Monia70 Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Tak właśnie myślałam, czy te guzki to czasem nie związek z pokarmem? Pójdziesz jeszcze -to wet pomaca, zobaczysz, że bedzie dobrze. A One obie są cudowne, wyglądają tak bardzo podobnie :loveu: :loveu: :loveu: jak bliźniaczki;) . Moje dwie sunie, inne trochę ale też podobne i ludzie czasem się mylą, która jest która:cool3: Quote
ciapuś Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Perełko ty szczęściaro ,wiedziałaś kogo za serducho złapać Quote
bellatriks Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Ojejku, jak to miło wrócić z wakacji i zobaczyc, że u suni lepiej.:loveu: Quote
szajbus Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Buniu, dziękuje ci za rady. Kompresiki zrobione, cysie wymasowane, a jutro idziemy do weta. Oj ,masz ze mną urwanie głowy, ale ja taka jestem. Łatwo wpadam w panikę, inaczej by było jakby te małe gnojki potrafiły cokolwiek powiedzieć, a tak........ domyślaj się człowieku. Zuzia (Perełka -to imie do niej nie pasuje) jest małpiszonem i diablicą. Wieczorem postanowiła, że zrobi porządek z moją nowiutką wykładziną dywanową. Wydrapała se skubana niteczkę, a potem ząbeczkami pociągała ją do siebie. Ale sie cieszyła, że nitka robi się coraz dłuższa :diabloti:. Jeszcze waliła głupa jak ją odciągnęłam i wzięłam się za cerowanie jej dzieła. Uważa, że skoro ma mleczaki to wszystko jej wolno. Obie z Balbiną odwalają harce,a potem padają jak kawki. Ciekawe , która którą następnym razem będzie próbowała zdominować. Spacery....ło matko obie diablice chodzą na podwójnych karabińczykach dla pewności, bo jak zobaczą psa na drodze to jest ogień i dym.Obawiamy się, ze jeden karabińczyk nie wytrzymałby ich ciągnięcia. A teraz foteczki ze spacerku. Balbina prowadź Ale się zziajałam Balbina gdzieś sie podziała? A tu nasze krówki przy paśniku. Trawka pychota, mówię wam. Świeża i soczysta. Za płotem czai sie wróg. Trzeba zachowac czujność! Quote
Monia70 Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Z daleka to je jedynie po ogonach mozna rozpoznac. Aniu-wszystko bedzie dobrze kochanie,To zapewne pozostałe mleko w gruczołach. Quote
szajbus Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Jutro wam napisze co i jak z jej cysiami jak sprawa się wyjaśni. Na razie nawet nie chce mi sie tego pisać. Nie wierze w to co sie dziś dowiedziałam. Nie wierzę i tyle. Quote
ewatonieja Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Aniu nie przyjmuje do wiadomości żadnych złych informacji, rozumiesz? Quote
bellatriks Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 szajbus napisał(a):Jutro wam napisze co i jak z jej cysiami jak sprawa się wyjaśni. Na razie nawet nie chce mi sie tego pisać. Nie wierze w to co sie dziś dowiedziałam. Nie wierzę i tyle. O Matko, coś złego? Quote
szajbus Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 W dniu wczorajszym byłam z Zuzią u lekarza. Podejrzewał zmiany nowotworowe i zalecił usunięcie obu listw mlecznych. Wydawało mi się to dziwne, bo nie wiedziałam nawet, że nowotwór może zaatakować obie listwy w 24 godziny. Dodam, że nie przyjmował nasz wet, tylko przysłał w zastępstwie młodego lekarza. Od niego z gabinetu zadzwoniłam do buni i ona z nim chwile rozmawiała. Powiedział jej to co mnie, że Zuzia powinna mieć operacje, a potem to co sie wytnie poddane badaniom histopatologicznym. Z bunia umówiłysmy się na dzisiaj i pojechałam do Łodzi z panna Zuzanną. Po wczorajszym badaniu i wygniataniu tych guzków z górnych cysiów zaczęła jej lecieć ropka z domieszka krwi. Zdaniem buni są to ewidentne zaburzenia hormonalne i wdał sie też stan zapalny ( ma powiększone niektóre węzły chłonne). Dostała leki i czekamy do poniedziałku. Jeśli nie pomoże będzie miała robione badanie z krwi i usuwane guzki, a w szczególności ten jeden ( pierwszy, który sie pojawił). Mam też jej robić okłady na cysie Powiem tak. Mała musi być zdrowa, nie przyjmuje do wiadomości innej wersji. Kazdy pies, który do mnie trafił był z tzw. przebojami. Czyli