Delph Posted March 16, 2015 Author Share Posted March 16, 2015 No i jesteśmy umówieni na środę na operację :( Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
filodendron Posted March 17, 2015 Share Posted March 17, 2015 Ojej, biedna mała. Kolejny powód do wylizwywania. Trzymam kciuki. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
hanaula Posted March 17, 2015 Share Posted March 17, 2015 Bidula, trzymam kciuki, aby wszystko było ok. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Delph Posted March 18, 2015 Author Share Posted March 18, 2015 Kciuki się przydały, już jesteśmy po zabiegu, teraz czekamy na wyniki histopatologii. Przy okazji sterylizację mamy z głowy, lekarz powiedział, że nawet jeśli podejrzewamy zaburzenia hormonalne, to i tak wskazaniem jest wtedy sterylka. Okazało się, że zbliżała jej się cieczka. Mała zabieg przeżywa fatalnie, wyje, piszczy, dopiero niedawno się położyła i popłakuje. Nie mogę jej spuścić z oka, żeby nie pozrywała szwów (mimo ubranka i kołnierza), bo interesują ją dosłownie od momentu przebudzenia (jeszcze na łapach nie mogła ustać, a już chciała gryźć ranę). Taka panikara delikatna się trafiła. To na pewno ma też wpływ na jej problemy skórne, bo inny pies by pewnie zignorował niewielki świąd, podczas gdy ona w takiej sytuacji wygryza sobie rany. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Joy1 Posted March 18, 2015 Share Posted March 18, 2015 Mała zabieg przeżywa fatalnie, wyje, piszczy, dopiero niedawno się położyła i popłakuje. To mogą być objawy po narkozie; czasem się zdarza, że pies nie jest wtedy do końca sobą. Może nawet ugryźć ukochanego opiekuna. Wet opowiadał, że zdarzyło mu się, że pudelek miniaturowy po przebudzeniu z narkozy prawie odgryzł nos swojej pani, która zatroskana pochyliła się nad nim, zanim zdążył ją ostrzec. Piesek wisiał jej u twarzy na tym chwyconym nosie i nie chciał puścić. Suczka, którą się opiekowałam, parę godzin po sterylce zrywała się nagle i biegała chwiejnie po pokoju skowycząc i piszcząc. Wyglądała już na przytomną, więc niepokoiłam się, że coś złego się dzieje. Dzwoniłam do weta, uspokajał, że to możliwa reakcja po narkozie, że suka dostała środki przeciwbólowe, więc na pewno nic jej nie boli. Następnego dnia zachowywała się już normalnie. Ważne, żeby nie pocieszać psa, nie przemawiać współczującym tonem, nie okazywać niepokoju ani nie naśmiewać się, gdy początkowo nieporadnie porusza się w kołnierzu - bo to wszystko upewnia go tylko, że sytuacja rzeczywiście jest dramatyczna i jeszcze gorzej ją znosi. Oczywiście doglądać starannie i pilnować. Jednemu psiakowi po operacji brzusznej na noc przywiązywałam kaftanik z t-shirta do obroży + szelki zaprzęgowe na kaftanik, żeby utrudnić ściągnięcie + kołnierz; posłanie tuż przy łóżku a i tak zrywałam się w nocy, jak tylko zaczynał chrobotać kołnierzem. Te 10 dni jakoś przetrwałam, chociaż w takim stylu dłużyły się bardzo. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Delph Posted March 19, 2015 Author Share Posted March 19, 2015 Już jest lepiej, napiła się koło 17tej i teraz zjadła. Uffff... Żaden z pozostałych moich psów nie znosił tak źle zabiegów, nawet dużo poważniejszych. Chyba potwierdza się teoria, że owczarkowate psy są bardzo delikatne :P Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Anka K Posted March 20, 2015 Share Posted March 20, 2015 Dobrze, że wszystko ok juz. Daj znać jak wyniki badań będą. Ja się cieszę, że (odpukać) mojemu młodemu jak na razie nic nie jest. Rośnie zdrowo. