figa33 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Myślimy, że z bezdomnym czy schroniskowym psem nie będzie aż takich kłopotów, bo on już się nacierpiał i na pewno będzie nam wdzięczny aż do grobowej deski..A tu czasem guzik,pies to nie pluszowa zabawka.Gryzie , sika i wali kupy w domu,a to są te "łagodniejsze" problemy..Znalazłam psa ,2 lata temu nocą ,styczeń ,-20C. Pies leżał pod ławką ,ledwo go było widać.Nie wiedziałam, pies czy kot.Razem z moim mężem , podeszliśmy a tam wrrrrrrr ,nie podchodź.Takie małe!!Ale co było robić ,zostawić na mrozie?Zwabiliśmy ją mięskiem,poleciała wtedy za nami!!Okazało sie potem,że właściciel owszem, gdzieś w melinie,pies w takim stanie,że w życiu nie widziałam jeszcze, pchły jak tłuste krowy..:shake:,a to mniejsze dolegliwości, biegał a może czekał na niego czasem kilkanaście dni na dworze, znała wszystkie miejsca karmienia kotków,wszystkie śmietniki..Bąki waliła takie,że stężenie siarkowodoru na pewno było przekroczone kilka razy:diabloti: Myślicie,że była nam wdzięczna od razu?Skąd!Czekała na niego,choć widać,że była bita bo bała się podniesionej ręki i nadal się boi ,denerwuje się też na podniesione głosy.. Po rozmowie z nim,powiedziałam,że w życiu mu psa nie oddam!!TOZ oficjalnie nam psa przekazało pod opiekę.Teraz to nie ten sam pies!!A nie umiała nic!!Łapa, siad ,zostań,dalej trzeba z nią pracować, ale ja nie mam takiego samozaparcia , nie mówiąc o moim mężu ,bo sunia jest jego oczkiem w głowie!!Teraz jest wspaniałym psem!!Przylepa,chodzi za mną krok w krok,muszę jej tylko czasem uświadamiać ,że jej miejsce w stadzie naszym (trzyosobowym) jest ostatnie..:mad: Przepraszam za tego offa... Przed Dorothy trudne zadanie, ona ma same trudne zadania ze swoimi psami..Przyda jej sie każda pomoc!! Quote
figa33 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Właściwie to chciałam przez ten wywód pokazać ,że naprawdę ten kto nie miał wcześniej do czynienia z trudnym psem może się niestety łatwo zniechęcić:shake: Quote
LALUNA Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 figa33 napisał(a):Właściwie to chciałam przez ten wywód pokazać ,że naprawdę ten kto nie miał wcześniej do czynienia z trudnym psem może się niestety łatwo zniechęcić:shake: Dlatego tak ważne jest abysmy umieli dobrać psa do danego domu. Szczególnie te psy schroniskowe. Zanim zabrałam sie na powaznie za szkolenie psów, wziełąm ze schronu 8 letniego ON. To był zupełnie nieudana decyzja o adopcji. Nie spełnił moich oczekiwań a wtedy jeszcze niewiele wiedzialam o psiej psychice. Wydawło mi się ze ON musi się nadwac do pilnowania domu. Nie bardzo się nadawał, niestety całe lata na łańcuchu sprawiły ze nigdy nie nauczył się czystości. POwinnam oddac tego psa, bo nie był dobrany do mohc potrzeb. Ale nie oddalam z litości bo widziałam jak bardzo potrzebował stada jak bardzo sie nie pilnował. POszlam z nim na szkolenie, skończyłam PT, PO. Ale do wielu rzeczy musiłąm dojsc sama. Bo szkolenie było prowadzone przez policjanta z Sułkowic i metody wyłacznie kolczatkowe. A z tym psem się tak nie dąło, bo bardzo mocno gryzł, za uzycie kolczatki. Wiec kombinowałam sama i jakos sie udało na tyle ile byłam w stanie. Ale załapałam bakcyla i posżłam w behawioryzm, rozgryzanie psiej psychiki. Teraz po kilku nie dobranych psów do mojego temperamentu i celów, nauczyłam się uwaznie dobierac rase do siebie. A jeżeli juz dorosłego psa to po sprawdzeniu. Moje psy są do sportu i jest to dla mnie ważne aby