Jump to content
Dogomania
Guliett4

Brać czy nie brać psa

Recommended Posts

Witam,

Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy kupić sobie psa. O psie marzyłam od zawsze lecz nigdy go nie miałam, a najgorsze jest to, że wszyscy mi odradzają. Mówią, że Ci co wzięli psa teraz tego żałują i ja też będę żałować. 
Rozpatruje wszystkie za i przeciw i chyba już sama się pogubiłam, dlatego proszę Was o pomoc.

O plusach nie będę mówić bo wszystkim są dobrze znane i to powinno być dla mnie punktem decydującym, jednak podzielę się z Wami minusami. Mam nadzieję, że jako doświadczeni poradzicie mi co mam zrobić:

 

1. Mieszkam w wynajętym mieszkaniu i boje się, że pies je zniszczy.
2. Pracuję 8 godz. dziennie i nie wiem jaki to będzie miało wpływ na zwierzaka samego w domu

3.Obawiam się, że pies to może być zbyt duży wydatek (niepewne czasy)

 

To chyba to o co najbardziej mi chodzi.

A i myślę o rasie Flat Coated Retriever.

 

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Nie brałabym psa mieszkając w wynajmowanym mieszkaniu ale nie ze względu na to że coś zniszczy. Bałabym się raczej tego że będziesz musiała zmienić mieszkanie a nie wszyscy wynajmą osobie z psem.

2. Mój york od dziecka zostaje 8-10h i nie jest to dla niego niczym strasznym 

3. To już zależy jaka suma jest wg ciebie dużym wydatkiem. W sumie jeśli pies jest zdrowy to tylko karma i szczepienia raz w roku.

Ludzie którzy żałują że wzięli psa nie powinni go mieć i tyle... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm każdy pies musi zostać nauczony zostawiania sememu w domu, zdecydowana większość nie ma z tym problemu ;)
Flaty to psy inteligentne i szybko się uczą jednak sama nauka nie wystarczy w eliminacji niszczycielskich zapędów. Znudzony flat sam znajduje sobie zajęcie( np czyta książki, sprawdza czy kwiatki nie mają sucho albo czy tynk na ścianach dobrze się trzyma) więc trzeba zadbać aby podczas naszej nieobecności pies nie miał siły na takie ekscesy - rano, przed wyjściem z domu, pies musi sobie trochę polatać, poaportować czy potropić i zwyczajnie zmęczyć główkę.
Co do kosztów musisz sama policzyć czy będzie Cię stać na utrzymanie psa. A, to co ważne - wybór dobrej hodowli na pewno zniweluje choć część kosztów, które będziesz musiała ponieść choćby na weta. Jak coś mogę podpowiedzieć na prv na co zwracać uwagę.

Tak czy siak jeżeli masz takie rozterki to poważnie się zastanów nad braniem teraz psa, może za jakiś czas kiedy będziesz bardziej pewna swojej sytuacji( bo z postu mam wrażenie, że do końca pewna jej nie jesteś)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Hm każdy pies musi zostać nauczony zostawiania sememu w domu, zdecydowana większość nie ma z tym problemu  ;)
Flaty to psy inteligentne i szybko się uczą jednak sama nauka nie wystarczy w eliminacji niszczycielskich zapędów. Znudzony flat sam znajduje sobie zajęcie( np czyta książki, sprawdza czy kwiatki nie mają sucho albo czy tynk na ścianach dobrze się trzyma) więc trzeba zadbać aby podczas naszej nieobecności pies nie miał siły na takie ekscesy - rano, przed wyjściem z domu, pies musi sobie trochę polatać, poaportować czy potropić i zwyczajnie zmęczyć główkę.
Co do kosztów musisz sama policzyć czy będzie Cię stać na utrzymanie psa. A, to co ważne - wybór dobrej hodowli na pewno zniweluje choć część kosztów, które będziesz musiała ponieść choćby na weta. Jak coś mogę podpowiedzieć na prv na co zwracać uwagę.

