Jump to content
Dogomania
Rudzia-Bianca

Haszczaki Greta i Gufi mają domy , szczęścia moje skarbiki .

Recommended Posts

Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;)

Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia.

Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Też Wam Kochane dobrego czasu świątecznego życzę :)
Wizyty nie było jeszcze , czekam na odpowiedź od znajomej Psiej Szkoły czy da radę zrobić wizytę .
Zaraz po Nowym Roku Gufinek na odjajczenie przyjeżdża .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znajoma Moniki póki co nie odezwała się, rozmawiałam za to z p. Agnieszką i zdecydowałam, że jak nie uda się zrobić wizyty Gufik pojedzie bez ;)
2 stycznia przyjeżdża na kastrację a jak dojdzie trochę do siebie państwo przyjadą po niego. Pani Agnieszka zapłaci za zabieg. Rozmawiałyśmy długo, właściwie wszystko co ustalam na wizytach już wiem i mam nadzieję że to jest to .
Mam zaproszenie w każdej chwili na odwiedziny u Gufika, więc jakby co to na pa pojadę sama wiosną ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

Jeśli chodzi o wizytę w Lublinie to może p. Beata Piskorek ? ;)

Przepraszam, że od czapy... ja tu jedynie podczytywałam do tej pory.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gosiu, niejednokrotnie rozmawiałyśmy o tym, że żadna wizyta przedadopcyjna nie zastąpi intuicji, bo czasem podczas wizyty ludzie nie zrobią na Tobie oszałamiającego wrażenia, ale czujesz, że to TO albo wręcz przeciwnie- ludzie odpowiadają na pytania i zachowują się wręcz idealnie, ale jednak coś Ci nie pasuje...Jeśli uda się znaleźć kogoś do wizyty PA, to byłoby fajnie, bo to jednak zawsze jakieś "zabezpieczenie" i potwierdzenie Twoich myśli bądź zaprzeczenie im, ale jeśli czujesz w środku, że warto zaryzykować, to może faktycznie warto...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kochani Wam też wszelkiej pomyślności w Nowym Roku , niech to będzie po prostu dobry rok , dla nas, naszych zwierzaków i zwierzaków " naszych inaczej "" też :)

 

 

 

Gosiu, niejednokrotnie rozmawiałyśmy o tym, że żadna wizyta przedadopcyjna nie zastąpi intuicji, bo czasem podczas wizyty ludzie nie zrobią na Tobie oszałamiającego wrażenia, ale czujesz, że to TO albo wręcz przeciwnie- ludzie odpowiadają na pytania i zachowują się wręcz idealnie, ale jednak coś Ci nie pasuje...Jeśli uda się znaleźć kogoś do wizyty PA, to byłoby fajnie, bo to jednak zawsze jakieś "zabezpieczenie" i potwierdzenie Twoich myśli bądź zaprzeczenie im, ale jeśli czujesz w środku, że warto zaryzykować, to może faktycznie warto...

 

Paula wiem i dlatego nie spinam się jakoś szczególnie na tą wizytę :)

Rozmawiałyśmy z panią dużo, ja przez telefon zwykle i tak już ustalam sobie wszystko co potrzebuję wiedzieć więc wizyty to zwykle formalność, choć pewnie , że czasem można dopiero na miejscu pewne rzeczy zauważyć .

 

Póki co jutro jadę po Gufiątko moje kochane i chłopak trci jajeczka ;) a 11 stycznia pani z mężem mają, po niego przyjechać do Myślenic . Mam nadzieję , że Gufik wytrzyma w gabinecie spokojnie do tego czasu i nie trzeba będzie odwozić go do hoteliku .

