Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest majamax
Posted

I ja serdecznie dziekuje za pomoc i ciesze sie ze juz nic jej nie zagraza i zycze szczesliwej drogi powrotnej

  • Replies 197
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=&quot]Aleulga. Biedna sunieczka [/FONT]:shake:[FONT=&quot]. Dziękuję Cioteczki za to co robicie dla psiny [/FONT]:loveu:[FONT=&quot] [/FONT]

Guest Linda99
Posted

Mysle ze suni start w nowe zycie zaczyna sie niezle.Aga-ta ma dla niej wspanialy domowy pdt w Krakowie gdzie sa maksymalnie 4 psiaki i akurat jutro jeden jedzie do domku.Jest to dom z ogrodem i psy mieszkaja w domu . Bedzie miala tam kontakt z czlowiekiem i spokojnie bedzie przygotowywana do adopcji.A przyszly domek bedzie dokladnie przeswietlony.

Guest majamax
Posted

Dobrze ze to wszystko tak sie szczesliwie sklada i czeka na nia lepsze zycie.Ciesze sie niesamowicie.

Posted

Na szczęscie wszystko ulożyło się pomyslnie i ekipa ratująca malutką sprawnie zrealizowala swoje plany a sunia już bezpieczna na swej nowej drodze życia,pierwszym jej etapie.:loveu::loveu:
Teraz już będzie tylko lepiej ,malutka !:p

Posted

szczerze mowiac pierwszy raz cos takiego robilam...temat jest kontrowersyjny i mozna go rozwazac z 2 stron - mnie osobiscie denerwuje, ze zawsze znajdzie sie jakis cwaniak, ktory bedzie zerowal na ludziach o wiekszej wrazliwosci. Z drugiej strony, dzieki Linda99 udalo sie uratowac jedna suczke, a nie kilkunastu jej potomkow...


Wygladalo to w ten sposob, ze facet umowil sie z nami na stacji benzynowej (troche pobladzilysmy, bo okazalo sie, ze ludzie mieszkaja za Nowym Saczem w jednej z wiosek). Przywiozl sunie ze soba, otworzyl drzwi pokazal i zamknal czekajac na pieniadze. Powiedzial, ze suczka nazywa sie Zabka (nie reaguje na imie), nie ma udokumentowanych szczepien, poniewaz zabieral szczepionki od weterynarza i sam ja szczepil razem z krolikami. Podobno ma 2,5 roku (na zebach ma spory kamien), rodzila raz i bardzo ladnie odchowala mlode:roll: , potem juz jej nie dopuszczali. Suczka zostala kupiona przez nich w Wieliczce. Udalo nam sie utargowac 50 zl.

Na pierwszy rzut oka sunia wyglada dobrze, jest ostrzyzona (choc lapki ma pokoltunione), pazurki ma krotkie i nie wyglada na zaglodzona, ale... jak sie jej dotyka czuc kazda kostke, szczegolnie kosci miednicy - przychodza mi do glowy robale, bo mam nadzieje, ze nie jest w ciazy. Niestety nie zdazylysmy do weterynarza. Zabralam ja do siebie, zeby zawiezc ja jutro rano i rowniez od jutra moze jechac do domowego pdt. Ma dziwny zapaszek, ale dzis juz nie chce jej stresowac kapiela.
Nie mialysmy serca zawiezc jej do hotelu dla psow, bo trzesla sie strasznie, byla zupelnie zdezorientowana, nie wiedziala co sie dzieje i omal serce jej nie wyskoczylo. Poza tym ona jest taka malenka, ze chyba zginelaby w boksie.

