Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cieszymy się?
Cieszymy! Pikuś ma dom :multi:
Ma dwie Panie, bardzo miłe i spokojne dziewczyny, które będą go kochać, o niego dbać i rozpieszczać.
Co prawda zostawiłam dzisiaj Pikusia baaardzo przestraszonego i niepewnego co się dzieje - ale jestem pewna, że już za kilka oswoi się z nową sytuacją i że będzie szczęśliwy!!!

  • Replies 235
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

PaulinaT napisał(a):
Cieszymy się?
Cieszymy! Pikuś ma dom :multi:
Ma dwie Panie, bardzo miłe i spokojne dziewczyny, które będą go kochać, o niego dbać i rozpieszczać.
Co prawda zostawiłam dzisiaj Pikusia baaardzo przestraszonego i niepewnego co się dzieje - ale jestem pewna, że już za kilka oswoi się z nową sytuacją i że będzie szczęśliwy!!!
:multi::multi::multi:\
Łomatko, jakżesz Tyś tego dokonała???:crazyeye::crazyeye::crazyeye::loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi:

Posted

Hihiiiii :evil_lol:
Cuda się zdarzają. Czasami.

Przeczytałam poprzedniego mojego posta raz jeszcze i stwierdzam że nie przedstawia absolutnie uczuć jakie mną targają.
Więc dorzucę teraz kilka o: :sweetCyb::sweetCyb::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::cunao::laola::bigcool::bigcool::bigcool:

Posted

Docelowy! :multi:
Ostateczny! :multi:
Zbieg okoliczności był niesamowity - gdyż z Paniami Pikusia umówiłam się w dniu, w którym mały miał trafić do DT.
DT przeszedł w stan standby i czekał... no ale przedadopcyjna wizyta wypadła nadwyraz pomyślnie :loveu:

Posted

Domek docelowy - i potwierdzam zdanie Pauliny. Dziewczyny wydaja się odpowiedzialne, spokojne, stonowane i cierpliwe. Paulina wszystko o Pikusiu wyłozyła. To jest dla niego najlepszy dom pod słońcem.

Posted

Pikuś zachował się dokładnie tak, jak sądziłam: położył się w kąciku przy drzwiach skulony i przestraszony i powarkiwał gdy się do niego mówiło czy patrzyło chociaz na niego.
Na szczęście jego Panie wykazały pełne zrozumienie i tylko biedaczka żałowały...

Ech, ciekawe jak sobie radzą teraz...?

Posted

A zatem - Pikuś ma dom ale Tabs ciągle czeka.

Tabs zdrowieje - powoli ale idzie ku dobremu.
Skóra znacznie się poprawiła: nie łuszczy się już, nie jest zaczerwieniona i powoli urosło na niej kilka nowych włosków :cool3:
Przydałaby się kontrola u weta tylko nie dam rady w tym tygodniu go zabrać... dopiero w przyszłym.

Posted

Pozwolę sobie przyłączyć się do okrzyków radości:multi: :multi: :multi: :loveu: :loveu:

Szybko poszło:)

Cudownie że są ludzie gotowi zmierzyć się z problemem
gotowi coś tam poświęcić
bardzo się cieszę

Posted

To prawda - dziewczyny które Pikusia zaadoptowały to niezwykłe osoby, wzięły psa w potrzebie i problematycznego.

Mam nadzieję, że i Tabsikowi się uda!

Posted

Paulina, jak będziesz mieć wieści z nowego domu Pikusia, dawaj tu:razz:

A Tabsik... skoro tak dobrze idzie leczenie, to on za chwilę będzie wyleczony pewnie. A wtedy będzie juz po prostu młodym, zdrowym, bezproblemowym kudłaczkiem:) Wielbicieli kudłaczków dużo. Bedzie ok. Z tej dwójki to bardziej o Pikusia miałam obawy...

Posted

Hihii - nie poznaję koleżanki, tyle optymizmu :eviltong:

Czekam na wieści z Pikusiu... nie będę ukrywała, że martwię się jak układają się jego relacje z nowymi właścicielkami.

