AnkaG Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Ale jest naprawdę pieknym okazem sznupka. Ech szkoda że tak daleko mieszkacie, bo chciałabym ja na zywo zobaczyć ... U mnie najlepszy numer był jak pieski (wtedy 3 i mieszkalismy w bloku) wyciagnęły olej z szafki (pełna butelka). Elegancko otworzyły plastikowy klips rozlały całą po kuchni i korytarzu, opiły sie , narzyga... Fajnie sie sprzątało - mazało się to totalnie .... Quote
monita Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 AnkaG napisał(a):Ale jest naprawdę pieknym okazem sznupka. Ech szkoda że tak daleko mieszkacie, bo chciałabym ja na zywo zobaczyć ... Jej, ale wszyscy ją chwalą :oops: AnkaG głowa do góry, często bywam nad morzem :razz: Quote
AMIGA Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 Mój poprzedni pies wypił cały garnek pełen ciepłego oleju po frytkach. Oczywiście było "poślizgowo" na podłodze i to nie tylko z powodu wylanego oleju :evil_lol: Monita - to nie tylko ja Cię pogonilam:oops: Ini także domagali sie zdjęć, ale warto było Cię pogonić :multi: Quote
monita Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 To musicie częściej mnie gonić :diabloti: Quote
kaLOlina Posted October 10, 2007 Posted October 10, 2007 jaka piekna Pyza... heheeh ale lobuza ci podrzucily poznaniry;) a to ozko to moze rzeczywiscie pzostaloz po nieleczonym zapaleniu w schronie?? Quote
monita Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 "pyroki" takie są ;) A oczko ma się lepiej. Dzisiaj rano było mniej zaropiałe i czerwone :fadein: Muszę dorwać aparat, to jutro zrobię kilka zdjęć ( może na spacerze ) :diabloti: Ale nie obiecuję, że będą ( nie mogę się zebrać do sklepu po nową ładowarkę ) :cool1: Quote
AMIGA Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 monita napisał(a):"pyroki" takie są ;) Ale nie obiecuję, że będą ( nie mogę się zebrać do sklepu po nową ładowarkę ) :cool1: To lepiej sie zbierz :mad:;) A z oczkami to już tak chyba jest, że nie za szybko się leczą. Mam przykład Bonuska. Wciąż mi się wydaje, że już jest lepiej, to za chwilkę znowu oczko bardziej czerwienieje :shake: Quote
monita Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 AMIGA napisał(a):To lepiej sie zbierz :mad:;) A z oczkami to już tak chyba jest, że nie za szybko się leczą. Mam przykład Bonuska. Wciąż mi się wydaje, że już jest lepiej, to za chwilkę znowu oczko bardziej czerwienieje :shake: Dobrze, dobrze :eviltong: Jak byłam kiedyś u weta, to Zula dostała zastrzyk i doraźnie Atecortin do zakrapiania ( został jeszcze, więc teraz jej zakrapiam ) Ale ona ogólnie ma zaczerwienione oczy, raz bardziej, raz mniej :niewiem: Quote
AMIGA Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Bonuś np ma wyraźnie bardziej podrażnione oczy jak dłużej biega po trawce, ale nie po deszczu, tylko po takiej bardzo wyschniętej. On się uwielbia tarzać w tej trawce a potem ma zaczerwienione te oczka Quote
monita Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Moja lubi się tarzać w "śmierdzącej trawce" ;) Quote
weszka Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 monita napisał(a):Moja lubi się tarzać w "śmierdzącej trawce" ;) Najlepiej baaardzo śmierdzącej. Skąd ja to znam :mad::diabloti: Quote
AnkaG Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 A moje się nie tarzają tylko zjadają ... :eviltong: Quote
weszka Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 A moje i jedno i drugie :mad: Część na siebie, a część do paszczy! No i wtedy nic tylko ubić gamonia bo nawet jak się wypierze to i tak smród pozostaje :diabloti::cool3: Quote
monita Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Ten "pazerny zwierz" którego mam przyjemność hodować w domu, wczoraj zżarł coś na spacerze :mad: a w nocy było istne piekło :angryy: Quote
AnkaG Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 TZN ???? Chyba kochany psiaczek musi w kagańcu chodzić ...:diabloti: Quote
AMIGA Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Moje też wciąż mają jakieś trofea znalezione w trawce, czy w krzaczkach. A zastanawiam sie nad ludźmi! Jak sie komuś chce wynieść z domu jakiegoś gnata i wyrzucic na trawniczek??? Dodatkowo ja spaceruję po trasie zjadaczy kurczaczków nabytych na stacji Statoil w KFC. I chyba okolice mojego domu to akurat czas, kiedy kończy się zjadać nóżki z kurczaczka i oczywiscie kosteczki nie mogą zaśmiecać samochodu, tylko trzeba je wywalić przez okno :mad: Quote
monita Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Od dzisiaj PyZula oficjalnie chodzi w kagańcu :angryy: Rano znowu wpierdzieliła kości z kurczaka ( i to nie z jednego ) :mad: Ktoś musiał siedzieć na ławce i jść, tylko zamiast wywalić do śmietnika ( który jest obok ławki ) to wolał wywalić za siebie :angryy: Quote
weszka Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 No niestety kaganiec to w takich sytuacjach jedyne rozwiązanie. Dla bezpieczeństwa Pyzuli. Nie wiadomo co może łapsnąć i będzie tragedia. Quote
monita Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 No tak, miało być oficjalnie :p A niedawno wróciłam ze spaceru z PyZulką ( bez kagańca ) :cool1: Quote
monita Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Na jakich stronach, pomniejszczacie zdjęcia do avatar'a ?? Na fotosiku i imageshack nie pomniejszyło mi zdjęć ?? Quote
AnkaG Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 monita napisał(a):Na jakich stronach, pomniejszczacie zdjęcia do avatar'a ?? Na fotosiku i imageshack nie pomniejszyło mi zdjęć ?? Ja pomniejszam zdjecia w paint (syn mi tak kazał) i dopiero wtedy daję na Imageshack. Wtedy szybciej się ładują. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.