Jump to content
Dogomania

Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)


Recommended Posts

  • Replies 828
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Codziennie psize do hotelu w tej sprawie.Rozmawialam wczoraj wieczorem z Bartkiem , najwczesniej moze to zrobic za 2 dni.niestety nic na to nie poradze , nie mam jak tam jechac,

Posted

Nie chce uchodzić za wrednusa, bo nim nie jestem, ale czy naprawdę DT nie może wymierzyć tego psa? Czy jest to aż tak bardzo uciążliwe?
Przecież to leży nie tylko w interesie psa , ale i opiekuna, żeby mu ułatwić poruszanie. Dni są coraz zimniejsze, a jak on tak czołga sie na tych łapach po zimnym gruncie, błocie to stawy marzną nie? Więc po cholerę te masaże, skoro pies i tak wlecze te łapiny po zimnej glebie?
Nikogo nie krytykuje, nie chcę tez urazić, ale to wydaje mi sie trochę dziwne, a zawsze mówię to co myślę wprost.

Posted

szajbus napisał(a):
Nie chce uchodzić za wrednusa, bo nim nie jestem, ale czy naprawdę DT nie może wymierzyć tego psa? Czy jest to aż tak bardzo uciążliwe?...


W zasadzie podpisuję się pod tym. Jest jednak pewna różnica pomiędzy DT i hotelikiem (tak został określony przez Chrupek). Zakładam, że w DT nie byłoby z tym problemu. Myślę jednak, że możnaby przynajmniej spróbować... Czy tam jest obsada jednoosobowa? Jeśli tak, to może być problem. Jeśli nie, może warto zadzwonić do Pana od wózka i pod jego dyktando dokonać pomiaru. Mam nadzieję, że nie chodzi o koszty rozmowy tel... jeśli tak, zobowiązuję się je pokryć :razz:.
Szkoda zaangażowania tylu osób (bazarki, wpłaty indywidualne itp)... Szkoda też każdego dnia. Niestety, nie ma pewności, że Ares będzie z wózka "zadowolony", ale nie dowiemy się tego zanim go nie otrzyma...

Posted

Sprawa jest ciezka chociaz nie powinna taka byc.Wkurzam sie i irytuje kazdego dnia czekajac na wymiary aresa.Wpieniam sie i co z tego ? nie mam jak tam pojechac , poprpstu fizycznie NIE MAM JAK!Prosze kazdego dnia o wymiary.Z wielkim strachem wchodze na ten watek ... Rozumiem wasze zaanagazowanie i wkurzenie na to iz Ares jest mierzony od ponad miesiaca.Gdybym miala jak pojechalabaym i zmierzyla.

Posted

Chrupek napisał(a):
... Rozumiem wasze zaanagazowanie i wkurzenie na to iz Ares jest mierzony od ponad miesiaca.Gdybym miala jak pojechalabaym i zmierzyla.


Nie chodzi o Ciebie !!! Napisz tylko co stoi na przeszkodzie, żeby ktoś z hoteliku dokonał tego "nadzwyczajnego wyczynu"...

Posted

Chrupek napisał(a):
ponoc brak czasu


Teraz przynajmniej wiemy, jaki jest tego powód...
Niech pomyślę... taki pomiar może trwać... hmm... pół godziny? Co ja piszę... przez pół godziny można pomierzyć wszystkie psiaki z hoteliku :razz:. Może najzwyczajniej w świecie trzeba za tę przysługę zapłacić? Sorry za sarkazm...
Chrupek, proszę nie bierz na siebie odpowiedzialności za ten stan rzeczy...

Posted

Aniu, spokojnie... tutaj chodzi o dokładne pomiary, wykonane pod telefonicznym nadzorem Pana, który obiecał wykonać wózek. O ile się nie mylę nie spełniasz obu tych warunków... nie robisz wózków i ... nie jesteś Panem :eviltong:.

Posted

Faktycznie panem z pewnością nie jestem :lol::eviltong:
Wózków też nie robię. Ale zadzwonić mogę i wpłynąć na kogoś z hoteliku, żeby zmierzył psiaka. Możesz być pewien, że nie zrobię awantury, a tylko użyję całego swojego uroku osobistego ;):mad:

Posted

Ania-tygrysiczka napisał(a):
...Ale zadzwonić mogę i wpłynąć na kogoś z hoteliku, żeby zmierzył psiaka...


Chciałbym wierzyć, że to przyniesie pożądany skutek... moje wątpliwości wynikają z tego, że do tej pory dwie doświadczone Ciotki nie były w stanie wpłynąć na tę osobę/osoby (?). No cóż... skoro nie można po dobroci, czasami trzeba pod przymusem ;). Może osoba zupełnie obca prędzej zmobilizuje do działania personel hoteliku... Wiem z autopsji jak traktuje się znajomych ;). Taki to może sobie poczekać... i tak myśli, że jest załatwiany poza kolejnością. Owszem... tylko biedny nie wie, że czeka dłużej niż klient "z ulicy" :lol:.

Posted

Zaraz będę szukała nr komórek do Was, Drogie Ciocie, żeby powiedzieć o co dokładnie chodzi.
Taki list dostałam od Pani, która zabiera 3 psy do Niemiec w najbliższą sobotę. Między innymi jednego od Waszj znajomej Judyty.

