AnkaG Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Dzisiaj byłam ją zobaczyć. To młodziutka roczna sunia. Płacze - siedzi w cieple ale w małej klateczce. Jak ja wzięłam na ręce sprawdzić czy nie ma tatoo to się wierciła, popiskiwała i w końcu buziaki w ucho dostałam. Myślę o tym maleństwie. :oops: Quote
Dorothy Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 bidulka :-( uściskajcie ją tam od cioci Mordzian, i niech szybko stamtąd wychodzi w czułe ręce.... Quote
monita Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Fajna mała z niej :loveu: No ale nie będziemy Ci zaśmiecać wątku - jak Mordzian :razz: Quote
AnkaG Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 No właśnie mało fotek w czerwonym kubraczku. Quote
figa33 Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Dorothy , czy dotarła przesyłka ode mnie? Quote
Hipogryf Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Dorothy napisał(a):wlasnie to "zwolnienie" jest główną przyczyną dla której wciąż nigdzie nie jade... jestem wykończona, podenerwowana i nie mam pomysłu jak unikać takich sytuacji, chyba będę wypuszczać po dwa konie, wtedy nie odejdą od stajni...:shake: Cześć. Nie czytałam, co dalej od tej wypowiedzi bylo pisane, mam nadzeję, że nie walnę w związku z tym jakijś glupoty :-))) /trop z molosów/ ale: czy próbowalaś ogrodzić pastuchem elektrycznym?. Jest to niedroga inwestycja a urzadzenie wyjątkowo skuteczne. Quote
Agnieszka Co. Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Hipogryf napisał(a):Cześć. Nie czytałam, co dalej od tej wypowiedzi bylo pisane, mam nadzeję, że nie walnę w związku z tym jakijś glupoty :-))) /trop z molosów/ ale: czy próbowalaś ogrodzić pastuchem elektrycznym?. Jest to niedroga inwestycja a urzadzenie wyjątkowo skuteczne. :evil_lol::lol::evil_lol::lol: chyba "walnełaś" bo pastucha tam widziałam, ale to są bardzo inteligentne koniki, i byle pastuch ich nie powstrzyma.:lol::evil_lol: ^^^To tak żartem,a z tego co się orientuję (ale może się mylę) Dorota włącza go tylko od czasu do czasu "dla przypomnienia". Być może koniki stwierdziły, że do odważnych świat (czyt. Szczyrk) należy i "Raz kozie (koniom) śmierć" i spróbowały właśnie wtedy, gdy pasterz spał.:lol: Quote
Dorothy Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 teraz juz wlaczam pastucha stale, i to na max vol, ale wtedy tez byl wlaczony, i mimo to wywalily 3 slupki i urwaly tasmy... NIe wiem, byc moze je ktos przestraszyl, byc moze specjalnie.... roznie bywa:shake: Quote
Dorothy Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 to był kawał???? monita proszę Cie..,...:shake: właśnie dziś wróciłam sobie z zakupów, podjechałam pod dom wyładowałam siaty, poszłam robić sobie herbatę zanim ruszę do sprzątania stajni. Zapomniałam zamknąć bramę. Ale policja mi przypomniała, wezwana na tę okoliczność przez uczynnych sąsiadów. Zadzwonili na policję że niebezpieczne psy po ulicy biegają i nie da się przejść, opowiadając policji bajeczkę jak to boją się nawet przyjść i mnie upomnieć, wiec dzwonią na posterunek....:angryy: Wiecie jaki mandat jest za to?? 200 zł. Gdybym się mnie rozpłakała to pewnie bym zapłaciła. Ale ja nie umiałam powstrzymać łez bezradności i chyba im się głupio zrobiło... Quote
figa33 Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Kochani sąsiedzi:angryy: A który to taki groźny pies? Pewnie niewidomy Klusiek:diabloti: Quote
AnkaG Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Tiaaa polski naród jest uczynny i uprzejmy ... :angryy: Quote
Dorothy Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 tak, no, nie pierwszy raz się o tym przekonuję, zwłaszcza tu wśród beskidzkich górali....:shake: ale trudno, staram sie o tym nie myslec, pociesza mnie fakt ze policja juz drugi raz okazala sie byc ludzka :-) czyz to nie jest wspaniale? poddano mi myśl o założeniu bloga (nie umiem, ale może jak sie naumiem to założe:razz:) ktoś by czytał?? Quote
AnkaG Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Morganka chodzi po domku w czerwonym ubranku czy tylko na dwór? Quote
figa33 Posted December 3, 2007 Posted December 3, 2007 Dorotko jak sobie dajesz radę? Plucha okropna.. Zima jak by odeszła, przynajmniej u mnie. Psy umorusane wracają ze spacerów jak nieboskie stworzenia:razz: Quote
Dorothy Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 eeeech no u mnie oczywiście też roztopy były i wiatr halny wywiał cały śnieg. W dodatku w nocy była burza. Jest okropne błocko, już nie wiem co z końmi robić, wszędzie gdzie pójdą tam robią bagno po kolana, łąka zrujnowana, eeeech psy też uwalane po uszy. Marzę o śniegu, o zimie stulecia....:roll: nawet śnieg po kolana mnie nie zniechęca, nawet metr śniegu. Ale wtedy świat jest biały, czysty, piękny.... eeeech w takich chwilach mam ochotę zrezygnować z wielu rzeczy, naprawdę...:-( Quote
figa33 Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Jak się ma elegancka Morganka w czerwonym kubraczku? :lol: Quote
Dorothy Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 no wlasnie Morgana wyszla z wanny byla ze mna wraz z Bossem poprawiac ogrodzenie na pastwisku, a tam takie bloto jak pisalam wrocilismy Boss bialy juz tylko z wierzchu, a lapy i brzuch czarne Morgana jako że czarna z natury, to nie bylo tak widac, ale tez cala ublocona, ubranko uwalane w blocie, wiec kolejno obydwa do wanny. Ubranko do prania. Nie wspomne w jakim stanie sa bobtaile urzedujac na podworku pol dnia. :shake: I tylko po Klusiorze nic nie widac, on ma barwy maskujące! Nie ma to jak wiejski pies :evil_lol: Quote
Dorothy Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Bosik wykąpany śpi na słoneczku przy oknie i chrapie wniebogłosy. Jest przefajny. Tylko jakoś narazie nie bawią się z Morganą, nie wiem czemu? On przylatuje ze sznureczkiem do zabawy, ale Morgany jakoś nie zaprasza, ona też chodzi jak koło śmierdzącego jajka. Nic do siebie nie maja ale ja liczyłam na przyjaźń...:-( może potrzebują czasu? Boss pewnie też nie bawił się z innymi psami, tylko z ludźmi, nie wiem... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.