Już nie mogę się doczekać kiedy go wyściskam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gufik pojechał wczoraj do domu, dziś rano dostałam smsa , że podróż zniósł świetnie, spał całą drogę w domu wszystko ok . Niestety zaraz po 13 telefon do naszych wetek , że Gufik biega po Lublinie :( Chwała, że miał lisetkę ze szczepienia po wściekliźnie z nr telefonu naszego gabinetu, znalazł go jakiś chłopak i zadzwonił do dziewczyn . Szybka akcja i Gufik już w domu na szczęście . Okazało się , że sam wyszedł z domu , wcześniej zrobił w nim demolkę pozrzucał różne rzeczy :( Nie wiadomo tylko ka wyszedł z domu :( czy przez okno ( państwo mieszkają na wysokim parterze ) czy otworzył sobie drzwi , bo nie były zamknięte na klucz ( w mieszkaniu mieszka jeszcze starsza osoba ) . Ja mam już stał zawałowy chyba , co adopcja to jakieś kwiatki wychodzą od jakiegoś czasu :( Państwo obiecali że pozabezpieczają wszystko co się da żeby więcej do takich sytuacji nie dochodziło .
Jestem przerażona :( ale Państwo stwierdzili , że będą walczyć o niego i z nim , mieli już duże psy i wiedzą że potrzeba czasu na aklimatyzację i dogranie wszystkiego .
Chciałabym bardzo , żeby to wszystko się ułożyło , bo jak się wczoraj poznali , to zachowywali się wszyscy w trójkę tak jakby się całe lata znali i widać że zaiskrzyło między nimi .

Po ostatnich wydarzeniach z kilku miesięcy , muszę sobie dać z tym wszystkim spokój, za dużo mnie to wszystko kosztuje zdrowia , decydowanie o wyborze domów dla moich podopiecznych to już za dużo dla mnie a poleganie w tej kwestii na kimś to jeszcze gorsze :( a i życie nie ułatwia mi nic , bo co adopcja to jakieś trudności :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Matko, te psiaki to niedługo o zawał serca Cię przyprawią...Dobrze, że Państwo mają w sobie chęci do pracy z Gufiątkiem i miejmy nadzieję, że taka sytuacja się nie powtórzy, a spryciarz sobie odpuści ucieczki;)

Gosiu, każdy z nas przechodzi chwile załamania, bezradności, zmęczenia. To, co robimy wymaga od nas sporego poświęcenia i zaangażowania, zarówno fizycznego, finansowego, jak i psychicznego. Przez to też niestety wiele aspektów naszego życia na tym cierpi. Nie można dopuścić do sytuacji, w której człowiek się "wypali". Trzeba troszeczkę odpocząć, odreagować, bo za chwilę przestanie Ci to sprawiać przyjemność, jaką powinno, a zacznie być udręką.

Sunia z łowickiego (tak się odmienia? Jest w Łowiczu;)) schroniska. Cudna kruszynka, zakochałam się ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rudzia - nie zazdroszczę przeżyć :( Myślę, że Gufi się ogarnie. Jeśli będzie miał zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu i atrakcji, nie będzie kombinował. Emocje opadną, złapiesz głębszy oddech i wrócisz do działania. Bo czemu winne są te inne psiaki, którym trzeba pomóc? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
No czekam na dzisiejszą relację , pani wychodzi z Gufikiem ( tak jak i z wszystkimi poprzednimi psami ) na 3 długie spacery rano przed pracą o 5.30 , po pracy i wieczorem . Martwi nas tylko w jaki sposób Gufik wydostał się z domu , bo jak skubaniec będzie sam sobie otwierał okno to marnie to widzę .
Mały zrobił demolkę w domu, pozrzucał wszystko z parapetów :( ale pani stwierdziła że kwiatki i tak nie były najpiękniejsze ;) i jak sobie nie będzie radziła z młodym to pójdą na szkolenie - z poprzednim tez chodziła .
Nutusiu , nic nie są winne ale niestety to już chyba mój koniec pomagania na pierwszej linii :(
Ani do domu nic już nie wezmę ani nie jestem w stanie decydować o wyborze domów dla psów , nie dam rady . Wracam do wirtualnego pomagania , będę bazarkować, nauczę się robić ogłoszenia , mogę służyć wszelką pomocą ale nie dam rady brać odpowiedzialności za psy i oby los nie zmusił mnie do weryfikacji mojego postanowienia :(
Powrót Dinki z adopcji spowodował tylko eskalację konfliktu na lini Biana - Dina :( to zaczyna być nie do wytrzymania, zwłaszcza że moi rodzice mają już tego wszystkiego dość . Biana nie je , rzuca się na Dinkę to wszystko przypomina jakiś koszmar i boje się o Dinę , żeby nic się jej nie stało :( ech upuściłam trochę żółci to mi lepiej .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj tak się ucieszyłam czytając na FB wieści.....a tu masz...zaciskam kciuki z całych sił,aby wszystko było dobrze! Trzymaj się Kochana Rudziu-Bianco <3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gosiu, najważniejsze, że Państwo się nie poddają i nie chcą się poddać. Drzwi i okna trzeba zabezpieczyć najlepiej jak się da, bo pewnie jak chłopak sobie poszedł na spacer ciężko będzie wyjaśnić;)

