gosia7 Posted April 24, 2014 Author Posted April 24, 2014 Mój bazarek dla Kangusia rozliczony, wreszcie jesteśmy na plusie:) Zakupy odebrane. Dziękujemy Cioci agat21 i dziuniek za odbiory osobiste fantów,dzięki czemu mogły zobaczyć Kangulca w całej okazałości w realu, a Kanguś poznać swoje kochane Ciocie:loveu: Zapraszamy częściej na herbatkę:lol: Quote
gosia7 Posted April 24, 2014 Author Posted April 24, 2014 Kanguś odrobaczony,połknął z gracją 4 wielkie tabletki Cestalu w parówkach,nawet nie zauważył,że są podstępnie nadziane:diabloti: Quote
Mazowszanka13 Posted April 25, 2014 Posted April 25, 2014 Ja też widziałam Kangusia w realu. Bardzo sympatyczny miś :) Tylko płakać się chce jak się patrzy na te blizny po pogryzieniach na łapkach i pyszczku :-( Quote
agat21 Posted April 25, 2014 Posted April 25, 2014 To prawda - kochana krówka z Kangusia. A Gosi bardzo dziękuję za pyszną herbatką i miłą pogaduchę :) Bardzo miło ją wspominam :) Quote
gosia7 Posted April 25, 2014 Author Posted April 25, 2014 My,ja i Kanguś, o Tobie Ciociu agat21 też bardzo ciepło myślimy! I słowo daję całe Święta zachodziłam w głowę czym weganie dzielą się przy wielkanocnym stole??? I nic nie wymyśliłam. Ale mój podziw dla Twojej postawy trwa nadal.I szczerze mówiąc baaardzo Ci jej zazdroszczę. I mam nadzieję,że psia czekolada smakowała Twojemu psiejskiemu? A Cioci Mazowszance to jesteśmy dozgonnie wdzięczni za naukę robienia bazarków. Wkrótce dziergamy kolejny,bo w każdym kącie upchnięte jakieś fanty... I nie martw się już Ciociu o blizny Kangulca,to zamknięta przeszłość w jego życiu. Teraz jest naprawdę szczęśliwy.A ja codzień zacałowuję te blizny na pysiu po kilkakroć,masuję pysia,tulę. Bo tego wielkiego misiako-cielaka nie sposób nie kochać. Tylko nikt nie chce się o tym przekonać, a telefonu żadnego... Quote
Panna Marple Posted April 25, 2014 Posted April 25, 2014 Wiemy, że Kanguś u Ciebie szczęśliwy:loveu:, ale ciężko czytać o tych bliznach na pysiu:-(, że taki misiak kochany skrzywdzony przez życie był...Ludziu dobry, zadzwoń... Quote
gosia7 Posted April 28, 2014 Author Posted April 28, 2014 (edited) Nowy bazarek dla Kanga już otwarty,bo nasz misio duży i zjeść może sporo,a ostatnia sucha Eukanuba Senior już mu nie podchodzi i zalega w misce,a niuniuś gotowane sobie życzy najbardziej:mad:. Nie wiem,chyba te karmy dla seniorów odtłuszczone jakieś są,ze zredukowanym białkiem i przez to może mniej smaczne... Zajrzyjcie Ciocie,może się coś przyda:) http://www.dogomania.pl/forum/threads/252643-Mydło-i-powidło-czyli-przetrzepaliśmy-cały-dom-szukając-fantów-)-do-11-05-2014r Edited April 28, 2014 by gosia7 Quote
gosia7 Posted April 28, 2014 Author Posted April 28, 2014 Dostałam dziś zapytanie o Kangusia z ogłoszenia. Poza resztą brzmiało ono tak: [FONT=arial]"(....)Potrzebuję jednak, żeby ktoś obiektywnie ocenił, czy branie psa, kiedy jest się pracującym singlem ma sens. [/FONT][FONT=arial]Liczę na Pani zdroworozsądkową ocenę sytuacji." I cóż ja mogłam napisać jak nie samą prawdę? A brzmiała ona tak: [/FONT][FONT=arial]Nie wiem czy uda mi się być obiektywą,bo też jestem pracującym singlem:),ale spróbuję pomóc,przedstawić wady i zalety najbardziej zdroworozsądkowo jak potrafię.