Tak czy siak jeżeli masz takie rozterki to poważnie się zastanów nad braniem teraz psa, może za jakiś czas kiedy będziesz bardziej pewna swojej sytuacji( bo z postu mam wrażenie, że do końca pewna jej nie jesteś)

Tylko  skąd pomysł że pies musi być rasowy? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja myślę, że te trzy 'minusy' które uważasz za najważniejsze, są najmniejszym problemem.

 

Też mieszkam w wynajętym mieszkaniu, w dodatku w kawalerce. Mam dwa psy ;)

8 godzin to zupełnie normalny czas pracy większości osób i pies sobie da radę. Jeśli nie będzie miał akurat lęku separacyjnego ;)

 

Psy mają duuuuużo więcej minusów i są to minusy wg mnie poważniejsze, niż to ile godzin może zostać sam w domu.

 

Weź pod uwagę, że jeśli nie masz kogoś kto zajmie się Twoim psem będziesz musiała urlopy, wyjazdy dostosować pod psa. A nawet jeśli masz kogoś kto z nim zostanie, to może się okazać, że on źle znosi brak właściciela, tak jak mój, i może nie chcieć jeść ;)

Imprezy czy wieczorne wyjścia też dostosowuje do psa. Często wracam po paru piwach ;) o 2-3 w nocy i nie mogę położyć się do ciepłego łóżeczka, tylko łapie smycze i idę z psami na spacer. Czasami trzeba załatwić dużo spraw w mieście, a w domu sam pies. Więc lecę w trakcie załatwiania spraw do domu, wyprowadzam psy, wracam do załatwiania spraw. W międzyczasie muszę pracować, uczyć się, mieć czas dla rodziny. A jeszcze dochodzi praca nad wychowaniem psa, w moim przypadku 2 razy w tygodniu szkolenia. Przy okazji jeszcze fajnie byłoby tego psa wybiegać gdzieś w lesie czy na łąkach. A jak łąk nie ma w pobliżu to trzeba wsiaść w autobus (albo samochód, jeśli się ma ;)) i dojechać 'do celu'. Zimą szybko robi się ciemno, a pies potrzebuje zajęcia.

 

A w zamian mam 'tylko' rozmachany ogon i obślinioną twarz rano ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sprawdz co masz w umowie najmu nt. zwierzat, bo moze problem rozwiaze Ci sie sam. Nawet jesli mozesz miec psa w tym mieszkaniu to wez pod uwage, ze w razie czego trudniejjest znalezc lokum z psem.
Jesli pies jest zdrowy o licz miesiecznie na flata 100zl. To karma i rozne psie pierdolki. Gorzej, jesli pies trafi sie chory i bedzie wymagal lekow i specjalistycznej diety przez cale swoje zycie. Do tego kazda drobnostka u weta to tak lekko liczac 200-300zl (kiedys samo zapalenie ucha za 250zl wyleczylam). Wiec jesli pieniedzmi sie martwisz i ewentualnym kosztom nie podolasz to nie bierz psa, bo szkoda zeby sie meczyl w razie czego. Oczywiscie mozna optymistycznie zalozyc, ze pies nigdy nie zachoruje. Tylko, ze nigdy nie spotkalam psa 6 letniego (i starszego), ktory nigdy w zyciu na nic nie chorowal.
A 8 godzin to pies bez problemu zostaje, grunt to porzadny spacer przed wyjsciem, a nie wyjscie na 15 minut przed blok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie rozumiem pytania.

 

1. Pies to obowiązki - kilka razy dziennie spacery, najmniej jeden dziennie długi i aktywny. Dbanie o sierść, sprzątanie, szorowanie........

