stzw Posted November 27, 2013 Posted November 27, 2013 [quote name='kizia mizia']Widzi Pani i nie reaguje ...[/QUOTE] Boże , widzisz i nie grzmisz :-) Quote
kizia mizia Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 Po pierwsze nie mam męża/partnera weterynarza , który mógłby mi skonsultować psa (nie mówię o leczeniu ale o zwykłym sprawdzeniu stanu zdrowia.) Po drugie nie mam pustych kojców, bud czy też nawet ogrodu ani domu by móc przetrzymać choć parę dni zwierzaka. Po trzecie nie ja pisałam na stronie stowarzyszenia : Jesteśmy po to, żeby pomagać bezbronnym, samotnym i cierpiącym zwierzętom. Każde zwierze zasługuje na miłość i czeka na swojego właściciela. Nie skreślamy tych nieco mniej atrakcyjnych ,kalekich i starych, one tak samo czują i kochają. Po czwarte nie miałam okazji spotkać na swej drodze tego kulejącego psiaka. I dziwi mnie niezmiernie to że osoba ponoć wrażliwa na los i krzywdę zwierząt przez kilka dni obserwująca tego psa nie zareagował. A komuś w tym wypadku mnie zarzuca bierność. A jeżeli nie chciała pani brać psa i mu pomóc to przynajmniej trzeba było zgłosić to do schroniska lub prosić o pomoc inną zaprzyjaźnioną organizację . Coraz bardziej zadziwia mnie podejście osoby mającej się za zwierzoluba. A ta beztroska o bezpieczeństwo pani podopiecznych i spychologia to na płot sąsiadów to na złośliwą sąsiadkę - rozwala nie na łopatki. Wiem co to pies potrącony przez samochód - przeżyłam to i już więcej nie mam zamiaru dopuścić do czegoś takiego (póki co już 10 lat mi się udało)- ale działam w tym kierunku a nie tylko czekam. Moje posty nie wynikały ze złośliwości ale z troski o tego jamniora- bo nie życzę nikomu takiej sytuacji. Quote
Hope2 Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 Ok-ja też nie mam ogrodu, bud, kojców, meża weta-ale do cholery mam psy w mieszkaniu-więc może i Pani spróbuje? to nie boli-a można pomóc psu zamiast siedzieć i klikac w klawiaturę [quote name='kizia mizia']Po pierwsze nie mam męża/partnera weterynarza , który mógłby mi skonsultować psa (nie mówię o leczeniu ale o zwykłym sprawdzeniu stanu zdrowia.) Po drugie nie mam pustych kojców, bud czy też nawet ogrodu ani domu by móc przetrzymać choć parę dni zwierzaka. Po trzecie nie ja pisałam na stronie stowarzyszenia : Jesteśmy po to, żeby pomagać bezbronnym, samotnym i cierpiącym zwierzętom. Każde zwierze zasługuje na miłość i czeka na swojego właściciela. Nie skreślamy tych nieco mniej atrakcyjnych ,kalekich i starych, one tak samo czują i kochają. Po czwarte nie miałam okazji spotkać na swej drodze tego kulejącego psiaka. I dziwi mnie niezmiernie to że osoba ponoć wrażliwa na los i krzywdę zwierząt przez kilka dni obserwująca tego psa nie zareagował. A komuś w tym wypadku mnie zarzuca bierność. A jeżeli nie chciała pani brać psa i mu pomóc to przynajmniej trzeba było zgłosić to do schroniska lub prosić o pomoc inną zaprzyjaźnioną organizację . Coraz bardziej zadziwia mnie podejście osoby mającej się za zwierzoluba. A ta beztroska o bezpieczeństwo pani podopiecznych i spychologia to na płot sąsiadów to na złośliwą sąsiadkę - rozwala nie na łopatki. Wiem co to pies potrącony przez samochód - przeżyłam to i już więcej nie mam zamiaru dopuścić do czegoś takiego (póki co już 10 lat mi się udało)- ale działam w tym kierunku a nie tylko czekam. Moje posty nie wynikały ze złośliwości ale z troski o tego jamniora- bo nie życzę nikomu takiej sytuacji. Quote
