Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś dzwoniła do mnie Kasia. Wytłumaczyła brak odpowiedzi na e-maila niesfornym internetem i ... sprawa jest oczywiście dalej aktualna! Koszty transportu są chętni pokryć, ale najważniejsze teraz wyciągnąć psiaka! Myślmy, myślmy intensywnie.

  • Replies 623
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jutro wybieram się do schroniska (ostatnio jak wyciągałam Ringo kierownik pytał się kiedy,się pojawie) rozejrze się czy psiak jest jeszcze w schronisku, podpytam kierownika czy che go wydać do adopcji itp, może coś pobajeruje zobaczymy jak będzie.
Jeśli coś będę wiedziała dam znać.

Posted

Tak, nowy domek powiedział, że w razie potrzeby za transport zapłaci, dopłaci. A jak utworzyłam bazarek na Adagira to zebrałam jakieś 50 zł... :roll:

Posted

Mamy tak:
Bazarki:
11 zł emdziolek
9 zł patkant
10 zł poker
23 zł wandul 66 (jeszcze nie wpłacone)
Datki:
20 zł Ewusek
Czyli aktualnie 50 zł na koncie i powinno dojść wkrótce 23 zł, czyli będzie 73zł. Część z tego pójdzie zapewne na weta. Reszta na transport.

Posted

Hmm.. można pociągiem próbować...
Jeśli dałoby się wyciągnąć jakoś psa mógłby zostać u mnie na jeden dzień i jedną noc a od rana ruszyć pociągiem do Lublina...
Musimy coś wymyślic :roll:

Posted

Nie wiem, czy pociąg to taki dobry pomysł - pies może się bardzo zestresować, nie wiadomo, co na to współpasażerowie.

Bonsai - nowy dom nie ma samochodu? Jeśli chcą pokryć koszty, my po zbiórce również możemy je pokryć, to jeśli mają samochód, to czy nie mogą sami pojechać?

Posted

No my tez postaralibyśmy się dorzucić.
Czyli należałoby się zastanowić ile potrzeba łącznie kasy i kto mógłby za zwrot kosztów go podwieźć. Ewentualnie może jakas trasa podzielona na etapy?
No i kwestia podstawowa, czy już można go bez problemów wyrwać z bidula?

Posted

pociagiem smialo mozna psa przewiezc, tylko mu kaganiec zalozyc i wtedy ludzie nic nie beda mogli powiedziec; przewoze psy czasami i nigdy nie mialam problemu-w tym poteznego rotweilera i dobermana, ludzie pozytywnie reauguja i bezpiecznie sie czuja jesli pies ma kaganiec; nie trzeba pytac o zgode pasazerow, przeciez pies ma bilet, opiekuna, ksiazeczke ze szczepieniami

Posted

Patch75 ma racje, psa można przewozić pociągiem śmiało jeśli ma kaganiec i książeczke ze szczepieniami.
Oczywiście zawsze jest ryzyko jak pies się będzie zachowywał w pociągu tym bardziej, taki jak Adagir, który swoje "całe" życie był w schronisku.
Pociąg jest szybszym rozwiązaniem jeśli psa uda się wyciągnąć.

Dzisiaj byłam w schronisku, właśnie niedawno wróciłam.
Byłam u Adagira, jest w boksie z 2 innymi dziaduszkami, machał tą swoją kitką i się łasił :loveu:.
Niestety nie miałam okazji porozmawiać z kierownikiem bo był tylko przez chwilke, przywiózł jakąś bidulke i pojechał od razu :roll:.

Posted

Jest szansa na transport do Zamościa, tyle że z Warszawy , i to w sobotę. Ja niestety nie dam rady pojechać w ten weekend do stolicy z psem... :( Kombinujmy, jest mało czasu!

Posted

Czyli podsumowując: brak na razie osoby skłonnej przewieźć biedaka nawet za zwrotem kosztów (które należałoby uzbierać)?
Nowy domek nie może wyjechać po niego nawet jakiejś części trasy?

Posted

Nie moge zrozumiec,ze nie mozna zgrac transportu.I nie chodzi mi tutaj o Was dziewczyny,bo wiem,ze stajecie na glowie.
Ja w ciagu 2 tyg zorganizowalam wyjazd po psa,pobyt tygodniowy w Polsce i powrot do Danii.
Poprostu zalezalo mi na jak najszybszym zabraniu psa ze schronu.

Posted

Na razie szukam pilnie kogoś, kto dowiezie psa do soboty do Warszawy.
Jak już będę pewna, że będzie transport, szukam kogoś , kto psa wyciągnie. Może się uda, może nie. Mam plan co zrobić, więc liczę na tę pierwszą opcję.

Wszystko by już było załatwione, piesek byłby w nowym domu, gdyby poprzednim razem kierownik nam go wydał. Wszystko było ustalone: transport do Łodzi, DT w Łodzi, transport do Zamościa, odbiór... A wszystko to na nic, bo kierownik nam psa nie dał... :placz:

Ale... myślę, kombinuję, błagam popytajcie znajomych czy nie mają takiej możliwości - oddam pieniądze za transport!!!

Posted

Ja jestem trochę nie w temacie, jeśli chodzi o wcześniejsze plany odnośnie transportu, ale na jakiej zasadzie kierownik go nie wydał? Brałyście go jako wolontariuszki, czy podstawiłyście osobę, która brała psa na siebie?

Jeśli pierwsza opcja, to proponowałabym teraz drugą. Jeśli druga, to z jakiej racji psa nie wydał?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...