Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 746
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No więc....[wiem wiem nie zaczyna się zdania od no więc ;)]

W łodzi chyba nie ma krzaka i słupa którego Maniek by nie olał:evil_lol:
Aha miałam mówić.... Maniek się nie nazywa Maniek, tylko FOKSIK :D:D
tak zdecydowaliśmy z rodzinką.... bo Maniek jakoś tak nie pasuje do niego... miał być Ryjek:lol: bo ma taki nosek wystający jak Ryjek z muminków, ale to też tak dziwnie brzmiało... a że podobny do liska, więc został Foksikiem :D
Wracając do Łodzi.... to pochodziliśmy sobie po peronie, pośmiali się z nas panowie ze straży kolejowej, bo Foksiu zaczął kręcić się i łapać swojego chwosta [ogon], wstąpilim do toalety a tam taka miła pani stwierdzła że jakieś 2 tyg temu uciekł jej podobny pies... tylko że jej miał cały nos brązowy i oczka też i był trochę większy.... czy to nie jest czasami któryś z wystawionych na dogo piesków ??? ten RUDY czy jak mu tam ??
Wracając..... podróż hmmm minęła ok, pomijając to, że Foksik skakał sobie na podróżnych:eviltong: wykorzystując moją nieuwagę :shake: w ogóle skoczny jest strasznie !!!!
W pociągu co rusz się oglądał wszystko go interesowało i wyczyścił ozorem[pomimo moich usilnych protestów] całą podłogę z okruszków :-o w końcu się przeprosił z ciasteczkami dla psów i schrupał je migiem :)
wysiedliśmy w Solcu i oczywiście znów nie było słupa w mieście, którego nie trzeba było osiusiać:lol: obok hali było weselisko i puszczali sztuczne ognie..... myślałam że będzie "armagedon" a Foksik maszeruje jak gdyby nic :D:D:D Moja Kropa już dawno siedziałaby mi na szyi :oops: ehhh doszliśmy do domku.... a on się tak cieszył jak wchodziliśmy do klatki !!! jakby mieszkał se w bloku kiedy !! Moja Kropka już była zamknięta w pokoju także piesu wlazł obwąchał wszystkie zakręty i rogi... porozwalał szyszki suszące się, nie omieszkał zajrzeć do Kropki miski, ale go odgoniłam w porę :) wypuściliśmy Kropkę..... Dama wyszła elegancko z pokoju i zaraz zawróciła..... ogólnie to nie warczą na siebie, tylko Kropka udaje że go "nie widzi" i zawsze pokazuje temu nieobytemu roztrzepańcowi jak porządny pies powinien się zachowywać..... a jak Foks stoi jej na drodze i Kropka chce gdzieś przejść to zaczyna PRETENSJONALNIE SZCZEKAć :lol::lol: no po prostu jakby kazała sobie go z drogi usunąć..... szok :D damessa jedna no !!:crazyeye::cool1:A Foksiu chodzi za mną krok w krok, chyba że coś się w kuchni dzieje to sobire mogę go wooooołać i woooołać :D:D:D Nocka była super!! Foksiu leżał sobie na kocyczku pod szafką a jak się obudziłam to się okazało że tak sobie zwinął kocyk, że zrobiło się gniazdko... twórczy psiak....
Niestety trza biedaka pozbawić pewnych okrągłych części ciała ;/ bo o ile wczoraj był grzeczny to dzisiaj "olał" mi 2 szafy i drzwi od kuchni :( zamierzał się jeszcze na futrynę ale mama wkroczyła do akcji:p:angryy: tak więc po wypłacie ehhh trza go kastratem zrobić bo znaczy teren....;/;/:shake::-(
Dobra teraz lecim na szczecin bo na radom..... jadom :P czyli na spacerek :D

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Ale cudowne wieści, że się nietoperz kochany domu doczekał :-D
Piękne fotki i on taki uśmiechnięty :)

Po co suszyłaś szyszki? Tak mi jakoś zapadło...:-?


szyszki se moja mutti suszyła bo bedzie je na choince wieszać:-?:shake:

Posted

właśnie idziemy na spacerek z Foksikiem ;););)
trochu zimno ale damy rade :D

ps. zdjęcia dodam później jak mi się uda <lol2> nie będą najlepszej jakości bo są z mojej komy.... na ładniejsze aparatowe trza poczekać :)

Posted

no i po spacerku :D pozałatwialiśmy w mieście duuuużo spraw, trochę nas deszcz zmoczył [no dobra... nie takie troche :angryy:] i teraz Foksik śpi smacznie... ale zaraz będe go budzić na obiadosa :cool3::cool3::cool3:

3 machnięcia ogonem dla Cioteczek :)

Posted

hehe dzięki Moria :D

A teraz relacja z armagiedonu:shake: czyli Fox w wannie :cool3:
Słuchajta co to za nyda jest !!!! Wlazł do wanny z moją pomocą... ale zaczął uciekać..... stał na tyle wanny i wywinął kozła:lol: na plecki.... cały czas był raczej poddenerwowany ale znosił syćko dzielnie, dopóki ten straszny potwór prysznic nie zaatakował jego podgardla i nie wdarł się wodą na kawałek główki...... musiałam zmyć mu szampon z brody i szyi i mnie ugryzł :( :mad: tzn :) zamierzał się na prysznicowatego potworasa ale w konsekwencji, to ja mam spuchniętego palca:lol:
wytarliśmy sie [DOSłOWNIE:evil_lol:] i Foksik wyskoczył z wanny... uff nareszcie troche spokoju było.... ale to nie koniec historii:cool3: w pokoju czekał następny potwór !! SUSZARKA !:crazyeye: no i się skończyło na tym że ni jak nie mogłam go utrzymać bo się odwracał frontem do strumienia powietrza i szczekał do niego:shake: matko kochana... dałam mu spokój po namowach TŻa :)
A teraz śpi bidok na moim kocyku z dzieciństwa i zielonym sweterku, który sobie zawsze ugrzebie w podusię i chowa tam nosek.. rusza łapkami..:) pewnie mu się coś śni:loveu:



aha miałam dodać.... zostawiłam go z rodzicami na kilka godzin, bo byłam na rozmowie kwalifikacyjnej :D jak wróciłam to mało mi nie doskoczył do okularów, które musiałam zdjąć, bo by nie przeżyły tej skaczącej radości :D:D:multi:

Posted

Taaa jeszcze lepsze zamieszanie było dzisiaj :angryy: zostałam ugryziona, wskutek nagany, za niesubordynację psiaka :mad: spuchł mi palec i jak jutro nie będzie lepiej, to ide na pogotowie, niech mnie ukłują w d*** ;)

Dziś byliśmy na degustacji ciasteczek dla Foksika.... niestety- ani karma Chapie, ani Pedegree [jak to się tam pisało ??] nie smakowała mojemu pupilkowi... w końcu pani sprzedawczyni podała nam kilka rodzajów ciasteczek o fikuśnych kształtach i przecudownych smakach, ale i one w drodze szybkiego rekonesansu nie przypadły Foksowi do gustu:roll: [sama bym se takie ładne zjadła:evil_lol:] No ale nie dla psa kiełbasa, nie dla Oli karma :eviltong: czy jak to tam było :D
W końcu udało się !!!! trafiliśmy na te jedyne !!! i chyba najtańsze:lol: za całe 10 gr za sztukę...:cool3:

Później wstąpiliśmy do Soleckiego Centrum Kultury, wcale nie po to, żeby się ukulturnić, tylko żeby pieseczka pokazać :D i wypożyczyć dla Oli książkę iście psychologiczną....
Następnie po powrocie do domu zostałam ugryziona :( i pogniewaliśmy się troszku... :mad: Ale Oli szybko przechodzi, więc po obiadku było już ok... reszta dzionka mijała całkiem ok... poza tym, że Foksik pierwszy raz zaszczekał ! nie mogąc się doczekać swoich ciasteczek :D