JamniczaRodzina. Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 Aniu to następna osoba ktorej przeszkadzał spokoj na wątku psa nie ma corobić więc szuka sensacji i skłocać osoby na dogo. Quote
Hope2 Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 [quote name='JamniczaRodzina.']Aniu to następna osoba ktorej przeszkadzał spokoj na wątku psa nie ma corobić więc szuka sensacji i skłocać osoby na dogo.[/QUOTE] wiem, ale szlag mnie trafia-pisać każdy umie... no i nie będę się kłócić-bo po co? Quote
kizia mizia Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 Jak pisałam nie miałam sposobności widzieć tego psa ani o nim słyszeć - w przeciwieństwie do stzw. Pisałam wcześniej o jamniorku który się błąka na którego natknęłam się przejazdem - Nie rozumiem czemu jest takie ciche przyzwolenie na to by psiak chodził przy ruchliwej drodze - czemu nikogo to nie dziwi? i nie chce się też kłócić i nie ciągnęłabym tego gdyby nie to że nastąpiło przekłamanie ... nie można było od razu normalnie napisać że ktoś odprowadził psa i było by po sprawie. A swoje zwierzęta też mam i w granicach swoich możliwości pomagam również innym. Quote
stzw Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 A oto 'swoje zwierzęta' usera kizia-mizia. Jeden z tych psów zwiał w sierpniu w czasie burzy. Przez płot, który widać w tle.... No comments Biedaczka nie umie namierzyć wątku jeszcze jednego psa, który mieszka na zewnątrz. Szlag ją trafia, bo pewnie też by się udzieliła :-) Więc Ci ułatwię, Irena: poszukaj Emisia, Hery, Falko i Zębatego. One mają wątki na dogo. Niuch, niuch! Quote
kizia mizia Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 Ale się pani uparła Czy to jakaś obsesja? Już nic nie wolno napisać ani o nic zapytać bo jest się uważanym za Irenę?. Jak już pisałam jeżeli ktoś chce zweryfikować czy jestem tą panią czy nie to zapraszam na pw . Nie przypominam sobie żebym miała takie zwierzęta i taki ogród . I nie rozumiem co to ma wspólnego z tym jamnikiem i z tym że mnie pani okłamała. Czytałam różne wątki i posty ale ich nie mieszam i nie będę ich komentowała chociaż wiele się ciśnie na usta. Quote
stzw Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 [quote name='kizia mizia'] Czytałam różne wątki i posty ale ich nie mieszam i nie będę ich komentowała chociaż wiele się ciśnie na usta.[/QUOTE] Lepiej siedzieć cicho i uchodzić za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości :-) Quote
Isadora7 Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 [quote name='stzw']Lepiej siedzieć cicho i uchodzić za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości :-)[/QUOTE] i tego się trzymajmy :) Quote
kizia mizia Posted November 28, 2013 Posted November 28, 2013 [quote name='stzw']Lepiej siedzieć cicho i uchodzić za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości :-)[/QUOTE] Ja nie robię do pani obraźliwych aluzji - zwróciłam uwagę na zaniedbane - a spotkałam się z kłamstwem i obrażaniem a na dodatek wmawianie mi że jestem inną osobą . Gdyby czarny jamnik miał wątek (lub jeżeli ma i wkleiła by pani odwołanie do niego) napisałabym to tam a nie na Riukusiu. Szkoda że tu ręka rękę myje i wszystkie niewygodne tematy są zamiatane pod dywan . Quote