były utrafione. Ale jedno zostało mi do dzis. Jak już wezme psa, to bez względu ile trzeba włożyć pracy, zostaje u mnie. Po tym owczarku mialam jezcze jedną sunie półtora roczna ON wziętą z DT. Ale tym razem zastrzeglam sobie ze wezmę ją na weekend. Jezeli przez te dwa dni bedzie mi odpowiadac wezme, jezeli nie oddam. Była bardzo mądra i przeżyłysmy razem 10 lat. Chcoiaż do końca miała słabość do młodych chłopców. Wychowywal ja 15 latek, dom musiała opuscić, bo ojciec tego chlopca był alkoholikiem, i wyrzucil rodzine z domu. Od tego czasu sunia sie błąkała po DT u sąsiadki i jej ojca. Ale nie miała nawyków. Była wspaniałą kochaną i bardzo mądrą sunią. I była bardzo usportowiona, miala wiele tytułów sportowych. TAk ze mozna trafić i na takie z którymi tak naprawde nie ma problemów. Quote
figa33 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Właśnie to jest bardzo odpowiedzialne podejście.Dobrać psa do naszych potrzeb i pewnie możliwości.Tylko,że my sie często kierujemy litością ,a nie jestem pewna czy to dobry doradca.Ale kto powiedział, że życie będzie lekkie,łatwe i przyjemne?:evil_lol: Quote
Poker Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 tak rozumując,to nie powinno się wydawać psów bezpośrednio ze schroniska w ogóle,ponieważ nie zna się ich charakteru.Najcześciej branie psa ze schroniska jest spowodowane chęcia posiadania psa i przy okazji pomocy skrzywdzonemu stworzeniu.Myslę,że jednak informacja o potencjalnych trudnościach w postaci broszury powinna być dawana do przeczytania i podpisania osobom biorącym zwierzę.Schroniska o nic nie pytają.Często robia łaskę,że wydają psa.Przy zabieraniu psa ze schroniska wolontariuszka,dzięki której go wybraliśmy nic w zasadzie o nim nie wiedziała , z wyjątkiem tego,ze jest kochany,ładny i odsiaduje już 2.letni wyrok.Była zaskoczona,że nie umie chodzić na smyczy,że jest gruby i potwornie przerażony.Okazałao się,że kontakt z nim miała tylko przez kraty jak podstawił łepek do poglaskania.Dalismy sobie radę z problemami choć ie było łatwo na początku.I tak jetem jej wdzięczna,że mamy go.Może stworzyć osobny wątek pod kierownictwem Laluny i spróbowac coś opracować?co Wy na to,miłe dogomaniaczki?Mam nadziję,że Dorothy nie ma za złe,że to na jej wątku toczy się dyskusja :lol: Quote
LALUNA Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 tak rozumując,to nie powinno się wydawać psów bezpośrednio ze schroniska w ogóle,ponieważ nie zna się jego charakteru. W schronisku masz klauzulę ze o ile Ci pies nie bedzie odpowiadał, moze go wymienić w ciagu dwóch tygoni ( wymienic lub oddać nie pamietam). Ale u mnie był dosć specyficzny przypadek. JA szukalam psa do pilnowania domu. Czyli dla mie były bardzo wazne cechy użytkowe. Nie orientowałam sie ze pies który spedzil całe życie na łańcuchu, nie bedzie bronił domu jak zamieszka w srodku. Pewnie na łańcuchu by sobie ocś tam szczekał. Ale ludzie z różnych powodów szukaja, przede wszystkim do towarzystwa. I jest pełno takich psów w schronie. Tylko trzeba osobe która wskaze takiego psa. Co do wolontariuszy, to kiedys pisałam są tacy co współpracują ze schronem oficjalnie mają dostep do psów, wyprowadzają psy, moga wejsć do boksu z pracownikiem i są tacy którzy sie zwa wolontariuszami idą do schronu po cichu robią zdjecia. PO cichu bo schron sobie tego nie życzy, bo nie chce brać odpowiedzialności szczególnie za niepełnoletnich. A na dogo był kiedyś założony projekt umowy dla domów tymczasowych. Ni eiwme czy ktoś skkorzystał http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=55091 NA dogo są wiekszosć już zorienowani ludzie szczególnie Ci co mieli lub pomagaja. A ci co przychodza do schronu tacy mało zorientowani i tak na dogo nie wchodza. A schroniskom chyba nie potrzeba nowosci. Szczególnie jak borykaja się z brakiem personelu Quote
