w schronisku się nie pogryzły od tego zamieszania :roll:

Posted

poza tym incydentem u was w schronisku (ucierpiała chuda sunia hotelowana u Was) podroz przebiegla sprawnie,nie bylo zadnych problemow na trasie do Gorzowa, psy zachowywaly sie wzorowo, na prawde zyczymy sobie zawsze takich spokojnych cierpliwych stworkó w bagażnikach,na kanapach i kolanach
Trojłapek troche szczekał i wył,ale ten pies ma temperament i jest sympatyczny :)
troche opoznienia ze strony Niemieckiej pozwolilo na dluzszy spacer z psami
wietrzna aura i przeciagajace sie planowanie ktorego psa do jakiego kontenera i samochodu zmeczyly nas odrobine
na pocieche po "stracie" psow rozdano :karmy,koce,zabawki i inne akcesoria
za co serdecznie dziekujemy :loveu:
padam na twarz wiec z mojej strony to tyle czekamy na wiesci
tym bardziej ze wiele z psów pojechało do stałych domków:multi::multi:
dobrej nocy
Natalia

Posted

ja tez padam z nóg ale podróz naprawde była spokojna i bezproblemowa,psy wyjątkowo grzeczne i sympatyczne,towarzystwo doborowe-ogólnie akcja zakończona sukcesem!

cały ten choas z Gorzowa mam w aparacie ale zostawię to na jutro

Posted

To jeszcze ja dodam,ze u nas w busie równiez było w porządku. Chuda sunia dobermanka (Mara) spała ze mną pod kocykiem prawie przez całą droge,grzałysmy sie nawzajem bo niestety w busie dostawczym z tyłu było baaardzo zimno. Hania trzymała chudego dobka (Baki),który cały czas męczył ją pieszczotami,kazał sie smyrac i kochac :-) Pozostałę 4 dobki jechały w transporterach.Sunia z guzami (dostała nowe imie,ale jakos wyleciało mi z pamięci) tez była grzeczna,troszke piszczała tylko,ze zdenerwowania pewnie. Borys,starszy dobek z Pabianic,bardzo milusiński psiak,spokojny. A drugi dobek z Pabianic (Amadeo) miał byc podobno "szalony" a pies był jakby poprostu psa nie było. Trójłapek (Gudo,Godo) bardzo sie denerwował i nie pozwalał nam zasnąc :-)

Ogólnie ciesze sie ze poszło tak jak poszło,było dobrze,wszystko jakos sie ułozyło,mimo ze start był pełen paniki i zdenerwowania.
Dobranoc

Posted

Ha, to ja tez sie odliczam :loveu:.
Podsumowując tak licznego i spokojnego transportu nasze auto jeszcze nie przezyło. Do dziś :evil_lol:.
Pozdrawiam wszystkich uczestników tego szalonego przedsięwzięcia.

A dziewczynom, które jechały z psami w busie na pace gorąco dziękuje za ogromną siłę woli :Rose:. Jestesmy dla was pełni podziwu.

Spokojnej nocki.

Posted

wrzucę parę fotek ku pamięci tej akcji-chyba jak dotąd najwiekszej na dogo(18 psów) i psów ktore pojechały po nowe,lepsze życie
Mara-przemiła sunia z łodzkiego schronu:

delikatna istotka ze Skierniewic-wkrótce czeka ja operacja, oby było dobrze:

z przodu poznańska Lalunia, z tyłu łodzianin Lotus-całuśnik:

pabianicki Amadeo odebrany alkoholikowi-w boksie schroniskowy wariat, w podrózy "pies, którego nie ma":

Baki-chudzinka spragniona pieszczot i ludzkiego ciepła:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...