iwop Posted July 18, 2007 Author Posted July 18, 2007 żuraw :loveu: ja podejrzewam, że Mała nie lubi deszczu bo długo mieszkała pod krzakiem w lesie...:oops: Quote
żuraw Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 iwop napisał(a):żuraw :loveu: ja podejrzewam, że Mała nie lubi deszczu bo długo mieszkała pod krzakiem w lesie...:oops: być może ale mija bokserka tez nie cierpiała deszczu i wtedy nie można było jej zaciągnąć na spacer mimo że kąpać sie uwielbiała :) Quote
hop! Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 żuraw!!! Przeczytaj wiadomość prywatną i wyślij mi odpowiedź!!! Deszczu nie lubi chyba większość psów (tak wynika z moich obserwacji). Ja bardzo lubię włóczyć się podczas deszczu (najchętniej letniego) i przez prawie 12 lat próbuję przekonać do tego mojego psa Gabiszona. Skutek - idzie, bo nie ma wyjścia ale bez cienia entuzjazmu. żuraw! Zdradź mi tajemnicę jak Ty to zrobiłaś, że Mała spuszczona ze smyczy nie zwiewa i jest posłuszna. To wręcz niewiarygodne. Quote
żuraw Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 no cóż .... chodziło się nalekcje:razz: i trochę się nauczyło hop! najpierw na długiej luźnej smyczy wołałam psiaka na smakołyk (paróweczki pokrojone misternie w kosteczkę).Jak sunia przyszła to dostawała smakołyk i była chwalona (robiłam z siebie głupka tak ja wychwalałam i piałam że taka grzeczna itd:evil_lol: ). I tak robie bardzo często na spacerach żeby przyjście do właściciela kojarzyło się psu z czymś przyjemnym a nie z tym że od razu to koniec spaceru, zabawy i do domu. Ale z Twimi psiakami musisz bardzo powoli (tochę dzikuski ale pojętne) no i cały czas długśna smycz lub linka najlepiej i powoli powoli nauczą się. Ale tylko chwalenie daje rezultatay. Ale czasami trzeba niestety psiaka skarcić. Mała ostatnio pokazała co potrafi - chodzenie po stole i wyjadanie korzytając że nikogo nie ma w pokoju co tylko się tam znajdzie:angryy: . I przyłapana na gorącym uczynku dostała reprymendę (nakrzyczałam na nią i się obraziłam, ni głaskałam jej jak przychodziła) No na spcerku idąc grzecznie na smyczy po ulicy - nagle wyskoczyła ze szczekaniem i rzuciła się na jadące samochody. Tak się szarpnęła ze myślałam że wyrwie głowę z obroży i poleci. Ale na nią nawrzeszczałam że jejst niedobra i niegrzeczna. A ona na drugi dzień znow taki numer ni z tąd ni zowąd:mad: :angryy: . Mam nadzieję że to chwilowe przejściowe bo jak nie:mad: to nie wiem:oops: . A potem grzeczniutka milutka:diabloti: diablica jedna:loveu: Quote
hop! Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Dzięki za rady. Och! Te kłopoty wychowawcze!:eggface: Quote
żuraw Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 pokażę Wam kilka zdjęć z wyjazdu na obóz harcerski, do lasu i Gun się kąpał ale Mała nie miała ochoty na kąpiel mimo że było gorąco a rzeczka płuciutka. tu wspólnie "obrabiamy" szyszki ale najlepiej tę 1 wspólną bo inne nie są takie fajne "no baw się ze mną a nie tylko czekasz żeby ci coś rzucali!!" zamknęli nas w przyczepie, ratunkuuuu! my chcemy na trawkę!!! to na razie tyle z 2-dniowego pobytu w pieknym lesie pozdrawiam wszystkich Quote
iwop Posted July 25, 2007 Author Posted July 25, 2007 Cudnieeeee! :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Agnie Koty Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 aż serce rośnie jak się na nich patrzy,:lol: Quote
Sonata78 Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 A gdzie zdjęcia w mundurkach harcerskich?:cool3: Quote
