doris66 Posted September 16, 2015 Posted September 16, 2015 Wygląda na to, że Jessi przejeła rolę przywódcy w stadzie....i to chyba tylko na swoim terenie czyli w mieszkaniu. Broni tego co uznała za swoje od pierwszego dnia, czyli opiekunki. Szkoda , ze Pana Tomka nie było w mieszkaniu, kiedy Jessi weszła tam pierwszy raz, bo prawdopodobnie zaakceptowałaby stan taki jaki zastała i ustawiła sie odpowiednio w szeregu. To nie jest agresywny pies, to pies terytorialny i oddany właścicielowi. Z takiego jej zachowania wynika też ogromna inteligiencja, Jessi uznawszy sie najsilniejszą w stadzie psio-ludzkim ( wyczuła pani uległy charakter ) natychmiast stanęła na jego czele bo tak nakazywał jej instynkt. W stadzie zawsze musi byc przywódca i jest.........to Jessi. Moim zdaniem w tej chwili tylko Pani może ją zdetronizować i pokazać miejsce w szeregu, nie Pan Tomek. No i krzyk nic tu nie da a już napewno nie powinien krzyczeć na Jessi Pan Tomek. Ona tego sie boi dlatego sika, ale z pewnościa nie buduje w ten sposób autorytetu. Przywódcą musi stać się Pani, wcale nie siłą ani krzykiem tylko zdecydowaną postawą i konsekwencją. Quote
dreag Posted September 16, 2015 Author Posted September 16, 2015 Ja chcę tylko, żeby Jessi była szczęśliwa, a będzie szczęśliwa, jak wszyscy będą zadowoleni ;) . Mam nadzieję, że wszystko się szybko ułoży, tz. relacje między wami. Quote
Dżesulina Posted September 16, 2015 Posted September 16, 2015 No i alleluja :) Jessi przywitała Tomka lekkim powarkiwaniem, ale w granicach normy. Na polecenie grzecznie zeszła z łóżka. Nie było ani razu potrzeby karcenia. Wygląda, ze pogodziła się z jego istnieniem, przez większość wizyty była wyluzowana. Za to Miła znów jej się zaczęła buntować :-/, warknęła czy szczeknęła ze dwa razy. Jessi na razie na to nic. Też mi się trafiły charakterki... ;) Od wczoraj siusiu i kupa cały czas na dworze i chyba tak już zostanie :) Quote
UlaFeta Posted September 16, 2015 Posted September 16, 2015 No i alleluja :) Jessi przywitała Tomka lekkim powarkiwaniem, ale w granicach normy. Na polecenie grzecznie zeszła z łóżka. Nie było ani razu potrzeby karcenia. Wygląda, ze pogodziła się z jego istnieniem, przez większość wizyty była wyluzowana. Za to Miła znów jej się zaczęła buntować :-/, warknęła czy szczeknęła ze dwa razy. Jessi na razie na to nic. Też mi się trafiły charakterki... ;) Od wczoraj siusiu i kupa cały czas na dworze i chyba tak już zostanie :) No i git:) I tego sie trzymajmy.:) Quote
zachary Posted September 16, 2015 Posted September 16, 2015 I tak trzymaj Dżesulina!.Pokonywanie trudności nadaje sens naszemu istnieniu...i potem bardziej się docenia zdobyte uczucia, emocje, dobra materialne... Quote
Dżesulina Posted September 17, 2015 Posted September 17, 2015 Na razie trudności pokonuje Jessi... skubana się nauczyła drzwi otwierać z klamki ;)) :shock: W stosunku do ludzi "wybiórcza" - lubi sobie warknąć, jak ktoś do niej ciumka na ulicy... Kiedy Miła szczeka na balkonie - wyjdzie, sprawdzi ale nie przyłącza się. Gdy Miła leci pogonić psa - nie bierze udziału. Myśli "osobno", samodzielnie. Wczoraj były same 4 godziny, strat nie odnotowano :) Quote
