WeronikaM Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 hahaha super filmiki, obejrzałam też Wasze stare :D :D Quote
Migori Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 [quote name='jonQuilla']Królik musi cały czas w zasadzie jeść żeby jego układ pokarmowy odpowiednio pracował...siano jest lekkostrawne i pomaga przepchnąć to co gdzieś tam zalega i dlatego jest podstawą w diecie królików. Po ilości bobków stwierdzam czy Teodor się przytkał czy nie, jeśli jest ich znacznie mniej niż zazwyczaj to robię mu jedno/dwu dniową głodówkę i trzymam go na samym sianie, ziołach i wodzie...masuje brzuchol i zazwyczaj pomaga. Jeśli się tak konkretnie przytka czyli bobków robi tylko troszkę przez cały dzień to do akcji wkracza kisiel z siemienia lnianego o extremalnym stężeniu. Poza tym myślę że każdy właściciel swojego zwierzęcia poznaje go po jakimś czasie na tyle że zauważa pewne zmiany w zachowaniu jeśli coś jest nie tak. Na początku np. nie wiedziałam kiedy Teo ma wzdęcia, teraz potrafię to ocenić i po pomacaniu brzucha decyduję czy muszę interweniować czy zostawić to matce naturze...zazwyczaj moja interwencja jest zbędna. Teo jest wtedy trochę osowiały, grzecznie siedzi w kącie pokoju i po pewnym czasie przetrawia to co zaszkodziło i problem znika. Myślę że po prostu podstawą jest obserwacja.[/QUOTE] Tak... Pamiętam jak ja walczyłam z jelitami Eryka. Tylko ten dureń nie chciał jeść sianka. Teodorek lubi sianko. Myślę, że to odwieczny problem królików - wieczne zaparcia. Trochę stresu, zmiana planu dnia i już zator. Kisielek cały czas się sprawdza ? Quote
jonQuilla Posted May 21, 2012 Author Posted May 21, 2012 [quote name='WeronikaM']hahaha super filmiki, obejrzałam też Wasze stare :D :D[/QUOTE] trochę się ich tam nazbierało :) [quote name='Migori']Tak... Pamiętam jak ja walczyłam z jelitami Eryka. Tylko ten dureń nie chciał jeść sianka. Teodorek lubi sianko. Myślę, że to odwieczny problem królików - wieczne zaparcia. Trochę stresu, zmiana planu dnia i już zator. Kisielek cały czas się sprawdza ?[/QUOTE] tak, podaję tylko jak jest na prawdę źle przez co Teo się nie przyzwyczaił...też nie daję mu siemienia w ziarenkach, przez jakiś czas dawałam ale zatykał się od czasu do czasu i tak a kleik wtedy nie przynosił oczekiwanych rezultatów Quote
Lucky. Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 u mnie mała uwielbia sianko, muszę jej dawać dwa razy dziennie bo w mig znika. Quote
Doginka Posted May 23, 2012 Posted May 23, 2012 Powiem szczerze, że już się trochę stęskniłam za "pasztetem":lol: Quote
jonQuilla Posted May 23, 2012 Author Posted May 23, 2012 Lucky. napisał(a):u mnie mała uwielbia sianko, muszę jej dawać dwa razy dziennie bo w mig znika. To bardzo dobrze że lubi sianko, niech je go jak najwięcej :) Doginka napisał(a):Powiem szczerze, że już się trochę stęskniłam za "pasztetem":lol: Mogę więc Ci go podesłać bo ostatnio nie daje mi spać a sen obecnie ogrywa w moim życiu kluczową rolę. Praca daje mi się we znaki, mamy głupio ułożony grafik...powinno być tak że mamy dzień -> noc -> 48h wolne a my mamy tak pomieszane że szkoda gadać np. dzisiaj skończyłam o 6 rano, jutro idę na 6 rano i kończę o 18 a pojutrze idę znów na 18 do 6. W domu nawet nie chce mi się siadać na dłużej do komputera, wolę pospać albo gdzieś wyjść....teraz też dopiero się obudziłam ale pewnie podziałam do 16 i znów zacznę odpadać. Dzień po nocy dla mnie jest dniem wyciętym z życiorysu...od łóżka wtedy nie oddalam się jakoś specjalnie daleko ;) Salsa troszkę też przez to ma przechlapane ... dłuższe piesze wycieczki