paula_t Posted December 24, 2014 Posted December 24, 2014 Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:) Quote
Rudzia-Bianca Posted December 26, 2014 Author Posted December 26, 2014 Też Wam Kochane dobrego czasu świątecznego życzę :) Wizyty nie było jeszcze , czekam na odpowiedź od znajomej Psiej Szkoły czy da radę zrobić wizytę . Zaraz po Nowym Roku Gufinek na odjajczenie przyjeżdża . Quote
Rudzia-Bianca Posted December 28, 2014 Author Posted December 28, 2014 Znajoma Moniki póki co nie odezwała się, rozmawiałam za to z p. Agnieszką i zdecydowałam, że jak nie uda się zrobić wizyty Gufik pojedzie bez ;) 2 stycznia przyjeżdża na kastrację a jak dojdzie trochę do siebie państwo przyjadą po niego. Pani Agnieszka zapłaci za zabieg. Rozmawiałyśmy długo, właściwie wszystko co ustalam na wizytach już wiem i mam nadzieję że to jest to . Mam zaproszenie w każdej chwili na odwiedziny u Gufika, więc jakby co to na pa pojadę sama wiosną ;) Quote
Guest TyŚka Posted December 29, 2014 Posted December 29, 2014 Jeśli chodzi o wizytę w Lublinie to może p. Beata Piskorek ? ;) Przepraszam, że od czapy... ja tu jedynie podczytywałam do tej pory. Quote
Rudzia-Bianca Posted December 29, 2014 Author Posted December 29, 2014 Tyśko a jakieś namiary na p . Beatę masz ? Quote
paula_t Posted December 30, 2014 Posted December 30, 2014 Gosiu, niejednokrotnie rozmawiałyśmy o tym, że żadna wizyta przedadopcyjna nie zastąpi intuicji, bo czasem podczas wizyty ludzie nie zrobią na Tobie oszałamiającego wrażenia, ale czujesz, że to TO albo wręcz przeciwnie- ludzie odpowiadają na pytania i zachowują się wręcz idealnie, ale jednak coś Ci nie pasuje...Jeśli uda się znaleźć kogoś do wizyty PA, to byłoby fajnie, bo to jednak zawsze jakieś "zabezpieczenie" i potwierdzenie Twoich myśli bądź zaprzeczenie im, ale jeśli czujesz w środku, że warto zaryzykować, to może faktycznie warto... Quote
halszka Posted December 31, 2014 Posted December 31, 2014 Wszystkim życzę Pomyślności w Nowym Roku Psiakom wspaniałych domków :) Quote
mar.gajko Posted December 31, 2014 Posted December 31, 2014 I ja też. Hasiom i ludziom. I wszytskim psiakom. Dobrego roku 2015. Quote
Rudzia-Bianca Posted January 1, 2015 Author Posted January 1, 2015 Kochani Wam też wszelkiej pomyślności w Nowym Roku , niech to będzie po prostu dobry rok , dla nas, naszych zwierzaków i zwierzaków " naszych inaczej "" też :) Gosiu, niejednokrotnie rozmawiałyśmy o tym, że żadna wizyta przedadopcyjna nie zastąpi intuicji, bo czasem podczas wizyty ludzie nie zrobią na Tobie oszałamiającego wrażenia, ale czujesz, że to TO albo wręcz przeciwnie- ludzie odpowiadają na pytania i zachowują się wręcz idealnie, ale jednak coś Ci nie pasuje...Jeśli uda się znaleźć kogoś do wizyty PA, to byłoby fajnie, bo to jednak zawsze jakieś "zabezpieczenie" i potwierdzenie Twoich myśli bądź zaprzeczenie im, ale jeśli czujesz w środku, że warto zaryzykować, to może faktycznie warto... Paula wiem i dlatego nie spinam się jakoś szczególnie na tą wizytę :) Rozmawiałyśmy z panią dużo, ja przez telefon zwykle i tak już ustalam sobie wszystko co potrzebuję wiedzieć więc wizyty to zwykle formalność, choć pewnie , że czasem można dopiero na miejscu pewne rzeczy zauważyć . Póki co jutro jadę po Gufiątko moje kochane i chłopak trci jajeczka ;) a 11 stycznia pani z mężem mają, po niego przyjechać do Myślenic . Mam nadzieję , że Gufik wytrzyma w gabinecie spokojnie do tego czasu i nie trzeba będzie odwozić go do hoteliku . Już nie mogę się doczekać kiedy go wyściskam :) Quote
paula_t Posted January 10, 2015 Posted January 10, 2015 Zapraszamy na cegiełkowy bazarek dla Dulci żeby mogła pojechać do domku :) http://www.dogomania...12015-do-20-00/ Quote