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Joy1 Posted March 22, 2015 Share Posted March 22, 2015 Znalazłam taki wpis na dogo w innym dziale: "Znam kilka przypadków koszmarnej 'alergii' psa, która nie mijała po niczym zupełnie, a później okazało się, że to świerzbowiec tylko nie charakterystycznie wyglądający. W zeskrobinach wyjść nie musi więc oczywiście nie wyszedł ale po podaniu leku problem się skończył raz na zawsze. Ewentualnie rozważcie jeszcze to." Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Delph Posted March 22, 2015 Author Share Posted March 22, 2015 Dzięki. Słyszałam od mojej wetki o takich przypadkach, dlatego przypuściłam zmasowany atak Advocatem (seria podawana co dwa tygodnie), który działa m.in. na świerzbowca. Co prawda nie jest silnym środkiem, ale te silniejsze są bardziej szkodliwe i chciałam zobaczyć, czy będzie chociaż minimalna poprawa. Nie zauważyłam jej niestety. Poza tym świerzbowiec jest zaraźliwy, a ja mam w mieszkaniu jeszcze dwa stare psy o słabszej odporności i chyba już by go podłapały? W każdym razie pozostałe nie drapią się w ogóle. Młoda chodzi teraz w ubranku i kołnierzu, bo dobiera się do szwów. Dzięki temu nie może też lizać tyłka. Zobaczymy co będzie po zdjęciu zabezpieczeń. Na razie zauważyłam, że miejsca, które wylizywała teraz są czarne. Nie wiem czy to oznaka, że się goją, czy rozwija się tam jakieś paskudztwo, które wcześniej wylizywała. Jak pojadę na zdjęcie szwów, to może weterynarz zrobi jeszcze raz wymaz. Lekarz, który ją ciął powiedział, że ma jakiś pomysł na te problemy, miałam podjechać do niego wcześniej, ale choróbsko mnie położyło i zobaczymy się dopiero w nadchodzącym tygodniu. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
IlonaS Posted March 23, 2015 Share Posted March 23, 2015 W Warszawie znany dermatolog, nauczyciel akademicki - doktor Dembele - badania lampą Wooda, zeskrobiny, biopsje, testy alergiczne. Pomógł wielu psom. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Delph Posted March 25, 2015 Author Share Posted March 25, 2015 Gnojek wyrwał sobie szwy na boku. Wszystkie. Mimo ubranka (jest nienaruszone), kołnierza, pilnowania i stawania na rzęsach (gdy mogłam, zabierałam ją do pracy lub brałam wolne). Przeklęty Houdini z niej. Ma teraz piękną, ziejącą żywym mięsem dziurę w boku o średnicy ok. 7 cm. Wygląda jakby ją ktoś postrzelił z granatnika. Byłam u chirurga, najpierw chcieliśmy to szyć. Ale ponieważ trzeba by wyciąć większy margines wokół i wgłąb, do tego podać kolejną narkozę i ryzykować, że ona powtórzy numer i zostanie z dziurą dwa razy większą, na razie odpuszczamy. Będę to oczyszczać, odkażać i modlić się, żeby pies nie postanowił wygryźć się na wylot. Doszyję jej też dodatkową klapkę w kubraczku i założę większy kołnierz. Innego pomysłu nie mam, chyba że palnąć sobie w łeb :( Co za piesek... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
filodendron Posted March 25, 2015 Share Posted March 25, 2015 Ale macie pod górkę :( Czy u psa nie da się zastosować jakichś takich nowoczesnych opatrunków dla ludzi (pewnie po uprzednim wygoleniu skóry obok) jak np. te siatki poliamidowe do zabezpieczania ran sączących, ran po pobraniu materiału do przeszczepu czy inne hydrożelowe, hydroaktywne opatrunki? Są już takie, które same oczyszczają ranę nie przywierając jednocześnie do jej powierzchni, tylko przy tak rozległej ranie pewnie nie będzie łatwo znaleźć coś w dobrej cenie. Są też takie kołnierze pooperacyjne - miękkie, grube, trochę jak koło ratunkowe - nie taka sztywna tuba z plastiku Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Delph Posted March 25, 2015 Author Share Posted March 25, 2015 