A teraz się będę chwalić :D

Piesu opanował z moją małą pomocą komendę SIAD! Nie omieszkam wspomnieć także, że reaguje na "nie rusz" i "odejdź" :D:D
jestem z niego taaaaaaka dumna :D:cool1:

Posted

Ciotka, nie narzekaj, na palce tylko się ciesz. :evil_lol:
Ciekawa jestem co bys zrobiła jakby cie tak łapał za nochala. Moja Balbina na początku upatrzyła sobie mojego kinola. I co miałam powiedzieć? :diabloti::diabloti:
A za to teraz łapie mnie za niego, ale iście delikatnie co bym nie miała go jak kartofel. Ot, panienka się ukulturalniła troszku.:eviltong:

Posted

Hehehe do mojego nosalka jeszcze się nie dorwał... ale jak tak dalej będzie to pewnie też doskoczy :]
Dziś dzionek przebiega w miarę normalnie...poza obsikaniem drzwi :roll::oops: tym razem od pokoju:shake:
Rano Foksik zwalił mnie z wyra, bo mu się chciało na spacerek :lol: nie dał mi pospać :) coś mu chyba nowe jedzonko nie posmakowało, chociaż było z "wyższej pułki" teraz widać co oni tam w schronie dostają:razz:

Szajbus.... a może Ty masz jakiś nietypowy noc :P że tak do niego pieska ciągnie:lol::cool3:

Posted

Uwaga Uwaga.... z racji tego, iż nikt [prawie nikt] do nas nie zagląda, albo zagląda - ale nie pisze - postanowiliśmy z Foksem założyć pamiętnik :cool3:
Tak więc oto pierwsza notka :D

Dzisiejszej nocy, Foksik wystawiony był na ciężką próbę... [po czasie, jak się okazało, to mama była wystawiona na próbę, a raczej jej nerwy] Spałam sobie u TŻa... i nie mogłam zabrać Foksa ze sobą, z racji niepodzielnych rządów czarnej labradorki Mino....[tak tak, czeskie imię czy tam węgierskie - zapomniałam skąd ona się wzięła:eviltong:] łaskawie nam panującej u mojego TŻa w domku :roll: Oczywiście że psy by się nie pogryzły... ale przyzwyczajcie się, że Minia[takie słodkie zdrobnienie] u swojej pańci - mamy mojego TŻa- ma lepiej niż święta krowa w Indiach... także o zabraniu Foksia nie było mowy :angryy::mad:
Piesu został w domku... wiadome było, że podczas mojej nieobecności psiak się denerwuje i wyje, ale postanowiliśmy zaryzykować:evil_lol:
Kiedy otwierałam rano drzwi, powitały mnie radosne szczeki Foksa i jego "hopsasaczki" pod sam nos.... [oj skoczny chłopak jest:razz:] no i także odrętwiałe spojrzenia rodziców :lol::diabloti:
Jak się okazało, nie spali do 3ciej rano, bo Foks wył, i wciąż mnie szukał:shake: kiedy sprawdził już po 10 razy kuchnię, mój pokój i duży pokój, posiedział pod toaletą i gapił się na balkon, postanowił poszukać mnie w łazience... siedział tam dłuuugo, dłuuugo i mama bojąc się o swoje sprzęty, poleciała zobaczyć co on tam robi... patrzy a Foksiu waruje przy moim swetrze i wącha go i wącha i się w niego gapi:cool1: więc mama zawołała psa i poszli spać na dywan:-? bo mama uznała że go utuli i na pewno zaśnie..... taa na pewno to Foks chciał ugryźć mamę, bo co mu się bedzie obca baba na kocyk gramolić, kiedy tam tylko pańcia może się z Foksem kłaść...:evil_lol: biedna mama wróciła na łóżko a piesek wycieńczony poszedł spać koło rowerka treningowego w przedpokoju i tak od 3ciej spał do rana... oczywiście nie omieszkał co jakiś czas zawyć, czym budził mamę, która "mówiła" wtedy CICHO !!! i tym budziła tatę:cool3::grin::zly7::Help_2:
I tak to było do rana:evil_lol::evil_lol::lol:


Ola I Fox

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...