UlaFeta Posted September 17, 2015 Posted September 17, 2015 Na razie trudności pokonuje Jessi... skubana się nauczyła drzwi otwierać z klamki ;)) :shock: W stosunku do ludzi "wybiórcza" - lubi sobie warknąć, jak ktoś do niej ciumka na ulicy... Kiedy Miła szczeka na balkonie - wyjdzie, sprawdzi ale nie przyłącza się. Gdy Miła leci pogonić psa - nie bierze udziału. Myśli "osobno", samodzielnie. Wczoraj były same 4 godziny, strat nie odnotowano :) No i widzisz,czym dalej tym lepiej:) Quote
zachary Posted September 17, 2015 Posted September 17, 2015 Mądra psinka,indywidualistka...Musisz uważać na drzwi aby te zewnętrzne zamykać na klucz... Quote
Dżesulina Posted September 17, 2015 Posted September 17, 2015 Zewnętrzne zawsze zamykam na klucz, mam taki nawyk. Quote
zachary Posted September 18, 2015 Posted September 18, 2015 Dżesulina, jak byś mogła to o wieczorny "raporcik" z zachowania Jessi prosimy... Quote
Dżesulina Posted September 18, 2015 Posted September 18, 2015 U nas wszystko ok :) Dziś dziewczyny gdy zostały same dobrały się do przysmaków na cały tydzień... Nie miałam zwyczaju chować, bo poprzedni onek z Młą,nie częstowali się samodzielnie ;) No cóż, trzeba pamiętać o porządku :) Tomka Jessi już toleruje. Obszczekuje w drzwiach, potem co jakiś czas robi obchody i czujnie sprawdza czy nikt nie ucierpiał ;), ale łóżka ustępuje i nie ponawia ataków. Nam to wystarczy. Jessi nie musi Tomka lubić, wystarczy żeby go znosiła :) Może z czasem zamerda ogonem, ale to nie jest konieczne, Tomek ma Miłą, do obgłaskiwania :) Jessi od początku ma dobry apetyt. Je Joserę Festival (ze smakiem). Ma też chyba dobry humor :) Jest (w stosunku do mnie) bardzo entuzjastycznym i wylewnym psem :) Natomiast relacje z Miłą weszły w następujący cykl: - Jessi próbuje się zaprzyjaźnić, merda, "zabawowo" przyskakuje na dworze - Miła to olewa, a w domu czasem niemiło powarkuje - Jessi nie reaguje na nieuprzejmości, ale w końcu jej się zbiera i następuje atak - przyparcie Miłej łapą do ziemi, wściekłe wrrrrrrr.... - Miła jest śmiertelnie przerażona przez dwie, trzy godziny, szuka u mnie czy Tomka pociechy... - następnego dnia Miła zapomina, co ją spotkało, Jessi znów chce się zaprzyjaźnić, Miła to olewa itd... Quote
dreag Posted September 19, 2015 Author Posted September 19, 2015 U mnie codziennie, mimo, że minęły prawie 3 lata, na przyjście jest szczekanie Muńka, po prostu nie jest pewien kto przyszedł, choć powinien... bo swój! :) . Myslę, że jak Jessi przyprze Miłą, a ta szuka pociechy, to jej nie pocieszać, wszak Jessi ma dobre zamiary, a to Miła strzela focha, pocieszenie = masz rację, że burczałaś ;) . Pozdrawiam i cieszę się z postępów :) Quote
doris66 Posted September 20, 2015 Posted September 20, 2015 Zapraszam na bazarek z ciasteczkami . http://www.dogomania.../#entry16569370 Quote
mar.gajko Posted September 20, 2015 Posted September 20, 2015 Jak tam Jessi? Już całkiem dogadana z domownikami? Quote
