Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 797
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Nutusia']O kurczaki, to trzeba było do mnie na kawę podjechać ;) I jak sunieczka? Wszystko dobrze poszło?...[/QUOTE] Na pewno byłoby przyjemniej zostać wylizaną przez Lili niż obgryzać paznokcie w poczekalni, ale musiałam trwać na posterunku 'na wrazie czego'. :) Maluch kica na razie na 3 łapinkach i ma śliczne 3 zielone kokardki z nici chirurgicznych. ;)

Posted

Będzie dobrze! ;)

A ja wpadłam tylko na chwilkę, sprawdzić trasę do DS Ej Ty ;) Pani już się nie może doczekać. Rano się zaszczepiłyśmy. Agresor "napadł" na wielkiego psa w stylu wilczarza w poczekalni, zgonił się z nową tymczaską i właśnie padł jak betka. Ale czas w drogę...

Posted

Powiem Wam, że się... wzruszyłam...
Rozmawiając z Panią za każdym razem zapominałam spytać jak Ej Ty będzie miała na imię. Przyjechałyśmy i Państwo od razu zaczęli do niej mówić... Tosia! I tak oto tymczasowanie zatoczyło koło - pierwsza była Tosia, a teraz jubileuszowa czterdziestka też Tosia. I żeby tego było mało, wczoraj przyjechała kolejna tymczasowiczka... też Tosia :) Chyba ją przerobię na Tolę albo Torę ;)

A Ej Ty Tosia ma chałupę,że klękajcie narody! Odnalazła się tam w sekundzie, oczywiście najpierw "agresorując" rezydentki, czyli uroczą czekoladową Labkę Melanię zwaną Melonem oraz wilkowatą sunię Korę, zwaną Korkiem lub Kornikiem. Kora miała 2 miesiące temu operację biodra i jeszcze trochę utyka, ale goniła za naszą Maleńką równo. Tośka kompletnie bez krępacji odbierała dużym zabawki, urządzała galopady po trawniku i nic sobie nie robiąc z groźnej miny Pana - dziarsko kopała dołki w rabatkach :) Wracając do domu, pomyślałam sobie jakie to szczęście, że ten kretyn ją wyrzucił - dzięki temu trafiła do PRAWDZIWEGO DOMU!

Posted

Dziękuję, Jolu :)

Dzwoniła p. Renata - Tośka RZĄDZI ;)
Wczoraj po moim odjeździe miała jakieś... pół minuty zawahania, a potem... ruszyła do zabawy i gonitwy. Szalała do 21 w ogrodzie, potem padła (oczywiście w łóżku Państwa ;)) i spała aż do 8.15 :) Rano wybrała się z Panią na zakupy wyprawkowe - wróciły ze smyczką, szeleczkami, adresatką, posłankiem (bo każdy piesek posłanko mieć powinien - nawet jeśli śpi w łóżku :)) oraz furą gryzaków i zabawek (bo wczoraj Melania oddała Tośce wszystkie bez wyjątku swoje zabawki!). Po drodze do domu wstąpiły do Przyjaciół Państwa, którzy mają czekoladowego labka wielkiej łagodności.Tośka o dziwo go nie zaagresorowała, ale buchnęła mu kość prasowaną i zadekowała się pod ławką:) Wystarczyła jej 15 minutowa drzemka w samochodzie i wróciła do domu gotowa do dalszych zabaw. Za wszelką cenę chce się zaprzyjaźnić z Korą, ale... bez wzajemności. W desperacji Tośka postanowiła dziabnąć Kornika w ogon, by zwrócić na siebie uwagę. Kora tego nie zdzierżyła i napyskowała małemu natręciuchowi, który... obraził się na nią na całe... 10 minut! Ale w końcu dopięła swego :) Na popołudniową drzemkę wmeldowała się Korci na posłanko i nie została bezceremonialnie wyproszona ;)
A, i jeszcze wczoraj Tosia była z p. Renatą w stajni, bo p. Tadeusz zapomniał jakichś kluczy. Oczywiście była na rączkach u p. Renaty, ale z bliska widziała konia. Koń ją niuchnął i zrobił wrażenie na małym agresorze, którzy jednak zachował resztki instynktu samozachowawczego i nie napyskował koniowi ;) :)

A Tora... coraz bardziej wyluzowana. Najchętniej bawi się z Lili - szaleją, aż dom dudni! Upominamy ją za skakanie i łapanie zębami za co popadnie. Daje się już pogłaskać, a nawet wziąć na kolanka. Noc była spokojna, Torka spała grzecznie w posłanku. Niestety, z zachowaniem czystości są problemy. Mała wychodzi do ogrodu, wraca i... na moich oczach leje w domu :( Mam nadzieję, że to tylko kwestia mokrej trawy...