 

Obawiam się, że niestety prosto jest tak mówić do czasu, kiedy człowiekowi na drodze nie stanie kolejne stworzenie...Więc życzę Ci, żeby już nie stawały :P

 

Gosiu, a myślałaś o szukaniu innego DT? O hoteliku dla Dinki? Wiem, że wiąże się to z kosztami, ale może jest to jakieś rozwiązanie....

Podeślij mi na maila zdjęcia i tekst, ogłoszę małą w weekend, napiszemy, że pilnie szuka domu, bo nie dogaduje się z drugim psem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paula Dinka nie nadaje się do hotelu ani do DT, ona straszliwie się do nas przywiązała :( To już musi być docelowy dom  :(

Tam gdzie była 2 dni nie jadła , nie chciała pić , cały czas dyszała tęskniła okropnie :(

Nie mogę jej przerzucać tak :( Dom musi być w Myślenicach , jest jeszcze nadzieja w Kasi od Ramzesa , ale musimy się spotkać . Ech tak mi tej biduli żal ale na nic moje żale , coś trzeba wymyślić . Na razie wstrzymajmy się z ogłoszeniami , do czasu kiedy nie porozmawiam z Kasią :(

 

Na szczęście Gufikowe wieści o niebo lepsze dziś , po pierwsze nie było samowolki spacerowej , po drugie nic w domu nie zostało zniszczone , po trzecie nawet nie było w domu si ani koopy więc mam nadzieję że to były tylko złe dobrego początki ;)

 

Dzięki dziewczyny za otuchę , trzymam się oczywiście ale od jakiegoś czasu  to same jakieś porażki prawie więc trochę mi nerw puścił i ciężko mi się ogarnąć .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rozumiem Gosiu. Mój umysł nie potrafi ogarnąć jak taka mała sunia, naprawdę ładna, bezproblemowa przez taki czas nie może znaleźć domu:( Nie pozostaje mi nic innego, jak trzymać kciuki za Kasię Ramzesową ;) Potwornie się cieszę z wieści o Gufim, oby tak dalej! Gosiu, każda z nas to przechodzi, ja mam to samo z Baksem :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wieści Gufikowe mam :) Rozmawiałam z panią Gufiątka, chłopak cud malina , pani stwierdziła , że zachowuje się tak jakby się znali od dawna no i są nim zachwyceni.
Wszystko jest w porządku , nie niszczy , nie sika i co najważniejsze nie zwiewa :) Trochę stracił piękny szamponowy zapach na rzecz psich perfum padlinowych nabytych w trakcie samowolki ale już wietrzeje to z niego ;)
Michę opróżnia w tempie , boczki na szczęście się już zaokrągliły bo przez ten tydzień po kastracji schudł chłopaczyna ale już nabiera formy :)
Wprawdzie znowu zaczął nabierać wigoru i zaczyna skakać , ale to wszystko kwestia wypracowania :)
No i chłopak początkowo nieśmiało a teraz już wszystkimi swoimi długaśnymi cudnymi łapami pcha się na kanapę :)
Uch tego mi trzeba było , dobrych wieści Gufiątkowych :)
Wkrótce zadzwonię tez do pani Gretki dowiedzieć się co u nich słychać , mam nadzieję że wszystko jest w porządku i u nich :)
Mam obiecane zdjęcia Gufikowe i może nawet uwaga ;) wstawi je tu sama Gufikowa pani i będą wieści z pierwszej ręki ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...