Posted

basiaap napisał(a):
chwilowa pomroczność jasna:diabloti:

tak trzymaj!
pozytywne myślenie przyciąga pozytywne zdarzenia :razz:
mam nadzieję, ze szybko będzie można udowodnić tą tezę na przykładzie Tabsa!

Posted

ja po wątku sie tylko ślizgałam, ale w myślach dopingowałam bardzo ;)

kudłaty znajdzie dom :lol: , z pewnością szybko

i wtedy co? - żeby Paulina sie nie nudziła i nie wyszła z wprawy, zarzucę ja koszalinskimi psami w potrzebie :p

Posted

No to hop.
O Pikusia było też kilka innych zapytań, był też dom tymczasowy chętny.
Tabs niestety ciągle nikomu nie wpadł w oko...
Mam nadzieję, ze się to zmieni!

Posted

Są są są - wieści z pikusiowego domu :multi::multi::multi:
ja normalnie beczę ze wzruszenia - ale co, wkleję ten mail, powzruszajcie się też :cool3:

Wszystko dobrze. Nie ma powodu do zmartwień.
Pikuś ma się dobrze. Nawet bardzo dobrze.
Rzeczywiście początkowo warczał, a w nocy popiskiwał, ale już tego samego wieczoru powoli domagał się pieszczot. Sam J szturchając dłoń łebkiem.
Teraz już w zasadzie nie warczy.

Jesteśmy w szoku, że tak szybko się zmienia. Naprawdę. Coraz ufniej patrzy. Swobodnie lata po mieszkaniu, a jego ulubionym miejscem jest balkon.
Wystawia pyszczek przez szczebelki, wącha i obserwuje ruch na chodniku.
Śmieszny psiak.

Z wieczornych ,długich spacerów wraca uśmiechnięty i bardzo ożywiony.
Śpi spokojnie odwiedzając nasze łóżka.
Dziś spał z Dorotą, rano mi poasystował zanim nie wstałam do pracy ( tak było mi błogo, że zaspałam ;-))

Gdy jest sam w domu jest spokojny. Żadnych szkód nie było.
Siusiania w mieszkaniu też nie.
Jak widzisz wszystko zmierza ku dobremu.
Mamy na niego sposób. Nie przytłaczamy go swoją uwagą i miłością. Wtedy sam przychodzi, żeby go pogłaskać i podrapać za uszkiem.

Odpukać – przyzwyczaja się.
Na spacerach ciągnie rzeczywiście, ale wszystko w swoim czasie. Nauczy się chodzić grzeczniej.

Posted

No nawet takiej zatwardziałej pesymistce jak ja po przeczytaniu czegoś takiego wraca wiara w ludzi:multi:
Co za spokojnych, rozsądnych ludzi zdobył sobie Pikuś!
Takie adopcje to chyba marzenie nas wszystkich tu obecnych - bo widać, że tym dziewczynom chodzi o dobro psa, a nie zaspokojenie własnych potrzeb, wizji, ambicji czy czego tam jeszcze.
Cieszę się bardzo i mam nadzieję, że Pikusiowa metamorfoza będzie z dnia na dzień coraz bardziej obiecująca:)
Gratulacje, Paulino - całe szczęście, że zajęłaś się tymi psami.

Posted

No jak mogłam się nie zająć? Nie dało się.
Tak się cieszę że Pikulinowi poszczęściło się i to jak!
Oby teraz podobny dom znalazł się dla Tabsa...

Posted

HEJ, Tabsiu jest śliczny, jak będziesz tam, to jakby mu się udało więcej fotek zrobić i wrzucić do pierwszego i ostatniego postu, to by było dobrze!

a dom dla Pikusia mnie rozbroił

sama mam dzikuskę u siebie, z którą idzie jak po grudzie.

A Pikusiowi pewnie bardzo dobrze zrobiła zmiana miejsca i ludzi, z którymi nie ma złych skojarzeń i może zacząć życie od nowa :loveu: :loveu: :loveu:

aż się ciepło na sercu zrobiło, jak wyobraziłam sobie Pikusia pchającego się do łóżek, przecież na tych wcześniejszych zdjęciach on siedział tylko schowany po kątach i odwrócony do ludzi plecami :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...