Posted

[quote name='Nutusia']Bylebym się nie... wykoleiła! ;)[/QUOTE]

przeciez my tu na dogo chyba wszystkie "lekko wykolejone" jesteśmy ( zdaniem tych "normalnych rzecz jasna )

[quote name='Nutusia']Dziękuję, Jolu :)

Dzwoniła p. Renata - Tośka RZĄDZI ;)
Wczoraj po moim odjeździe miała jakieś... pół minuty zawahania, a potem... ruszyła do zabawy i gonitwy. Szalała do 21 w ogrodzie, potem padła (oczywiście w łóżku Państwa ;)) i spała aż do 8.15 :) Rano wybrała się z Panią na zakupy wyprawkowe - wróciły ze smyczką, szeleczkami, adresatką, posłankiem (bo każdy piesek posłanko mieć powinien - nawet jeśli śpi w łóżku :)) oraz furą gryzaków i zabawek (bo wczoraj Melania oddała Tośce wszystkie bez wyjątku swoje zabawki!). Po drodze do domu wstąpiły do Przyjaciół Państwa, którzy mają czekoladowego labka wielkiej łagodności.Tośka o dziwo go nie zaagresorowała, ale buchnęła mu kość prasowaną i zadekowała się pod ławką:) Wystarczyła jej 15 minutowa drzemka w samochodzie i wróciła do domu gotowa do dalszych zabaw. Za wszelką cenę chce się zaprzyjaźnić z Korą, ale... bez wzajemności. W desperacji Tośka postanowiła dziabnąć Kornika w ogon, by zwrócić na siebie uwagę. Kora tego nie zdzierżyła i napyskowała małemu natręciuchowi, który... obraził się na nią na całe... 10 minut! Ale w końcu dopięła swego :) Na popołudniową drzemkę wmeldowała się Korci na posłanko i nie została bezceremonialnie wyproszona ;)
A, i jeszcze wczoraj Tosia była z p. Renatą w stajni, bo p. Tadeusz zapomniał jakichś kluczy. Oczywiście była na rączkach u p. Renaty, ale z bliska widziała konia. Koń ją niuchnął i zrobił wrażenie na małym agresorze, którzy jednak zachował resztki instynktu samozachowawczego i nie napyskował koniowi ;) :)

A Tora... coraz bardziej wyluzowana. Najchętniej bawi się z Lili - szaleją, aż dom dudni! Upominamy ją za skakanie i łapanie zębami za co popadnie. Daje się już pogłaskać, a nawet wziąć na kolanka. Noc była spokojna, Torka spała grzecznie w posłanku. Niestety, z zachowaniem czystości są problemy. Mała wychodzi do ogrodu, wraca i... na moich oczach leje w domu :( Mam nadzieję, że to tylko kwestia mokrej trawy...[/QUOTE]


czytając o Tosi poplakałam sie ze śmiechu :)

a Tora..... jakbym o swojej Mimisi czytała :)

Posted

Tora ... twarde imię, zmień na cokolwiek innego, bardziej miękkiego

Dziwne, że leje w domu, bo w poprzednim domku właśnie w ogródku się załatwiała,
miała problemy tylko na spacerach "po osiedlu"

Posted

[quote name='Gusiaczek']Tora ... twarde imię, zmień na cokolwiek innego, bardziej miękkiego

Dziwne, że leje w domu, bo w poprzednim domku właśnie w ogródku się załatwiała,
miała problemy tylko na spacerach "po osiedlu"

Torcia na nią wołam (Tora tylko wtedy, gdy leje na moich oczach :evil_lol:). Trzecia Tosia (w tym druga pod rząd) wprowadziłaby zamieszanie, a jako tako na "To..." reaguje, więc nie chciałam zmieniać całkowicie.
Mam nadzieję, że to sikanie w domu "zawdzięczam" tylko mokrej trawie. Ostatnie sikanie było praktycznie na moje stopy, w momencie, gdy kładłam się do łóżka :crazyeye: - a chwilę wcześniej była na dworze! Za to w nocy sucho.

A teraz pokażę najpierw agresora Tośkę w jej raju :loveu:

Tak się zachowywała już w chwilę po przybyciu DO SIEBIE :razz:



Tu z Melanią - coś je zaintrygowało ;)



No, nachyl się - złapię Cię za fafla albo za ucho!



A tu kica Kora vel Kornik - jest po usunięciu główki kości udowej i skacze jeszcze trochę jak kangur... Oczywiście goni Antoninę! :evil_lol:



Tu wszystkie trzy panienki z p. Renatą :)

Posted

Aaaaaa.... poddaję się!!!!!



Lubię Cię, wiesz?...



No i buchnęła mi zabawkę ta mała agresorka, buuuuuu.....



Mały pies i jego wieeeeeeeelki RAJ :)



Oddałabyś mi tę zabawkę, moja... była...

Posted



I z Lesławem :smile:




A dziś z domu Tośki napłynęły takie wieści:

Przesyłam kilka zdjęć Tośki, które zrobiłam podczas wczorajszych szaleństw z Melą (z Korą z
wiadomych względów nie ma, ale dziś przyłapałam je razem na posłaniu, więc
idzie ku dobremu). Są też zdjęcia w posłanku pożyczonym od.. kota koleżanki,
bo kot nie korzysta, a Tosia i tak zaraz wyrośnie.. I też nie korzysta..
znaczy w nocy, bo w dzień jej się zdarza :-)

Teraz znalazła swoje miejsce na ziemi czyli śpi za moimi plecami na krześle
biurowym jak pracuję... Myślę, że moja praca na tym ucierpi, kręgosłup też
:-)

Pozdrawiam serdecznie i będę przesyłać najnowsze zdjęcia i informacje,

Renata

Dostałam też mms ze zdjęciem Tosi, która zajęła cały Pani fotel do pracy i pytaniem czy widzę miejsce dla Pani. Odpisałam, że Pani jest sama sobie winna, że wstała od pracy i że może szezlong by choć częściowo rozwiązał problem ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...