[/FONT][FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]Zalety:[/FONT] [FONT=arial]1.Singiel ma więcej czasu,który można poświęcić dla zwierząt,bo nie trzeba odbierać np.dziecka z przedszkola/zajęć pozalekcyjych/itp.itd.[/FONT] [FONT=arial]2.Całą miłość,albo prawie całą;) głaski,przytulanie dostają zwierzaki. I nie zdarzyło się,żeby jakikolwiek na to narzekał:)[/FONT] [FONT=arial]3.Dom ,w którym czeka pies nigdy nie jest pusty i zawsze chce się do niego wracać:)[/FONT] [FONT=arial]4.Nikt nie cieszy się tak z powrotu singla do domu jak jego pies:)[/FONT] [FONT=arial]5.Nic tak nie poprawi humoru, jak uśmiechnięty bezinteresownie psi pyszczek i obłędnie machający na nasz widok z radości jego ogon:) Nie mówiąc o zaczepianiu i namawianiu do głaskania przez wielki i mokry psi nos albo ciężką łapę:)[/FONT] [FONT=arial]6.Nikt tak nie cieszy się jak może wylizać nasz pusty talerz jak nasz pies. Nic już nam się nie popsuje w lodówce,Kango ma na wszystko i zawsze ochotę (oczywiście nie może jeść ostrych przypraw,niektórych dań,nieświeżego jedzenia-ale to oczywiste:).[/FONT] [FONT=arial]7.Nikomu w tak prosty sposób nie można sprawić aż takiej przyjemności jak swojemu psu,tym,że po prostu JESTEŚMY i go kochamy:) pogłaszczemy za uchem,wycałujemy pychol,damy smakołyk,pójdziemy na spacer.Tylko tyle i aż tyle:)[/FONT] [FONT=arial]8.Mamy absolutnie szczerą,bezinteresowną miłość i pełną akceptację aż po grób. Nawet jak się najemy czosnku,mamy kaca,jesteśmy bez makijażu,w wyciągniętym dresie lub wyglądamy jakkolwiek inaczej,ale wciąż fatalnie,bo dopiero wstaliśmy z łóżka,przytyliśmy 20kg itd.;)[/FONT] [FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]Wady.[/FONT] [FONT=arial]1.Nawet jak nie chce się gotować dla siebie,dla psa czasem trzeba (choć to naprawdę mało skomplikowane-wrzucam mięso np.drób,wołowię,warzywa,ryż/kaszę/makaron i jest to proste i szybkie danie jednogarnkowe).[/FONT] [FONT=arial]2.Z psem trzeba wyjść na spacer kilka razy dziennie (min.3),nawet jak pada,mamy biegunkę,bolesną miesiączkę,czy bardzo wysoką gorączkę.Przydałby się awaryjnie wówczas ktoś do pomocy.[/FONT] [FONT=arial]3.Nie można wyjechać bez psa na weekend,pójść na całą dobę na imprezę (koty spokojnie mając suchą karmę i wodę to wytrzymują).[/FONT] [FONT=arial]4.Pies potrafi zachorować w najmniej odpowiednim czasie (noc,weekend,kiedy najbliższa lecznica weterynaryjna jest zamknięta na cztery spusty) i trzeba szukać weterynarza oraz samemu się denerwować.Nikt w tym nie wspiera(chyba,że dobry przyjaciel/przyjaciółka-koniecznie psiara, i zwykle tylko telefonicznie:) inne przyjaciółki/przyjaciele,nawet najlepsi raczej nie rozumieją do końca powagi sytuacji. I weterynarz kosztuje,zwykle sporo.[/FONT] [FONT=arial]5.Nikt nie posprząta za nas psiej sierści obecnej wszędzie,nie zmyje rozchlapanej wody z miski-chyba ,że mamy sprzątaczkę;)[/FONT] [FONT=arial]6.Pies potrzebuje człowieka bardziej/a może po prostu inaczej niż kot. Napewo nie może być non stop bez jego obecności,koty też tęsknią,ale są bardziej niezależne,indywidualne i samodzielne.[/FONT] [FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]To tak pół żartem,pół serio.