ewatonieja Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 o kurde teraz to nie moge nic obiecać, Gzresio chodzi do pracy na 8, a jak mi ustawią w grafiku to jeszcze nie wiem,a 3 to musiałabym być z Wami bo to nie jest dzien adopcyjny:-( Quote
takaradosna Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 hmm to może 4ty ?? sorki że tak namotałam ale to siła wyższa...:shake::oops: Quote
szajbus Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Apel chory jamnik potrzebuje pomocy- PILNE http://www.dogomania.pl/forum/showth...t=77826&page=3 Quote
takaradosna Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Jednak jadę po MAŃKA 1.09.2007 !!!!!!!!!!!!!!!!!1:multi::multi: [SIZE=2]ze szkołą wyszło inaczej niż miało wyjść.... GRINAJS SKONTAKTUJ SIę ZE MNą JAK NAJSZYBCIEJ!!!!:razz: Quote
amelka0 Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Przepraszam za offa,ale zobaczcie tu-[SIZE=2] http://www.dogomania.pl/forum/showth...=77741&page=10 LOLUŚ UMIERA:-(:-(:-(:-(!!!!!! ZBIERAMY NA HOTEL!!!!On nie wstaje,nie otwiera oczu już nawet z DEPRESJI!! Quote
takaradosna Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 no dobra...:cool1: został 1 dzień ![SIZE=2] jutro rano jadę po Maniutka :loveu::loveu::loveu: jak wróce powiem co i jak :]:multi: Quote
ewatonieja Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 Manius poszedł najpierw na zbiorowy spacer a potem juz nie wrocił do boksu Ola i Manius ja i Manius (chłopak jest bardzooo energiczny, nawet wskoczył mi na kolana) Quote
Reno2001 Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 Maniuś, w końcu się doczekałeś. Gratulacje!!!:multi: :multi: :multi: Quote
takaradosna Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 No więc....[wiem wiem nie zaczyna się zdania od no więc ;)] W łodzi chyba nie ma krzaka i słupa którego Maniek by nie olał:evil_lol: Aha miałam mówić.... Maniek się nie nazywa Maniek, tylko FOKSIK :D:D tak zdecydowaliśmy z rodzinką.... bo Maniek jakoś tak nie pasuje do niego... miał być Ryjek:lol: bo ma taki nosek wystający jak Ryjek z muminków, ale to też tak dziwnie brzmiało... a że podobny do liska, więc został Foksikiem :D Wracając do Łodzi.... to pochodziliśmy sobie po peronie, pośmiali się z nas panowie ze straży kolejowej, bo Foksiu zaczął kręcić się i łapać swojego chwosta [ogon], wstąpilim do toalety a tam taka miła pani stwierdzła że jakieś 2 tyg temu uciekł jej podobny pies... tylko że jej miał cały nos brązowy i oczka też i był trochę większy.... czy to nie jest czasami któryś z wystawionych na dogo piesków ??? ten RUDY czy jak mu tam ?? Wracając..... podróż hmmm minęła ok, pomijając to, że Foksik skakał sobie na podróżnych:eviltong: wykorzystując moją nieuwagę :shake: w ogóle skoczny jest strasznie !!!! W pociągu co rusz się oglądał wszystko go interesowało i wyczyścił ozorem[pomimo moich usilnych protestów] całą podłogę z okruszków :-o w końcu się przeprosił z ciasteczkami dla psów i schrupał je migiem :) wysiedliśmy w Solcu i oczywiście znów nie było słupa w mieście, którego nie trzeba było osiusiać:lol: obok hali było weselisko i puszczali sztuczne ognie..... myślałam że będzie "armagedon" a Foksik maszeruje jak gdyby nic :D:D:D Moja Kropa już dawno siedziałaby mi na szyi :oops: ehhh doszliśmy do domku.... a on się tak cieszył jak wchodziliśmy do klatki !!! jakby mieszkał se w bloku kiedy !! Moja Kropka już była zamknięta w pokoju także piesu wlazł obwąchał wszystkie zakręty i rogi... porozwalał szyszki suszące się, nie omieszkał zajrzeć do Kropki miski, ale go odgoniłam w porę :) wypuściliśmy Kropkę..... Dama wyszła elegancko z pokoju i zaraz zawróciła..... ogólnie to nie warczą na siebie, tylko Kropka udaje że go "nie widzi" i zawsze pokazuje temu nieobytemu roztrzepańcowi jak porządny pies powinien się zachowywać..... a jak Foks stoi jej na drodze i Kropka chce gdzieś przejść to zaczyna PRETENSJONALNIE SZCZEKAć :lol::lol: no po prostu jakby kazała sobie go z drogi usunąć..... szok :D damessa jedna no !!:crazyeye::cool1:A Foksiu chodzi za mną krok w krok, chyba że coś się w kuchni dzieje to sobire mogę go wooooołać i woooołać :D:D:D Nocka była super!! Foksiu leżał sobie na kocyczku pod szafką a jak się obudziłam to się okazało że tak sobie zwinął kocyk, że zrobiło się gniazdko... twórczy psiak.... Niestety trza biedaka pozbawić pewnych okrągłych części ciała ;/ bo o ile wczoraj był grzeczny to dzisiaj "olał" mi 2 szafy i drzwi od kuchni :( zamierzał się jeszcze na futrynę ale mama wkroczyła do akcji:p:angryy: tak więc po wypłacie ehhh trza go kastratem zrobić bo znaczy teren....;/;/:shake::-( Dobra teraz lecim na szczecin bo na radom..... jadom :P czyli na spacerek :D Quote