Na poczatku w domu siedziala jak posag, ale miske wyczyscila do czysta i troche sie rozluznila. Czyli - ozywia sie przy jedzeniu, ale potem ucieka na reczniczek, ktory dostala od AniB (i ktorym byla przykryta w trakcie drogi). Polozylam go wiec na kanapie i spi tu teraz obok mnie chrapiac









Posted

Aga-ta napisał(a):


Wygladalo to w ten sposob, ze facet umowil sie z nami na stacji benzynowej (troche pobladzilysmy, bo okazalo sie, ze ludzie mieszkaja za Nowym Saczem w jednej z wiosek). Przywiozl sunie ze soba, otworzyl drzwi pokazal i zamknal czekajac na pieniadze. Powiedzial, ze suczka nazywa sie Zabka (nie reaguje na imie), nie ma udokumentowanych szczepien, poniewaz zabieral szczepionki od weterynarza i sam ja szczepil razem z krolikami. Podobno ma 2,5 roku (na zebach ma spory kamien), rodzila raz i bardzo ladnie odchowala mlode:roll: , potem juz jej nie dopuszczali. Suczka zostala kupiona przez nich w Wieliczce. Udalo nam sie utargowac 50 zl.


Jest cudna. A nie jest przypadkiem tak, że ją po prostu komuś ukradli. Teoria spiskowa dziejów to nie mój sposób na zycie, ale jakosc zachowanie tego faceta nie jest normalne. Nawet to, że nie reagowała na imię? Ona jest taka troche yorkowata, teraz modna rasa.

Posted

strasznie mały okruszek z niej jest..:).. Ale jaka słodycz!:).. Mnie ona skojarzyła sie z yorkiem jak ja tylko zobaczyłam.. Być moze to efekt strzyzenia..
Mała troche chyba jest podziebiona, ale niech wet ja przebada, moze to stres tylko..

Posted

Mała moze nie reagowac na imie, bo po prostu mogła nie mieć imienia.. Skoro pan szczepił ja razem z królikami to byc moze ona i z tymi królikami mieszkała..? Mnie juz niewiele jest w stanie zdziwic..

Sunia myśle ze wiecej niz 4 kilo ważyła nie bedzie..

Posted

AniaB napisał(a):
Mała moze nie reagowac na imie, bo po prostu mogła nie mieć imienia.. Skoro pan szczepił ja razem z królikami to byc moze ona i z tymi królikami mieszkała..? Mnie juz niewiele jest w stanie zdziwic..

Sunia myśle ze wiecej niz 4 kilo ważyła nie bedzie..


Co oznacza, że jeszcze wiele wątków dogo przede mna. :angryy: Mnie podłość ludzka wciąz zadziwia. Ostatnio w Lublinie zabrano młodego prześlicznego psiuta rodzinie na skutek interwencji sąsiadów (!), którzy nie mogli patrzeć jak 7-latek kopie psa na spacerach. Mój syn straciłby uszy!!!

Posted

AniaB napisał(a):
strasznie mały okruszek z niej jest..:).. Ale jaka słodycz!:).. Mnie ona skojarzyła sie z yorkiem jak ja tylko zobaczyłam.. Być moze to efekt strzyzenia..
Mała troche chyba jest podziebiona, ale niech wet ja przebada, moze to stres tylko..

Maleństwo ma rude przebarwienia jak york. Może to tylko efekt flesza. Ale mój Fidel też brązowieje, gdy tylko mu odrośnie więcej sierści.

Posted

Jak bedziecie u weta to sprawdzcie (tak na wszelki wypadek) chipa.
Może rzeczywiście jest kradziona. Z tego co piszecie widać, że facet to lepszy cwaniak i kreci, a jego "zeznania" nie trzymaja się kupy.

Posted (edited)