Rudzia-Bianca Posted January 12, 2015 Author Posted January 12, 2015 Gufik pojechał wczoraj do domu, dziś rano dostałam smsa , że podróż zniósł świetnie, spał całą drogę w domu wszystko ok . Niestety zaraz po 13 telefon do naszych wetek , że Gufik biega po Lublinie :( Chwała, że miał lisetkę ze szczepienia po wściekliźnie z nr telefonu naszego gabinetu, znalazł go jakiś chłopak i zadzwonił do dziewczyn . Szybka akcja i Gufik już w domu na szczęście . Okazało się , że sam wyszedł z domu , wcześniej zrobił w nim demolkę pozrzucał różne rzeczy :( Nie wiadomo tylko ka wyszedł z domu :( czy przez okno ( państwo mieszkają na wysokim parterze ) czy otworzył sobie drzwi , bo nie były zamknięte na klucz ( w mieszkaniu mieszka jeszcze starsza osoba ) . Ja mam już stał zawałowy chyba , co adopcja to jakieś kwiatki wychodzą od jakiegoś czasu :( Państwo obiecali że pozabezpieczają wszystko co się da żeby więcej do takich sytuacji nie dochodziło . Jestem przerażona :( ale Państwo stwierdzili , że będą walczyć o niego i z nim , mieli już duże psy i wiedzą że potrzeba czasu na aklimatyzację i dogranie wszystkiego . Chciałabym bardzo , żeby to wszystko się ułożyło , bo jak się wczoraj poznali , to zachowywali się wszyscy w trójkę tak jakby się całe lata znali i widać że zaiskrzyło między nimi . Po ostatnich wydarzeniach z kilku miesięcy , muszę sobie dać z tym wszystkim spokój, za dużo mnie to wszystko kosztuje zdrowia , decydowanie o wyborze domów dla moich podopiecznych to już za dużo dla mnie a poleganie w tej kwestii na kimś to jeszcze gorsze :( a i życie nie ułatwia mi nic , bo co adopcja to jakieś trudności :( Quote
Rudzia-Bianca Posted January 12, 2015 Author Posted January 12, 2015 Paula, kto to jest Dulcia ? Quote
paula_t Posted January 12, 2015 Posted January 12, 2015 Matko, te psiaki to niedługo o zawał serca Cię przyprawią...Dobrze, że Państwo mają w sobie chęci do pracy z Gufiątkiem i miejmy nadzieję, że taka sytuacja się nie powtórzy, a spryciarz sobie odpuści ucieczki;) Gosiu, każdy z nas przechodzi chwile załamania, bezradności, zmęczenia. To, co robimy wymaga od nas sporego poświęcenia i zaangażowania, zarówno fizycznego, finansowego, jak i psychicznego. Przez to też niestety wiele aspektów naszego życia na tym cierpi. Nie można dopuścić do sytuacji, w której człowiek się "wypali". Trzeba troszeczkę odpocząć, odreagować, bo za chwilę przestanie Ci to sprawiać przyjemność, jaką powinno, a zacznie być udręką. Sunia z łowickiego (tak się odmienia? Jest w Łowiczu;)) schroniska. Cudna kruszynka, zakochałam się ;) Quote
Nutusia Posted January 13, 2015 Posted January 13, 2015 Rudzia - nie zazdroszczę przeżyć :( Myślę, że Gufi się ogarnie. Jeśli będzie miał zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu i atrakcji, nie będzie kombinował. Emocje opadną, złapiesz głębszy oddech i wrócisz do działania. Bo czemu winne są te inne psiaki, którym trzeba pomóc? ;) Quote
Rudzia-Bianca Posted January 13, 2015 Author Posted January 13, 2015 No czekam na dzisiejszą relację , pani wychodzi z Gufikiem ( tak jak i z wszystkimi poprzednimi psami ) na 3 długie spacery rano przed pracą o 5.30 , po pracy i wieczorem . Martwi nas tylko w jaki sposób Gufik wydostał się z domu , bo jak skubaniec będzie sam sobie otwierał okno to marnie to widzę . Mały zrobił demolkę w domu, pozrzucał wszystko z parapetów :( ale pani stwierdziła że kwiatki i tak nie były najpiękniejsze ;) i jak sobie nie będzie radziła z młodym to pójdą na szkolenie - z poprzednim tez chodziła . Nutusiu , nic nie są winne ale niestety to już chyba mój koniec pomagania na pierwszej linii :( Ani do domu nic już nie wezmę ani nie jestem w stanie decydować o wyborze domów dla psów , nie dam rady . Wracam do wirtualnego pomagania , będę bazarkować, nauczę się robić ogłoszenia , mogę służyć wszelką pomocą ale nie dam rady brać odpowiedzialności za psy i oby los nie zmusił mnie do weryfikacji mojego postanowienia :( Powrót Dinki z adopcji spowodował tylko eskalację konfliktu na lini Biana - Dina :( to zaczyna być nie do wytrzymania, zwłaszcza że moi rodzice mają już tego wszystkiego dość . Biana nie je , rzuca się na Dinkę to wszystko przypomina jakiś koszmar i boje się o Dinę , żeby nic się jej nie stało :( ech upuściłam trochę żółci to mi lepiej . Quote
