quasimodo Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Bonsai napisał(a):Jutro, rano. ;) No to powodzenia! Przyszłość psiaka w Waszych rękach... Będziemy czekali na wiadomości... Quote
Reno2001 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Czekamy niecierpliwie na wieści. W niedzielę mam do wyboru w trasę 3 auta więc tyma razem wpadki nie będzie ;). Jeśli tylko pojawi sie info, że pies juz poza schronem zaczniemy dogrywanie transportu. Quote
Reno2001 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Dostałam SMS od Bonsai: "Nie mamy go..." Mnie ręce opadły... Quote
Reno2001 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Romek-Zamość napisał(a):Jak to nie ma go? :placz: Tzn, że dziewczyny go nie wyciągnęły. Nie wydali go ze schronu... Quote
Bonsai Posted October 26, 2007 Author Posted October 26, 2007 ... nie wiem co robić, brak mi już sił... Jutro jeszcze będę próbowała... :( Quote
Bonsai Posted October 26, 2007 Author Posted October 26, 2007 Pewnie nam by go wydali, ale nic się nei zgrało. Do boksu, w którym jest Adagir dorzucili jeszcze jednego staruszka, o podobnej maści do jego i nie wiadomo o którego psa mi chodzi. To tak w skrócie.... Czuję, że nawaliłam... Quote
Reno2001 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Ola, czyli jeszcze nie wszystko stracone. I na pewno nie ty nawaliłaś. Gdyby nie jeden człek:angryy:, nie byłyby porzrebne takie podchody. Usiądźcie, przemyślcie jeszcze raz jak podejść do sprawy. Nie możemy się teraz poddać. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Kurczę no... A czy można próbować znowu jutro? CHolera jasna, czy ten durny kierownik to mafiozo jakiś że trzeba aż podchody robić pod niego żeby psa wyciągnąć?? A nie może po prostu pójść ktoś z jego zdjęciem ,powiedzieć, że zobaczył go na necie, spodobał mu się, chce tylko jego i tyle? Proszę, napiszcie o co chodzi z tym wyciągnięciem dokładnie, przecież to nie pan bóg ten kierowniś od siedmiu boleści. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Bonsai, a Adagir nie reaguje na swoje imię? Quote
quasimodo Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 A może można by pójść do niego wcześniej i zawiązać mu jakąś np. czerwoną tasiemkę (cokolwiek, żeby było wiadomo, że to on), a potem dopiero z tym panem, co ma go wyciągnąć - tak żeby była pewność, że to on... Dziewczyny, on tylko Was tam ma i od Was wszystko zależy... Spróbujcie jeszcze jutro! Quote
quasimodo Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Rodzice Maciusia - zakładając, że uda się go jutro wyciagnąć i w niedzielę działamy - moglibyście wysłać nam na PW nr telefonu? Wy nasze już chyba macie? Quote
Czaka Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Dziewczyny nie poddawajcie się, to jest jedyna szansa Adagira. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 o żesz kurczę, jest mi tak strasznie przykro...ale szczerzwe powiedziawszy tak czułam :-( błagam, wyciąganijcie tego biedula od tego demona kierownika, co za psychol, i on pracuje ze zwierzakami skoro ich nienawidzi????? Quote
quasimodo Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 No możemy sie tylko dołączyć do próśb o uczynienie wszystkiego, co w ludzkiej mocy, żeby go wyciągnąć... Jest domek, jest transport... Quote
Czaka Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 To maże już nie trzymajmy kciukasów żeby nie zapeszać Quote
quasimodo Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Bonsai napisał(a):Mam plan B. Oby dobry... Napad z bronią w ręku... :diabloti: ... i odbicie zakładnika siłą :diabloti: A tak poważnie, może go rzeczywiście jakoś zaznaczyć wstążką, czy czymś tam... Quote
quasimodo Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Oby wszystko sie udalo i psiak jeszcze przezyl kilka lat u boku swoich ludzi... Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Ja niedługo wyjeżdżam do Warszawy, mam nadzieję że do tego czasu będzie wiadomo. Ale jeśli się go nie udałoby wyrwać to prosiłabym o informację dlaczego właściwie. Czy to tak mozna po prostu sobie własne prawo stwarzać jak ten pożal się kierownik? Przecież mozna pójść, powiedzieć że to mój pies, nawet z policją. Policja zawsze jest gotowa ścigać porządnych ludzi, więc choć raz może by coś dobrego zrobiła. Nie wierzę że nie ma na to siły. Ostatecznie jeśłi zebrała by się kasa na transport to kto wie, może osobiście bym pojechała go odebrać :diabloti: i dostarczyć do rodziców zamojskich. Gdzie to właściwie jest, w Kaliszu czy w Łodzi? Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Eh, naprawdę już nie mam siły... Przez jednego człowieka, takiemu cudownemu psu odbierane jest szczęście... Wierzę w Was Kaliszanki, plan B musi się udać... Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Ja już wyjezdzam, wieczorem sprawdze jak sytuacja wyglada.Trzymam kciuki i prosze nie dawajcie sie, w koncu u licha jakis paragraf na tego pajaca jest!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.