Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale nauka, nauką, a talenta trza mieć :] Mi się teraz marzy, że w końcu wychowam porządnie psa :p ale momentami ciężko to widzę. Jeszcze konsekwentna jestem jak się uprę, ale tak pedałuję do przodu, że żaden pies nie ma szans nic się nauczyć ;)

Posted

Ja tez nieraz ciezko to widze, szczegolnie przy Felixie ... no ale biorac pod uwage, ze to ok 5 letni "psies" jest, to co ja moge duzo powydziwiac :cool3: narazie i tak plyne na fali "nowa sytuacja, nowe reguly" :evil_lol:





Posted

Broda superancka sie robi :loveu: Oskarowi wolno rosnie brodka ale Oskar za to szybciej na tulowiu odrasta. I ogolnie jest juz taki super "niuniek" :cool3:

A teraz pierwszoklasista Felix i mua :lol: Noga-rownaj-uwaga


Zaganiajacy pies pasterski :evil_lol:

Posted

Wow, piękne są chłopaki, świetnie porosły.

A Felix taki malutki się wydaje wśród dużych psów w szkółce. Na fotach z samym Oskarem to kawał psa, a tu taki mikrusek!

Posted

W Felixie duch moze i wielki ale Oskar jest maly duchem do kobiet i dzieci :evil_lol: Wczoraj przyszly kumpele do mnie, to uciekl do siebie na poslanie i darl jape ze az hej - na mezczyzn reaguje calkiem inaczej, nawet nie szczeknal jak wszedl "magik" ktory bedzie robil u nas schody. Ale darciem japy reaguje tez na przechodzace dzieci pod oknami, chociaz normalnie to nie szczeka jak jestem w domu prawie wcale.
Jakies przesilenie mam, normalnie jestem tak zmeczona, jakby mnie czolgiem przejechali ... trzeba spac isc.

Posted

no to cudnie musiały się nim "opiekować" tamte bachorki z którymi się wychował :shock:

Jak już wrócą Ci siły to opisz jak będziesz rozwiązywać ten problem darcia japy ze swojego miejsca jak obcy w domu :cool3:

Posted

Waszku narazie probuje "zazeraniem" ... jak przychodzi pora karmienia, to ide z Oskarem kolo bramy i czekamy az ktoras z sasiadek bedzie szla ... no i jak idzie i Oskar zaczyna klape otwierac, to tak szybko podaje mu zarcie zeby nie mial mozliwosci szczekac, bo gryzdz musi :evil_lol: Ostatnio w szkole, wyprobowalam na Felixie - jak zaczyna mi ujadac na psy, to mowie ciiii i napycham go smakosami. Niby podanie zarcia w czasie kiedy pies sczeka moze odniesc odwrotny skutek i pies pomysli ze to nagroda za szczekanie ... ale pomyslalam sobie, ze ja mu nie daje jednego smaka za szczekniecie, tylko zarciem przerywam jego nakrecanie sie i nagradzam za moje "ciiiii". A ze pies zagryza stres, to przy okazji dobrze na rozluznienie takie futrowanie mu robi.

chodzimy....


....chodzimy....


....chodzimy....


stoj - uwaga ...



i siedzimy


i chodzimy w grupie (Lalunia - czarne suczysko, chodzic na smyczy nie lubi i podgryza ciagle dziewczynie piety)


przerwa, trzeba sie napic :lol:

Posted

[quote name='Pink']Waszku narazie probuje "zazeraniem" ... jak przychodzi pora karmienia, to ide z Oskarem kolo bramy i czekamy az ktoras z sasiadek bedzie szla ... no i jak idzie i Oskar zaczyna klape otwierac, to tak szybko podaje mu zarcie zeby nie mial mozliwosci szczekac, bo gryzdz musi :evil_lol: Ostatnio w szkole, wyprobowalam na Felixie - jak zaczyna mi ujadac na psy, to mowie ciiii i napycham go smakosami. Niby podanie zarcia w czasie kiedy pies sczeka moze odniesc odwrotny skutek i pies pomysli ze to nagroda za szczekanie ... ale pomyslalam sobie, ze ja mu nie daje jednego smaka za szczekniecie, tylko zarciem przerywam jego nakrecanie sie i nagradzam za moje "ciiiii". A ze pies zagryza stres, to przy okazji dobrze na rozluznienie takie futrowanie mu robi.
Czyli tzw. barownie? Ryzykowne, ale jak nic nie działa, to warto spróbować. Ja tak robiłam z Kluchą i jakiś efekt był.

