kuzlik Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 toyota Gacław na szczeszcie jest na ostatnim :) tez sie szybko nauczyl ,ale on zamiast zebrac woli na lozku lezec :) docha:placze czasami ale rzadko,ja tak jak piszesz przywyklam,wiem ze nic zlego sie mu nie dzieje wiec puszczam mimo uszu.w dzien jak mu najdzie ochota na placz to zawsze sie poprzytulamy,ale Dyzio jeszcze tak do konca nie przywykl do pieszczot,nie boi sie juz reki tak jak na poczatku ale czasami robi jeszcze uniki.a co do zebrania to ja tez tego bardzo nie lubie ale jestem za slaba i wyszlo jak wyszlo,cala 6 czasami siedzi i patrzy na mnie,wiec co ja bede im zalowac.probowalam sprawdzic czy Dyzio sam z siebie da lapke za smakoszka,ale nie chcial.podawanie lapki to chyba byl przypadek przy zebraniu :)jak czytam wpisy Ulka18 jaki to Dyzio byl w schronie to naprawde sie zmienil,nie ten pies,on teraz wiecej spaceruje,a mniej spi,jakies poruszenie w domu,Dyzio zaraz hop na nogi i czlapie,musi sprawdzic co tam sie dzieje,z podworka czasami to musze go sila sciagac,ale to wszytsko dobry znak :) Quote
sleepingbyday Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 dziewczyny, pomocy - pogryziony psiaczek nie ma gdzie sie podziać! info w podpisie... Quote
kuzlik Posted December 15, 2012 Posted December 15, 2012 Przypominamy sie :) zimowo :) chlopaki :) Quote
KrystynaS Posted December 15, 2012 Posted December 15, 2012 Rzeczywiście śmiesznie siedzi :lol:, taki rozkraczony. Czy Dyzio już chodzi w miarę dobrze?? No i jak tam z siusianiem w domu?? Może już nie siusia. Czy asymilacja z resztą psów przebiega dobrze? Dogadują się jakoś?? Quote
kuzlik Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 co do psow to tolerancja jest:)Dyzio juz nie jest najgorszy,poprostu jest i im to nie przeszkadza :) a jezeli chodzi o sikanie to przez ostatni tydz tak mi dal w kosc,jakby sie cofnal w tym co udalo nam sie osiagnac :( sika w domu,ciagle placze,w nocy budzi,nawet zalatwial sie w domu,czesto pozniej w to siadal,albo sie zwyczajnie przewracal i trzeba bylo Dyzia o 2 w nocy szorowac.wczoraj przez caly dzien nic nie jadl,nie pil,chyba sie zle czul,mialam dzisiaj do weta jechac,ale juz odzyl,je ,pije,wiec chyba bedzie dobrze.w chodzeniu poprawy nie widze,jak chodzil tak chodzi,ale dobrze,ze wogole sobie jakos radzi.mam nadzieje ze zle dni juz za nami i teraz znowu bedzie tylko lepiej.Gaclaw tez w zeszlym tyg chorowal,jechal na antybiotykach kilka dni,jakies zatrucie,ale juz jest w porzadku,leki pomogly. Quote
KrystynaS Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 O mój Boże kuzlik ciężko masz z tym wszystkim. A Dyzio to chyba niedołężność starcza. Tyle lat spędził bez właściwej opieki, bez domu i teraz objawy starzenia są silniejsze jak u psa wychuchanego przez całe życie. Wszyscy myśleliśmy, że w domu pod Twoją troskliwą opieką w bardzo dobrych warunkach jakoś się podniesie. Stawy stawami a nieudolność swoją drogą. Jesteś kuzlik bardzo wyrozumiała i cierpliwa dla Dyzia, taka prawdziwa kochająca Pani. Choć na koniec życia spotkał takiego Kogoś. Dziękuję Ci. Z Gackiem nie masz tylu problemów, jest młody (chyba). Quote
sleepingbyday Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 kuzlik, trzymaj się. dyziek ty też się trzymaj! Quote
Ajula Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 Gacław to już chyba się porządnie zaokrąglił, a jaki szatan w tym śniegu :D Tylko Dyziulka staruszka szkoda, jakby go Kuzlik nie wzięła, bo by tej zimy nie przeżył na pewno...... Quote