Z tego co pisze Aga-ta można snuć różne domysły,bo jakoś trochę nei wygląda na to,że sprzedawali psa,ktory byl u nich od początku.Może ta sunia rzeczywiscie dostala się w ich ręce niekoniecznie drogą kupna.Gdyby kupili ją to powinni mieć przecież ksiażeczkę szczepień no i bieżące szczepienia .Może to sunia znaleziona/porzucona albo i ukradziona ? Może uciekla komuś w grudniu czy stycz.gdy wystraszyla się petard i ludzie chcieli zarobić na niej ? Bo dziwne ,że niby nie mają czasu zajmowac się nią,mając domek? Przecież nie muszą ją wyprowadzać a kobieta siedzi z malym dzieckiem w domu i tak.Nawet gdyby pracowali oboje,to sunia zostawalaby w domu.
Wyprowadzka ,jak powiedziala ,to też nie problem ,gdy chodzi o takiego malutkiego psa.
Może sąsiedzi by coś wiedzieli,ale trudno przecież robić wywiad w takiej sytuacji.Podany przez nich wiek może być zaniżony ,by latwiej sunię sprzedać.No i przerażenie suni w tamtym domu oraz brak reakcji na podane imię suni wyraznie wskazuje chyba na to,że ta sunia b.krótko byla u nich . Oby sprzedawanie takich znalezionych/czy ukradzionych psow nie bylo tam częstym sposobem na zarobek.A ten opisywany tel. chętny na zakup suni facet mogl byc tez tylko takim pretekstem/argumentem by zdopingować ewent.kupca.Nie wiadomo.Wszystko wskazuje na to ,że sunia nie byla dlugo chyba w ich domu.M. Wcale nie byli z nią u weta a trzymali może do urodzenia szczeniaków,by miec za nie kasę/ facet mówil mi ,że miala raz szczeniaki/.Nawet nie karmili jej należycie ,choc byla tam tylko krótko ,glodowala tam widocznie biedna a wczesniej też pewnie. Sunieczak sliczna i taka jeszcze niepewna w nowym znów otoczeniu. Nie wiadomo jaka byla prawda,ale coś to wszystko nie wyglada na prawdę z ich strony.Prawdy raczej nie poznamy.Może trafilo się im miec te sunię przypadkiem-znalezli ,gdy uciekla komuś.Nie wiadomo.

Edited by Olga7
Posted (edited)

No najciekawsze w tym jest to, ze pan powiedział od razu gdy dzwoniłyśmy dopytać jeszcze o szczegóły co do suni (imie, wiek itd - bo w tym stresie zapomniałyśmy zapytac go o cokoliwek, porwałysmy psa i tyle:oops:), ze ten nr telefonu jest na karte, która kupił wyłącznie po to aby sprzedać sunie. Po sprzedazy karte likwiduje i telefon nie bedzie juz aktywny.. To daje do myslenia..
A my torby nie spisałysmy nawet jego nr rejestracyjnego, ale nie przyszło nam nawet to do głowy.. Buuu..

No nic, ja przejrzałam troche ogłoszen, ale zaginionych psiaków tej rasy jest tyle, ze nie ogarnełam wszystkich..:(.. Przewazają pieski. Jeśli ktos ma wieksze rozeznanie to pomózcie prosze przeszukać internet..

Z drugiej strony moze jestesmy nadmiernie podejrzliwe.. Zachowania ludzkie są różne. Moze pan po sprzedazy nie chciał juz odbierac kolejnych telefonów o sunie?..
My myślimy, ze kant gdzieś jest na pewno, ale niekoniecznie sunia mogła być kradziona, chociaż tego nie wykluczamy. Natomiast brak ksiażeczki moze tez świadczyc o tym, ze psinka jest np duzo starsza niz pan nam powiedzial. Wskazywałoby na to jej stoickie zachowanie, mała ruchliwość i straszny kamień na ząbkach..
No nic - po wizycie u weta część rzeczy może sie wyjaśni..

Edited by AniaB
Posted (edited)

Dziewczyny są już u weterynarza, Agata napisze na pewno sama co udalo sie ustalic, natomiast nasza teoria co do oszustwa chyba sie sprawdziła - sunia na pewno ma sporo wiecej niz 2 lata.. Nie ma przednich ząbków, na pozostałych straszliwy kamień.. jej mała ruchliwosć zatem moze wynikać z wieku..
Sunia trzepie uszkami, prawdopodobnie ma jakis stan zapalny..
U Agaty nawarczała na rezydentki - dla niewtajemniczonych: są to bernardynka i ONeczka:D

edit: aktualne informacje - sunia ma ok. 10 lat i prawdopodobnie chore serce..:(

Edited by AniaB

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...