Reno2001 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 No i dupa zbita. Dlaczego ten pies ma takiego pecha? To ja tym razem zawaliłam. A właściwie samochód, który po wczorajszej trasie jednego z pracowników dziś okazał sie niesprawny. Nie mam do dyspozycji innego. Próbowałam pozyczyc, ale bez efektu. Pociągiem nie pojade, bo nie załatwie sobie delegacji na pociąg (głupie to, ale prawdziwe). Potwornie mi głupio, bo to moje ogniwo zawiodło a tego bardzo nie lubie. Sama nalegałam, aby wszysto załatwiac a na koniec sama zawaliłam. Wstyd mi strasznie. Quote
foxi Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 nie łam się reno, dajesz z siebie wszystko a że czasem nie wychodzi- świat jest wredny i tyle:angryy:, raz pod wozem ,raz pod wozem Quote
Reno2001 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 foxi napisał(a):nie łam się reno, dajesz z siebie wszystko a że czasem nie wychodzi- świat jest wredny i tyle:angryy:, raz pod wozem ,raz pod wozem Wiem foxi, ale Adagir tak potwornie długo już czeka. I ciągle jakiś transport nie wypala. Wszystko jakoś sie nie składa. I jak tu sie nie załamac? Quote
foxi Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 tak wiem ...jedyny dom jaki miał to ten w schronisku i trudno nazwać go domem...zwłaszcza że wiemy jak wygąda rzeczywistość kaliskiego schroniska-nie udzielałam się na wątku zbytnio bo u nas o ile transport jest to za to cierpimy nototrycznie na brak czasu, jeszcze mojego tz na dojazd do łodzi moze by mi sie udało namówić ale on teraz ma urwanie głowy (jakies szkolenia )ja po 12 h w pracy..... Quote
quasimodo Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Czasem tak bywa - pod górkę. Teraz najważniejsze, co z psem... Jak rozumiemy nie został wyciągnięty ze schronu, ale pomysł jak go wyciągnąć jakis jest? Przepadł również transport z W-wy do Zamościa? Nie można się jednak poddawać. Tyle włożyłyście wszystkie serca w pomoc temu uroczemu psiakowi, że teraz nie można go zostawić. My jeszcze nie wiemy w jakim zakresie, ale deklarujemy pomoc w transporcie - na jakimś odcinku trasy. Jest sporo problemów z kasa i czasem, ale coś wykombinować będzie trzeba. Teraz pytanie: jakie są możliwości? Czy np. możecie wyciągnąć piesa dziś, przenocować i na jutro przewieźć do Łodzi? O której "odchodzi" transport z W-wy do Zamościa i czy jest pewny na 100%? Quote
Reno2001 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Najgorszy jest brak czasu. Ja jutro jadę z transportem do Gorzowa Wlkp. Stąd wyszło, żeby pies jechał dziś do Wawy. Na całe nieszczęsie samochód, którym jadę jutro, dziś jest jeszcze w trasie i wraca późnym wieczorem. Dlatego nie małam juz czym się dziś podeprzeć. Juz panikuję, żeby nie wyszło jutro jak dziś, bo chyba bym się pocięła. Tak to jest jak się jest na pożyczkach. Nie ma to jak swoje auto, o które nie trzeba się prosić albo wpisywać w grafik :razz:. Quote
quasimodo Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Dziewczyny z Kalisza poprosimy o jak najszybszą odpowiedź. Quote
Marta.. Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Wyciągnąć miał psa jakiś Pan "od Oli", ja miałam dzisiaj od rana być w schronisku żeby wskazać Adagira, miałyśmy pewien plan. Pan miał się pojawić w schronisku o 9;30 i wtedy miałam stać przy boksie Adagira, polecić mu tego psa itp. Jednak dostałam od Oli sms'a że plan nie wypalił i , że dzisiaj psa nie wyciągamy :-( A co planujemy dalej nie mam pojęcia :roll:, jeszzcze z Olą nie rozmawiałam, pewnie wieczorek jakoś porozmawiamy. Może coś nowego się wymysli... Quote
quasimodo Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Marta.. napisał(a):Wyciągnąć miał psa jakiś Pan "od Oli", ja miałam dzisiaj od rana być w schronisku żeby wskazać Adagira, miałyśmy pewien plan. Pan miał się pojawić w schronisku o 9;30 i wtedy miałam stać przy boksie Adagira, polecić mu tego psa itp. Jednak dostałam od Oli sms'a że plan nie wypalił i , że dzisiaj psa nie wyciągamy :-( A co planujemy dalej nie mam pojęcia :roll:, jeszzcze z Olą nie rozmawiałam, pewnie wieczorek jakoś porozmawiamy. Może coś nowego się wymysli... To znaczy, że na jutro nie zdążycie na 100%? Szkoda jutrzejszego transportu W-wa - Zamość... Quote
quasimodo Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Może dałoby się dziś po południu spróbować albo jutro z rana? Quote
Reno2001 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Ja przez to wszystko chyba dziś nie zasnę. Mam taki żal do...losu :-(. Quote
quasimodo Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Teraz najważniejsze, czy dzisiejszą operację można przeprowadzić jutro!!! Quote