Dorothy Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 nie masz racji tu, Laluna, wiele osob przy pomocy dogo bierze psa i potem sobie z nim kompletnie nie radzi, a nie uzyskuje pomocy tylko dogomaniacy pastwia sie nad nim, szczuja i oburzaja sie ze sobie nie radzi, a konkretna pomoc za tym nie idzie. Sama przezylam to wiem. Mysle ze watek lub tez jakis artykul z takimi rzeczami ktore piszzesz jest ogromna pomoca. Przeciez jest nia dla mnie, a to nie moj pierwszy pies! A adptowane mam od trzech lat! Wielu problemow bym uniknela gdybym wiedziala jak sie zachowac! Mysle ze to co piszesz jest ZYCIOWO wazne. Ja to bede gromadzic, a potem jak udzielisz praw autorskich opracuje w formie poradnika i poprosze moda o powieszenie na dogo. I moge uzupelniac. Bo wiem ze dla Ciebie jakies tam prowadzenie watku to kolejne obciazenie. A co do Morgan... zaraz beda zdjecia z dzis:cool3: SZYKUJCIE SIE NA WSTRZAS:evil_lol: Quote
Dorothy Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 zaznaczam ze niektóre zdjęcia są nieostre bo przestałam nadążać za skaczącą, biegającą i kicającą w trawie jak zajączek Morgan :evil_lol: proszę zwrócić szczególną uwage na położenie OGONA, oraz wyczyniających dziwne figle USZU :multi: Morgan bardzo spokojnie i obojetnie odniosla sie do kotki, no i zgodnie z prawem rownowagi kotka stwierdzila ze nalezy sprobowac w takim razie porzadzic Morgan. Najpierw podrapala ja po grzbiecie, potem ofuczala, a teraz probowala zaczepiac Morgan lezaca pod moim krzeslem. No i miarka sie przebrala, Morgan zrobila wypad HHHRRWWRRRAAAUUCH i pokazala kotce zeby. Z bliska. Nawet oblamane i starte zrobily wrazenie. :evil_lol: i jeszcze Morgan wsrod stada na wspolnym spacerze: DZIEKUJEMY CIOCI FIGA33 ZA FINANSOWA POMOC DLA mORGAN! Mysle ze bedzie na odrobaczenie zaszczepienie i wizyte!! :calus: kochana ciocia. Podoba Ci sie nowa Morgan? ;) Quote
BIANKA1 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Śliczny spaślaczek :evil_lol:. Ale się wyszalała :lol: Prawie potyka się o własny jęzor :diabloti: Ona taka dosyć mała jest . Myślałam że jest większa :cool3: Quote
LALUNA Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 A mii się to zdjęcie podoba. Morgana w stadzie i jest spokojna, ogonek wysoko, pycholek zrelaksowany. Normalnie szok. Gdzie ta sunia która bała isę wyjść na świat, ktora przemykala na ugietych nogach. Małe klatki, zagęszczenie sprawia e przy wzroscie agresji, wiele psów nie radzi sobie z taką rzeczywistoscia. Nie mają swojego miejsca bezpiecznego. Dorothy a jak się zachowuje Morgana gdy stado zaczyna szczekać? Czy wtedy widac jakieś objawy zdenerwowania? Czy na spacerach zaczyna z nimi sie porozumiewać? A bobtaile śliczne. Czym je strzyzesz? Maszynką? A co do porad. Przecież są na dogo porady problemy wychowawcze i inne. Tylko że Tu ludzie trafiąją już z problemami. A trzebaby było aby trafiali zanim zdecydują się na adopcję. A co do traktowania ludzi na dogo tych co nie radza sobie. Hmmm jest zbyt duża presja, emocjonalne wypowiedzi. Bardzo trudno jest zaakceptować że nie zawsze dany człowiek jest w stanie poradzić sobie z psem i skazywanie go do końca życia aby sobie sam jakos radził jest nie do przyjęcia. Oczywiscie pomijam takie wyjątkowe przypadki, gdzie ktoś ma 8 lat psa i nagle musi go koniecznie oddać, bo sobie nie radzi. Bo tego nie jestem w stanie zaakceptować. Dorothy ale odrobaczyć to już na cito. I to na wszystkie robaki z tasiemcami włacznie jej dac. To moze być główny powód ze nie chce jesć. Quote