2. Pies to wydatki - weterynarz, który prędzej czy później, będzie konieczny, szczepienia, chip, zabiegi, odpowiednia dieta ( też kosztuje ) itp. Nie raz, jak grom z nieba, nagle spada na opiekuna psa ogromny rachunek.. jak wszyscy wiemy, takie rzeczy zdarzają się zawsze wtedy, gdy tych pieniędzy za dużo nie mamy.

3. Pies to zniszczenia - nie zawsze tak jest, ale biorąc psa trzeba być świadomym że zniszczenia mogą się pojawić. Może to być wymemłany w zębach róg koca, a może być armagedon w mieszkaniu.

4. Pies to wyrzeczenia - pies to członek rodziny, tak być powinien traktowany. Z psem należy dobrze przemyśleć wszelkie wyjazdy, urlopy, zabawy i imprezy. Pies nie zostanie sam.

5. Pies to masa pracy - jeśli chcemy by pies nie niszczył, nie uciekał, nie gryzł, nie rzucał się i nie sprawiał masy kłopotów, należy w jego wychowanie włożyć dużo pracy i dużo czasu. 

 

O zaletach sama pisać nie chciałaś, więc pisać nie będę. Ogólnie rzecz biorąc, pies to duży kłopot... Ale kłopot, który umie wynagrodzić nam wszystko, co dla nich zapewniamy. 

 

Sama powinnaś zdecydować czy jesteś w stanie podołać wyzwaniu na kilkanaście lat jakim jest pies. My, nie znając Twojej sytuacji, Ciebie i Twojego podejścia nie powinnyśmy Ci w takiej decyzji pomagać, bo to Ty bierzesz na SIEBIE to wszystko czym jest pies. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro Ty nie wiesz sama czy masz psa wziąć czy nie, to go nie bierz. Poźniej pełno jest schronisk od takich trudnych decyzji. Pies to obowiązki, wydatki, kupa poświęconej uwagi i w ogóle kupa gdzie popadnie(przynajmniej na początku). Więc na trzy Twoje pytania/warunki, nie spełniasz.... trzech. Szkoda mi tylko Twoich znajomych. Z ludzi których znam nikt nie żałuje tego że ma psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przypadku flata najlepszym i najskuteczniejszym sposobem zabezpieczenia mieszkania jest.. poświęcenie psu czasu ;) Serio, te psy mają wręcz ułańską fantazję w demolce kiedy się nudzą i nie przewidzisz co zrobią;) A szczęśliwy i zmęczony flat ani nie ma po co robić demolki ani nie ma na to siły ;)
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej nie będę chciała zamykać psa w klatce.

Mam do pracy na 7:30 i około 7 muszę wyjść z domu. Mogłabym mu poświęcić rano jakieś pół godziny na wybieganie i teraz zastanawiam się czy to nie za mało?

Czy jak się wybiega poprzedniego dnia jakieś dwie godziny to będzie to miało wpływ na zachowanie kolejnego dnia?

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Też mieszkam w wynajętym mieszkaniu, w dodatku w kawalerce. Mam dwa psy"

 

 

A jeśli właściciel Ci wypowie mieszkanie?

Próbowałaś się zorientować, jak wygląda znalezienie mieszkania do wynajęcia przy legitymowaniu się dwoma psami...?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej nie będę chciała zamykać psa w klatce.

Mam do pracy na 7:30 i około 7 muszę wyjść z domu. Mogłabym mu poświęcić rano jakieś pół godziny na wybieganie i teraz zastanawiam się czy to nie za mało?

Czy jak się wybiega poprzedniego dnia jakieś dwie godziny to będzie to miało wpływ na zachowanie kolejnego dnia?

Dobrze wprowadzona klatka to nic złego ;)
To ile spaceru wystarczy zależy od "jakości" tegoż i samego psa...  Nawet i 3h dookoła bloku na smyczy nie wystarczy ale jak dodasz do tego ćwiczenia posłuszeństwa, aport czy małe ścieżki tropowe to zmęczysz psa o wiele szybciej...
To, że pies się wybiega poprzedniego dnia ma jakiś wypływ ale nie jakiś nadzwyczaj duży - pies odpocznie przez noc a rano znowu będzie chciał jakoś rozładować energię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sama kupiłam psa mieszkając w wynajętym mieszkaniu - czyli się da.

