Saththa Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 coś chyba było ze osłonka zmieniła miejsce :lol::) Quote
Pink Posted April 10, 2013 Author Posted April 10, 2013 Wlasnie miejsce tez zmienila hihi narazie mocniej w temat sie nie "wgryzalam" - pozastawialam tylko to co najbardziej cenne, reszte zostawilam, bo musialam dorwac tego kto to robi ... przed wyjsciem wylaczalam tylko korki, zeby w razie co ktoregos nie popiescilo. Troche upierdliwe, bo trzeba wszystko programowac na nowo - no nic, trzeba zaczac przygotowywac chalupke anty elektryczna :evil_lol: W lecie jest mniejszy problem, bo moge drzwi do wiatrolapu zamknac ale zima musza byc otwarte, bo tam nie ma ogrzewania i nagrzewa sie grzejnikiem w przedpokoju kolo drzwi. ps mam cicha nadzieje ze krokodyl z czasem zmieni zawod na - grzecznego, niegryzacego psa hihi Quote
AnkaG Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 Bez prądu będziesz żyła, pewnie się da :) Aniołki koffane będą, jeszcze troszkę. W końcu "wyszły" z nich fajne psiurki :) Quote
Pink Posted April 10, 2013 Author Posted April 10, 2013 Nic z tego - elektryk zmieni zawod :mad: juz ja sie o to postaram :evil_lol: radia tez chca sluchac, to niech sie naucza poszanowania sprzetu. Wiosna idzie, to trzeba paszczaki przyzwyczajac do ogrodka. Od paru dni chodzimy na spacery przez ogrodek - paszczaki sciezka do bramki, bez rozgladania sie i wachania. Wczoraj mialy sesje na dlugich linkach - jak ktorys wlazl na rabate, to gwizd ... jak przybiegl, to smakos... jak nie przyszedl, to za linke i "nie wolno". Po czasie im sie znudzily rabaty, bo i tak wachac nie mogly. Dzisiaj puscilam ich luzem i jedlismy obiad na ogrodku - troche na tarasie z reki, pozniej przechodzilam sciezka na druga strone na podjazd na koncu do bramy i nastepna czesc i znowu wracalam na taras i znowu troche zarcia ... kursowalam tak sobie troche w te i spowrotem a one lataly za mna sciezka. Po godzinie wyszlismy na nowo i poganialismy sciezka na okolo ... bosh kompletnie kondycji nie mam Pozniej zaczelam zamiatac taras a paszczaki mialy czas wolny... oczywiscie tak zamiatalam, zeby miec je ciagle na oku i jak ktorys podnosil lape zeby wlezdz w rabate, to gwizd-do mnie-siad-smakos. Znudzilo im sie latanie i przestaly wlazic w rabaty. Mysle ze z 2 tygodnie i bedzie w miare spoko. Z Oskarem pracuje sie wspaniale - jeszcze taki glupiutki jest. albo przewroci sie o wlasne lapy albo zagapi na kure ale ogolnie sprawia mu wielka radoche to co robimy. Jak biegnie do mnie na gwizdek, to malo szkitkow nie polamie, nieraz przeleci bokiem - bo nie moze zahamowac albo wali mi sie pod nogi, bo juz mial zamiar usiac przede mna ale droga hamowania byla za krotko wyliczona. Felix tez biegnie do mnie na gwizdek ale na zasadzie, no jak juz musze przybiec, to biegnijmy powoli :cool3: czepic sie nie czepi, bo przeciez biegne ... smakosa da tak czy tak, tempo nie wazne przeciez. On jest ciezki w tym samostanowieniu ... jak z nim cwicze, to na slowo siad, jest lup i pies siedzi, jak noga, to pies idzie jak zolnierz ale jak cwiczenia sie koncza, to wszystko sie ulatnia ... pies dalej ciagnie i ma w nosie moje siad :angryy: Ale dzisiaj zaliczylam pierwsze sukces i to nie byle jaki - Felix zlapal cos "smacznego" kurzego w paszcze na spacerze i na moje fuj - normalnie wyplul :crazyeye: bylam zdezorientowana, bo nie liczylam na taka reakcje :lol: Quote