Reno2001 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 quasimodo napisał(a):Teraz najważniejsze, czy dzisiejszą operację można przeprowadzić jutro!!! No tak tylko kto zawiezie psa z Łodzi do Wawy??? Ja wyjeżdżam na cały dzień (mamy 700km do przejechania i 12 psów w transporcie). Ja jutro na pewno nie mogę. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Ja mieszkam w Krasnymstawie, rozmawiałam z mężem, możemy podjąć się przewozu Adagirka na trasie Lublin- Zamość. Tylko muszę wiedzieć czy piesek byłby w transporterku? Chodzi o to by nie pobrudził samochodu (bo to męża służbowy). Co do terminu jesteśmy dosyć elastyczni, bo mąż jest dużo w domu. Dajcie znać czy jest to jakaś pomoc. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 i gdyby trzeba było tego transportu to od niedzieli 21.10 możemy go dowieźć, chyba że sprawa się przeciągnie, to jest też możliwość z Warszawy do Zamościa żebyśmy go pzrewieźli , ale to dopiero 28 października, bo wtedy na studia jadę do Wawy i tego samego dnia wracamy po południu - niedziela. Quote
Reno2001 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Czyli jest szansa na transport za tydzień jeśli jutrzejszy nie wypali !!!! UFFFF Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 tak, chętnie go weźmiemy z Wawki do Zamościa tego 28 w razie czego, mąż już nakręcony i na 100 % się nie wycofa. Ostatecznie moglibyśmy specjalnie po niego pojechać jakby nie wypaliło za tydzień do Wawy, ale niestety musielibyśmy choć trochę zwrotu paliwa mieć, a tego 28 byłoby za free, bo i tak jedziemy. Tylko MUSI BYĆ W TRANSPORTERKU ALBO JAKIMŚ INNYM ZABEZPIECZENIU!!!!Pamiętajcie proszę o tym... :oops::oops: Quote
Reno2001 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Z transporterem może być problem, bo to jest duzy pies. Jaki macie samochód?? Jeśli nawet znajdzie się transporter może się okazać, że nie wejdzie do wozu!!! Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 samochód to OMEGA B, ale nie kombi, tylko sedan. On jest wielkości Onka?? Jakie rozmiary miałby transporterek? Wymierzymy i wszystko będzie jasne. Strasznie chcę mu pomóc, mam nadzieję, że coś wymyślimy z przewiezieniem go!! Quote
quasimodo Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Podsumowując: jeśli Dziewczyny z Kalisza mogą wyciągnąć psiura dziś lub jutro rano i dowieźć do Łodzi, to my możemy jutro wyjechać po niego ok. 12.00 z W-wy do Łodzi i "dostarczyć" pod wskazany adres w W-wie. Wtedy załapał by się rozumiemy na jutrzejszy transport W-wa - Zamość. W razie czego Rodzice Maciusia zadeklarowli konkretną pomoc. My niestety nie mamy żadnej możliwości przechowania psiura w W-wie nawet przez parę godzin. Więc ktoś musiałby go przejąć od nas od razu. No to teraz czekamy na decyzję z Kalisza. Aha, jeśli jutro odpada, to w przyszłym tygodniu jest szansa, że też uda się podjechać po niego do Łodzi. Ale wtedy to jednooosobowo, więc przydałby się ktoś do pomocy (piesek może trochę hasać po aucie, bo pewnie on to do żadnego transporterka to raczej nie wejdzie,co?). Pozdrawiamy kasia i krzysiek Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Cały czas gadam z mężem, mówi że ostatecznie wszedłby bez transporterka, ale jak kurczę przewieźć pieska wielkości Onka bez transporterka???!! Myślimy żeby wyłożyć siedzienia kocami, tylko czy on nie gryzłby nas i wychodził grzecznie co pół godziny mniej więcej na postoje? I czy możnaby mu podać jakiś proszek na wymioty? Musimy to dograć, bo wymioty pieska w tym aucie byłyby katastrofą...:oops: Quote
Reno2001 Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 RodziceMaciusia: poczekajmy może na komentarz dziewczyn z Kalisza będziemy wtedy wiedzieli na czym stoimy. Jeśli nie da rady na ten weekend to spróbujemy na następny. Adagir to jest mix ONka. Na pewno duży. Jeśli cały transport odbędzie sie jednego dnia a pies nawet miałby chorobę lokomocyją to na etapie Wawa-Zamość juz pewnie nie miałby czym wymiotować. Siedzenie można wyłożyć folią i na to dać np.koc. Są też fajne specjalne pokrowce na siedzenia, ale wiem, że nikt nie kupuje specjalnie takich rzeczy na jeden transport. Cieszę się, że jest jakaś transportowa alternatywa dla Adagira. Czekam na info od Bonsai. Quote
quasimodo Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Mamy nadzieję, że on jest dość spokojny i nie atakuje :evil_lol: Taki emeryt... My mamy tylko megankę i oprócz wyłożenia jej folią i prześcieradłem nie przewidywaliśmy żadnych zabezpieczeń przed pogryzieniem :eviltong::diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.