Tootiki Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Cholera jasna, że ja nie mam domu z ogrodem:angryy: Kasę znajdziemy, choćby spod ziemi, gorzej z domkiem ...... Quote
Tootiki Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 A co w końcu z tą jego łapką????? Będzie leczona operacyjnie lub w jakikolwiek sposób??? Quote
asiak Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 witaj Misiu!!! :loveu: bądżmy dobrej myśli (złe nam teraz nie potrzebne) wiem,wiem każdemu to łatwo powiedzieć..... ale ja jestem przekonana że wiara czyni cuda, więc...... wierzmy że wszystko dobrze się skończy.....;) Tiger nie poddawaj się... Quote
Wiedźma Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Tiger, trzymaj się! Misiek, trzymaj się! Na dogo cuda się zdarzają (Faworek, Mazak, Serwo, Lisek, Misiek - i tyle innych)! Quote
Alaa Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Dzisiaj opercja, trzymamy kciuki za naszego Misia. Tiger Misiu dostal szanse o Moniki i od wielu ludzi - nie damy mu zginac. Czy masz na oku jakis hotelik z warunkami w ktorych Misiu moglby godnie zyc? Ja deklaruje miesiecznie 150 zlotych. Nie moglabym spac wiedzac ze to nieszczescie psie nie ma zabezpieczonej spokojnej starosci. Prosze Ci znajdz Mu hotelik , uzyj swoich wplywow:oops: Ja nie mam takiej mozliwosci,zeby Misia zabrac, mam juz dwa piesie ze schroniska i przy moich czestych wyjazdach po prostu nie dam rady. Ale jestem gleboko przekonana ze Dziewczyny pomoga. W skarpecie jest 610 zlotych. Quote
Hakita Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Trzymamy mocno kciuki za Psinkę i będziemy, będziemy zbierać kaskę!!! I uzbieramy!!! Zdrowiej Pieseczku, zdrowiej błagam... Quote
zuziaM Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Alaa napisał(a):Dzisiaj opercja, trzymamy kciuki za naszego Misia. Trzymam kciuki za duzego cudnego misiaka - MISIA. Jest slodki, taki do przytulania..... Quote
Kalina Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Nie ma operacji... Misiowy wyszedł za wysoki mocznik :( Resztę napisze Tiger jak wróci do domu. Quote
Tiger Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Jest źle .......... Operacja się nie odbyła .........bo Miś ma bardzo złe wyniki nerkowe :( Mocznik 266 przy normie do 40 Kreatynina 3,48 przy normie do 1,7 Monika jak do mnie dzwonła to nie mogła mówić , bo płakała cały czas ....... Tutaj dzieje się podwójna tragedia ........... - Misia , bo lekarze każa go bezwzględnie uśpić i wciąz są pretensje , że nie pozwoliła go uśpić od razu ....... Każą go zabierać ....... A my nie mamy co z nim zrobić ........ Hotel przy klinice na Stefczyka w Lublinie nie przyjmie psa w takim stanie , tam nikt nie będzie wynosił go na spacerek ......... Poza tym przy takim spadku odporności , ten hotel odpada...... Drugą tragedią jest sprawa Moniki.......chyba mnie zabije , ale nie czyta dogomanii ,bo nie ma na to czasu ......... Monika sama utrzymuje rodzinę w tej chwili, a kolejny dzień nie poszła do pracy (jest przedst. handl.), bo siedzi u Miśa i rozmawia i dyskutuje z lekarzami ...Jakiś czas temu zabroniono jej wprowadzać na chrurgię kogokolwiek, więc cały cięzar opieki nad Miśkiem , wyporwadzanie go, zastrzyki , leki , mycie boksu codziennie i jego samego spadło tylko na nią ......Monika może stracić pracę , bo pies jest dla niej najważniejszy ...... Dzisiejsze wyniki nerkowe Miśka zaskoczyły nas wszystkich .....Monika się załamała, lekarze są jednego zdania i wciąz jej to powtrzają ..... Ale ..............przecież nie po to go ratowałyśmy , nie po to żeby go teraz uśpić , bo nie mamy co z nim zrobić , bo wyniki dwóch parametrów są złe ..........:-( Misiek czuje się naprawdę dobrze !!!!!! Nie ma już samoistnego wycieku moczu , siusianie odbywa się jak u najzdrowszego psa ...... może przecież b yć tak , że na klinikach został źle dobrany antybiotyk , za słaby, który po prostu nie zadziałał........... Na głos Moniki ożywia się i MERDA ogonem .....chociaż przecież wciąż cierpi , bo chociażby same oko ze zwichniętą soczewką powoduje u niego dotkliwy ból....... Ten pies dostał szansę !!!! Dzięki Monice i dzieki dogomaniakom .....i co ?! Teraz mam mu pozwolić wbić śmiercionośną igłę w serce ???????