"Dobry wieczör Pani Iwono,nieuwierzy Pani ale jest miejsce dla Aresa .30 km od Frankfurtu nad Menem.Musialby z nami w sobote jechac,bo w niedziele jechal by juz dalej .W poniedzialek bylby juz w klinice w Frankfurcie.Jest to prywatna bardzo dobra klinika ortopedyczna i beda robic wszystko zeby mögl znowu chodzic.Ta Pani ma sama 2 psy,dom i ogröd i zna ja moja znajoma Inga.Niewiem czy Pani to dzisiaj jeszcze przeczyta,ja bede rano dzwonic.Zycze dobrej nocy Ilona".

Posted

[quote name='gallegro']Jeśli nie, może warto zadzwonić do Pana od wózka i pod jego dyktando dokonać pomiaru....

Gallegro,przecież ja o to własnie prosze od czasu gdy Zmysł jechał mierzyć Aresa.

Jestem w prawie nieustannym kontakcie z p.Piotrem i w tej chwili on tylko o to prosi.Żeby przy mierzeniu zadzwonić do niego i on już poprowadzi.
P.Piotr robi taki wózek pierwszy raz i dokłada wielkich starń żeby wyszedl jak najlepiej.Chce zrobić tak , zeby była mozliwość regulacji(góra/dół _czy rozstaw na boki) no ale nie zrobi bez wymiarow:shake:
Nie chce się denerwować całą sytuacją ale cholera mnie bierze.Niestety.

Dla mnie komletnie niezrozumiały jest BRAK CZASU !!!!
To jak sie zajmują psem na co dzień skoro 15-20 minut dla 2 osób to sprawa nie do przeskoczenia????Nie wierzę!!!!
Czy nikt nie chodzi do Aresa, nie dotyka go , nie wyprowadza na spacer???????????
A może zamiast jednego masażu pomierzyć go w tym czasie????????????????

A jesli chodzi o telefony bądź sms do pani, która się psem zajmuje to....... moich przez ok.2 tyg.nie odbierała :cool1:Taka prawda.

Chrupek, ja Tobie dziekuje za wszystko kochana.Żadne słowa nie sa skierowane do Ciebie,pamietaj o tym.Trzymaj się i dbaj o całe swoje stadko zwierzęco-ludzkie.

Aresku, nieustannie jesteś w moich myslach !

Posted

W przypadku psów niepełnosprawnych, adopcje zagraniczne są zwykle jedynym sposobem zapewnienia im właściwych warunków, takich jak całodzienna opieka, badania i ew. leczenie na odpowiednim poziomie. Moim zdaniem trzeba skorzystać z okazji, bo następna taka może się prędko nie powtórzyć. Oczywiście należy się upewnić, że tam gdzie ma pojechać, będą spełnione, wspomniane wcześniej warunki.
Myślę, że do wyjaśnienia sprawy, należy się wstrzymać z wózkiem.

Posted

Ja sie boje zagranicznej adopcji Aresa.Czesto nie ma obiecanych wiesci , zdjec , informacji ... ja sobie nie wyobrazam takiej sytaucji.Jest dla mnie nie do przyjecia...

Posted

Chrupek napisał(a):
...Ja sie boje zagranicznej adopcji Aresa.Czesto nie ma obiecanych wiesci , zdjec , informacji ... ja sobie nie wyobrazam takiej sytaucji.Jest dla mnie nie do przyjecia...


Przepraszam, ale w moim przekonaniu to demagogia...
Po to jest umowa adopcyjna, żeby takich sytuacji uniknąć. Podpisując ją z prozwierzęcą organizacją, mamy większą pewność niż w przypadku adopcji w kraju.
Znam wiele przypadków adopcji zagranicznych, gdzie do dziś zamieszczane są relacje z nowego domku.
Znam wiele przypadków adopcji krajowych, gdzie po kilku tygodniach brak jakichkolwiek informacji o psiaku.
Mogę przytoczyć wiele przykładów totalnego braku zainteresowania adoptowanym psiakiem nawet wtedy, kiedy na wątku pojawiają się informacje na jego temat.
Wybór należy do nas... Pomyślmy jednak jakie warunki ma Ares w chwili obecnej... Szeroko omawiany problem pomiarów psiaka, jest najlepszym komentarzem...
I jeszcze jedno... nie słyszałem, żeby w Niemczech funkcjonowały fabryki smalcu, co w Polsce jest "normą"...

Posted

Tłumaczę z Chrupkowego na ludzki:

Nie chodzi o to, ze sama adopcja jest nie do przyjęcia tylko brak wiadomości o psie. Chrupek od osób adoptujących od niej psa wymaga przysyłania informacji i zdjęć.

Posted

Neris napisał(a):
Tłumaczę z Chrupkowego na ludzki:

Nie chodzi o to, ze sama adopcja jest nie do przyjęcia tylko brak wiadomości o psie. Chrupek od osób adoptujących od niej psa wymaga przysyłania informacji i zdjęć.


Wbrew pozorom zrozumiałem doskonale...
A co to zmienia... jeśli się boi to znaczy, że nie jest zwolenniczką takiej adopcji. Zapytam wprost... czy w przypadku adopcji krajowej ma taką pewność??? W przypadku niedotrzymania warunków umowy adopcyjnej, ma takie samo prawo odebrać psiaka, a Niemcy to nie dzika Afryka. Nie dajmy się zwariować...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...