żuraw Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Sonata78 napisał(a):A gdzie zdjęcia w mundurkach harcerskich?:cool3: niestety nie dały sobie założyć :P ;) zresztą harcerze też mieli dzień wolny od mundurków (niedziela) bo odbywał się u nich tzw festiwal, czyli prgramy artystyczne każdego zastępu. Nawiasem mówiąc świetne śmieszne (zdjęcia przez to mi nie wyszły bo tak się śmiałam). Mała całą drogę na i z obozu (400km!!) jechała u Pana na kolankach przytulając się do jego słusznej wielkości "mięśnia piwnego" i tym go sobie kupiła. Pan był szczęśliwy bo Mała umie się przypodobać, przymilić wtedy jest słodziutka jak miód. Jednak złodziejka jedzenia ze stołu z niej jest okropna -musimy się pilnować i nic nie zostawiać nawet na chwileczkę.;) Futerko też ślicznie odrasta - robi się z niej karakułek:loveu: Quote
żuraw Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 Wiecie co, Mała ma chyba problemy ze słuchem i to nie żart :(. Cos jest nie tak. I chyba to nie jest tak że nie słucha, bo ma to "gdzieś" tylko nie słyszy, mam wrażenie że czasami reaguje intuicyjnie. Jeszcze będę obserwować ale takie odnoszę wrażenie. Jak się do niej mówi to nie rusza uchem. Bardziej reaguje na gesty. No ale zobaczymy. Quote
hop! Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 żuraw, to smutne... Możesz zrobić profesjonalne badanie słuchu tzw. TEST BAER ale tylko we Wrocławiu w Klinice Weterynaryjnej Niedzielscy, ul. Energetyczna 14, tel. 071 360 51 90 (dr. Niedzielski). Stówę prześlę Ci w piątek. I jeszcze raz Ci dziękuję. Zajrzyj czasem na wątek Niki i Lulu, który założyłam: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76275 Quote
Sonata78 Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 żuraw napisał(a):Wiecie co, Mała ma chyba problemy ze słuchem i to nie żart :(. Cos jest nie tak. I chyba to nie jest tak że nie słucha, bo ma to "gdzieś" tylko nie słyszy, mam wrażenie że czasami reaguje intuicyjnie. Jeszcze będę obserwować ale takie odnoszę wrażenie. Jak się do niej mówi to nie rusza uchem. Bardziej reaguje na gesty. No ale zobaczymy. Ojej i co teraz?:-( Jeżeli jest tak jak piszesz, to mogło być to powodem porzucenia Małej w lesie... Quote
żuraw Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 jak to co ? napewno nie będzie porzucona ponownie!!!! Na razie obserwujemy żeby być pewnym. Napewno pilnuje się Guna (bardziej niż nas niestety :( ). Ale nie jest źle. Jutro jedziemy nad morze na parę dni odpocząć troszkę o pobiegać po lesie i po plaży. Quote
Sonata78 Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Co u Małej? Czy obawy na temat kłopotów ze słuchem potwierdziły się?:oops: Quote
żuraw Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 U Małej wszystko w najlepszym porządku. Właśnie wróciliśmy z krótkich wakacji na morzem. Było Suuuuper :) Gun szalał na plaży i w morzu - on na plaży dosłownie szaleje, cały czas wymusza żeby mu rzucać patyki (lub cokolwiek innego) do wody. Mała biegała za nim ale do wody nie wchodziła. Za to w lesie Mała okazała się być psem myśliwskim - potrafi złapać ptaka w locie!!! Na szczęście szybko zareagowaliśmy i ptaszkowi nic się nie stało. Na dziki też chciała się rzucić (Gun przezornie udaje że nie widzi niebezpieczeństwa, chyba że jest to inny pies zbliżający się do Małej :) ). Sunia buszowała w krzakach, zaroślach - wychodziła co jakiś czas oblepiona pajęczynami, ale z uśmiechniętym pyszczydłem. Po takich spacerkach wieczorem padała jak nieżywa. Miała też w koleżankę - sunię w jej wieku, mieszankę jamnika i ratlerka, zabawa była na 102!, Dziwczyny szalały na podwórku. Ale wszystko co dobre szybko się kończy :( A słuch obserwujemy bo już sama nie wiem. pozdrawiam wszystkich Quote