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Istnieje jednak szansa ...szansa, dzięki człowiekowi , do którego zadzwoniłam .......To człowiek , który bardzo pomaga zwierzętom, zna różnież Monikę i zadeklarował kawałek działki u swojej rodziny ........ Trzebaby tam postawić kojec dla Miśka i budę .....To dla niego byłoby najlepsze rozwiazanie .....Niewidomy pies , kojcu będzie się czuł bardzo dobrze...... Opiekować i karmić go musiałybyśmy my, ale miejsce dla niego JEST !!!!! No i oczywiście stały problem - SKĄD WZIĄĆ PIENIĄDZE NA KOJEC ? Na AFN jest 610 zł Na moim prywatnym koncie było 630zł - z czego dałam już 600 zł Monice. Ale z tych 610 , które są na AFNie włąściwie ponad 100zł jest JUŻ wydane...., zakłądając zostawienie 250 zł na operację oczu . Więc na dzień dzisiejszy jest na AFN wolne ok. 500 zł, z czego przecież na bieżąco też trzeba będzie kupować karmę no i SKUTECZNE leki na te nerki .......na pewno antybiotyk i znów leki przeciwzapalne ...... Jest jednak jedno ale ........ Monika próbowała dziś uprosić lekarzy na klinikach o USG jamy brzusznej , niestety nie było to możliwe:angryy: USG będzie można zrobić dopiero w sobotę ....... Jeżeli okazę się , że parametry są złe bo nerki są uszkodzone mechanicznie w wyniku urazu , to to przesądzi sprawę :(:-( Ja jednak gorąco wierzę , że tak się nie stanie ..... Nawet jeśli uda nam się uzbierać na ten kojec , to jednak wszystko - włąćznie z budową potrwa ........ A jeśli jutro każą go zabrać ? To co z nim zrobimy ? Hotel na Stefczyka go nie przyjmie ,,,,chyba żeby do szpitala , ale to wtedy z kolei będziemy się musiały podporządkować leczeniu tantejszej kliniki , jej cenom (b. wysokim) i OGROMNEMU RYZYKU, że Misiek ze swoją odpornością złąpie tam jakieś śmiertelne dl niego świństwo ... Brak już sił na to wszystko .... A znieczulica na klinikach .nawet nie będę tego komentować ..:angryy: Co radzicie ? Co robić? Monika włożyła w Misia tyle pracy, emocji, łez, czasu .....a dziś do mnie mówi , że chyba nie mamy wyjścia ....:-( ,że nie uratujemy go , bo nie mamy co z nim zrobić ....... NIe róbmy jej tego ..............pomóżmy .... Quote
Alaa Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Zalamalam sie:-( Musze jakos pozbierac mysli, potrzebuje chwilke czasu. Naprawde nie wiem, pusto mam w glowie. Moja Wandziusia miala taki wysoki mocznik, odeszla na uremie. Trzeba chyba poczekac do soboty , uprosic o mozliwosc pozostania Misia do soboty i zrobic USG. Zeby wiedziec na pewno co jest z nerkami. Ile kosztuje taki kojec? Quote
Beata J. Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 o matko......:-( :-( :-( Tak na szybko policzyłam, że z bazarku z biżuterii podarowanej przez Alę mamy deklarowane 184zł. Myslę że tą kwotę można jak najbardziej brać pod uwagę. To całkiem sporo. Kochani, nie pozwólmy aby coś złego spotkało Misia z powodu kasy. Jestem nawet za tym aby jego przypadek skonsultować z innymi lekarzami. Jednak wiem, że to może być problem-niczego absolutnie nie podważam, żeby nie było że podjudzam. Chodzi o zwykłe porównanie diagnozy, sposobu leczenia. :-( Quote
Tiger Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 Tak.......... Z ostatecznymi decyzjami musimy poczekać do USG........ Żeby wiedzieć na pewno ........ Kojec byłby wykonany z siatki , bo z prętów stalowych wyszłoby koszmarnie drogo , trzebaby wylać fundament , zrobić zbrojenie, kupić też słupki , mocowania , jakieś śruby i deski będą potrzebne .........no i buda ...to też spory koszt , bo Miś jest duży........ Nie mam pojećia jaki to koszt ..... Może jutro się czegoś dowiem ........... Robocizna na pewno byłaby za darmo - wykonają go panowie z mojego stowarzyszenia (jeszcze o tym nie wiedzą :)) Myślę , że ponad 1000 zł na pewno :( Quote
Alaa Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 No to bedziemy skladac i uskladamy. Jestem o tym gleboko przekonana. Quote
Beata J. Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 dziewczyny, przydałby się jakiś zaprzyjaźniony zakład stolarski i pewnie buda nie byłaby taka droga Quote
