Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Baksik zdecydowanie się nigdzie nie wybiera póki co;)

Ja już się śmiałam do Anetki, że on na zawsze u Niej zostanie, już się przyzwyczaił, zadomowił, pokochał, to gdzie mu będzie tak dobrze ;) Gorzej tylko z moim (albo naszym niektórych;)) portfelem :megagrin:

 

Chciałam bardzo serdecznie podziękować Bjutce i Dancik za deklaracje :kiss_2:

Dopisuję też swoją:)

W tym miesiącu (listopadzie), ze względu na to, że nie byłoby pełnej sumy, hotelik Baksika został opłacony z pieniędzy na fb, więc deklaracje z zeszłego miesiąca w wysokości 140zł (nie mam wpłaty od monika083) przechodzą na następny miesiąc i jak połączymy jest z pieniążkami z tego miesiąca, to będzie na opłacenie grudnia :)

Posted

Kobitki, przedwczoraj dostałam sms-a od Pani, z którą dokarmiamy koty mieszkające w rurach mpec-u w moim starym miejscu zamieszkania, że ktoś znowu podrzucił kociaki. Zdarzyło się to już nam 3 raz :( Niektórzy może kojarzą wątek Glucika, którego stamtąd wyciągnęłam, jak i kilkanaście innych. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wczoraj moja bardzo dobra kumpela zadzwoniła, że zdecydowali się z chłopakiem na adopcję kota i poprosili o pomoc w poszukiwaniach. Z racji tego, że nie mieli żadnych wymagań co do wyglądu, wieku czy płci, od razu zaproponowałam któregoś z podrzutków. Zgodzili się i dzisiaj wieczorkiem pojechaliśmy łapać malucha. Udało się bardzo szybko wpakować go do kontenerka, bo kociak ufny, oswojony, ewidentnie ktoś go wywalił pomimo tego, że wcześniej mieszkał w domu (zadbany, pachnący, odżywiony, sierść ładna, mimo tego, że długa). Nie mieliśmy serca zostawiać drugiego szczyla samego i postanowiliśmy jego również złapać. Udało się, choć znajoma otrzymała nadprogramowego kota;) Jeden zostaje na stałe, ale drugiemu muszę szukać domu. Kot ma ok.4 miesięcy, jest cały czarny. Nie znam płci i niewiele na razie o nim wiem, ale gdybyście mogły popytać wśród znajomych czy ktoś nie szuka kotka, to byłabym bardzo wdzięczna  :kiss_2:

Posted

Był taki dzień....do hoteliku przyjechała Pani, która szukała towarzysza dla swojego psiaka...Początkowo adoptowany miał zostać Romuś, ale Romuś nie był zainteresowany Panią...Za to Baksik od razu podszedł, zaczął się tulić, domagał się pieszczot...Pani stwierdziła, że to TEN pies. Z racji tego, że domek był już sprawdzany przez Anetkę przy okazji adopcji pierwszego psiaka, wizyta przedadopcyjna okazała się zbędna i dzisiaj razem z Anetką odwiozłyśmy Baksika...DO NOWEGO DOMKU!!!

 

Pani mieszka w domu z ogrodem z niepełnosprawnym synem. Chłopczyk jest bardzo spokojny, delikatny. Z uwagi na to, że Pani musi zajmować się synkiem, prawie całe dnie spędza w domu, czasem tylko musi wyjść, żeby odwieźć chłopczyka do szkoły czy na zajęcia. Baksik będzie mieszkał w domu. Anetka wzięła mu poduszkę, żeby miał swój zapach i teraz służy za jego legowisko. Baksik był początkowo bardzo zestresowany, potwornie przytulał się do Anetki i serce mi się krajało, aż się poryczałam  :( Po naszym wyjściu Baksik położył się i do ok.16 spał, przebudził się dopiero wtedy, kiedy wyczuł smażące kotlety. Pani dała mu suche i troszeczkę mięsa z rosołu, a potem razem z kolegą wypuściła do ogrodu. O dziwo Baksik nie chciał wracać do domu (u Anetki wracał po 10 minutach, bo "zimno" ;)), ale dał się skusić na troszkę smakołyków i powędrował za Panią do domu;) Generalnie podobno nie opuszcza Pani na krok.

 

Pani żyje bardzo skromnie, może uda mi się co jakiś czas pojechać do Baksika i zawieźć jakąś paczuszkę ze smakołykami, żeby chłopakowi niczego nie brakowało, bo to straszny łasuch. "Złotych klamek" Baksik nie ma, ale Pani ma dobre serce i stara się psiakom zapewnić wszystko na miarę swoich możliwości.

 

Póki co mam stan przedzawałowy i nie wiem jak to będzie, ale postanowiłam zaryzykować.... 

Posted

Aaaale wieści :))))
A ja wczoraj na facebooku pisałam gdzie jest domek dla Baksika :)

Trzymam kciuki żeby się zaaklimatyzował szybciutko. Czasem złote klamki są niczym wobec wielkiego serca ....

Posted

Był taki dzień....do hoteliku przyjechała Pani, która szukała towarzysza dla swojego psiaka...Początkowo adoptowany miał zostać Romuś, ale Romuś nie był zainteresowany Panią...Za to Baksik od razu podszedł, zaczął się tulić, domagał się pieszczot...Pani stwierdziła, że to TEN pies. Z racji tego, że domek był już sprawdzany przez Anetkę przy okazji adopcji pierwszego psiaka, wizyta przedadopcyjna okazała się zbędna i dzisiaj razem z Anetką odwiozłyśmy Baksika...DO NOWEGO DOMKU!!!