zdarzają nam się sporadycznie. Najczęściej spuszczam ją przed domem na podwórku i staram się ją wymęczyć rzucając patyka. Za to mogę napisać o ciekawym przypadku klienta - facet lat ok. 70, typowy moher PISowiec :) Kiedyś się z nim posprzeczałam o to że on zaczął do mnie coś tam o patriotyzmie gadać że jeśli ktoś jest za PO to nie może nazywać się patriotą bo działa na niekorzyść państwa polskiego więc mu powiedziałam że to samo zwolennicy PO mogą powiedzieć o PISowcach i że akurat jak dla mnie to patriotyzm nie wiele wspólnego ma z poglądami politycznymi bo każdy na swój sposób widzi dobro państwa itd. Dziadek nie dawał za wygraną i zaczął coś tam gadać o Smoleńsku więc powiedziałam że to już nudne się robi że ludzi więcej na ulicach każdego dnia ginie i nikt nie robi z tego takiej tragedii....się oburzył, spytał jak mogę tak mówić i że przecież był tam prezydent :) więc powiedziałam że owszem był ale ja na niego nie głosowałam więc to nie był mój prezydent ;) powiedział ze przecież jestem polką więc nie mogę tak mówić więc mu odpowiedziałam że owszem jestem ale tego też sobie nie wybierałam :) Ogólnie bawiło mnie to że facet się bardzo oburzał moją obojętnością. Nasza wymiana zdań trwała długo wtedy i w końcu wyszedł bardzo zdenerwowany. Przyszedł następnym razem na moją zmianę i znów nawrócił do mojej bezduszności...powiedziałam że nie mam w zwyczaju opłakiwać ludzi, których nie znałam i że tragedią była dla mnie śmierć mojego ojca a nie Smoleńsk. Dziadzio powiedział że przecież to też byli ojcowie i matki ...wkurzył wtedy mnie tym tekstem i powiedziałam coś w stylu -> 'no wybaczy pan ale mam opłakiwać każdą matkę i każdego ojca, który komuś umiera?...pan płakał jak mój ojciec zginął? nie bo nikt nie nagłaśniał sprawy a też zginał w młodym wieku i w tragiczny sposób i niech sobie pan wyobrazi że nikt mi i mojej rodzinie nie odpalił mega odszkodowania pomimo tego że moja matka została sama bez pracy z trójką dzieci' . Gościu przeprosił i od tamtej pory już nie nawracał do tematu ale dzisiaj przyszedł ok. 5 rano i mówi do mnie taki oburzony że przed chwilą spotkał młodego człowieka, którego zapytał czy chodzi do kościoła a on mu odpowiedział że nie bo to sekta :) mnie się też zapytał czy chodzę do kościoła więc powiedziałam że nie, spytał czemu więc powiedziałam że jestem niewierząca a on do mnie 'to dlatego ma pani takie poglądy...Jezusa pani brakuje' :D hahahaha...myślałam że padnę i powiedziałam 'jedyne czego mi brakuje w tej chwili to snu' :) Fajny człowiek ogólnie! ;) Quote
Alicja Posted May 23, 2012 Posted May 23, 2012 :roflt: .... powiedz moherowi , że jak Ci Dżisysa za rękę przyprowadzi to uwierzysz ;) ja tak jednemu bałwaniarzowi dziób zamknęłam :) ...co ja poradzę na to , że jak nie dotkne to nie uwierzę :) Quote
sabinka40 Posted May 23, 2012 Posted May 23, 2012 Sorki że tak wpadam zadyszana, ale mam prośbę wielką.....szukam kogoś zaufanego, kogoś kto by mi domek w Ełku dla boksia sprawdził:modla: POMOCY!!!!! Quote
FredziaFredzia Posted May 23, 2012 Posted May 23, 2012 (edited) Ale Ty się masz w tym sklepie... Poroznosiłabym takich ludzi, ogólnie odnoszę wrażenie że (U NIEKTÓRYCH OCZYWIŚCIE, BEZ OBRAZY!) im człowiek starszy tym bardziej wredny i złośliwy... Już niejedną taką kobietę spotkałam, że mi ręce opadły... Nic nie dociera. Edited May 23, 2012 by FredziaFredzia Quote
Izabela124. Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Ludzie to w ogóle dziwne istoty. Wczoraj oglądałam dokumnet jak ludzie w Rosji wielbią jakiegoś naciągacza, który wmawia im, że jest Jezusem i powtórnie przybył na ziemie Quote
