Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 684
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Po pierwsze nie mam męża/partnera weterynarza , który mógłby mi skonsultować psa (nie mówię o leczeniu ale o zwykłym sprawdzeniu stanu zdrowia.)
Po drugie nie mam pustych kojców, bud czy też nawet ogrodu ani domu by móc przetrzymać choć parę dni zwierzaka.
Po trzecie nie ja pisałam na stronie stowarzyszenia : Jesteśmy po to, żeby pomagać bezbronnym, samotnym i cierpiącym zwierzętom. Każde zwierze zasługuje na miłość i czeka na swojego właściciela. Nie skreślamy tych nieco mniej atrakcyjnych ,kalekich i starych, one tak samo czują i kochają.
Po czwarte nie miałam okazji spotkać na swej drodze tego kulejącego psiaka.
I dziwi mnie niezmiernie to że osoba ponoć wrażliwa na los i krzywdę zwierząt przez kilka dni obserwująca tego psa nie zareagował. A komuś w tym wypadku mnie zarzuca bierność.
A jeżeli nie chciała pani brać psa i mu pomóc to przynajmniej trzeba było zgłosić to do schroniska lub prosić o pomoc inną zaprzyjaźnioną organizację .
Coraz bardziej zadziwia mnie podejście osoby mającej się za zwierzoluba. A ta beztroska o bezpieczeństwo pani podopiecznych i spychologia to na płot sąsiadów to na złośliwą sąsiadkę - rozwala nie na łopatki.
Wiem co to pies potrącony przez samochód - przeżyłam to i już więcej nie mam zamiaru dopuścić do czegoś takiego (póki co już 10 lat mi się udało)- ale działam w tym kierunku a nie tylko czekam.
Moje posty nie wynikały ze złośliwości ale z troski o tego jamniora- bo nie życzę nikomu takiej sytuacji.

Posted

Ok-ja też nie mam ogrodu, bud, kojców, meża weta-ale do cholery mam psy w mieszkaniu-więc może i Pani spróbuje? to nie boli-a można pomóc psu zamiast siedzieć i klikac w klawiaturę


[quote name='kizia mizia']Po pierwsze nie mam męża/partnera weterynarza , który mógłby mi skonsultować psa (nie mówię o leczeniu ale o zwykłym sprawdzeniu stanu zdrowia.)
Po drugie nie mam pustych kojców, bud czy też nawet ogrodu ani domu by móc przetrzymać choć parę dni zwierzaka.
Po trzecie nie ja pisałam na stronie stowarzyszenia : Jesteśmy po to, żeby pomagać bezbronnym, samotnym i cierpiącym zwierzętom. Każde zwierze zasługuje na miłość i czeka na swojego właściciela. Nie skreślamy tych nieco mniej atrakcyjnych ,kalekich i starych, one tak samo czują i kochają.
Po czwarte nie miałam okazji spotkać na swej drodze tego kulejącego psiaka.
I dziwi mnie niezmiernie to że osoba ponoć wrażliwa na los i krzywdę zwierząt przez kilka dni obserwująca tego psa nie zareagował. A komuś w tym wypadku mnie zarzuca bierność.
A jeżeli nie chciała pani brać psa i mu pomóc to przynajmniej trzeba było zgłosić to do schroniska lub prosić o pomoc inną zaprzyjaźnioną organizację .
Coraz bardziej zadziwia mnie podejście osoby mającej się za zwierzoluba. A ta beztroska o bezpieczeństwo pani podopiecznych i spychologia to na płot sąsiadów to na złośliwą sąsiadkę - rozwala nie na łopatki.
Wiem co to pies potrącony przez samochód - przeżyłam to i już więcej nie mam zamiaru dopuścić do czegoś takiego (póki co już 10 lat mi się udało)- ale działam w tym kierunku a nie tylko czekam.
Moje posty nie wynikały ze złośliwości ale z troski o tego jamniora- bo nie życzę nikomu takiej sytuacji.

Posted

[quote name='JamniczaRodzina.']Aniu to następna osoba ktorej przeszkadzał spokoj na wątku psa nie ma corobić więc szuka sensacji i skłocać osoby na dogo.[/QUOTE]
wiem, ale szlag mnie trafia-pisać każdy umie...
no i nie będę się kłócić-bo po co?

Posted

Jak pisałam nie miałam sposobności widzieć tego psa ani o nim słyszeć - w przeciwieństwie do stzw. Pisałam wcześniej o jamniorku który się błąka na którego natknęłam się przejazdem - Nie rozumiem czemu jest takie ciche przyzwolenie na to by psiak chodził przy ruchliwej drodze - czemu nikogo to nie dziwi? i nie chce się też kłócić i nie ciągnęłabym tego gdyby nie to że nastąpiło przekłamanie ... nie można było od razu normalnie napisać że ktoś odprowadził psa i było by po sprawie. A swoje zwierzęta też mam i w granicach swoich możliwości pomagam również innym.