 

Pani mieszka w domu z ogrodem z niepełnosprawnym synem. Chłopczyk jest bardzo spokojny, delikatny. Z uwagi na to, że Pani musi zajmować się synkiem, prawie całe dnie spędza w domu, czasem tylko musi wyjść, żeby odwieźć chłopczyka do szkoły czy na zajęcia. Baksik będzie mieszkał w domu. Anetka wzięła mu poduszkę, żeby miał swój zapach i teraz służy za jego legowisko. Baksik był początkowo bardzo zestresowany, potwornie przytulał się do Anetki i serce mi się krajało, aż się poryczałam   :( Po naszym wyjściu Baksik położył się i do ok.16 spał, przebudził się dopiero wtedy, kiedy wyczuł smażące kotlety. Pani dała mu suche i troszeczkę mięsa z rosołu, a potem razem z kolegą wypuściła do ogrodu. O dziwo Baksik nie chciał wracać do domu (u Anetki wracał po 10 minutach, bo "zimno" ;)), ale dał się skusić na troszkę smakołyków i powędrował za Panią do domu;) Generalnie podobno nie opuszcza Pani na krok.

 

Pani żyje bardzo skromnie, może uda mi się co jakiś czas pojechać do Baksika i zawieźć jakąś paczuszkę ze smakołykami, żeby chłopakowi niczego nie brakowało, bo to straszny łasuch. "Złotych klamek" Baksik nie ma, ale Pani ma dobre serce i stara się psiakom zapewnić wszystko na miarę swoich możliwości.

 

Póki co mam stan przedzawałowy i nie wiem jak to będzie, ale postanowiłam zaryzykować.... 

 

Ale niespodzianka!!!

 

Trzymam kciuki za aklimatyzację Baksika w nowym domu, oby to było jego miejsce na ziemi już na zawsze!!!

Posted

Baksik jest z powrotem u Anetki w hoteliku. Wolałabym nie pisać w forum publicznym, ogólnodostępnym o powodach, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że nie jest to w żadnym wypadku wina Baksika, zachowywał się praktycznie bez zarzutu (prócz małych wpadek z załatwianiem się), był spokojny, grzeczny, to jest troszkę psiak w stylu "nie ma mnie" i "przepraszam, że żyję". Decyzja została przemyślana, przeanalizowana na wszystkie możliwe sposoby oraz przedyskutowana z paroma doświadczonymi i zajmującymi się adopcjami i pomocą zwierzętom osobami. W razie czego jestem dostępna pod telefonem albo na pw.

 

No i chyba jeszcze nie jestem spóźniona;)

Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia.

Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)

Posted

Szkoda, że domek dla Baksika nie wypalił, ale za to Baksiu był bardzo szczęśliwy że wrócił do mnie ;)

 

Na szczęści jest dalej tym samym zadowolonym grubaskiem :)

 

Baksiu musi trafić do domku gdzie niczego mu nie zabraknie, będzie rozpieszczany i najważniejszy na świecie :)

Wierzę, że taki domek gdzieś jest.

 

 

Zaglądnijcie proszę na wątek maleńkiej 14-letniej Kaji

mania.com/forum/topic/144688-14-letnia-malusieńka-kaja-błaga-o-pomoc/

Posted

Szkoda, że domek dla Baksika nie wypalił, ale za to Baksiu był bardzo szczęśliwy że wrócił do mnie ;)

 

Na szczęści jest dalej tym samym zadowolonym grubaskiem :)

 

Baksiu musi trafić do domku gdzie niczego mu nie zabraknie, będzie rozpieszczany i najważniejszy na świecie :)

Wierzę, że taki domek gdzieś jest.

 

 

Zaglądnijcie proszę na wątek maleńkiej 14-letniej Kaji

http://www.dogomania.com/forum/topic/144688-14-letnia-malusie%C5%84ka-kaja-b%C5%82aga-o-pomoc/

Posted

Baksik jest z powrotem u Anetki w hoteliku. Wolałabym nie pisać w forum publicznym, ogólnodostępnym o powodach, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że nie jest to w żadnym wypadku wina Baksika, zachowywał się praktycznie bez zarzutu (prócz małych wpadek z załatwianiem się), był spokojny, grzeczny, to jest troszkę psiak w stylu "nie ma mnie" i "przepraszam, że żyję". Decyzja została przemyślana, przeanalizowana na wszystkie możliwe sposoby oraz przedyskutowana z paroma doświadczonymi i zajmującymi się adopcjami i pomocą zwierzętom osobami. W razie czego jestem dostępna pod telefonem albo na pw.

No i chyba jeszcze nie jestem spóźniona;)
Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia.
Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)

I ja podpisuje sie pod tym co Paulus napisała, Paulus nic sie nie martw, jeszcze i Baksik znajdzie cudny domek ;)
Posted

Podobno Baksik naprawdę ucieszył się z powrotu do Anetki, zrobił obchód (w końcu to psiak, który jest jednym z najdłużej przebywających w hoteliku i rozstawia wszystkich po kątach :D), przywitał się z kolegami, nie przeżył tej zmiany...uffff....

No cóż dziewczyny, każda potwora znajduje w końcu swojego amatora ;) 

Posted

Podobno Baksik naprawdę ucieszył się z powrotu do Anetki, zrobił obchód (w końcu to psiak, który jest jednym z najdłużej przebywających w hoteliku i rozstawia wszystkich po kątach :D), przywitał się z kolegami, nie przeżył tej zmiany...uffff....

No cóż dziewczyny, każda potwora znajduje w końcu swojego amatora ;)

I tego się trzymajmy :)

 

Kochani wszystkiego dobrego w Nowym Roku Wam życzę a tym, którzy będą spędzać ten czas na sali szampańskiej zabawy :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...