Dżesulina Posted September 20, 2015 Posted September 20, 2015 "Całkiem dogadana" to pewno nie będzie, w sensie - mnie uwielbia, Tomka ledwo toleruje. ale dla nas to ok :) Co do Miłej, to aż mi Dżesuli żal. Ona aż piszczy (dosłownie), żeby się z Miłą bawić, zachęca na wszelkie sposoby - a jedyne, co z Miłej da się wydobyć to warkot albo lęk. Albo obojętność, gdy jest zostawiona w spokoju. Ja Miłą wzięłam 7 lat temu i był wtedy w domu 8-letni owczarek. On ponad 30 kilo, ona wtedy 8 - rzucała mu się do gardła, raz wczepiła się zębami i "zawisła" pod szyją :( Kumpel był wspaniałym psem i Miłą tolerował, choć wiele razy przydusił łapą. Parę razy wystraszyłam się wtedy na tyle, że już Miła była w samochodzie i miałam ją odwozić do schroniska, ale za każdym razem robiło mi się jej żal. Po paru tygodniach psiaki ułożyły sobie stosunki na zasadzie "nie wchodzenia w drogę". Z tym, że tu żadna ze stron nie chciała się bawić. I przez tych 7 lat u mnie Miła nie polubiła żadnego psa. Spotykamy ich na dworze mnóstwo, Miła goni wszystkie - duże, małe, suki, psy, szczeniaki... Za to lubi wszystkich bez wyjątku ludzi, także tych spotykanych po raz pierwszy, do każdego się wdzięczy :) No taka już ona jest. I jeszcze jedno - Miła sika jak samiec. Co parę metrów podnosi łapę i jest zabawa w "moje na wierzchu". Robi tak od lat, nie ma to nic wspólnego ze znaczeniem w cieczce, Miła była sterylizowana jeszcze w schronisku. Ja jestem do tego widoku tak przyzwyczajona, ze z początku dziwiło mnie normalne sikanie Jessi - w przysiadzie, "raz a dobrze" ;) Jessi się trafiła trudna towarzyszka. Quote
zachary Posted September 20, 2015 Posted September 20, 2015 To może na spacerach Jessi pobawi się z jakąś przyjazną psinką?....Trudno, taką sytuację zastała, czyli Miłą...i musi się w końcu z tym pogodzić...chociaż wydaje mi się, że Jessi zawsze będzie próbować pobawić się z Miłą... Quote
Dżesulina Posted September 20, 2015 Posted September 20, 2015 Jessi do obcych psów jest "na dystans" i nie podchodzi, a w każdym razie rzadko. I to w zasadzie dobrze, inaczej byłyby protesty właścicieli. Miłej się nikt nie boi, ale Jessi budzi respekt. Troszkę Dżesula pohasała z jednym dużym samcem, ale u nas każdy ze swoim psem raczej drepcze w swoją stronę, nie ma zwyczaju że "ludzie stoją, psy się bawią". Quote
Moli@ Posted September 21, 2015 Posted September 21, 2015 Bardzo, bardzo się cieszę z postępów panienki :) Quote
Moli@ Posted September 21, 2015 Posted September 21, 2015 Melunia zaprasza wszystkie psiaki do zabawy ;) Quote
doris66 Posted September 21, 2015 Posted September 21, 2015 A Kubalonek stoi i nie wie co ma robić....ten to dopiero dziwny jest, hii....hiiii. Zamiast dołaczyc do zabawy to stoi i się szczerzy...... Quote
dreag Posted September 24, 2015 Author Posted September 24, 2015 Moli@ wstaw jakieś zdjęcie Juli, bo chcę ją zgłosić do sterylki, będzie łatwiej, żeby nikt nie musiał tu szukać, która to panienka... ;) . A tak w ogóle to co słychać w KM? ;) i u Jessi ? Quote
Moli@ Posted September 24, 2015 Posted September 24, 2015 Moli@ wstaw jakieś zdjęcie Juli, bo chcę ją zgłosić do sterylki, będzie łatwiej, żeby nikt nie musiał tu szukać, która to panienka... ;) . A tak w ogóle to co słychać w KM? ;) i u Jessi ? Zrobimy aktualne :) Napiszę teraz lecę coś wrzucić na ruszt po skończonej pracy ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.