[/FONT] [FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]Ale najważniejsze w Pani sytuacji,wg mnie jest jeszcze to,czy Pani koty zaakceptują psa? Czy nie mają negatywnych przeżyć z psem w tle. [/FONT] [FONT=arial]Większość moich kotów,które miałam/wyadoptowywałam,nawet półdzikich, akceptuje psa szybciej niż człowieka. Ale są takie,które walą łapą z pazurami i koniec. Kango zwykle rozumie i się wycofuje,ale reakcji Pani kotów na psa nie jestem w stanie przewidzieć.[/FONT] [FONT=arial]Koty mogą także na złość siusiać na jego posłanie i wówczas jest potrzebne pranie non stop,albo nie non stop,ale zależnie od kociego humoru:)[/FONT] [FONT=arial] [/FONT] [FONT=arial]Zostawiam moje podpowiedzi do przemyślenia,w razie dodatkowych pytań służę pomocą." I jeszcze dopisałam: "Przepraszam,ale zapomnaiałam dodać,że pies może dostać biegunki i singiel musi sam (albo raczej nie sam,a z psem mającym biegunkę;) wychodzić np. w środku nocy na spacer.Kilka razy. Nieważne,że rano musi zwlec się do pracy...Chociaż zapewniam,że spacer,nawet w środku nocy, sigla z psem jest bardziej bezpieczny niż singla bez psa:) Dodatkowo Kango budzi swoim wyglądem respekt:) Nawet wśród lokalnych pijaczków. Są też zalety tej sytuacji.Na samotnym spacerze,nawet o 2 w nocy singiel nigdy nie wygląda dziwnie.I nie czuje się nieswojo/głupio,nie spaceruje już nigdy bez celu:) Ale można dzięki temu też poznać lepiej swoją okolicę (ja swoją poznałam właśnie dopiero na spacerach z psami,dotarłam tam,gdzie zwykle mi się nie chciało samej pójść,albo nie miałam pojęcia,że taka wogóle istnieje.Naprawdę!). Przyjemniej także spacerować singlowi z psem w lesie,parku,nawet w deszczu. I można zrzucić parę kg:),także dlatego,że nie ma czasu na śniadanie,gdy pies przebiera łapami lub popiskuje w celu szybszego wyjścia na swoje siusiu:) Spacery singla z psem mają też tą zaletę,że zawsze można poznać innego singla;)A jak już się sytuacja zbyt mocno rozwinie i jako czynnik uboczny;) na świecie pojawi się ludzki potomek,nie daj Boże z tak modną ostatnio alergią, trzeba mieć wyjście awaryjne i pomysł na swojego psa. I nie może to być na siłę uszczęśliwiona rodzina,ani (o zgrozo!) schronisko... Wszystko ma swoje wady i zalety. Spojrzenie na życie z psem zależy tylko od tego,czy jesteśmy osobą, dla której szklanka jest do połowy pełna ,czy od połowy pusta:) Teraz to chyba już naprawdę wszystko:) jeszcze raz pozdrawiam z nadzieją,że nie zanudziłam i nie przestraszyłam:)" [/FONT][FONT=arial]Zobaczymy co nam Pani odpowie....? [/FONT] Quote
gosia7 Posted April 28, 2014 Author Posted April 28, 2014 Jest jeszcze coś,czego z grzeczności nie napisałam;) Nikt tak jak pies singla nie podejdzie do niego z beztroską i niesłabnącym zainteresowaniem,kiedy ten spokojnie przebywa w toalecie,jak pies,któremu właśnie wtedy udało się nosem uchylić drzwi łazienki i ujrzeć dawno nie widzianego Pańcia:mad: I nikt singla tak wówczas nie wkurza,bo nawet tam nie ma świętego spokoju,mimo,że singiel nigdy nie przeszkadza swemu psu,jak ten załatwia swoje potrzeby:diabloti: Quote
Panna Marple Posted April 29, 2014 Posted April 29, 2014 Świetny tekst!!! Uśmiałam się do łez, ale najlepsze jest to, że to święta prawda! Zobaczymy, co będzie dalej, ale najważniejsze, że coś drgnęło w ogłoszeniach:lol:. Jutro puszczę przelew na Kangulcową wyżerkę:lol: Quote