Czarodziejka Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Ale cudowne wieści, że się nietoperz kochany domu doczekał :-D Piękne fotki i on taki uśmiechnięty :) Po co suszyłaś szyszki? Tak mi jakoś zapadło...:-? Quote
szajbus Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Gratuluję syneczka. A jak mu się ryjek cieszył na zdjęciach. Migiem zniknęło to przerażające spojrzenie. Doczekała się psinka domku. Hurrrrra!!!!! Quote
takaradosna Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Czarodziejka napisał(a):Ale cudowne wieści, że się nietoperz kochany domu doczekał :-D Piękne fotki i on taki uśmiechnięty :) Po co suszyłaś szyszki? Tak mi jakoś zapadło...:-? szyszki se moja mutti suszyła bo bedzie je na choince wieszać:-?:shake: Quote
takaradosna Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 właśnie idziemy na spacerek z Foksikiem ;););) trochu zimno ale damy rade :D ps. zdjęcia dodam później jak mi się uda <lol2> nie będą najlepszej jakości bo są z mojej komy.... na ładniejsze aparatowe trza poczekać :) Quote
takaradosna Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 no i po spacerku :D pozałatwialiśmy w mieście duuuużo spraw, trochę nas deszcz zmoczył [no dobra... nie takie troche :angryy:] i teraz Foksik śpi smacznie... ale zaraz będe go budzić na obiadosa :cool3::cool3::cool3: 3 machnięcia ogonem dla Cioteczek :) Quote
katya Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Wow, Chuderlak w końcu ma dom, jejku, ale fajnie!!! :) Quote
ruda76 Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 miałam okazję ich poznac jak opuszczali schronisko. Mam nadzieję ,ze bedzie Wam dobrze razem.:loveu: :loveu: Quote
Moriaaa Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: nie ma mnie a tu takie wieści!!!!! Brawo!!!! Już zmieniam tutuł:loveu: Quote
takaradosna Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 hehe dzięki Moria :D A teraz relacja z armagiedonu:shake: czyli Fox w wannie :cool3: Słuchajta co to za nyda jest !!!! Wlazł do wanny z moją pomocą... ale zaczął uciekać..... stał na tyle wanny i wywinął kozła:lol: na plecki.... cały czas był raczej poddenerwowany ale znosił syćko dzielnie, dopóki ten straszny potwór prysznic nie zaatakował jego podgardla i nie wdarł się wodą na kawałek główki...... musiałam zmyć mu szampon z brody i szyi i mnie ugryzł :( :mad: tzn :) zamierzał się na prysznicowatego potworasa ale w konsekwencji, to ja mam spuchniętego palca:lol: wytarliśmy sie [DOSłOWNIE:evil_lol:] i Foksik wyskoczył z wanny... uff nareszcie troche spokoju było.... ale to nie koniec historii:cool3: w pokoju czekał następny potwór !! SUSZARKA !:crazyeye: no i się skończyło na tym że ni jak nie mogłam go utrzymać bo się odwracał frontem do strumienia powietrza i szczekał do niego:shake: matko kochana... dałam mu spokój po namowach TŻa :) A teraz śpi bidok na moim kocyku z dzieciństwa i zielonym sweterku, który sobie zawsze ugrzebie w podusię i chowa tam nosek.. rusza łapkami..:) pewnie mu się coś śni:loveu: aha miałam dodać.... zostawiłam go z rodzicami na kilka godzin, bo byłam na rozmowie kwalifikacyjnej :D jak wróciłam to mało mi nie doskoczył do okularów, które musiałam zdjąć, bo by nie przeżyły tej skaczącej radości :D:D:multi: Quote
szajbus Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Niezle miałas zamieszanie z ta kapielą. Mój nowy nabytek woli od łazienki trzymać się z daleka. Bardzo się cieszę, ze jest u ciebie. Quote