Sonata78 Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Na ostatnim zdjęciu widać jak Gun nie może się doczekać kiedy mu ten patyk rzucicie :D Kto wie czy Mała tej sztuczki z ptakami nie nauczyła się właśnie w lesie? Przecież jakoś tam żyła przez kilka miesięcy... Ale żeby taki psiak na dzika polował??? Chyba wydaje się jej że jest Duża a nie Mała:evil_lol: Futerko Małej jak widać odrasta? :loveu:Trzymam mocno kciuki żeby okazało sie że Mała ma jednak dobry słuch tylko trzeba popracować nad jej posłuszeństwem... Quote
żuraw Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Dzięki Sonata, Jeśli chodzi o myśliwskie zapędy Mełaj/Dużej:evil_lol: to też pomyślałam sobie o jej szkole przetrwania w lesie. Nad posłuszeństwem cały czas pracujemy i jest całkiem nieźle, myślałam że będzie znacznie gorzej. Ale myślę że pomoglo mi trochę wcześniejsze chodzenie na szkolenia z moimi wszystkimi poprzednimi psami i poznalam trochę metod uczenia. Najgorsze było to że Mała kompletnie nie wiedziała że mówi się do niej (nawet uchem nie ruszyła a każdy psiak jedank reaguje na głos człowieka). Ale w lesie była bardzo grzeczna. Czasami jednak coś jej "odpala" i lecie za jakimś dzieckiem lub dorosłym zdaża się że za rowerzystą no i najgorsze za samochodem i z dzikim ujadaniem atakuje:angryy: . Ale została skarcona, Pani brała na smycz i się nie odzywała mimo że piesek się przymilał i mam nadzieje że będzie coraz lepiej. Futerko odrasta - zrobił się z niej mały karakułek:evil_lol: :loveu: . Gun rzeczywiście na spacerach widzi tylko i wyłącznie patyk(piłkę frisbie itp), nic innego go nie interesuje:evil_lol: i jest nireformowalny:shake: . Poprostu ten typ tak ma:evil_lol: Quote
Agnie Koty Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Dzięki Bogu, że trafila w takie ręce! I nad morzem była i Pańcia wychowuje na posłusznego psa.... Zmartwił mnie ten słuch ale cóż...Jeżeli nic nie da się zrobić to będzie z tym żyła i trudno. A tak na marginesie, to zdjęcie w trawie jest świetne,:lol: . Quote
Sonata78 Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 E tam, zaraz niereformowalny. To poprostu WYBITNY PIES APORTUJĄCY :cool3: Quote
żuraw Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 oj tak WYBITNIE:diabloti: :evil_lol: aportujący. A takie zdjątkow jak Wam się podoba? Quote
Agnie Koty Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 podoba się, podoba, ja generalnie preferuje sepię. Quote
hop! Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Hej! Ledwo wróciłaś i już nowymi zdjęciami wątek zapełniony.;) Fotki fajne! Czarno-białe i w kolorze sepii też ładne. Pieniądz wpłacony 2.08. Napisz mi proszę na PW gdzie byłaś na morzem, jak z noclegami i za ile. Może nad morze pojadę ale dopiero pod koniec września lub w październiku.:roll: Quote
żuraw Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Witaj hop! myślałam że też się gdzieś wypuściłaś. Dzięki za kasę jeszcze nie sprawdzałam. Ja cosik nabyłam na bazarku. Ja byłam w okolicach Krynicy Morskiej ale tam gdzie ja jeżdzę właściciele siedzą na miejscu tylko do końca sierpnia bo mieszkają w Elblągu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.