marako Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 Normalnie zazdroszczę Ci ćwiczeń z chłopakami. Ja tak lubię to zajęcie. A Ty tak wyraziście to opisujesz, że aż fajnie mozna sobie wyobrazić, jacy oni są. A wciąż gonię w piętkę i nie mam czasu choćby z jedną Hondą poćwiczyć i zapomniała wszystko, co umiała, a miałam przez zimę nauczyć wieeelu nowych rzeczy przed wiosennymi treningami. Znowu będzie odstawała od grupy z powodu takiej niedobrej pańci. Quote
ania0112 Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 Fajne te opowiadania :) lecącego oskara już sobie wyobrażam a ja jak zwykle podziwiam za upór z tym pilnowaniem... jak załapią to będziesz miała spokój i będziesz szczęśliwa no ale najpierw musisz się namęczyć i o ile cwiczenia z oskarem przypominają cwiczenia z szczeniakiem i są fajne o tyle widac ze cwiczenia z felixem to juz ciezka praca bo psiur już ma swój "pomysł na" :) to my wyczekujemy zdjęć ogródkowych ;) Quote
Pink Posted April 10, 2013 Author Posted April 10, 2013 marako, ja tez to lubie - praca z psiakami jest cacy ... ale z Floydem mialam podobnie z braku czasu a byl wspanialym treningowo-sportowym psiakiem. Ale jak w pracy wprowadzili nas na nienormowany czas, to wszystko sie rozlazlo - rano sie wychodzilo, pozno wracalo, czlek gonil wlasny ogon. W sobote-niedziele, schroniskowce na spacery czekaly, dziecko trzeba bylo "obrobic" i po karierze sportowej zostal proszek. Aniu, Oskar jest zwiazany ze mna i dlatego dobrze sie z nim pracuje - teraz to nawet skonczy zabawe z psiakami, zeby tylko przyleciec do mnie i zobaczyc co robie. Felix znowu na zewnatrz mnie nie potrzebuje i jak w domu jest na mnie sfiksowany, tak na zewnatrz nie mam z nim dobrego kontaktu :shake: Ale musze sie w cierpliwosc uzbroic, to dopiero poltora miesiaca jak jest ze mna. Quote
ania0112 Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 To Felix jest jak Brokat - on w domu ma manie człowieka, zrobi wszystko, zgodzi się na każda pozycje do gilania nawet jak mu nie jest wygodnie ale byle się nim zajmowac i miziać a na dworze... żyje swoim życiem... jest to ciekawe bo na dworze idzie skocznym , giętkim krokiem ogon zawsze, zawsze do góry ale jego reakcje na nas są .. jakie są :) jak mówie Brokat drzewo, ławka, latarnia, krzak albo haaaalo chłopcze nie w tą strone lub coś podobnego to katem oka sprawdza o co kaman i jeżeli własnie chodzi o omijanie przeszkód to nie moge powiedziec mam ślicznie go nauczyła... o potrafi przejsc przeszkode a potem tą drogą wrócić byle tylko linki nie zaplątać ( nie liczac znaków bo rurka od znaków jest za mała i jak juz ja przejdzie to nie trybi czemu smycz tez nie chce przejsc) ale jeżeli nie chodzi o ominięcie czegos to już inna sprawa a nie sądze ze to wina tego ze on juz dorosły jest tylko wlasnie jego charakteru ze na dworze to on chce byc swoim władca i on uwaza ze my nie jestesmy do szczescia na spacerze potrzebne. a jest z nami 2 lata :).... nie jest poprostu nastawiony na człowieka, (emi była u nas 3 mc a bardziej sie pilnowała na dworze) tylko dzieki pracy mojej mamy na smyczy chodzi ladnie, nie zjada psów itp aa i co ciekawe Brokat srednio reaguje na stój za to na czekaj staje jak wryty :p stój było komendą uczoną w szkółce a na dworze przypadkowo odruchowo czesciej mama i ja zreszta tez korzytsałysmy z czekaj, np jak za szybko lecial do przodku to było czekaj, albo jak mama czeka na inke to tak odruchowo do brokata mowiła czekaj no i czekali... ja zreszta tez jak widze jakiegos psa a chce przyjrzec sie sytuacji o odruchowo czeeeeekaj zamiast stój :P no ale on z tym charakterem nigdby moze na dwore nie byc tak idealny jak np oskar ktory jak mowisz ma manie na twoim punkcie :) tak jak opisujesz chłopaków jak to sie róznią... to mozna zobaczyc tylko jak sie ma 2 psy na raz... fajnie co? :eviltong: Quote