Poker Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 przesliczna bambaryłka,słodka i widac,że już zrelaksowana, a jaka to musi być radość i to zasłużona dla Dorothy i wszystkich,którzy wyciągali ja ze schronu.Co za cuda może uczynić poczucie bezpieczeństwa.Wracając do obocznego tematu.Na dogomanii udzielają się w większości osoby z jakimiś doświadczeniami,kochają psy na ogół mądrze,na dobre i na złe.Ze schroniska natomiast zabierają psy w większośći osoby przypadkowe i ich trzeba by informować o problemach jakie moga się pojawić w domu.Wtedy rzadziej by dochodziło do zwrotów w czasie tych 2 tygodni.Ja tez uważam,że naskakiwanie na osoby chcące oddać psa nie jest słuszne,bo i tak to nie zmieni ich decyzji.Jeżeli ktoś ma problemy to radzi się jak je rozwiązać, jeżeli chce oddać psa ,to w miare możliwośći trzeba pomóc DLA DOBRA PSA. Quote
AnkaG Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Dopiero wpadłam na ten wątek. :lol: Ja też myślałam, że ona jest wieksza. Ale kluseczka z niej. Dorothy wysłałam bardzo symboliczną kwotę. Quote
LALUNA Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 AnkaG napisał(a):Dopiero wpadłam na ten wątek. :lol: Ja też myślałam, że ona jest wieksza. Ale kluseczka z niej. Dorothy wysłałam bardzo symboliczną kwotę. Wielkie dzięki kazda symboliczna kwota się bardzo przyda:loveu: Quote
AnkaG Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Co do cieczki. W sytuacji, gdyby faktycznie dostała zanim będzie miała zrobioną sterylkę, to można przerwać cieczke do 3 dnia tabletkami. Jest to chyba lepsze rozwiązanie niż już teraz wstrzymywać zastrzykiem. Zresztą jeśli jest krótko przed cieczką to i tak dostanie. Ja taka mądra bo załatwiałam dla Uciechowa tabletki u mojej wetki i robiłam rozeznanie co i jak. ;) Quote
figa33 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Zdjęcia pięęęękne są!!:loveu: Czarna Morganka na tej prześlicznej łączce!!:loveu: Jęzorek różowy tylko i oczka śmiejące!! A pamiętam ją w Warszawie.Biedne ,umęczone stworzonko..:-( Wiem,że nie jest różowo,ale kurcze miło to oglądać!!:multi: Quote
figa33 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Nie no ,muszę to napisać.Oglądam te zdjęcia raz za razem , bo naprawdę słodko się robi na sercu!!:loveu::loveu::loveu: Quote
aniac50 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 figa33 napisał(a):Nie no ,muszę to napisać.Oglądam te zdjęcia raz za razem , bo naprawdę słodko się robi na sercu!!:loveu::loveu::loveu: I To JESZCZE JAK SŁODKO !!!!!!:multi: Quote
monita Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Dorothy piękne zdjęcia :mdrmed: A ostatnie, to juz wogóle rewelka ;-) Widać, że jest jej dobrze :p Ogromna przemiana :multi: Quote
LALUNA Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 A Dorothy coś sie dzisiaj opuszcza. Nie chce nic powiedzieć jak jej minął dzionek?:razz: Quote
aniac50 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 monita napisał(a):Pewnie jutro zda meeega relację :razz: No to cierpliwie :evil_lol: .......poczekamy !!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.