jonQuilla Posted June 2, 2012 Author Posted June 2, 2012 [FONT=impact]Wczoraj minęło 6 lat od kiedy Salsunia jest moja i tylko moja :loveu::loveu:[/FONT] Quote
Alicja Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 [FONT=arial]Salsunia :loveu: 100 psiowych latek w zdrówku i szczęściu Babcia ;) z Ozzulkiem Ci życzy :)[/FONT] Quote
Izabela124. Posted June 3, 2012 Posted June 3, 2012 Niech Salsunia będzie z Tobą jeszcze 100lat! Quote
FredziaFredzia Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Na drugim zdjęciu wyścigówa, jak charcica! ;) Quote
Obama Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 Gratuluję wspólnych 6 lat. Mojemu stuknęły 2 czerwca 3 lata...:) Quote
jonQuilla Posted June 8, 2012 Author Posted June 8, 2012 Dzięki :) ale 100 lat? ;) nie przeginacie trochę? nie wytrzymałabym z nią tyle czasu, pamiętajcie że ja na starość stracę wigor a ona obawiam się że nie ;) Salsa zachowuje się wiecznie jak szczeniak, każdy jest w szoku jak mówię że ma ponad 6 lat bo do durnowatego szczenięcego zachowania dochodzi jeszcze jej wygląd. No ale powiem Wam w tajemnicy że ostatnio zaobserwowałam że pojawiły się u niej na pysku ślady siwizny ;) nie mówcie jej tego bo może w depresję wpadnie :) Póki co są to pojedyncze białe włoski ale jak tak dalej pójdzie to wkrótce mogę mieć psa z piękną srebrzystą mordką ;) Siwiaki pojawiły się na całej długości kufy ale widać to tylko w słońcu i trzeba się przyglądnąć. Quote
Alicja Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 100 psiowych latek ;) Ozzy już ma siwulki na pysiu Quote
Doginka Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 Wow, się spóźniłam, ale szczerze życzę Salsie 100 psich lat Quote
FredziaFredzia Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 U Erisa też już widać siwiaki. :diabloti: Przynajmniej dekady jeszcze razem Wam życzę! Quote
jonQuilla Posted June 9, 2012 Author Posted June 9, 2012 Dzięki :) Zdrówka nigdy za wiele. Eris to cały posiwiał i myślę że to przez wieloletnie obcowanie z Tobą :diabloti::evil_lol:;) Quote
dorka1403 Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 ale masz śliczną sunię :) przeczytałam sobie waszą historyje i pooglądałam początkowe zdjęcia i teraźniejsze :) a no i spóznione zyczenia urodzinowe dla salsy :* zapraszamy do nas :lol: Quote
jonQuilla Posted June 9, 2012 Author Posted June 9, 2012 FredziaFredzia napisał(a):A wiesz, że możliwe? :diabloti: Wiem wiem :) słyszałam to co ludzie na mieście mówią dorka1403 napisał(a):ale masz śliczną sunię :) przeczytałam sobie waszą historyje i pooglądałam początkowe zdjęcia i teraźniejsze :) a no i spóznione zyczenia urodzinowe dla salsy :* zapraszamy do nas :lol: dziękuję bardzo :) teraźniejszych to tutaj akurat coś mało ostatnimi czasy ale kiedyś to zmienię, taki mam plan....tylko czasu brak :) *** Właśnie wróciłam z chrzcin Kacperka...musiałam wyjść w momencie kiedy zaczynało robić się fajnie i zabawowo. Część towarzystwa z dziećmi się wykruszyła i zostali Ci co mogą sobie poszaleć także robiło się ciekawie. Ja wypiłam dwa piwka na lepszy sen i wróciłam spać do domu bo na 1 w nocy idę do pracy na 12h. W kościele też mnie nie było bo wróciłam o 1 do domu po pracy bo kończyłam wczoraj o 24 także wyspałam się i pojechałam od razu na obiad do knajpy. Ehhh... a prosiłam już miesiąc wcześniej o ten weekend wolny z racji tych chrzcin, chciałam posiedzieć i pobawić się z rodziną a tu dupa bo nie mogli mi dać całego weekendu więc dali mi 13h wolnego...masakra. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.