kuzlik Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 ja to twardziel jestem :) ciesze sie ze Dyziek ma swojego czlowieka :) moje nerwy w niczym nie pomoga.a poza tym Dyzio jest gluchy jak pien,wiec i tak nie uslyszy mojej zjebki :P Gacek mial byc staruszkiem ale okazal sie mlodzieniaszkiem,Stiuard ma 7 lat ,a zeby Gaclawa wygladaja jak jego .oj szatan szatan Ajula,nie tylko na sniegu:)ale jaka chlopak ma radoche jak na dlugie spacery chodzimy,zobaczy kawalek wolnej przestrzeni,jakas lake i nic mu do szczescia nie trzeba,nawet mnie:) jak sie pusci przed siebie,cos wyweszy,dziury kopie...milo popatrzec,serducho sie jakos raduje :)planujemy jak bedzie ladna pogoda starego wziac w niedziele na krociutki spacerek w teren,on pewnie nie odczuje zadnej radochy ale tam :) Quote
docha Posted December 20, 2012 Posted December 20, 2012 :)...........Gremlin, a Gacuś to jest prawdziwy szczęściarz:) Quote
Ajula Posted December 20, 2012 Posted December 20, 2012 to pełzaczek na kolankach u mamci? :loveu: ale masz fajnie, tyle stworów w łóżku :D Dyziek jakoś tak przytomniej patrzy, tak jakoś jak od dawna domowy pies - nie uważacie? Mi się zawsze wydaje, że bezdomniaki to można po wzroku poznać. Dyzio też miał taki "bezdomy wzrok", ale już nie ma :multi: Quote
toyota Posted December 20, 2012 Author Posted December 20, 2012 [quote name='kuzlik']Gacek mial byc staruszkiem ale okazal sie mlodzieniaszkiem,Stiuard ma 7 lat ,a zeby Gaclawa wygladaja jak jego .[/QUOTE] Reklamacji nie przyjmuję :diabloti:. Quote
Ajula Posted December 20, 2012 Posted December 20, 2012 piękne to zdjęcie z Gaciem na kolanach, kuzliku można wstawić je na metamorfozy? Quote
kuzlik Posted December 20, 2012 Posted December 20, 2012 a prosze bardzo:) Toyota ja bron boze reklamacji nie skladam :) pokochalam i nie oddam:) Quote
Ajula Posted December 20, 2012 Posted December 20, 2012 wstawiłam :) http://www.dogomania.pl/forum/threads/21924-Metamorfozy?p=20168950#post20168950 Quote
KrystynaS Posted December 20, 2012 Posted December 20, 2012 Tak Dyzio już ma inny wzrok i ogólnie trochę inny wyraz pyszczka. Nie umiem tego określić, ale inny. Ach, kiedy Dyzio tak będzie z Panią na kolanach. Mam nadzieję, że się odważy i zobaczy jak to przyjemnie. Quote
maarit Posted December 20, 2012 Posted December 20, 2012 Dyziek jakby taki bardziej zaciekawiony :) Kuzlik masz super zgraję ;) Quote
magenka1 Posted December 21, 2012 Posted December 21, 2012 trafiłam na wątek z wątku metamorfozy, gratuluję adopcji dwóch wspaniałych piesków, przeczytałam cały wątek jeśli chodzi oceny bieżny w Olsztynie to jst taka w Olsztynie na osiedlu redykajny koszty jedno spotkanie 50 zł, (koleżanka Anetka ma adoptowaną sunię chorą na stawy i ją tam woziła, podeślę wątek jak to wygląda). pozdrawiam Quote
kuzlik Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 no i mamy pierwszy Dyziowy spacer za soba :)spodziewalam sie jego placzu,ciaglych przystankow i braku zainteresowania ale sie pomylilam :) cala droge chlopak mial uszy postawione,byly zapachy ktore Dyzio od razu wyczuwal,a nawet jak chcialam go zlapac kilka razy to ode mnie uciekal,normalnie biegl :)nie chcial byc zlapany.spacer co prawda skrocilismy do minimum,ale cala droge szedl sam i nie bylo widac zeby mu to sprawilo problem,wrecz przeciwnie,wszystkie pozostale zaspy po odwilzy byly jego:) musimy czesciej wychodzic w pola:) i ucieczka :) Quote
KrystynaS Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 O jakie fajne Dyziowe wieści :multi:. Cieszę się, że pierwszy spacer za Wami. Ale jak zwiewa :-D, rzeczywiście nie chciał być złapany. Może teraz się bardziej rozkręci, no bo to już nie tylko ciepły domek z wszelkimi wygodami ale i spacery i bieganie po polu. Dobrze dla niego taki ruch, może łapki się wzmocnią Pozdrawiam świątecznie całą ludzko-psią Rodzinę:tree1: Quote
kuzlik Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 oj napewno sie wzmocnia ,od dwoch dni kiedy u nas nie ma mrozow,Dyzio nie jest tym psem,moglby mieszkac na podworku :) na dzien dobry nie chcialam przesadzic z tym spacerem,zeby mu w.... nie dac,ale mysle ze teraz tak ze 2 razy w tyg moglibysmy spacerowac:)oczywiscie jak sobie z 4 poradze:)dzisiaj sama nie bylam wiec problemu nie mialam :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.