halszka Posted January 13, 2015 Posted January 13, 2015 Wczoraj tak się ucieszyłam czytając na FB wieści.....a tu masz...zaciskam kciuki z całych sił,aby wszystko było dobrze! Trzymaj się Kochana Rudziu-Bianco <3 Quote
paula_t Posted January 13, 2015 Posted January 13, 2015 Gosiu, najważniejsze, że Państwo się nie poddają i nie chcą się poddać. Drzwi i okna trzeba zabezpieczyć najlepiej jak się da, bo pewnie jak chłopak sobie poszedł na spacer ciężko będzie wyjaśnić;) Obawiam się, że niestety prosto jest tak mówić do czasu, kiedy człowiekowi na drodze nie stanie kolejne stworzenie...Więc życzę Ci, żeby już nie stawały :P Gosiu, a myślałaś o szukaniu innego DT? O hoteliku dla Dinki? Wiem, że wiąże się to z kosztami, ale może jest to jakieś rozwiązanie.... Podeślij mi na maila zdjęcia i tekst, ogłoszę małą w weekend, napiszemy, że pilnie szuka domu, bo nie dogaduje się z drugim psem. Quote
Rudzia-Bianca Posted January 13, 2015 Author Posted January 13, 2015 Paula Dinka nie nadaje się do hotelu ani do DT, ona straszliwie się do nas przywiązała :( To już musi być docelowy dom :( Tam gdzie była 2 dni nie jadła , nie chciała pić , cały czas dyszała tęskniła okropnie :( Nie mogę jej przerzucać tak :( Dom musi być w Myślenicach , jest jeszcze nadzieja w Kasi od Ramzesa , ale musimy się spotkać . Ech tak mi tej biduli żal ale na nic moje żale , coś trzeba wymyślić . Na razie wstrzymajmy się z ogłoszeniami , do czasu kiedy nie porozmawiam z Kasią :( Na szczęście Gufikowe wieści o niebo lepsze dziś , po pierwsze nie było samowolki spacerowej , po drugie nic w domu nie zostało zniszczone , po trzecie nawet nie było w domu si ani koopy więc mam nadzieję że to były tylko złe dobrego początki ;) Dzięki dziewczyny za otuchę , trzymam się oczywiście ale od jakiegoś czasu to same jakieś porażki prawie więc trochę mi nerw puścił i ciężko mi się ogarnąć . Quote
paula_t Posted January 14, 2015 Posted January 14, 2015 Rozumiem Gosiu. Mój umysł nie potrafi ogarnąć jak taka mała sunia, naprawdę ładna, bezproblemowa przez taki czas nie może znaleźć domu:( Nie pozostaje mi nic innego, jak trzymać kciuki za Kasię Ramzesową ;) Potwornie się cieszę z wieści o Gufim, oby tak dalej! Gosiu, każda z nas to przechodzi, ja mam to samo z Baksem :( Quote
ewelinka_m Posted January 14, 2015 Posted January 14, 2015 Rudziu trzymam mocno kciuki za Gufiątko!! za Dianulkę też ;) Quote
Rudzia-Bianca Posted January 17, 2015 Author Posted January 17, 2015 Wieści Gufikowe mam :) Rozmawiałam z panią Gufiątka, chłopak cud malina , pani stwierdziła , że zachowuje się tak jakby się znali od dawna no i są nim zachwyceni. Wszystko jest w porządku , nie niszczy , nie sika i co najważniejsze nie zwiewa :) Trochę stracił piękny szamponowy zapach na rzecz psich perfum padlinowych nabytych w trakcie samowolki ale już wietrzeje to z niego ;) Michę opróżnia w tempie , boczki na szczęście się już zaokrągliły bo przez ten tydzień po kastracji schudł chłopaczyna ale już nabiera formy :) Wprawdzie znowu zaczął nabierać wigoru i zaczyna skakać , ale to wszystko kwestia wypracowania :) No i chłopak początkowo nieśmiało a teraz już wszystkimi swoimi długaśnymi cudnymi łapami pcha się na kanapę :) Uch tego mi trzeba było , dobrych wieści Gufiątkowych :) Wkrótce zadzwonię tez do pani Gretki dowiedzieć się co u nich słychać , mam nadzieję że wszystko jest w porządku i u nich :) Mam obiecane zdjęcia Gufikowe i może nawet uwaga ;) wstawi je tu sama Gufikowa pani i będą wieści z pierwszej ręki ;) Quote
halszka Posted January 18, 2015 Posted January 18, 2015 wspaniałe wieści :) czekamy zatem na Panią Gufika :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.