takaradosna Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Taaa jeszcze lepsze zamieszanie było dzisiaj :angryy: zostałam ugryziona, wskutek nagany, za niesubordynację psiaka :mad: spuchł mi palec i jak jutro nie będzie lepiej, to ide na pogotowie, niech mnie ukłują w d*** ;) Dziś byliśmy na degustacji ciasteczek dla Foksika.... niestety- ani karma Chapie, ani Pedegree [jak to się tam pisało ??] nie smakowała mojemu pupilkowi... w końcu pani sprzedawczyni podała nam kilka rodzajów ciasteczek o fikuśnych kształtach i przecudownych smakach, ale i one w drodze szybkiego rekonesansu nie przypadły Foksowi do gustu:roll: [sama bym se takie ładne zjadła:evil_lol:] No ale nie dla psa kiełbasa, nie dla Oli karma :eviltong: czy jak to tam było :D W końcu udało się !!!! trafiliśmy na te jedyne !!! i chyba najtańsze:lol: za całe 10 gr za sztukę...:cool3: Później wstąpiliśmy do Soleckiego Centrum Kultury, wcale nie po to, żeby się ukulturnić, tylko żeby pieseczka pokazać :D i wypożyczyć dla Oli książkę iście psychologiczną.... Następnie po powrocie do domu zostałam ugryziona :( i pogniewaliśmy się troszku... :mad: Ale Oli szybko przechodzi, więc po obiadku było już ok... reszta dzionka mijała całkiem ok... poza tym, że Foksik pierwszy raz zaszczekał ! nie mogąc się doczekać swoich ciasteczek :D A teraz się będę chwalić :D Piesu opanował z moją małą pomocą komendę SIAD! Nie omieszkam wspomnieć także, że reaguje na "nie rusz" i "odejdź" :D:D jestem z niego taaaaaaka dumna :D:cool1: Quote
szajbus Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Ciotka, nie narzekaj, na palce tylko się ciesz. :evil_lol: Ciekawa jestem co bys zrobiła jakby cie tak łapał za nochala. Moja Balbina na początku upatrzyła sobie mojego kinola. I co miałam powiedzieć? :diabloti::diabloti: A za to teraz łapie mnie za niego, ale iście delikatnie co bym nie miała go jak kartofel. Ot, panienka się ukulturalniła troszku.:eviltong: Quote
takaradosna Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Hehehe do mojego nosalka jeszcze się nie dorwał... ale jak tak dalej będzie to pewnie też doskoczy :] Dziś dzionek przebiega w miarę normalnie...poza obsikaniem drzwi :roll::oops: tym razem od pokoju:shake: Rano Foksik zwalił mnie z wyra, bo mu się chciało na spacerek :lol: nie dał mi pospać :) coś mu chyba nowe jedzonko nie posmakowało, chociaż było z "wyższej pułki" teraz widać co oni tam w schronie dostają:razz: Szajbus.... a może Ty masz jakiś nietypowy noc :P że tak do niego pieska ciągnie:lol::cool3: Quote
szajbus Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 e tam. Nochal całkiem normalny , tylko chyba jej zdaniem to coś nie powinno wystawać z twarzy. teraz panienka chyba to zaakceptowała. Quote
takaradosna Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Uwaga Uwaga.... z racji tego, iż nikt [prawie nikt] do nas nie zagląda, albo zagląda - ale nie pisze - postanowiliśmy z Foksem założyć pamiętnik :cool3: Tak więc oto pierwsza notka :D Dzisiejszej nocy, Foksik wystawiony był na ciężką próbę... [po czasie, jak się okazało, to mama była wystawiona na próbę, a raczej jej nerwy] Spałam sobie u TŻa... i nie mogłam zabrać Foksa ze sobą, z racji niepodzielnych rządów czarnej labradorki Mino....[tak tak, czeskie imię czy tam węgierskie - zapomniałam skąd ona się wzięła:eviltong:] łaskawie nam panującej u mojego TŻa w domku :roll: Oczywiście że psy by się nie pogryzły... ale przyzwyczajcie się, że Minia[takie słodkie zdrobnienie] u swojej pańci - mamy mojego TŻa- ma lepiej niż święta krowa w Indiach... także o zabraniu Foksia nie było mowy :angryy::mad: Piesu został w domku... wiadome było, że podczas mojej nieobecności psiak się denerwuje i wyje, ale postanowiliśmy zaryzykować:evil_lol: Kiedy otwierałam rano drzwi, powitały mnie radosne szczeki Foksa i jego "hopsasaczki" pod sam nos.... [oj skoczny chłopak jest:razz:] no i także odrętwiałe spojrzenia rodziców :lol::diabloti: Jak się okazało, nie spali do 3ciej rano, bo Foks wył, i wciąż mnie szukał:shake: kiedy sprawdził już po 10 razy kuchnię, mój pokój i duży pokój, posiedział pod toaletą i gapił się na balkon, postanowił poszukać mnie w łazience... siedział tam dłuuugo, dłuuugo i mama bojąc się o swoje sprzęty, poleciała zobaczyć co on tam robi... patrzy a Foksiu waruje przy moim swetrze i wącha go i wącha i się w niego gapi:cool1: więc mama zawołała psa i poszli spać na dywan:-? bo mama uznała że go utuli i na pewno zaśnie..... taa na pewno to Foks chciał ugryźć mamę, bo co mu się bedzie obca baba na kocyk gramolić, kiedy tam tylko pańcia może się z Foksem kłaść...:evil_lol: biedna mama wróciła na łóżko a piesek wycieńczony poszedł spać koło rowerka treningowego w przedpokoju i tak od 3ciej spał do rana... oczywiście nie omieszkał co jakiś czas zawyć, czym budził mamę, która "mówiła" wtedy CICHO !!! i tym budziła tatę:cool3::grin::zly7::Help_2: I tak to było do rana:evil_lol::evil_lol::lol: Ola I Fox Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.