Jump to content
Dogomania

Kalina

Members
  • Content Count

    193
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About Kalina

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.fundacjafelis.pl

Converted

  • Location
    Lublin
  1. Trzeba po prostu wejść tutaj: [URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=569049186505995&set=a.569049166505997.1073741833.204900622920855&type=3&theater"]https://www.facebook.com/photo.php?fbid ... =3&theater[/URL] i kliknąć "lubię to" To konkurs organizowany przez lubelską agencję PR dla lubelskich OPP. Do wygrania: profesjonalna kampania 1%-towa. Całkowicie lokalny zasięg plakatowo-bannerowo-medialny. Nie będę dla żadnych innych pro zwierzęcych OPP z dogo konkurencją. To dla mnie olbrzymia szansa, bo na pro zwierzecym rynku lubelskim zgarniam najmniej z podatku, choć robię chyba najwięcej ( w 2013r 139 adopcji i 155 sterylizacji) Przegrywam obecnie prawie 300 głosami . Potrzebuję uderzeniowego wsparcia. Głosowanie trwa do 6 stycznia. Wszystkim, którzy pomogą- bardzo dziękuję.
  2. karmik, zadzwoń do mnie zaraz !!!!!!!!! To może być moja zaginiona sunia, a mieszkam teraz koło Kocka!!! 601281156. Nawet w srodku nocy!!!
  3. Sorry za spam, ale przypominam, ze jeszcze przez 3 godziny można oddac głos na krakvet.pl/forum na zdychajace z głodu psy w podlubelskim zadupiu o nazwie Rachów Stary. Zgodnie z umową dogo-miau w listopadzie br własnie ten kandydat został uznany za najbardziej potrzebującego i na niego głosujemy!
  4. ZAdzwonił do mnie facet. Z racji tej, ze prowadzę fundację pomyślał zapewne, ze będę mogła przyjąć psa do siebie. A ja robię głownie sterylki wolnożyjącym kotom i na CC nie mam ani miejsca ani czasu. Tym bardziej, ze CC jest chory, podobno zachłyśnięty olejem... Facet był u 3-ch wetów, z czego dwaj to fachowcvy do d*** ( wiem bo znam) Wydał 600zł i mówi, że więcej już nie bedzie inwestował. Albo psa uśpi albo odda. Wysłałam go dziś do mojej wetki, kobity z głową i niemałą wiedzą. Oraz obiecałam że na stosownych forach zapytam o możliwość pomocy finansowej lub adopcji. Z tym że to adopcja psa do długiego leczenia, uprzedzam lojalnie. Ma do mnie dzownić po wizycie u mojej wetki i wtedy podejmiemy decyzję co dalej ( tzn on podejmie) Dam znac co i jak, ale może ktoś zechciałby pomóc, bo szkoda mi psiaka jak cholera :(
  5. [quote name='matrioszka2']Poproś moda, żeby przeniósł wątek na ogólnopolskie forum, bo na wojewódzkie mało kto zagląda. Gdzie ona teraz przebywa ? U kogo - u właścicieli ?[/QUOTE] Tak...........
  6. Zadzwoniła do mnie moja wetka, zebym przyjechała szybko z aparatem bo trzeba zrobić psu zdjęcia adopcyjne. Na miejscu okazało się, ze przyszli do niej ludzie z piękną 1,5 roczną spanielką do EUTANAZJI, bo sunia jest agresywna.... Psina tuli się do rąk, skacze zeby polizać, merda ogonkiem... zero agresji, zero... W domu jest małe dziecko, moze jest hałasliwe, moze dorosli krzyczą na sunię w obronie dziecka...nie wiem... Na pewno sunia stała się bardziej agresywna po sterylizacji. Zabieg był robiony w lecznicy niepolecanej przez nikogo (Caniwet, na Majdanku) Błagam, rozpuśćcie wici ! Ona nie może iść do ziemi! [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9358378b2f423ea3.html][IMG]http://images41.fotosik.pl/382/9358378b2f423ea3m.jpg[/IMG][/URL]
  7. Wczoraj było w wydaniu internetowym. Do papierowego nie zaglądałam.
  8. Monika, był jakis telefon z gazet?
  9. p. Pyłka ma robić nalot na Olszewską???????? Poza tym Animals Lubelski chyba nie działa i jest w fazie rozwiązania, takie sa ostatnie wieści jakie okrężną drogą do mnie docierają. To wszystko się kupy nie trzyma. Ja miałam zabierac od Olszewskiej podrzucone (?) kociaki, ale mi się pokomplikowało i nie mam na razie gdzie.
  10. W sobotę i dzisiaj mialam przyjemność odwiedzić Lotkę w jej nowym domu. W superdomu, należałoby napisac. Loteczka jest tam kochana tak jak powinien byc kochany każdy pies. Odwdzięcza sie ogromem miłości. W sobote leżała w ogrodzie na hustawce przyklejona do mojego boku. Dzisiaj towarzyszyła mi przy stole z werwą wylizując moją łydkę pogryzioną przez komary. Cudna jest.
  11. Kalina