Pink Posted April 11, 2013 Author Posted April 11, 2013 Aniu jaka jest komenda slowna nie ma znaczenia, wazne ze dziala :multi: u mnie tez jest na dworze czekaj, jakos tak logiczniej dla mnie i to czekaj jest luzniejsze, bo ma sie zatrzymac zanim do niego nie dojde i czy stoi i czeka czy przysiadzie i czeka - to juz jego broszka. Stoj mam zarezerwowane, jak naprzyklad lapy wycieram albo czesze albo kapie - pies ma stac i sie nie ruszac. To tak jak z "na miejsce" - na miejsce jest wteczaj jak maja poleciec do siebie po spacerze albo jak dzwonek dzwoni - no maja siedziec u siebie i czekac na to co sie stanie dalej. W tym na miejsce, kazdy wskakuje do siebie na legowisko i schnie naprzyklad... ale jak chce zeby poszly sie polozyc, bo sie kreca pod nogami albo widze ze nie wiedza co ze sobia zrobic, to mowie "idzcie spac" i jest wteczas obojetne czy ida na jedno poslanie, czy Oskar uwali sie pod grzejnikiem a Felix na wycieraczce w wiatrolapie. Z dwoma jest fajnie na tyle, ze tak jak mowisz widac roznice w psach ale "zaiwaniam" nie podwojnie a potrojnie - bo kazdego z osobna trzeba, no i razem tez trzeba :cool3: Do tego chce wykorzystac wlasnie ten moment, ze sa na nowym i mozna wprowadzic nowe zasady, bo sytuacja inna i inne odnosniki do wszystkiego sa - to i szybciej zakoduja - dlatego tak tyram. Na a po drugie wiem co to znaczy zycie z dobrze wychowanym psem i jakos nie chce z tego zrezygnowac, bo sie przyzwyczailam ze zycie z psem, jest latwe i przyjemne :evil_lol: Quote
ania0112 Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 hahh no żeby mieć łatwe i przyjemne to teraz musisz zaiwaniać :evil_lol: a wiesz ja to napisałas to faktycznie jak wycieramy lapy albo kąpiemy to wtedy jest stój. no i inka zna jeszcze polecenia "uspokój się" i " przestan zachowywać się tak/ jak wariatka" , no i moja ulubiona groźba nie gryź bo ja cię ugryzę :diabloti: Quote
Pink Posted April 12, 2013 Author Posted April 12, 2013 moj sposob na Oskarowego szczekacza, dla Poker Musisz ja zlapac na to pare razy w domu tzn na to co pisalam u marako. Tak zeby zalapala o co z dzwiekiem biega - no a pozniej niestety krotka smycz na troche. Lancuszek w garsc i lazicie sobie - na krotkiej smyczy dosc wyraznie czuc przez smycz jak krtan psa zaczyna pracowac. Pies ma taki moment, ze jak cos zobaczy, to przewaznie robi krok do przodu, napina siebie i krtan zaczyna wibrowac - no i to trzeba uchwycic i upuscic lancuszek, klucze czy co tam masz przy sobie. Jezeli psiak jest bardzo zaaferowany, to rzuca sie pod nogi ... psy maja bardzo czule kopytka i sa bardzo uwazne wzgledem nich, bo przewaznie inne psy gryza po lapach. Rzuca sie delikatnie, prowadzac reke od spodu - nie tak jak rzuca sie pilke z gory, bo sila jest za duza - tu chodzi tylko o lekki dotyk i dzwiek. Jak tylko zobaczysz reakcje, to albo sprobuj ja zawolac, cmoknac i jak sie odwroci, to smaka w dzioba - jak jest zaaferowana za bardzo w takich sytacjach, musisz