Posted

A oto 'swoje zwierzęta' usera kizia-mizia.
Jeden z tych psów zwiał w sierpniu w czasie burzy. Przez płot, który widać w tle....
No comments


Biedaczka nie umie namierzyć wątku jeszcze jednego psa, który mieszka na zewnątrz. Szlag ją trafia, bo pewnie też by się udzieliła :-)
Więc Ci ułatwię, Irena:
poszukaj Emisia, Hery, Falko i Zębatego. One mają wątki na dogo.
Niuch, niuch!

Posted

Ale się pani uparła Czy to jakaś obsesja? Już nic nie wolno napisać ani o nic zapytać bo jest się uważanym za Irenę?. Jak już pisałam jeżeli ktoś chce zweryfikować czy jestem tą panią czy nie to zapraszam na pw . Nie przypominam sobie żebym miała takie zwierzęta i taki ogród . I nie rozumiem co to ma wspólnego z tym jamnikiem i z tym że mnie pani okłamała. Czytałam różne wątki i posty ale ich nie mieszam i nie będę ich komentowała chociaż wiele się ciśnie na usta.

Posted

[quote name='kizia mizia'] Czytałam różne wątki i posty ale ich nie mieszam i nie będę ich komentowała chociaż wiele się ciśnie na usta.[/QUOTE]

Lepiej siedzieć cicho i uchodzić za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości :-)

Posted

[quote name='stzw']Lepiej siedzieć cicho i uchodzić za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości :-)[/QUOTE]
Ja nie robię do pani obraźliwych aluzji - zwróciłam uwagę na zaniedbane - a spotkałam się z kłamstwem i obrażaniem a na dodatek wmawianie mi że jestem inną osobą . Gdyby czarny jamnik miał wątek (lub jeżeli ma i wkleiła by pani odwołanie do niego) napisałabym to tam a nie na Riukusiu. Szkoda że tu ręka rękę myje i wszystkie niewygodne tematy są zamiatane pod dywan .

  • 1 month later...
Posted

Bardzo dziękujemy za informacje, czy możemy dostać tez zdjęcie?

Przez rok utrzymywałam w takim stanie moją Besiulkę, miała wtedy 17 lat, obecnie nie do końca jestem przekonana do słuszności mojej decyzji. Ale i ile osób tyle opinii.

Obecna Iga też jest bardzo schorowana, już nie widzi, nie słyszy, ma problemy z chodzeniem, ale cieszy się na nasz widok, bo Besia ostatni rok nie kontaktowała się już z nami, żyła we własnym świecie. Wówczas powiedziałam sobie, że przy następnym psie pozwolę mu odejść jak będzie w takim stanie, ale łatwiej się mówi niż wykonuje...

Posted

soboz4 napisał(a):
Bardzo dziękujemy za informacje, czy możemy dostać tez zdjęcie?

Przez rok utrzymywałam w takim stanie moją Besiulkę, miała wtedy 17 lat, obecnie nie do końca jestem przekonana do słuszności mojej decyzji. Ale i ile osób tyle opinii.

Obecna Iga też jest bardzo schorowana, już nie widzi, nie słyszy, ma problemy z chodzeniem, ale cieszy się na nasz widok, bo Besia ostatni rok nie kontaktowała się już z nami, żyła we własnym świecie. Wówczas powiedziałam sobie, że przy następnym psie pozwolę mu odejść jak będzie w takim stanie, ale łatwiej się mówi niż wykonuje...

Ja też mam mieszane uczucia. On tak żyje nie wiedząc, ze żyje

  • 1 month later...
  • 2 months later...
Posted




[FONT=comic sans ms]Żegnaj Rikuniu
  • - będziemy pamiętać!!!
  • [/FONT]






    [FONT=comic sans ms]Znowu powiał śmierci wiatr,
    Zdmuchnął piękną świecę.
    Choć nie chciała wcale zgasnąć,
    To jednak uległa.
    Nie ma siły na tą chwilę,
    Nie zna jej nikt z Nas.
    Cóż tu począć można,
    Gdy dosięga Nas.
    Znowu powiał chłodny wiatr,
    Dmucha ile sił.
    I choć mocny tli się knot,
    To nie wygra z Nim.
    Jedno tylko wiem na pewno,
    I w to wierzę wciąż.
    Tam po drugiej stronie lustra,
    Gdzie istnieje lepszy świat…
    …już nie wieje wiatr.
    [/FONT]




    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...