Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jakby byla alergikiem to chyba by nie przezyla schronowego jedzenia...:shake:
co do ilosci to nie mowimy ze zje caly wor w miesiac:cool3:
tylko ze caly wor bardziej sie oplaca.
Moje psy o wadze 30, 32, 37, 45 kg zjadaja mi jakies 80 kg karmy miesiecznie min., Aniu... 4 wory po 20 kg, a do tego robie im rosolki z roznych tam odpadnietych mies i zalewam to suche.

aha ale ponoc im lepsza karma tym mniej mozna dac... mowilam wlasnie, ze purina to znika jak wiosenny dżdż....

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

LALUNA napisał(a):

Co do karmy, to lepiej kupić worek 20 kg bo sie lepiej opłaca, powinno jej to starczyć albo na miesiac albo na dwa w zależnosci czym jeszcze bedzie żywiona. Czy Royall to nie koniecznie. Karma dobra, ale droga.


ja zrozumiałam ze liczymy worek na miesiac lub dwa(20 kg);)
dla morgany...:lol:


ps. dorothy - u nas bez rosołku to niestety tez ani rusz - inaczej suche jest be...:)

Posted

Dorothy napisał(a):

aha ale ponoc im lepsza karma tym mniej mozna dac... mowilam wlasnie, ze purina to znika jak wiosenny dżdż....


no własnie chyba tak jest - bo leksa dostaje bento dla psów gigantów i na opakowaniu wg tabeli duży pies do ok. 70 kg powinien dostawać ok. 60 dkg dziennie..Wiec te karmy chyba sa po prostu bogatsze.. Natomiast koo jest mała jak na tą ilosc która dziennie mój pies zjada..:oops: :evil_lol: (czyli do 40 -45 dkg dziennie wg zalecen wet)

Oczywiscie dla morgany bento moze nie byc już dobre- tak czy siak pewnie morgana sama wybierze co jej pasuje..Nawet dobre karmy nieraz powoduja dolegliwosci zołądkowe (jak np. u nas purina pro plan)

Posted

AniaB te duże worki karmy, tak jak piszesz, powinny Morganie starczyć na 2 - 3 miesiące :p

Skoro trzeba ja odchudzić, to należy dawać trochę mniej karmy :p

Jak będzie dostawać 10 dag karmy, to 15 kilo starczy jej na 150 dni :razz: O ile dobrze obliczyłam ;)

Posted

Ja nie liczę Morganie ile karmy, mówię ze duży worek taniej wychodzi. A ile zje to się okaze po skończeniu. Przy kombinowanym jedzeniu inaczej to wychodzi. Ja moim psom daje na oko i na macanko żeberek:eviltong:

Posted

Jeszcze nie tak dawno Morganka siedziała w kąciku żeby przypadkiem nikt jej nie zauważył, a tu proszę jaka zmiana - spacerki po pastwiskach, domek, ludzie no i przebieranie w karmach ;)

Posted

Dorothy ma tyle psów i to dużych ,że każda ilość jedzonka się przyda!!:lol:

Morganka chodzi po pastwisku, ale fajnie!!!:loveu: A jeszcze niedawno na smycz nie można było jej wziąć ...:shake:

Posted

Dorothy padł net, ale wiem że Morgana ostrzyzona i fotki też będą.:loveu:

No i chyba Morgana całkiem zawojowała Dorothy :evil_lol:
A taki dzik był :diabloti:

Posted

To co szukamy transportu na karme od Lamii
A szczepionki i Nizoral paczuszka do Dorothy i niech jej tam fiołkami pachnie :evil_lol:
Dzięki dziewczyny :loveu:

Posted

Dostałam sms od Dorothy :megagrin:
Przysłac jej koniecznie te perfumy fiołkowe.
Gamoń nie wiem w czym Ty Morganę wykąpałaś :razz:
ale chyba jej się nie spodobał ten zapaszek. Bo własnie jest z Dorothy na spacerze i wytarzała się w gówienku:diabloti:
A ktoś tu narzekał ze Morgana waniajet, to chyba teraz będzie miała prawdziwy powód do narzekania:evil_lol:

Posted

Kochane dziewczyny.
Co Wy mi tu za pieredoly sadzilyscie ze ona :
dzikus
nie daje sie brac na smycz
zabiegi pielegnacyjne na sedalinie
ucieka z rak
itd itp?
Czy Wy aby nie pomylilyscie psow??:-o Bo chyba nie o Morganie to bylo....:shake:

Zacznijmy od strzyzenia.
Morgana lezala miedzy moimi kolanami, a ja ja strzyglam. Co by tu dodac? Strzyglam az obstrzyglam.
Uformowalam ladna fryzurke (ale brodki nie lubi dawac obcinac) wyciagnelam z pochewek ogon i lapy. Góre miałyśmy zrobioną, więc próbowałam odwrócić ja brzuszkiem do góry ale to jej sie nie podobało i zrobila takie eeeeeuuuch
wiec ja odwrocilam na momencik brzuszkimem do gory by te najgorsze odciac i polozylam na kolanach tak, nie podobalo sie tym bardziej wiec brzucjh mamy zrobiony po lebkach. Ale zrobiony, z grubsza.
No ale potem juz chciala sobie pojsc, wiec wciaz ja przekonywalam cieplo zeby zostala. No to sie kladla. (Przekonywalam, nie ZMUSZALAM, choc przyznam ze podtrzymywalam. Ale ona wcale sie nie szarpie i nie ucieka. Owszem PROBUJE ODEJSC, ale jak reka ja objelam leciutko to usiadla).
Potem juz przesadzilam, bo usiloalam dokladnie powycinac dlugie na 2 cm sfilcowane klaki wystajace OD DOLU miedzy poduszkami, i przy drugiej lapce sie zdenerwowala i zlapala delikatnie moje palce w zeby z warkotem trwajacym 0,012 s.
No wiec zostawilam te lapke i strzyglam dalej.
Ostateczny efekt podziwiajcie na zdjeciach.
Kąpieli jeszcze nie bylo, ale będzie bo Morgi wytarzala sie na spacerze w gówienku. Sarnim. Capi jak cholera...:ekmm::ekmm::ekmm:

Potem Morgan lazikowala po domu. Podeszla do spiacego Berta. Obwachala. Do Suni tez. Zwiedzila pietro.
Potem byl obiadek, na zapach grzejacego sie mieska przyszla osobiscie do kuchni :-o a potem poszlysmy na spacer.
Na spacer zabralam rowniez moje wyjace szczekajace i szalejace stado 4 olbrzymow.
I co sie okazalo?
Stado szalalo a Morgan, poczatkowo wystraszona , nie powiem, po jakichs 20 metrach szla kolo nogi na szeleczkach, co chwila skubiac trawke, wachajac, interesujac sie wszystkim wokol.
Poszlismy na pola, gdzie stado drac ryja polecialo w poscig za sarnami, ktore juz chyba dawno sie ich nie boja (sarny mieszkaja po sasiedzku), a Morgan dzielnie dreptala nieraz mnie wyprzedzajac i napinajac smyczke gdy poczula jakis szczeglnie atrakcyjny zapach.
Cala droge tez tarzala sie w trawie, az przestalam zwracac na to uwage, no wiec uspila moja czujnosc, spryciara, i ostatecznie wytarzala sie w jakims sarnim chyba g.. tak capiacym ze:ekmm:

Posted

co do autystycznej Morgany- predzej ja jestem autystyczna.:shake:

a teraz krotko:
Morgana JEST wycofana i BARDZO OSTROZNA, chcoc nie jest to neurotyczny lek jak moja Sunia. Widac tez ze NIE UFA. Na wszelki wypadek wycofuje sie na szurniecie krzesla. W domu zwiedza jesli nikt nie lazi i nic sie nie dzieje.
Ale robi to!
Dlatego uwazam ze nie jest autystyczna. Ona sie INTERESUJE, tylko MA OBAWY.
I mysle, ze jestem na dobrej drodze do tego zeby mi zaufala.

A TERAZ
MORGANA WCZORAJ I DZIS
;)



Posted

O matko,aż zaniemówiłam!!:multi:Chyba po drodze zamieniłaś psy!!:razz: Mordeczka śliczna,wygląda jak normalna psinka i uszka jakie ładne!!:multi:Widać jak zerka z ciekawością!!:multi:

Posted

Morgana w domu




a to zostawilam na koniec, bo tu widac jak ona jest utuczona. Nie wklejalam wiecej takich zdjec, bo chce zeby prezentowala sie tu ladnie. To jest zdjecie techniczne dla celow dietetycznych, nie powielac!!

Posted

Dorothy :loveu:

Tu to ja bym powiedziała bouvier w wersji mini :evil_lol:



A tu briard w wersji ostrzyżonej i mini:eviltong:


Ale ten brzuchol to ma faktycznie wielki i nabrzmiały.:shake:

Ale sie narobiłas. Ale teraz Morgana wygląda cudo. :loveu:
Szkoda ze nie maiłaś do pomocy w strzyzeniu. Wtedy nie musiałabyś ją przerwacać, tylko posadzić na kolankach tak do pionu na "pros" i druga osoba by powycinała. Wtedy pies czuje się bezpiecznej. Bo jednak na pleckach to jest pozycja uległosci i moze być stresująca.
Ale ta minka. To juz nie ta sama Morgana. Ile ona musiała się wycierpieć przez te lata. A przecież to normalny pies, ciekawy świata, kontaktowy i próbujący nawiązać kontakt z człowiekiem. I to od niej samej wychodzi.
Pwinna dostać już wcześniej swoją szanse.
Dorothy a widać po niej że się cieszy przestrzenią?

A jak przyjęło ją stado?

Dorothy a co z oczkami? I to cos pod lewym, takie białe? To włos czy powieka?

Posted

weszka mysle ze zrobimy z niej uz pomoca jakiegos mistrza fryzjerskiego kiedys sznaucerka mini, co o tym sadzisz?? Ma predyspozycje??
Uwazam ze jest SLICZNA.
:oops:

Posted

stado przyjelo ja z ciekawoscia, ale maja zakaz zaczepiania :mad:
wiec tylko wachaja z daleka, a czasem z bliska ale delikatnie.

Bouvier? hmm. Mozliwe :evil_lol: ja nie jestem fryzjerka, wiec cielam jak leci;)
No nie miala nikogo do pomocy, ja zazwyczaj nie mam, nie tylko przy Morganie, takie zycie. Ale moze w weekend mama zajrzy to mi pomoze z tym brzuchem.

to biale pod okiem to paproch, ona tam nic nie ma. Cos sie przykleilo.
Oczy ma lekko zamglone, mysle ze moze to byc kwestia wieku, ale ona widzi.

Czy sie cieszy przestrzenia??
Ona OZYWA I ODZYWA
na zewnatrz, nie ten pies.

Nie wyobrazam sobie hibernacji, w jakiej trwala te 6 lat:placz:
przeciez to skarb, nie pies...

co do tuszy...
na barkach, na szyi, itd ma az takie faldki. Cala pokryta jest warstwa tluszczu, jak zlapac skore w palce, to mozna rolowac dowolnie, a nozki takie cieniusie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...