sprobowac pare razy - to nie wolaj, bo nic nie da i spalisz komende, to ja robie tak ze w momencie psiego napiecia, pociagam lekko smycza, mowie idziemy, odwracam sie i ide ... pies nie ma innej mozliwosci tylko isc za mna. Na poczatku sie pulta i probuje sie zapierac i odszczekiwac do tylu ale ja ide twardo dalej - po czasie psom sie nudzi takie zawracanie, bo nie mozna isc do przodu albo sie pogapic chociaz. Od czasu do czasu, robie zmiane swojego zachowania, bo psy szybko systematycznosc lapia i jak widze np kure czy kota i czuje na smyczy pobudzenie, to reka ze smyczy zostaje w miejscu a ja szybko siup i stoje przed psem zaslaniajac mu widok i tak sie mijamy - nawet jak szczeka, to z czasem przestaje, bo obiekt na ktory szczeka jakos tak niewyraznie widoczny. Wlasnie dlatego mowie o krotkiej smyczy, bo na niej mozna bardziej psa kontrolowac. Ja sobie juz pozniej pomagam lancuszkiem zaciskowym - dlatego do rzucania tez uzywam tego lancuszka ale nie uzywam go jako dlawika, tylko jako wzmocnienie dzwieku ktore juz nie wychodzi skas tam tylko od samego psa. Lancuszek zakladam na grubsza obroze i przypinam rzepami, tak zeby sie nie zsunal i normalnie przekladam kolko i podpinam do smyczy - jak pies sie napnie, to lancuszek wydaje specyficzny dzwiek przechodzac przez kolko i mowie "ciii" albo sama robie krok do przodu, zeby poluznic bardziej ten kawalek zwisajacego lancuszka i lekko pociagam, zeby wydal dzwiek i tez "ciii". Mozesz tez sprobowac z bidonem z woda - pies tez na smyczy, jak zacznie ujadac, to go woda sik - dosc dobra metoda i sprawdza sie. U Ciebie tez moze zafunkcjonowac, bo Kropka drze sie na dworze, to mozesz lac ... w domu jest gorzej z ta woda, dlatego ja jednak lancuszek stosuje. Quote
Poker Posted April 12, 2013 Posted April 12, 2013 Z wodą na dworze mogę spróbować tylko 3 . ręka mi nie wyrosła. KREDKA w domu nie szczeka,więc nie mam powodu stosować metodę na łańcuszek czy inny dźwięk. A w parku na alejce go nie usłyszy. Chyba jednak będę kombinować z jajkiem na Śmigusa Dyngusa i psik w nochal . Ona jest jeszcze bardzo płochliwa i boi się okrutnie nagłych dźwięków. Metodę skracania smyczy i komendę "spokój" stosuję ,ale u niej słabo działa. Jak zamknie japę , to ją chwalę. Ona i tak chodzi na ogół na krótkiej smyczy. Napiszę potem co mi wychodzi/ Quote
Pink Posted April 12, 2013 Author Posted April 12, 2013 Lancuszek wydaje dzwiek nawet na polu, bo to nie chodzi o huk zeby uderzyl o cos twardego, tylko dzwiek metalu uderzajacy oczko o oczko - pies nie ma sie przestraszyc, bo to nie o to chodz, trzeba poprostu przerwac jego dzialanie, zeby mozna cos samemu pozniej zdzialac. Te dyski Fishera o ktorych pisalam, to sa normalnie plaskie kolka metalowe na sznurku - cos jak grzechotka dla dzieci. ps nie psikaj w nochal, tylko w klate i w nogi ... i lepiej zeby strumien wody byl wiekszy ale miekki, nie tak jak z jajka. Bo w jajku psika cieniutkim strumieniem i dlatego strumien jest ostry ... jak trafisz w oko, to nie bedzie to za przyjemne. Dlatego pisalam o bidonie - to moze byc tez butelka po jakims napoju. Quote
ania0112 Posted April 12, 2013 Posted April 12, 2013 Na Ince się sprawdziła śnieżka :diabloti: Nie słuchała mnie to dostała śnieżka - szok w jej oczach był bezcenny a efekt idealny.. odrazu przybiegła do mnie :evil_lol: Quote