gosia7 Posted May 6, 2014 Author Posted May 6, 2014 Kango najserdeczniej w świecie dziękuje Panna Marple za Jej nieustającą pamięć,serce i wsparcie:loveu: Po raz kolejny na kangusiowym koncie 100zł od ukochanej Cioci,baaaardzo dziękujemy! I uśmiechamy się całym pyskiem i ogonem:buzi: Quote
agat21 Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 Cześć Gosiu i cześć Kangulcu śliczny :) Przepraszam za dłuższą nieobecność, ale w końcu i ja się urlopu doczekałam i wyjechałam na tydzień, żeby swobodą, wolnością i spokojem pooddychać ;) Tekst to Pani singielki zainteresowanej Kangusiem - rewelacyjny! Masz talent Gosiu, może jakaś powieść pod tytułem na ten przykład "Emocjonujące życia psa z singlem lub vice - wersal (!) ;)))" Czy Pani jakoś zareagowała na Twoje porady? A czym weganie się dzielą przy wielkanocnym stole? Wieloma rzeczami: dobrym słowem, uśmiechem, czułym gestem i życzeniami. Jak ktoś chce może podzielić się jeszcze uściskiem lub cmokiem w dowolną część twarzy ;) A najważniejsze (przynajmniej dla mnie), że dzielą się miłością i empatią dla zwierząt :) A na stole weganie mają: pyszne pasztety (na przykład soczewicowe, fasolowe, warzywne), hummus na dowolne sposoby przyprawiony (ja miałam tym razem z obłędnie pysznym świeżym czosnkiem niedźwiedzim), przeróżne sałatki, których nie sposób tu wynieniać i opisywać, żur na zakwasie z ziemniakami - i jeśli ktoś musi poczuć "mięsną wkładkę" - z sojowymi parówkami lub kiełbaskami (w ogóle jeśli komuś trudno zrezygnować ze "zwierzęcych" smaków, to jest cała masa wegańskich wędlin, pasztetów, a nawet serów :)) - o słodyczach, ciastach i mazurkach nie wspominając nawet :) Ok, nie będę już zanudzać tu na wątku Kangulca, bo on weganinem na pewno nie zostanie :D Czekolada moim zwierzydłom smakowała nadzwyczajnie! i bardzo dziękują Twoim zwierzydłom za podzielenie się takim smakołykiem :) A dla Kangulca dziś leci majowa kaska z głaskami ode mnie :) Quote
gosia7 Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 agat21 bardzo serdecznie dziękujemy za Twoją majową deklarację dla Kangusia:) To była już Twoja ostatnia wpłata Ciociu. Zaraz wytłumaczę dlaczego. Quote
gosia7 Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 Pani,która odpowiedziała na ogłoszenie Kangusia okazał się być nim bardzo zainteresowana:) Wymieniłyśmy kilka kompetentnych,odpowiedzialnychi rzeczowych maili (wreszcie maile na poziomie! a nie typu:"no to gdzie można odebrać tego psa?",ja na to zwykle odpowiadam wściekle :"NIGDZIE!!! to nie tona węgla,którą można, ot tak ODEBRAĆ!" Potem umówiłyśmy się na osobiste spotkanie i poznanie Kangusia u mnie. Za tydzień zjawiliśmy się z wizytą przedadopcyjną w przyszłym domku. Kanguś nawet został u Pani parę godzin beze mnie,żeby mógł poznać mieszkanie,koty,pospacerować z Panią po okolicy,żeby nie wrzucać go na głęboka wodę od razu,a Pani,żeby mogła podjąć ostateczną,świadomą decyzję. Ja nie nalegałam na adopcję,a Pani mnie szybko rozszyfrowała zastanawiając się,czy aby napewno Kango jest w dt:)? Cóż,związałam się bardzo z tym psem,pokochałam go jak swojego,traktowałam tak samo jak wszystkie swoje.Inaczej nie potrafię. Ponadto adopcja psa jest ważną decyzją,nie należy do