Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wygląda na to, że Jessi przejeła rolę przywódcy w stadzie....i to chyba tylko na swoim terenie czyli w mieszkaniu. Broni tego co uznała za swoje od pierwszego dnia, czyli opiekunki. Szkoda , ze Pana Tomka nie było w mieszkaniu, kiedy Jessi weszła tam pierwszy raz, bo prawdopodobnie zaakceptowałaby stan taki jaki zastała i ustawiła sie odpowiednio w szeregu. To nie jest agresywny pies, to pies terytorialny i oddany właścicielowi. Z takiego jej zachowania wynika też ogromna inteligiencja, Jessi uznawszy sie najsilniejszą w stadzie psio-ludzkim  ( wyczuła pani uległy charakter ) natychmiast stanęła na jego czele bo tak nakazywał jej instynkt. W stadzie zawsze musi byc przywódca i jest.........to Jessi. Moim zdaniem w tej chwili tylko Pani może ją zdetronizować i pokazać miejsce w szeregu, nie Pan Tomek. No i krzyk nic tu nie da a już napewno nie powinien krzyczeć na Jessi Pan Tomek. Ona tego sie boi dlatego sika, ale z pewnościa nie buduje w ten sposób autorytetu.   Przywódcą musi stać się Pani, wcale nie siłą ani krzykiem tylko zdecydowaną postawą i konsekwencją.

Posted

Ja chcę tylko, żeby Jessi była szczęśliwa, a będzie szczęśliwa, jak wszyscy będą zadowoleni ;) . Mam nadzieję, że wszystko się szybko ułoży, tz. relacje między wami.

Posted

No i alleluja :)

 

Jessi przywitała Tomka lekkim powarkiwaniem, ale w granicach normy. Na polecenie grzecznie zeszła z łóżka. Nie było ani razu potrzeby karcenia. Wygląda, ze pogodziła się z jego istnieniem, przez większość wizyty była wyluzowana.

 

Za to Miła znów jej się zaczęła buntować :-/, warknęła czy szczeknęła ze dwa razy. Jessi na razie na to nic. Też mi się trafiły charakterki... ;)

 

Od wczoraj siusiu i kupa cały czas na dworze i chyba tak już zostanie :)

Posted

No i alleluja :)

 

Jessi przywitała Tomka lekkim powarkiwaniem, ale w granicach normy. Na polecenie grzecznie zeszła z łóżka. Nie było ani razu potrzeby karcenia. Wygląda, ze pogodziła się z jego istnieniem, przez większość wizyty była wyluzowana.

 

Za to Miła znów jej się zaczęła buntować :-/, warknęła czy szczeknęła ze dwa razy. Jessi na razie na to nic. Też mi się trafiły charakterki... ;)

 

Od wczoraj siusiu i kupa cały czas na dworze i chyba tak już zostanie :)

No i git:)

I tego sie trzymajmy.:)

Posted

Na razie trudności pokonuje Jessi... skubana się nauczyła drzwi otwierać z klamki ;)) :shock:

 

W stosunku do ludzi "wybiórcza" - lubi sobie warknąć, jak ktoś do niej ciumka na ulicy...

 

Kiedy Miła szczeka na balkonie - wyjdzie, sprawdzi ale nie przyłącza się. Gdy Miła leci pogonić psa - nie bierze udziału. Myśli "osobno", samodzielnie.

 

Wczoraj były same 4 godziny, strat nie odnotowano :)

Posted

Na razie trudności pokonuje Jessi... skubana się nauczyła drzwi otwierać z klamki ;)) :shock:

 

W stosunku do ludzi "wybiórcza" - lubi sobie warknąć, jak ktoś do niej ciumka na ulicy...

 

Kiedy Miła szczeka na balkonie - wyjdzie, sprawdzi ale nie przyłącza się. Gdy Miła leci pogonić psa - nie bierze udziału. Myśli "osobno", samodzielnie.

 

Wczoraj były same 4 godziny, strat nie odnotowano :)

No i widzisz,czym dalej tym lepiej:)

Posted

U nas wszystko ok :)

 

Dziś dziewczyny gdy zostały same dobrały się do przysmaków na cały tydzień...

Nie miałam zwyczaju chować, bo poprzedni onek z Młą,nie częstowali się samodzielnie ;) No cóż, trzeba pamiętać o porządku :)

 

Tomka Jessi już toleruje. Obszczekuje w drzwiach, potem co jakiś czas robi obchody i czujnie sprawdza czy nikt nie ucierpiał ;), ale łóżka ustępuje i nie ponawia ataków.