    Bernardynka, 3 lata, pilne!!!

    Nie trzeba koniecznie z oficjalną wizyta poadopcyjną... Można na wakacje... Pan prowadzi gospodarstwo agroturystyczne: [URL="http://www.nlot.pl/lista3.php?emapa=%20&podklasa=baza%20noclegowa&powiat=soko%B3owski"]http://www.nlot.pl/lista3.php?emapa=%20&podklasa=baza%20noclegowa&powiat=soko%B3owski[/URL]
  12. Kalina

    Ore, ore...

    1. Cyganom, którzy nie mają kasy praktycznie na nic, pies wpadł pod samochód 2. przynieśli go do uspienia bo nie mieli kasy żeby nawet zdiagnozowac (rtg) 3. trafiłam sie ja w tym samym czasie u wetki 4. powiedziałam, ze go wezmę , wylecze i wyadoptuję jesli podpisza zrzeczenie 5. Cyganka, rycząc jak bóbr, podpisała 6. u mnie pies sztywniał ze strachu, robił tam gdzie stał, nic nie jadł i skowyczał 7. zrobiłam rtg- nie wyszło złamanie, tylko silne stłuczenie 8. po 3-ch dnaich pies nadal schizował a ja razem z nim 9. posżłam do Cyganów prosic żeby go wzięli do siebie bo pies nie ma sznas na adopcję w takim stanie psychicznym 10. Cyganie twierdzili, ze woleliby zeby pies znalazł dom, który będzie finansowo lepiej sytuowany, bo jesli cos znowu się psu stanie to oni znowu nic nie zrobią 11. obiecałam,z e moja fundacja pomoże im jesli pies zachoruje 12. zgodzili się 13. pojechałam z Cyganką po psa, ktory na jej widok znormalniał w dwie sekundy 14. odwiozłam ich do domu 15. po 2-ch tyg. odwiedziłam ich i zobaczyłam najszczęsliwszego psa na świecie tarzającego się na trawie przed domem the end Co tu, *&^[email protected]#, jest niejasnego?
  13. Kalina

    Ore, ore...

    [quote name='evl']Bo w momencie zakładania wątku Cyganie go nie chcieli i pies był do adopcji?[/QUOTE] Chcieli, ale psa potrącił samochód i nie mieli na jego leczenie. Woleli go uśpić. Gdy okazało się, ze psu nic nie jest, tyko potłuczenie , a o nowym domu nie ma co marzyć, bo pies umiera ze stresu - trzeba było oddac go do Cyganów.
  14. Kalina

    Bernardynka, 3 lata, pilne!!!

    [quote name='bico']jak można wydawać psa do adopcji bez wizyty przed adopcyjnej???:shake::crazyeye: umowa do złego i tak psa wcale nie ochroni, a opowiadać przez telefon to można cuda na kiju:-?[/QUOTE] Można. Trzeba tylko umieć tak poprowadzic rozmowę żeby nowy opiekun wygadał się ze wszystkiego. Niepostrzeżenie. To lata ciężkiej pracy. I tysiące rozmów przed i poadopcyjnych. Saba oddana, umowa podpisana. Teraz potrzebny ktoś z Siedlec lub Sokołowa Podlaskiego, zeby Sabę odwiedzić za kilka tygodni.
×