było latanie od weta do weta itp. Zuzia jest takim samym przypadkiem. Wierze, że będzie dobrze, choć na pewno to jeszcze trochę potrwa i wiele wizyt u wetów przed nami. Tak się kończy bezmyślność człowieka, który doprowadza, do sytuacji,gdzie psie dziecko rodzi dzieci. Jak na razie po Zuzi nie widać choroby. Je dalej zawzięcie, rozrabia jak pijany zając na polanie i zaczepia Balbisie na każdym kroku. Ujada zawzięcie, wszędzie ją widać i słychać. Co mnie dziwi? U Buni była najgrzeczniejszym psem pod słońcem. Nawet nie miała ochoty atakować psów na poczekalni. NOWOŚĆ! Na poprawę stanu jej sierści oprócz witaminek i oleju z pestek winogron będziemy stosować Gammolem polecony przez bunie. Buniu dziękujemy, dzięki tobie sie uspokoiłam, bo byłam spanikowana, co doprowadziło do bezsennej nocy i moim paskudnym samopoczuciu w dniu dzisiejszym. Nic na to nie poradzę , taka już jestem! Ciekawostka. Dzis dowiedziałam się, że Zuzia urodziła się 03 listopada 2006 r.. To jest dzień urodzin mojej mamy, moja mama ma już 86 lat i mam nadziję, ze ta data przyniesie Zuzi długie życie. Quote
bunia Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 szajbus głowa do góry. Wszystko będzie dobrze:loveu: Quote
Monia70 Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Wiedziałam, ze bedzie oki . Kochane dziewczynki :loveu: Kochana Ania :loveu: Kochana Bunia :loveu: Quote
bellatriks Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Dziewczyny, wszystko będzie dobrze - musi być! Sunia jest dzielna, nawet jeśli to coś groźnego, to ona się nie podda! ;) Quote
luka1 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 No psiko porozrabiaj troszeczkę i podokuczaj swojej pańci niech nie ma czasu mieć złych myśli (a może poszarpać jakąś poduchę he,he,he :evil_lol: niech sobie pozbiera piórka he,he,he ) Quote
szajbus Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Oj rozrabia, a jakże, Ona ma w sobie tyle energii i pomysłów, że obdzielić nią można ze 3 psiaki. Kochane i żywiołowe maleństwo. Gdyby nie namacalny dowód, ze coś jej dolega to nikt by nie uwierzył, ze sunia jest na leczeniu. Na razie leki przyjmuje i nie wymiotuje, co mnie cieszy, bo jeden z nich może wywołać wymioty. Masujemy cysie, okładamy, smarujemy , bierzemy leki i czekamy. A ja? Cóz i tak mi sie serce kraje. Gdyby nie ludzka głupota nigdy by do tego nie doszło. A podobno "CZŁOWIEK" brzmi dumnie! Quote
Monia70 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 szajbus napisał(a):A podobno "CZŁOWIEK" brzmi dumnie! Taaak ????? Czasem śmię twierdzić coś zgoła innego :cool1: Na nieszczęście psów i "człowieków" normalnych inaczej. Quote
bunia Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Jak dzisiaj wygląda sytuacja? Widać choć nieznaczna poprawę? Quote
szajbus Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Po prawej stronie prawie za wyjątkiem tego dużego guzka wszystko zanika. Ten duży chyba się zmniejsza, choć może to złudzenie. Na wszelki wypadek zmierzyłam go linijka i zmierzę jutro, żeby się przekonać. Po lewej stronie praktycznie został guzek ten obok górnego cysia ( blisko pachy) reszta sie rozchodzi. Wyciek ropki z cysiów zanika. Doiłam ją delikatnie tak jak radziłaś. Jak na razie nie wymiotuje. Ten lek rozrobiony w wodzie daje jej strzykawką w przedpokoju tuz przed wyjściem na spacer jak ma założone szelki. Balam się trochę tych wymiotów i tego, ze nie będzie chciala jeść, ale niepotrzebnie, bo apatyt jej dopisuje, humor tez. Dzis wywaliła kwiatka z doniczki, pochowała nam wszystkie buty i porozrzucała wszystkie zabawki. Wojuje z Balbiną tak, że tylko patrzeć , która z nich w coś wyrznie głową. Obawiam się, że jak dojdzie do operacji to pannie Zuzannie trzeba będzie załatwić stalowy gorsecik na szwy, bo diablica jedna sie poharata. Quote
bunia Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Super:multi::multi::multi: za chwile wstawię kolejną łódzka bidę na wspólny wątek... Przybywa ich z dnia na dzień:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.