Mieszkanie też zmieniłam na inne, również wynajęte, z psem - było trachę trudniej, ale spokojnie znaleźliśmy z mężem kogoś, kto podjął ryzyko wynajęcia mieszkania osobom z psem.

Trzeba jednak pamiętać, że zwykle wiąże się to z trochę wyższymi kosztami: kaucja jest wyższa dla ludzi z psami; przy zdaniu mieszkania - albo je odmlaujesz, albo potrącą Ci to z kaucji (ja miałam to szczęście, że Nikkou nic nie demolował - trochę wylizał jedną ścianę i, tam gdzie opierał się o ściany, zostały po dwóch latach ciemne plamy, i tyle :))

 

Inna sprawa to czas dla zwierzaka.

Nie podjęłabym się tego obowiązku / przyjemności gdybym była sama.

Szczególnie chodzi o okres szczenięctwa, kiedy pies po prostu potrzebuje obecności człowieka bardziej niż w dorosłym życiu.

Wtedy też trzeba psa dużo częściej wyprowadzać.

Miałam ten luksus, że mogliśmy z mężem podczas przerw lunchowych dobiec do mieszkania, wyprowadzić psa i wrócić do pracy, ale to znaczyło, że właściwie nie mieliśmy przerwy obiadowej... 

 

Poza tym, nawet przy już dorosłym psie, kwestie wyjścia na miasto, spotkań ze znajomymi, załatwiania spraw w urzędach, u lekarza, odwiedziny u rodziny - te wszystkie aktywności trzeba planować przez pryzmat zostawiania w domu / zabierania ze sobą psa.

W przypadku choroby, leczenia szpitalnego, wyjazdu w delegację trzeba mieć kogoś, kto psem się zajmie.

 

Koszty nie są jakieś olbrzymie, ale są i nie znikną.

Ja, przy psie rasowym i dużym, na samą karmę wydaję ok. 200 PLN miesięcznie.

Nie liczę tu smaczków, wizyt u weterynarza, zabawek, miejsca, klatki, kagańca, smyczy itp.

 

I ostatnia uwaga: dlaczego pies rasowy?

W moim przypadku to była kwestia najpierw zakochania się w rasie, a potem szukania w internecie i książkach usprawiedliwienia przyszłego zakupu :)

Tym niemniej, w schroniskach jest cała masa przepięknych psów w typie labradora i goldena całkiem za darmo.

I jeszcze można coś dobrego zrobić :)

 

Skoro nie jesteś zafiksowana na rasę (bo skoro może być, to może i nie być ;)), to może warto pomyśleć też o takiej opcji?

 

Pozdrawiam i życzę podjęcia przemyślanej decyzji :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest jeden piesek o którym już myślę od dłuższego czasu, ale ma przepuklinę pępkową. 
Czy któryś z waszych piesków miał coś takiego?

Czy drogi jest zabieg usunięcia tej przepukliny?

Czy mogą pojawić się jakieś powikłania po zabiegu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest jeden piesek o którym już myślę od dłuższego czasu, ale ma przepuklinę pępkową. 
Czy któryś z waszych piesków miał coś takiego?

Czy drogi jest zabieg usunięcia tej przepukliny?

Czy mogą pojawić się jakieś powikłania po zabiegu?

Poczytaj o tym schorzeniu, akurat jest dość dokładnie opisane na stronach weterynaryjnych: http://www.vetopedia.pl/article314-1-Przepuklina_u_psa.html

Koszt zabiegu - nie wiadomo jeszcze nawet czy będzie konieczny, ale patrząc po różnych cennikach lecznic jest to wydatek od 160 pln w górę 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×