Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mysza2 napisał(a):
Ani pół telefonu o Biszkopcika.
Ale jakby mieli się odzywać tacy debile jak piszą do mnie o Bongo to może i lepiej


Kompletnie tego nie rozumiem, przecież z niego takiego cudo:loveu:

Posted

Miałam fajny telefon o Biszkopcika. Pani z Tychów, mieszka sama, w styczniu odeszła jej sunia.
Jesteśmy umówione o 14 w niedzielę w Sosnowcu, bo Pani chce Biszkopcika zobaczyć.

Posted

Mysza2 napisał(a):
Miałam fajny telefon o Biszkopcika. Pani z Tychów, mieszka sama, w styczniu odeszła jej sunia.
Jesteśmy umówione o 14 w niedzielę w Sosnowcu, bo Pani chce Biszkopcika zobaczyć.


O, cudownie, to zaciskam kciukasy :D :D :D

Posted

Panna Marple napisał(a):
Kochany Biskłit:lol:


Hahahaha :D

Mysza2 napisał(a):
Miałam fajny telefon o Biszkopcika. Pani z Tychów, mieszka sama, w styczniu odeszła jej sunia.
Jesteśmy umówione o 14 w niedzielę w Sosnowcu, bo Pani chce Biszkopcika zobaczyć.



A widzisz, jednak coś ruszyło, w nim nie sposób się nie zakochać:loveu: Trzymamy kciuki!

Posted

Napiszę tylko tyle że na taki telefon i na takiego człowieka się czeka:)
Pani Oli opowiedziałyśmy wszystko i o guzkach i o operacji i o tym że jeden z tych guzków nie był dobrotliwy.
Pani Ola niedawno straciła swojego psiaczka, rak kości.

Zanim Pani Ola przyjechała, Zosia zadecydowała że Biszkopt zostaje u niej.
Po rozmowie z Panią Olą poprosiła o 3 dni do namysłu bo serce swoje a rozsądek swoje, a Pani Ola to człowiek na którego się czeka dla naszych psiaków.
Pani Ola to rozumie, tym bardziej że widziała tą więź Biszkopcika z Zosią, bo to jego patrzenie na nią zwala z nóg uwierzcie mi.
Zosi nawet nie chodzi o to że to ona się przywiązała, tylko o to że on wreszcie znalazł u niej przystań i poczucie bezpieczeństwa a ona mu to wszystko zburzy.
Normalne to my wszystkie nie jesteśmy stwierdziłyśmy wracając z Agusią. Zamiast skakać do góry to my mamy problem.

Posted (edited)

Dziewczynki błagam, niechaj on zostanie u Zosi!!! A Pani Oli, cudnej osobie, na bank coś wybierzemy;)(Mycho, Pimpulo w moim banerku jest w DT, blisko Was;), grzeczny, spokojny, do pokochania tylko). Biszkopcik już zaufał, zakochał się, żal mu serce łamać... A swoją drogą to popieram o nienormalności;) Ja już się dawno zdiagnozowałam;)

Edited by Marycha35
Posted

To wspaniale, że taka cudowna osoba p. Oli.

Jestem tego samego zdania, co Marycha35, ale teraz p. Zosia musi zadecydować.

Tak, czy siak niedługo pewnie będę mogła zmienić tytuł.

Dzisiaj dowiedziałam się o kotku, który ma coś z oczkiem, będę jutro lub we wtorek próbowała go złapać.

Jak mi się uda dam cynk, tzn. założę wątek

Posted

Marycha35 napisał(a):
Ja dla odmiany popieram Gabi, to Zosia decyduje:) I trzymam kciuki za odłowienie kociaka!


Dzięki za trzymanie kciuków, nie będzie łatwo, bo kot jest dziki.

Co ja z nim zrobię i skąd wytrzasnę na weta tego nie wiem:-(

Posted

Marycha35 napisał(a):
Jak się uda zakładaj wątas, pomożemy w czym się da ;)


Z góry wielkie dzięki, oby tylko dał się złapać, cholernie się stresuję

Posted

Jak to dzikusek możesz mieć wesoło! Ale może się uda:) Fajnie, że chcesz mu pomóc. U moich rodziców w bloku mieszka koło piwnicy, ma tam miseczki, kocyk swój i piłeczki do zabawy jeden taki dzikus Boluś, tygrysek dachowiec. Nie zechciał w mieszkaniu u rodziców być, za to w bloku i owszem. Wychodzi kiedy chce, jeść dostaje, byłam z nim u weta, jest zdrowy, regularnie odrobaczany i odpchlony na wszelaki zaś. Teraz już nawet łaskawie pozwala mi się głaskac i mruczkuje wtedy cudnie:) Był dzikuskiem, teraz już łagodnieje. Jest nadzieja z takimi tygrysami bengalskimi;)

Posted

Marycha35 napisał(a):
Jak to dzikusek możesz mieć wesoło! Ale może się uda:) Fajnie, że chcesz mu pomóc. U moich rodziców w bloku mieszka koło piwnicy, ma tam miseczki, kocyk swój i piłeczki do zabawy jeden taki dzikus Boluś, tygrysek dachowiec. Nie zechciał w mieszkaniu u rodziców być, za to w bloku i owszem. Wychodzi kiedy chce, jeść dostaje, byłam z nim u weta, jest zdrowy, regularnie odrobaczany i odpchlony na wszelaki zaś. Teraz już nawet łaskawie pozwala mi się głaskac i mruczkuje wtedy cudnie:) Był dzikuskiem, teraz już łagodnieje. Jest nadzieja z takimi tygrysami bengalskimi;)


Ten dzikusek też jest na osiedlu, gdzie mieszkają moi rodzice

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...