Rudzia-Bianca Posted November 11, 2014 Author Posted November 11, 2014 Głównie przy zakładaniu smyczy , obroży , na razie Monika kazała dać jej spokój, nie dotykać . Dziwi mnie to bardzo bo Greta to taka straszna przylepa była, może nie taka jak Gufi ale tuliła się jak tylko ktoś się pojawiał w pobliżu . Mam nadzieję że uda nam się pojechać w weekend . Quote
mar.gajko Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Nie podeszła jej. Coś jej w ludziu nie pasuje. Quote
Nutusia Posted November 12, 2014 Posted November 12, 2014 Przyszłam tu po wpisie Rudzi na jej ogólnym wątku. Fundacja zachowała się bardzo nieuczciwie! I tak sobie myślę, że Greta robi to, co robi, bo może osiemnasty zmysł jej podpowiada, że dzięki temu ją... zwrócą z adopcji. Może ja bredzę teraz, ale jestem zbulwersowana tym, co się stało. Swojego podopiecznego też nigdy w życiu bym nie wydała do ludzi, którzy nie chcą trzymać psa w domu. Na wizyty dla psów, które mają być trzymane na zewnątrz też nie chodzę, bo nie umiałabym ich przeprowadzić. Pies jest po to, by towarzyszyć człowiekowi, a nie być od niego odseparowanym. Szczególnie pies, który potrzebuje kontaktu z człowiekiem jak powietrza... Quote
Rudzia-Bianca Posted November 12, 2014 Author Posted November 12, 2014 Nutusiu ja już nawet nie mam sił do tego wszystkiego :( przede wszystkim jestem zła na siebie bo to wszystko moja wina , jak człowiek sam nie dopilnuje to może mieć pretensje tylko do siebie :( Szkoda tylko , że płaci za to Greta . Pies ma być z człowiekiem , nie wyobrażam sobie takiej sytuacji idę spać , zamykam drzwi i moje psy zostają w ogrodzie , no nie wyobrażam sobie tego :( Ja nie wymagam żeby pies spał w łóżku , choć oczywiście nie mam nic przeciwko ale jak ma być członkiem rodziny to nie może spać w ogródku :( Też liczę na osiemnasty zmysł Grety , to mądra przebiegła psina . Quote
Rudzia-Bianca Posted November 13, 2014 Author Posted November 13, 2014 Jestem po rozmowie z Panią Grety , która do mnie zadzwoniła po przeczytaniu tego wątku , pogadałyśmy chwilę szczerze . Zostałam zapewniona że Greta będzie i już jest kochana. Pani lubi biegać , spacerować spędza z Gretą dużo czasu ( 3 długie spacery w ciągu dnia ) . Sytuacja domowa nie pozwala, żeby Greta była domowym psem , ale prócz tego Grecie nie będzie niczego brakować . Powiedziałam szczerze, że serce mnie boli na samą myśl o tej budzie i tego nie ukrywam , ale myślę, że wszystko się ułoży i Greta będzie szczęśliwa i na pewno nie będę jej zabierać. Iwonko jak podczytujesz rozumiem , że jest Ci przykro po tym co tu przeczytałaś , ale tak jak Ci mówiłam w żaden sposób te wszystkie pretensje nie dotyczą Ciebie . Mam żal do fundacji ale przede wszystkim do siebie , bo to wszystko to moja wina , że nie dopilnowałam sama wszystkiego . W tym wszystkim tak naprawdę Greta ma szczęście, że trafiła na Ciebie i dziękuję Ci za ten telefon . Jak uda mi się tylko umówić z Moniką jedziemy odwiedzić Gretę w niedzielę jak nie w tą to w najbliższą jaką się nam uda wygospodarować w trójkę wolną ;) Quote
Elisabeta Posted November 13, 2014 Posted November 13, 2014 Wszystkiego dobrego dla Grety w nowym Domku. :) Ja znam jeszcze jednego psa, który też jest kochany, przytulany, jest uważany za członka swojej Rodzinki, a w budzie mieszka. I jest szczęśliwy. I na dłuuugie spacery chodzi. Najradośniejszy pies pod słońcem. :) I najwspanialszy, jak twierdzą moi Bratankowie. :) To Sonia od Dory. Dawna Szczebrzeszynianka. To naprawdę jest możliwe. :) ;) Nie tylko u mojego Brata. A Soni "siostra cioteczna" czyli moja osobista sunia zamieniłaby się z Sonią w pięc minut. Jestem tego pewna. Taki typ. Ale niestety nie ma wyboru, bo w bloku mieszka. Są psy, które się świetnie odnajdują właśnie w takim życiu. A już haszczaki... Greta będzie szczęśliwa i kochana, Rudziu. Zobaczysz. Pozdrawiam. :) P.S. Sonia to to biało-rude cudo w moim awatarku. :) Quote
Rudzia-Bianca Posted November 13, 2014 Author Posted November 13, 2014 Elizabeth dzięki za ten post :calus: Quote
Rudzia-Bianca Posted November 14, 2014 Author Posted November 14, 2014 Gufik , dzięki Kastorowi straci prawdopodobnie w przyszłym tygodniu jajeczka :) Dziewczynki Kastorowe ogromnie Wam dziękuję :) Jak chłopak będzie grzecznym pacjentem będzie dochodził do siebie w gabinecie w Myślenicach - mam nadzieję, że tak będzie , mogłabym się nim nacieszyć :) Quote