soboz4 Posted January 16, 2014 Posted January 16, 2014 Czy mogłabym się dowiedzieć jak się czuje Riki? Quote
stzw Posted January 16, 2014 Posted January 16, 2014 soboz4 napisał(a):Czy mogłabym się dowiedzieć jak się czuje Riki? O to należy zapytać prawnego opiekuna psa. Quote
soboz4 Posted January 17, 2014 Posted January 17, 2014 nie wiem kto nim jest, obojętne mi kto napisze o Rikim i da jego zdjęcia Quote
anica Posted January 17, 2014 Posted January 17, 2014 Ja myślę podobnie jak Soboz4 ,martwi mnie ten brak wiadomości o Rikusiu..... Quote
Zofija Posted January 18, 2014 Author Posted January 18, 2014 Rikuś żyje, ale z tego co wiem, to tak nie do końca świadomie. To taki staruszek z alzheimerem. Zapomina, ze zjadł , zapomina, ze spał. Quote
soboz4 Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 Bardzo dziękujemy za informacje, czy możemy dostać tez zdjęcie? Przez rok utrzymywałam w takim stanie moją Besiulkę, miała wtedy 17 lat, obecnie nie do końca jestem przekonana do słuszności mojej decyzji. Ale i ile osób tyle opinii. Obecna Iga też jest bardzo schorowana, już nie widzi, nie słyszy, ma problemy z chodzeniem, ale cieszy się na nasz widok, bo Besia ostatni rok nie kontaktowała się już z nami, żyła we własnym świecie. Wówczas powiedziałam sobie, że przy następnym psie pozwolę mu odejść jak będzie w takim stanie, ale łatwiej się mówi niż wykonuje... Quote
anica Posted January 18, 2014 Posted January 18, 2014 ... jeśli nie cierpi to każda istota ma prawo do życia! nie ma nad czym się zastanawiać :) Quote
Zofija Posted January 19, 2014 Author Posted January 19, 2014 soboz4 napisał(a):Bardzo dziękujemy za informacje, czy możemy dostać tez zdjęcie? Przez rok utrzymywałam w takim stanie moją Besiulkę, miała wtedy 17 lat, obecnie nie do końca jestem przekonana do słuszności mojej decyzji. Ale i ile osób tyle opinii. Obecna Iga też jest bardzo schorowana, już nie widzi, nie słyszy, ma problemy z chodzeniem, ale cieszy się na nasz widok, bo Besia ostatni rok nie kontaktowała się już z nami, żyła we własnym świecie. Wówczas powiedziałam sobie, że przy następnym psie pozwolę mu odejść jak będzie w takim stanie, ale łatwiej się mówi niż wykonuje... Ja też mam mieszane uczucia. On tak żyje nie wiedząc, ze żyje Quote
Sarunia-Niunia Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 anica napisał(a):Zaglądam do Rikusia :) I ja zaglądam do Rikunia... co u Niego słychać??? Quote
Zofija Posted May 1, 2014 Author Posted May 1, 2014 Rikusia już nie ma. Odszedł za TM. Dziękuję wszystkim, którzy mu pomagali i kibicowali Quote
JamniczaRodzina. Posted May 1, 2014 Posted May 1, 2014 (edited) Żegnaj Rikusiu bądz szczęśliwy za TM.:-( Edited May 1, 2014 by JamniczaRodzina. Quote
Sarunia-Niunia Posted May 1, 2014 Posted May 1, 2014 [FONT=comic sans ms]Żegnaj Rikuniu - będziemy pamiętać!!![/FONT] [FONT=comic sans ms]Znowu powiał śmierci wiatr, Zdmuchnął piękną świecę. Choć nie chciała wcale zgasnąć, To jednak uległa. Nie ma siły na tą chwilę, Nie zna jej nikt z Nas. Cóż tu począć można, Gdy dosięga Nas. Znowu powiał chłodny wiatr, Dmucha ile sił. I choć mocny tli się knot, To nie wygra z Nim. Jedno tylko wiem na pewno, I w to wierzę wciąż. Tam po drugiej stronie lustra, Gdzie istnieje lepszy świat… …już nie wieje wiatr. [/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.