Dobrze byłoby jej robić takie opatrunki, tylko problem polega na tym, że ona cały czas kombinuje jak się pozbyć takich rzeczy. Gdyby była normalna, to by tych szwów nie ruszyła :( Ta rana nawet nie jest rozlizana, podrażniona, po prostu wyjęła zębami wszystkie szwy. Wygląda jakby lekarz tego nie szył w ogóle. Chętnie bym spróbowała z takimi naklejanymi opatrunkami, kiedyś widziałam takie żelowe, może by się sprawdziły. Można to kupić w aptece? Czeka nas parę tygodni mordęgi, co najmniej trzy. A mogło być tak pięknie, w sobotę miało być zdjęcie szwów... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Joy1 Posted March 25, 2015 Share Posted March 25, 2015 Tu jest link na fb do profilu dziewczny, która zajmuje się lisami (dlaczego - to dłuższa historia). Potrzebowała porządnego zabezpieczenia dla lisów po kastracji i innych zabiegach - kołnierze wystarczały na kilka minut. W końcu znalazła. Nawet takie cwaniaki jak lisy nie dały rady (a potrafią wiele!). Może skontaktować się z nią i zapytać, który dokładnie typ/producent się sprawdził? I daj znać na forum, przyda się dla innych kombinatorów. Lis Gan i Filletowa paczka | Facebook Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Delph Posted March 25, 2015 Author Share Posted March 25, 2015 Dziękuję Joy1, lecę czytać o lisach. Przemyłam ranę, wyjęłam jeden jedyny dyndający szew, który został. Chirurg powiedział, że ze względu na jej skłonności założył dwie warstwy szwów na wszelki wypadek, w razie jakby zerwała zewnętrzne powinny zostać te w środku. Zdjęła wszystkie nie naruszając ubranka, nikt nie ma pojęcia kiedy i w jaki sposób... Założyłam jej dwa kaftany, jeden do góry nogami na plecy i jeden normalnie, żeby zachodziły na siebie i do tego duży kołnierz. Kupiłam też opatrunek żelowy, ale na razie nie zaklejam rany, chcę zobaczyć, czy to się w ogóle będzie goić. Dobrze, że przynajmniej szew po sterylizacji jest cały i wygląda bardzo czysto. Taką krzywdę sobie zrobiła :( Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
filodendron Posted March 26, 2015 Share Posted March 26, 2015 Ten opatrunek to trzeba by skonsultować, bo jest ich sporo różnych rodzajów i są "wyspecjalizowane". Biedna psica i Ty też :( Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Delph Posted March 29, 2015 Author Share Posted March 29, 2015 Znowu potrzebuję pomocy. Szukam kubraka przewiewnego i bez troczków, zakładanego na całego psa (wszystkie łapy + plecy) i oczywiście z dziurą na załatwianie się. Przejrzałam cały internet, chodzi o coś takiego, tylko większe dla mojej psicy: http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=17238 A może znacie kogoś kto szyje takie coś albo macie pomysł jak mogłabym to sama zrobić (przeglądałam ubranka dla dzieci do przerobienia, ale nie mam pomysłu). Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
filodendron Posted March 30, 2015 Share Posted March 30, 2015 Pełna rozmiarówka tego body jest chyba na pieszkotem.pl. Są podobne firmy Buster w rozm. XL i więcej. Ew. zapytaj userki o nicku Cocermanka. Jakiś czas temu (trzy lata?) szyła mojemu psu kombinezon na miarę. Taki chroniący przed śniegiem, więc z długimi nogawkami ale z zamkiem błyskawicznym na plecach, z zakrytą klatką piersiową i częściowo brzuchem. Bardzo porządnie uszyty - wytrzymał zimowe wycieczki po górach włączając w to tarzanie się po zmrożonych powierzchniach. Pewnie dałoby się też odszyć z czegoś elastycznego, choć zasadniczo w ofercie ma tylko ortalionowe. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Delph Posted March 30, 2015 Author Share Posted March 30, 2015 Dzięki, różowe body dorwałam w zaprzyjaźnionej lecznicy. Rozmiar dobry na długość jest nieco luźny (takiego chuderlaka mam) i mała wygląda jak dziecko w śpioszkach, urocze :) Jak ranka jeszcze troszkę się podgoi, to będzie śmigać w tym po domu. Teraz potrzebuję jeszcze czegoś mocniej trzymającego opatrunek. Zamówiłam to ubranko Buster, czy to miałaś na myśli? http://www.kruuse.com/pl-PL/ecom/Operation/Post_op/BUSTER_body_suit/prod_273957.aspx Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