Rudzia-Bianca Posted November 17, 2014 Author Posted November 17, 2014 Gretki nie odwiedziłyśmy bo w niedzielę Monika miała zajęcia , Gufik prawdopodobnie jutro przyjedzie do Myślenic , dziś niestety nie zdążę po niego pojechać :( Quote
Rudzia-Bianca Posted November 17, 2014 Author Posted November 17, 2014 Kastracja Gufika przełożona na przyszły tydzień , chłopak dostał jeszcze tydzień ze swoimi jajeczkami ;) Quote
halszka Posted November 18, 2014 Posted November 18, 2014 zaglądam,czytam....rzadko piszę,ale jestem :) Quote
Rudzia-Bianca Posted November 21, 2014 Author Posted November 21, 2014 Jakieś wieści od Gretki są? Nie na razie cisza . Mam nadzieję, że wszystko w porządku . Quote
Rudzia-Bianca Posted December 6, 2014 Author Posted December 6, 2014 Zapraszam :) https://www.facebook.com/events/1528988180646444/?ref_newsfeed_story_type=regular Quote
Rudzia-Bianca Posted December 6, 2014 Author Posted December 6, 2014 Kilka dni temu wysłałam do pani Grety smsa, dostałam krótką odpowiedź, że Gretka się zaaklimatyzowała i wszystko jest ok . Na fundacyjnym forum są zdjęcia i info , że ustąpiła niechęć do dotyku , Greta ma apetyt , jest żywiołowa i ma energię ogromną i ujawniła swój talent do kopania no i co było wiadomo od początku ciągnie na smyczy , a prócz tego nie sprawia problemów . http://forum.huskyadopcje.org/viewtopic.php?t=5783&start=15 Quote
Rudzia-Bianca Posted December 12, 2014 Author Posted December 12, 2014 Savahna wczoraj ogłosiła Gufika, a dziś już był telefon brzmiący sensownie . Pani z Lublina , miała zawsze psy i to z tych większych , ostatni miks husky i amstafa ze schroniska odszedł po 3 latach pobytu u nich ( miał ok 10 lat ) . Pani obecnie jest w trakcie remontu mieszkania , umówiłyśmy się wstępnie na wizytę pa po świętach ( i tak jeszcze muszę ciachnąć Gufiątko ) no i w międzyczasie okazało się , że jest w Myślenicach dom zainteresowany Gufikiem , ale też dopiero po świętach bo musi pan wrócić do kraju ( rodzinę znam ;) ) . Ciekawa jestem czy któryś z domów się zdecyduje , bo oba mi się podobają ;) Z panią z Lublina porozmawiałyśmy sobie - podoba mi się bardzo jej podejście do tematu , to że w taki ciepły sposób mówiła o swoich poprzednich psach , że odeszły ( ja zwracam na to uwagę i włosy dęba mi stają jak ktoś mówi, że mu pies zdechł ) , trochę mnie niepokoił ten remont więc spytałam co będzie jak ten młody nieokrzesany wielkopies wpadnie jej do domu i zrobi demolkę - pani ze stoickim spokojem stwierdziła ale że co , o co ja się pytam - no o to co będzie jak pani np sofę zje - a sofa - rzecz nabyta ;) To chyba już ten wyższy poziom szaleństwa jest bo nawet ja nie byłabym tak wyrozumiała ;) Jedyne co nas martwi to fakt , że w mieszkaniu mieszka mama pani , która jest niepełnosprawna, co przy żywiołowości Gufika trochę mnie przeraża , ale pani stwierdziła że poradzą sobie ;) Obrzeża Lublina, niedaleko las ;) Szukam obecnie kogoś na ewentualną wizytę pa , znacie kogoś swojego w Lublinie , takiego zaufanego kto mógłby zrobić wizytę po świętach gdyby myślenicki dom się nie zdecydował ? Kurcze trochę mam za daleko żeby samemu jechać, a nie ukrywam że już się boję współpracy :( a pani mówiła , że oczywiście przyjedzie po Gufiątko jakby co . Quote
mar.gajko Posted December 13, 2014 Posted December 13, 2014 No to trzymamy kciuki. Trzeba wejść na wątki lubelskie i popatrzeć. Tam jest dużo fajnych dziewczyn. Quote
paula_t Posted December 13, 2014 Posted December 13, 2014 Cieszę się, że coś ruszyło w sprawie Gufiątka :) Miejmy nadzieję, że trochę się chłopak naczekał, ale w końcu się doczeka...Z tego co mówisz Gosiu to domek brzmi naprawdę bardzo obiecująco... Kurczę, z tamtych stron niewiele osób kojarzę, a nawet jeśli już nawet kogoś znam, to nie wiem, że jest z tamtych okolic :/ Quote
Rudzia-Bianca Posted December 13, 2014 Author Posted December 13, 2014 Psia Szkoła już podesłała namiar :) wkrótce się będę kontaktować , a pani która chce adoptować Gufiątko przysłała smsa, że chętnie pokryje koszty kastracji :) No zobaczymy co z tego wyjdzie, ale kurcze fajnie mi się z panią rozmawiało i już chciałabym żeby było po tych świętach ;) Quote
paula_t Posted December 14, 2014 Posted December 14, 2014 Wcale mnie to nie dziwi, można na zawał zejść czekając ;) Nie pozostaje mi nic innego, jak trzymać kciuki! Gosiu, Gufiątko to Twój ostatni psiur pod opieką czy masz jeszcze kogoś? Oczywiście prócz Twojej tymczasowiczki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.