niej zbytnio nakłaniać,adoptujący sam musi być do niej przekonany.Mało tego,musi przekonać do siebie dt. A to nie jest takie proste;) Szczególnie jak tymczasa się pokocha,tak jak ja Kangusia. Ale Pani udało się mnie przekonać. Mieszkanie i tryb życia generalnie mamy podobne. Może Pani więcej będzie poza domem,ale za to Kanguś będzie miał zorganizowaną dodatkową Ciocię na spacerek. Kanguś także będzie miał kocie towarzystwo,które kiedyś mieszkało z psem,więc i teraz powinno się zgrać. Mieszkanie jest na parterze,więc wymarzone dla Kangusia. Okolica ma zielone tereny spacerowe.A Pani jest świadoma wieku Kangusia i stanu zdrowia,co dla mnie b,ważne. Pani ukończyła 4lata weterynarii,pracowała w "Psim przedszkolu". Dla mnie wspaniała kandydatura:p Teraz jeszcze potrzeba tylko czasu,by móc pokochać Kangulca całym serduchem,głaskać,tulić. Bo on na to zasługuje i należy mu się po poprzednim życiu... W związku z tak dobrze rokującą sytuacją Kanguś wczoraj pojechał do DS:bigcool: Mam nadzieję,że ta adopcja się powiedzie. Choć zapewniłam DS,że ewentualne reklamacje przyjmuję całodobową i bezterminowo. I jestem do dyspozycji pod telefonem 24h/dobę. Kanguś został uprzednio wykąpany,żeby był piękny i pachnący. Miał zakroplone kropelki przeciw kleszczom.Zabrał ze sobą swoje wygodne legowisko,kocyk i całą wyprawkę z wyżerką. A nowy domek kupił mu piękną skórzaną nową obróżkę,nową smycz.I śliczne,nowe,wieelkie miski,żeby mógł wychlapywać z nich wodę do woli;)I zamówił worek karmy na początek:) To tyle na dziś. Niestety ja nie potrafię się jeszcze cieszyć na 100%. Narazie u mnie w sercu smutek,tęsknota i dom taki pusty... Ciociom agat21,ewu,edek :loveu:,które wspierały deklaracjami Kangusia serdecznie dziękuję za wsparcie,za Waszą stałą pomoc finansową i obecność. Oficjalnie zwalniam Was już kochane Ciocie z tego comiesięcznego obciążenia:) Cioci Panna Marple :loveu:specjalne serdeczne podziękowania za comiesięczne wsparcie dla Kangusia,każdorazowo bardzo dużą sumą! Cioci Sisi44:loveu: dzięki za pomoc w organizacji bazarków i fanty na bazarki dla Kangusia. Wszystkim,którzy pomagali dobrym słowem,wspierali psychicznie i odwiedzali ten wątek w ciągu ostatniego 1,5roku również bardzo dziękuję. Szczególnie tym,którzy pomogli mi na początku zabrać go z ulicy,gdzie koczował na gołej ziemi w minus dwudziestostopniowym mrozie... Quote
Mazowszanka13 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Bardzo się cieszę, że Kanguś doczekał swojego domu :):) To bardzo budujące, że i starsze psy maja szansę na wspaniały dom :) A Ty się nie smuć, zaraz coś Ci znajdziemy, żebyś nie miała pusto w domu ;-) Quote
edek Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 Wow ale wieści :crazyeye:. Mi jakoś też tak dziwnie, z tyłu głowy miałam, że ta stała to już tak dożywotnio będzie. Kangusiu trzymaj się :loveu:. Quote
gosia7 Posted May 19, 2014 Author Posted May 19, 2014 Mazowszanka2 napisał(a):A Ty się nie smuć, zaraz coś Ci znajdziemy, żebyś nie miała pusto w domu ;-) ani mi się waż:mad: za dużo mnie kosztuje rozstanie,szczególnie,że Kanguś całą pierwszą noc chodził,szukał,nie spał.Pewnie nie rozumiał zmian.Jak szłam do toalety w jego nowym domku szedł za mną,pilnował,żeby go nie zostawić... Serce pęka. Dziś ponoć już było lepiej,noc przespał.Wiem,że to musi potrwać,rozum to ogarnia,ale moje serducho wcale:-(... Quote
