Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś podchodziłam z TZtem pod mieszkanie i już piętro niżej słyszeliśmy Gaję. Ale Bond odezwał się dopiero jak włożyliśmy klucz w drzwi! Wyprowadziliśmy oboje bez kłopotu, no ale mnie Gaja rozpoznaje. Byliśmy kiedyś tydzień razem w górach, więc może jej się miło kojarzę. Bond też mnie chyba poznał, bo do TZ ta był raczej z rezerwą a do mnie z entuzjazmem. Zazdroszczę im terenów. Teraz Artemida mieszka w Siemianowicach Śl. 10 minut od parku chorzowskiego. A żeby dojść do parku trzeba iść przez... las. Zaczyna się tuż pod blokiem! Dosłownie 30 sekund! A ja mieszkam w centrum Katowic, gdzie do najbliższego źdźbła trawy jest 10 minut...

Posted

Bondzik do luksusów poszedł:eviltong:
A tak serio, to fajnie, że maluch nie reaguje źle na nowe osoby. Może entuzjazmu nie ma, ale nic dziwnego, widzi ją pierwszy raz na oczy (a czy my się ściskamy z nowo poznanymi osobami?;)).

Posted

Bondziu zaliczył weta!:)
Był bardzo grzeczny, okazało się że nie jest kastrowany i warto byłoby to zrobić i oczywiście ściąganie kamienia. Przydałby się badania krwi przed podaniem narkozy. W sumie koszty są kalkulowane w ten sposób 270 zł oba zabiegi +50zl badanie krwi :)
A i serduszko jak na jego wiek tez jest w dobrym stanie.
Oczka to wiadomo zaćma starcza...
Pan wet ogólnie powiedział że jak na swój wiek jest w całkiem fajnej formie :)

Posted

Nie wiem... On jest dosyć pobudzony jeśli chodzi o znaczenie terenu. No i zdarza się, że trochę niszczy w mieszkaniu. To nie jest nic znaczącego (wyciąga śmieci i rozwłócza) może by mu to przeszło? Nie wiem... Pogadamy w schronisku co o tym myślą. Na szczęście Gaja jest wysterylizowana, więc dzieci nie będzie! :)
Trochę byłam zszokowana gdy mi Kasia zadzwoniła, że Bond zachował męskość... W schronisku miał wpisaną w książeczkę kastrację i był psem problemowym. Gdyby go faktycznie wykastrowali, może jego życie potoczyłoby sie inaczej. Muszę przyznać, że trochę to podkopało moją sympatię do kliniki opiekującej się Psitulem... No i muszę oddać sprawiedliwość Naklejce, która, jak braliśmy Bonda, twierdziła, że on przecież nie jest wykastrowany, a ja jej machałam ksiażeczką przed nosem, że jest... No faktem jest, że Psitul ma "przerób" kilkuset psów rocznie, jakieś tam błędy muszą się zdarzać, no ale głupio... Bond ma bardzo małe te jądra. Jakby obkurczone, jeśli dobrze zrozumiałam realcję Artemidy.

A Bond był bardzo grzeczny u weta! :) Tylko nie dał się położyć na boczek. I wet nic nie policzył za długą wizytę! :) Ani grosika nie wziął! :) Jednak służba weterynaryjna ma czasem lepsza etykę niż ludzka... Mojego Tatę zawrócono kolejny raz sprzed bloku operacyjnego. Nie mamy już wątpliwości na co czekają. :angryy:

Posted

Rozmawiałam z Mysią ze schroniska. Możemy Bonda przywieźć w jakiś czwartek i wstawią go na zabieg (kastracja + czyszczenie). Nie będzie nic kosztował, ale dobrze byłoby wcześniej zrobić mu te badania krwi, bo w schronie mu tego nie zrobią. No i to oznacza dla mnie i TZta jazdę rano w czwartek, czyli w zwykły dzień pracy. Na pewno nie mogę tego zrobić w przyszłym tygodniu.

Posted

[quote name='Bjuta']Super fota!!! :) Naklejko, masz oko!! :) :)

Refleks :grins:

Tamte było z wczorajszego wieczoru, to jeszcze z dzisiejszego poranka jakieś zdjęcia :)
Reszta wkrótce ;)

Posted

Dzisiaj je wyprowadzałam. Ale było fajnie!! Tego lasu to tak im zazdroszczę! Polanki, ścieżynki, dróżka asfaltowa i znowu ścieżki - super! A Bond zasuwa jakby trenował do olimpiady! I wystarczy zawołać, żeby wrócił! Gaja wraca jak się zawoła, kucnie i udaje, że ma dobre w kieszeni...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...