Pink Posted April 15, 2013 Author Posted April 15, 2013 (edited) Aniu :evil_lol: tez nieraz czyms rzucam obok jak bandziory nie reaguja a pozniej udaje glupa, ze to nie ja :cool3: Troche slonecznych fot ogrodkowych w przerwie prac porzadkowych. Zainteresowane Paszczaki [IMG]http://imageshack.us/a/img585/1353/paszczaki006.jpg[/IMG] Jeden mniej zainteresowany a drugi chce cos hihi [IMG]http://imageshack.us/a/img600/9505/paszczaki004.jpg[/IMG] cos bym moze pomogl [IMG]http://imageshack.us/a/img10/5046/paszczaki002.jpg[/IMG] a ja mam gdzies pomaganie [IMG]http://imageshack.us/a/img839/5005/paszczaki011.jpg[/IMG] chcesz cos od nas? [IMG]http://imageshack.us/a/img6/8872/paszczaki009.jpg[/IMG] aha smakosa chetnie - Oskar za kare na lince na tarasie - lata do bramy i drze ryjofona :mad: [IMG]http://imageshack.us/a/img818/6886/paszczaki014.jpg[/IMG] Edited April 16, 2013 by Pink Quote
ania0112 Posted April 15, 2013 Posted April 15, 2013 Fajne wiosenne chłopaki :) ale obróżki nie od taks prawda? tamte były inne? (chciałam sprawdzić ale zdjęcia wyparowały) Felix ma zielona a Oskaros niebieską? Felix się fajnie opala na kafelce a Oskar siedzi na kafelce jak tka sierota.. ;) ale m się domek trafił.. teraz będą na podwórku się wylegiwać - takie bytowanie na dworze pewnie im się podoba a nie to co kiedys w kojcu.. teraz podwórko pokochają :loveu: Quote
malawaszka Posted April 15, 2013 Posted April 15, 2013 jaaa ale są świetni :loveu: a jakiego macie zajebiaszczego krokodyla!!!! z wikliny?? Quote
Pink Posted April 15, 2013 Author Posted April 15, 2013 Aniu, nie to nie taks-owe - to takie do domowego uzytku (jeszcze po Floydiku mam) one sa cienkie i w spaniu nie przeszkadzaja. Te taks-owe mam takie grubsze, dobre na spacery i na szkolenia :cool3: Waszku, to jest krokodyl zwany Hennry :evil_lol: z wikliny, bo ja mam duzo wikliny na ogrodku. W tych zbiornikach gdzie teraz trawa rosnie, to 2 lata temu byly "oczka wodne" - no to krokodyl musial byc hihi A nie mowilam, ze w sobote i niedziele bylismy pierwszy raz z Felixem w szkole. W sobote byl cyrk, to darl jape na wyszystkie psy ... oczywiscie z malych my jestesmy, reszta duze psy a i tak tylko dres rozdarty i rzuca sie jak [I]zyd po pustym sklepie :angryy: [/I]Wczoraj bylo juz lepiej i mam nadzieje ze jutro bedzie jeszcze lepiej ciiiiiiii. Idzie nam dosc dobrze, no ale juz sporo go nauczylam ... na lipiec juz Oskara zameldowalam - bedzie sie dzialo. Quote
ania0112 Posted April 15, 2013 Posted April 15, 2013 sobota, niedziela i dzisiaj? ty na jakaś ekspresową szkołe go zapisałaś? jak masz zajęcia i jak długo? Quote
marako Posted April 15, 2013 Posted April 15, 2013 Sobota, niedziela i wtorek, bo jutro wtorek. Quote
Pink Posted April 15, 2013 Author Posted April 15, 2013 PT1 mamy 3 razy w tygodniu po 2 godziny, sobota-niedziela i albo wtorek albo czwartek, 9 czerwca mamy ezgamin :evil_lol: Pozniej z Oskarem to samo - tak zebysmy mogli do jesieni skonczyc. A PT2 zrobimy sobie w przyszlym roku na wiosne. Quote
Poker Posted April 15, 2013 Posted April 15, 2013 Śliczne chłopaki tylko mamuśka beee, bo każe po kamieniach chodzić na bosaka. [quote name='Pink'] rzuca sie jak [I]zyd po pustym sklepie :angryy: [/I].[/QUOTE] Zdecydowanie lepiej brzmi " jak trzy grosze w worku " albo gó ... w przeręblu Quote
Saththa Posted April 16, 2013 Posted April 16, 2013 Ale macie ładny ogródek;) I ładnego jaszczura :) A Psy jakie łądne;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.