Pięknie się patrza :loveu:
http://imageshack.us/a/img35/7706/szkolafelix018.jpg

Posted

Waszku akurat jemu sie nalezy, bo to wspanialy pies jest :loveu: Wczoraj pierwszy raz od 2 miesiecy, polozyl sie na tarasie na boku i zasnal. Do tej pory ciagle byl albo w ruchu albo siedzial i obserwowal ... chwili wytchnienia nie mial. Jak juz widzialam, ze ma dosc i zaczyna sie nerwowy robic, to szlam z nimi do domu zeby mogl pospac na legowisku. On sie poprostu musi wyluzowac, nie moze w ciaglym napieciu zyc a to mozna zrobic tylko wteczas jak kapnie sie, ze on nie jest w tym domu od decydowania :evil_lol:

[quote name='zerduszko']Czyli tzw. barownie? Ryzykowne, ale jak nic nie działa, to warto spróbować. Ja tak robiłam z Kluchą i jakiś efekt był.

Pięknie się patrza :loveu:
http://imageshack.us/a/img35/7706/szkolafelix018.jpg

uhu wlasnie cos takiego, nie wiem co z tego wyjdzie, bo pierwszy raz to robie ale nie mam zadnego konceptu jak przerwac ta nakrecajaca sie spirale. Tym bardziej, ze u Oskara jest tak, ze im jest odwazniejszy i pewniejszy siebie, tym wiecej na kobiety i dzieci szczeka.

Posted

ale fajne foty :) a jak idzie ładnie w szeregu... pozazdrościć.. niby wiem , że mama chodziła z Brokatem do szkółki ale nie wiem czy by tak ładnie szedł... no jakby polubił inne psy to jest szansa :) a Inka i za nią ONek - nie do zrobienia.. grizzly mógłby iść i by to przetrwała ale nie ONek ;)

Posted

ania0112 napisał(a):
a Inka i za nią ONek - nie do zrobienia.. grizzly mógłby iść i by to przetrwała ale nie ONek ;)

Miałam zawsze to samo z Grace, odkąd pokłóciły się z ON-ką sąsiada, nie tolerowała tej rasy, zwłaszcza suk. Wszystkie inne - bardzo pozytywnie, po przyjacielsku nawet. (no, haszczaków suk też nie za bardzo, ale nigdy nie szukała zwady sama).

Posted

Moj Floyd tez mial awersje do ON-kow, bo w szczeniaczym wieku jedna taka go uzarla :mad: jak juz nie chcial sie z nia bawic i chcial od niej odejsc. Pozniej tolerowal tylko wilczyce mamy i ON-ke cioteczki, reszta byla blee

Posted

no Inke też On-ek poturbował jak miała pare miesięcy i od te pory awersja.. no i potem jeszcze jakiś inny to samo i już złość na ONki jest nie do ogarnięcia, to jest jedyny pies na którego szczeka i nie może przestać... a to labki biszkoptowe kocha wszystkie... czasem to zgubne bo nie zna a leci radosna ... :) ostatnio na Inke rzuciła się goldenka... pierwszy raz widziałam tak agresywną suke goldenka.. Inka jej łapki podawała i się kajała a ta pełne uzębienie...
A chłopaki czyścioszki boskie:loveu:

Posted

Czysciutkie i pachnace :loveu: dzisiaj mialam jatke z Felixem czyli wyciaganie kleszcza na brzuchu - no co za balagan jeden :mad: wyciagalam bez problemu z klatki i z brody ... nawet okiem nie mrugnal a tu normalnie szajba az kaganiec musialam mu zalozyc a zaraz jeszcze obcinanie piatych pazurow czeka u weta :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...