 

Nam to wystarczy. Jessi nie musi Tomka lubić, wystarczy żeby go znosiła :) Może z czasem zamerda ogonem, ale to nie jest konieczne, Tomek ma Miłą, do obgłaskiwania :)

 

Jessi od początku ma dobry apetyt. Je Joserę Festival (ze smakiem). Ma też chyba dobry humor :) Jest (w stosunku do mnie) bardzo entuzjastycznym i wylewnym psem :)

 

Natomiast relacje z Miłą weszły w następujący cykl:

 

- Jessi próbuje się zaprzyjaźnić, merda, "zabawowo" przyskakuje na dworze

 

- Miła to olewa, a w domu czasem niemiło powarkuje

 

- Jessi nie reaguje na nieuprzejmości, ale w końcu jej się zbiera i następuje atak - przyparcie Miłej łapą do ziemi, wściekłe wrrrrrrr....

 

- Miła jest śmiertelnie przerażona przez dwie, trzy godziny, szuka u mnie czy Tomka pociechy...

 

- następnego dnia Miła zapomina, co ją spotkało, Jessi znów chce się zaprzyjaźnić, Miła to olewa itd...

Posted

U mnie codziennie, mimo, że minęły prawie 3 lata, na przyjście jest szczekanie Muńka, po prostu nie jest pewien kto przyszedł, choć powinien... bo swój! :) .  Myslę, że jak Jessi przyprze Miłą, a ta szuka pociechy, to jej nie pocieszać, wszak Jessi ma dobre zamiary, a to Miła strzela focha, pocieszenie = masz rację, że burczałaś ;) . Pozdrawiam i cieszę się z postępów :)

Posted

"Całkiem dogadana" to pewno nie będzie, w sensie - mnie uwielbia, Tomka ledwo toleruje. ale dla nas to ok :)

 

Co do Miłej, to aż mi Dżesuli żal.

 

Ona aż piszczy (dosłownie), żeby się z Miłą bawić, zachęca na wszelkie sposoby - a jedyne, co z Miłej da się wydobyć to warkot albo lęk. Albo obojętność, gdy jest zostawiona w spokoju.

 

Ja Miłą wzięłam 7 lat temu i był wtedy w domu 8-letni owczarek. On ponad 30 kilo, ona wtedy 8 - rzucała mu się do gardła, raz wczepiła się zębami i "zawisła" pod szyją :( Kumpel był wspaniałym psem i Miłą tolerował, choć wiele razy przydusił łapą.

 

Parę razy wystraszyłam się wtedy na tyle, że już Miła była w samochodzie i miałam ją odwozić do schroniska, ale za każdym razem robiło mi się jej żal.

 

Po paru tygodniach psiaki ułożyły sobie stosunki na zasadzie "nie wchodzenia w drogę". Z tym, że tu żadna ze stron nie chciała się bawić.

 

I przez tych 7 lat u mnie Miła nie polubiła żadnego psa. Spotykamy ich na dworze mnóstwo, Miła goni wszystkie - duże, małe, suki, psy, szczeniaki...  Za to lubi wszystkich bez wyjątku ludzi, także tych spotykanych po raz pierwszy, do każdego się wdzięczy :) No taka już ona jest.

 

I jeszcze jedno - Miła sika jak samiec. Co parę metrów podnosi łapę i jest zabawa w "moje na wierzchu". Robi tak od lat, nie ma to nic wspólnego ze znaczeniem w cieczce, Miła była sterylizowana jeszcze w schronisku.

 

Ja jestem do tego widoku tak przyzwyczajona, ze z początku dziwiło mnie normalne sikanie Jessi - w przysiadzie, "raz a dobrze" ;)

 

Jessi się trafiła trudna towarzyszka.

Posted

To może na spacerach Jessi pobawi się z jakąś przyjazną psinką?....Trudno, taką sytuację zastała, czyli Miłą...i musi się w końcu z tym pogodzić...chociaż wydaje mi się, że Jessi zawsze będzie próbować pobawić się z Miłą...

Posted

Jessi do obcych psów jest "na dystans" i nie podchodzi, a w każdym razie rzadko. I to w zasadzie dobrze, inaczej byłyby protesty właścicieli. Miłej się nikt nie boi, ale Jessi budzi respekt.

 

Troszkę Dżesula pohasała z jednym dużym samcem, ale u nas każdy ze swoim psem raczej drepcze w swoją stronę,  nie ma zwyczaju że "ludzie stoją, psy się bawią".

Posted

Moli@ wstaw jakieś zdjęcie Juli, bo chcę ją zgłosić do sterylki, będzie łatwiej, żeby nikt nie musiał tu szukać, która to panienka... ;) . A tak w ogóle to co słychać w KM? ;)  i u Jessi ?

Posted

Moli@ wstaw jakieś zdjęcie Juli, bo chcę ją zgłosić do sterylki, będzie łatwiej, żeby nikt nie musiał tu szukać, która to panienka... ;) . A tak w ogóle to co słychać w KM? ;)  i u Jessi ?

 

Zrobimy aktualne :)

 

Napiszę teraz lecę coś wrzucić na ruszt po skończonej pracy ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...