filodendron Posted March 31, 2015 Share Posted March 31, 2015 Tak, dokładnie to. Gdzieś widziałam filmik z psem w tym ubraniu - widac było, że porusza się zupełnie swobodnie, a ubranie pozostaje dość dobrze dopasowane Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
sleepingbyday Posted March 31, 2015 Share Posted March 31, 2015 słuchajcie, a jak jest z pomysłem na gotowanie dla takiego psa uczulonego na wszystko. w karmach jest tysiąc dodatków, a w gotowanym pełna kontrola. tak sobie wyobrażam, ale czy ktoś moze wie, jak to jest? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Delph Posted March 31, 2015 Author Share Posted March 31, 2015 Ja małej właśnie obecnie gotuję indyka z ryżem i marchewką, na tym jest w najlepszym stanie jak do tej pory. Sucha jednak by się przydała, bo np. na wyjazdach nie dam rady gotować ani zabierać ze sobą jedzenia dla psa tej wielkości. No i dochodzi problem ewentualnych niedoborów, bo na suplementy też musimy uważać. Kwestia finansowa i czas poświęcany na gotowanie również nie jest bez znaczenia ;) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Yoko93 Posted March 31, 2015 Share Posted March 31, 2015 Hmm poszukujecie karmy z indykiem i super składem ? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Delph Posted March 31, 2015 Author Share Posted March 31, 2015 Jasne. Bez kurczaka, tłuszczu z kurczaka i jajek jeśli można ;) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Yoko93 Posted March 31, 2015 Share Posted March 31, 2015 My planujemy przetestować karmę Symply LARGE BREED ADULT TURKEY&RICE ;) A oto jej skład : Nasza receptura zawierająca podwyższony procent białka najwyższej jakości zapewnia wymagającym psom dużych ras prawidłowy rozwój męśni. Dodatkowo zawarta w karmie chondroityna, glukozamina i MSM zapewniają ochronę dla stawów i kości. Dzięki tej kompozycji zapewniami naszym psom zdrowie na długie lata. Indyk z ryżem dla dorosłych psów dużych ras. KOMPLETNA I ZBILANSOWANA KARMA DLA DOROSŁYCH PSÓW SKŁADNIKI: Indyk suszony (min. 27%), ryż biały (min. 27%), gluten kukurydziany, ryż brązowy, pulpa buraczana, tłuszcz indyczy, olej słonecznikowy, hydrolizowane białko indycze, tran z łososia, minerały, wodorosty morskie, glukozamina 1700 mg/kg, metylosulfonylometan (MSM) 1700 mg/kg, siarczan chondroityny 1200 mg/kg. ANALIZA SKŁADU: Białko 24,5%, Tłuszcz 13%, Włókno surowe 4,3%, Popiół surowy 8%, Omega-6 4,0%. DODATKI: Dodatki odżywcze (na kg)WITAMINY: witamina A 17361 j.m., witamina C 164 mg, witamina D3 2315 j.m., witamina E 289 j.m., biotyna 1722 µg; MIKROELEMENTY: żelazo w postaci monohydratu siarczanu żelaza 1080,25 mg, jod w postaci bezwodnego jodanu wapnia 3,03 mg, miedź w postaci pentahydratu siarczanu miedzi 44,44 mg, mangan w postaci monohydratu siarczanu manganu 193,87 mg, cynk w postaci monohydratu siarczanu cynku 200 mg, selen w postaci selenianu sodu 0,70 mg. Jako środki konserwujące wykorzystano naturalne przeciwutleniacze (mieszane tokoferole). Zawartość witamin jest gwarantowana do daty minimalnej trwałości. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.