Tiger Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 [quote name='Beata J.']o matko......:-( :-( :-( Tak na szybko policzyłam, że z bazarku z biżuterii podarowanej przez Alę mamy deklarowane 184zł. Myslę że tą kwotę można jak najbardziej brać pod uwagę. To całkiem sporo. Kochani, nie pozwólmy aby coś złego spotkało Misia z powodu kasy. Jestem nawet za tym aby jego przypadek skonsultować z innymi lekarzami. Jednak wiem, że to może być problem-niczego absolutnie nie podważam, żeby nie było że podjudzam. Chodzi o zwykłe porównanie diagnozy, sposobu leczenia. :-( Beatko , chcemy oddać Miśka pod opiekę naszej wetce, do której ja mam 100% zaufanie !!!!!! (Niestety nie ma jeszcze vszpitalika , ale buduje się włąśnie ) Ona wyciągnęła mnóśtwo zwierzaków już ze stanów , któe wg innych wetów nie rokowały zupełnie ...... Przede wszystkim bardzo wnikliwie bada pacjenta i diagnozuje na podstawie badań , które zleca i wykonuje ..... Obecnie mam na tymczasie 4 kociaki , które przeszły przez panleukopemię powikłaną kalici wirusem , NIKT nie dwał im najmniejszych szans !!!!!NIKT !!!!! A one żyją !!!!!! Po trzech tygodniach bardzo intensywnego leczenia, nawadniania, kroplówek, podania surowicy, kociego interferonu i całego mnóśtwa innych zabiegów ......Ktoś by się zapytał po co ? PO CO ? Kociaków niechcianych jest za dużo ......Trzeba było pozwolić im umrzeć a nie pchać w każdego z nich po kilkaset złotych ....... ( Kalina jest prezesem funadcji Felis - jedynej organizacji zajmującej się kotami w Lublinie, nawet przez moment nie zawahała się czy je ratować i chociaż po ich leczeniu ma ogromny dług u wetki do spłacenia , bo to ona wszystko finansowała, a pod swoją opieką ma obecnie ponad 80 kotów to wiem , że za kazdym razem podejmuje decyzję o leczeniu ) Jeździłam z nimi do naszej wetki codziennie , a czasami dwa razy dziennie , a mam kilkanaście kilometrów do niej, przez ponad TRZY TYGODNIE , ale naprawdę było warto ............bo one żyją , są szczęsliwe i rozrabiają , a po chorobie nie ma nawet śladu .. Siedziałam z nimi w nocy , w łazience, przytulałam prawie bezwładne i obolałe od zastrzyków ciałka i obiecywałam im ,że będzie dobrze, że nie pozwolę im umrzeć .....( właśnie usłyszałam , że narobiły ogromnego rumoru w łazience , mam tylko nadzieje, że to nie moje perfumy spadł na terakotę ):) Warto więc ? WARTO !!!!!!!! ( Nie wiem skąd się wziłą ta emotikonka zielona na górze strony, ale nie potrafię jej usunąc:( ) Quote
Alaa Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 A ja cos jeszcze pogrzebie w domu celem poszukania rzeczy na bazarek:lol: Beatka masz dobra raczke, fajnie NAM to idzie co nie?:evil_lol: Quote
Beata J. Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 To bardzo dobrze, że Misiu ma szansę na takie właśnie leczenie, kamień z serca. Zawsze się boję takich sytuacji kiedy weci nie dają szans..... Alaa bazarki będę robić z przyjemnością. Chyba dobrana z nas para :evil_lol: Obysmy tylko miały co sprzedawać Quote
Hakita Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Biedna Psinka...:-( Będziemy zbierać, zbierać i w końcu uzbieramy!!! Quote
tomcug Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Nie wiem, co napisać :shake: Boję się tej soboty i wyników badań :-( Quote
Beata J. Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Mam nadzieję, że "problemem" będzie tylko kasa. Musimy wierzyć, że będzie dobrze Quote
kasia_r Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 na moim bazarku jest już 70zł, niewiele przy tak wielu potrzebach :-( http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=59366 kurcze, żal mi psiaka, żeby tylko nie cierpiał. trzymam kciuki za Misia Quote
Tootiki Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Misiu, Ty musisz żyć!!!!!!!!!!! Jakoś damy wspólnie radę z kasą tylko żeby to USG wyszło w porządku........... Quote
Anashar Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Nie mam jak sie przekopac przez caly watek. Czy Mis ma cegielki na allegro? Quote
Hakita Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Anashar napisał(a):Nie mam jak sie przekopac przez caly watek. Czy Mis ma cegielki na allegro? Ja nie wiem, ale chyba nie...:shake: Ja też całego wątku nie miałam kiedy przekopać...:shake: Tu muszą się Dziewczyny wypowiedzieć, a najlepiej Tiger. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.