agat21 Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 Gosiu, jakie wieści!! :multi: Kochany Kangulec, krówka śliczna znalazł dom! No proszę - cuda się zdarzają :) Chociaż wiem, jak musi Ci być ciężko bez niego teraz.. Niby tymczas, ale.... Ale myślę, że dobre wieści z jego nowego domu Ci pomogą się pozbierać. A I kangusiowi życzę, żeby szybko zrozumiał, że trafił do domu i żeby pokochał nową panią, no i żeby on był kochany choć w połowie tak, jak Ty go kochasz. Trzymajcie się oboje. Musi być dobrze :) Quote
Panna Marple Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 Gosiu Kochana, wielkie, największe dzięki za to, że dałaś Cielątku nowe życie, za to, że tak wspaniale się nim opiekowałaś. Wszyscy wiemy, że łatwo nie było. Trzymam kciuki za Kangulca, mojego ulubieńca i za to, żeby serce Ci nie pękło z tęsknoty za nim;). Niecierpliwie czekam na wieści z nowego domciu. Oby jak najlepsze! Szczęścia, kochany Kangusiu:loveu: Quote
edek Posted May 21, 2014 Posted May 21, 2014 Co u Kangulca ? Może zaproś Panią na wątek :razz:. Quote
ewu Posted May 21, 2014 Posted May 21, 2014 Nie miałam internetu , zaglądam a tu takie wieści. Kangusiu duuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo szczęścia:) Gosia trzymaj się:) Quote
Ricia Posted May 22, 2014 Posted May 22, 2014 Witam, tu nowy domek Kanga :) Zachęcona przez gosia7 składam niniejszym publiczną relację z pierwszych dni w nowym domku. Pierwsza nocka była rzeczywiście ciężka dla wszystkich, ale minęła. Obecnie psisko przesypia noce, w dzień szalejemy na spacerach. Faktycznie mieszkam na osiedlu otoczonym wieeelkimi polami, więc jest gdzie pobiegać, nawet mamy specjalną psią furteczkę :) Jest tez w miarę grzeczne psie towarzystwo, ale to go akurat najmniej interesuje. Świetnie reaguje na psy agresywne. Tzn. nie reaguje :) Ma wtedy taką minę - wiecie: "Ech, synku, my z Szarikiem w '42 to takich jak ty jednym machnięciem łapy..." Kanguś jest naprawdę świetnym psem, jeden z moich kotów polubił go od razu, kocica potrzebowała dwóch dni, żeby spokojnie spać już na krześle tuz koło kangowego pontonu. On kotami jest grzecznie zainteresowany, ale bez nietolerowalnej przez koty psiej wścibskości. O ile w domu jest bardzo spokojny (głównie śpi) to na spacerach zaczyna się rozkręcać. Wczoraj Bawiliśmy się Patykiem (z wielkich liter, bo podobno do tej pory się raczej nie bawił). A wieczorem przyszedł do mnie do łóżka na wieczorne pogłaskanie (na łózko mu nie wolno - decyzja Kocicy) i dopiero potem poszedł sobie spać. Wszystko wygląda naprawdę fajnie. Jestem bardzo wdzięczna gosi7 i Wam wszystkim, którzy pomagaliście w utrzymaniu i doprowadzeniu psiska do ładu. Będę się nim zajmować najlepiej jak potrafię. Quote
edek Posted May 22, 2014 Posted May 22, 2014 Witaj Ricia :). Bardzo się cieszę, że Kanguś powoli odnajduje się w nowej sytuacji :loveu:, to taki wielki misiek. Trzymam kciuki aby Kocica zlitowała się nad Kangusiem i pozwoliła mu wchodzić do łóżka ;), ale na to pewnie jeszcze chwilka będzie potrzebna, zazdrość robi swoje :roll:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.