Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Szwajcaria jest jedna, nie jakaś tam.
Szkoda ,że nie możecie zobaczyć naszej Berti, duża ponad 10 letnia niewidoma sunia są jej zdjęcia na naszym wątku ostatniejszansy. Była dokładnie w tym samym pomieszczeniu co Franuś, wiele lat w schronisku. Ostatnio podczas pobytu w Szwajcarii Agnieszka ( z OS) widziała się z nią i jej Panią. To szczęśliwy pies i szczęsliwa jest jej Pani ,że są razem.
Nikogo nie zamierzam przekonywać i podejmować jakichkolwiek dyskusji. My mamy taką zasadę -szukamy domów, dobrych domów dla naszych podopiecznych.
Kora 78, widząc psa staruszka ,do tego taką maliznę w takich warunkach, bo debatach, postanowiłyśmy pomóc. Też schronisko, ale warunki znacznie lepsze choć troszeńkę zbliżone do domowych. To był pierwszy raz i chyba ostatni. Kolejka dt nie stoi jak i kolejek adoptujących psy zaawansowane wiekiem nie widzę. Staramy się również o ile mamy taką możliwość pomóc innym opiekującym się psami/kotami np. częściowo pokrywając koszty sterylek czasami w 100%. To do nas inne Fundacje/Organizacje zwracają o pomoc aby przetrzymać psy z innych schronisk zabranych w wyniku interwencji czy zabranych np. po zmarłym właścicielu. Ja tu nie muszę nas rekomendować. Uszczypliwość zbyteczna. Szukajcie Panie domu dla Frania a my będziemy kibicować i zaciskać kciuki oby znalazł się on b.dobry i jaknaszybciej, a my do tego czasu najlepiej jak można będziemy opiekować się Franiem. Ewa

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

alez skad te nerwy???

zbyt wiele razy do postow tutaj tak nerwowo podchodzicie. ja Was nie atakuje, nie trzeba sie wciaz bronic atakiem. pisze tylko, co mysle. mam prawo.
skad te nerwy?

ja nie ufam adopcjom zagranicznym. zadnym. tyle.

OS, umowy zadnej pisemnej nie mamy. Wy nie macie z Figunia. papiery sa na Nią poki co.
no i mam nadzieje, ze decyzje co do adopcji podejmujemy na watku wspolnie.

poczekajmy, co inni kibicujacy Frankowi napisza o oglaszaniu go za granica, za ktorakolwiek. bo wszyscy oni maja tutaj glos. a nie sa potrzebni tylko do kibicowania i placenia.
moj glos jest na Nie. bo Franek ma w Polsce spore zainteresowanie, nie ma co szukac tak daleko. dopiero zaczynamy. jak rok posiedzi w schronie, wtedy moze latwiej zmienie zdanie o adopcji zagranicznej.

Edited by kora78
Posted

A ja uważam ,ze przesadzacie z tą adopcją zagranicę. Nie wiem czym sie kierujecie? Tak pojętym patriotyzmem?
Jeżeli znajdzie się dom w Polsce dla dziadzia w rozsądnym czasie tzn. 2-3 miesiące , to jasne ,że niech w kraju zostanie. A jak nie, to powinien jechać tam gdzie będzie mu dobrze . On nie będzie rozumiał czy to Ojczyzna czy obczyzna.

kora78 czy ty zdjaesz sobie sprawe co to jest dla takiego dziadka cały ROK? To jeszcze wiecej niz dla małego dziecka.Frankowi zycie ucieka , nie ma czasu czekać.

Jeżeli OS ma sprawdzoną fundację , to nie widzę powodu dla którego by Franio czy inny pies nie mógł pojechać ido Szwajcarii.
Jeżeli w tej chwili OS jest prawnym opiekunem dziadka, to ona powinna mieć decydujący głos w jego sprawie.
Jak nie ma stosownej umowy, to czas ją sporządzić.

Posted

[quote name='beataczl']dosle te brakujace pieniazki dzisiaj.. zeby sie tylko nie zdubloway o ile OS jeszcze nie wyslal

nie ma nowych wplat- wplata od maji602 jeszcze nie doszla na konto.[/QUOTE]

ale gdzie, komu? Os juz wyslal chyba Figuni.

Co do adopcji zagranicznych to jesli chodzi o mnie wolalabym, zeby Franio znalazl dom w Pl. Nie wynika to z zadnego zle pojetego patriotyzmu -sama mieszkam w Londynie- a z tego, ze bedac w kraju mamy -wszyscy my jako dogomaniacy zainteresowani jego losem- mamy wieksze spektrum srodkow komunikacji z ds.
Nie chce przez to powiedziec, ze podwazam wiarygodnosc szwajcarskiej Fundacji, z ktora OS pracuje -nie to mam na mysli- po prostu uwazam, ze sprawiedliwym jest kiedy kazdy zainteresowany moze dowiedziec sie co u psa slychac. A mamy zainteresowanych sporo na tym watku.
Poza tym boje sie, ze kiedy ludzie sie zmieniaja zostawiaja zamkniete juz sprawy za soba. Kiedys moze wy dziewczyny z OS odejdziecie i wtedy kontakt z domem Frania bedzie niemozliwy.

watpie zebym zmienila zdanie nawet gdyby Franek nie znalazl domu za rok. To chyba tak pojmowane przeze mnie podejscie do odpowiedzialności za wyadoptowanego psa.

Co sadza inni ???
co sadza inni

Posted

[quote name='Poker']A ja uważam ,ze przesadzacie z tą adopcją zagranicę. Nie wiem czym sie kierujecie? Tak pojętym patriotyzmem?
Jeżeli znajdzie się dom w Polsce dla dziadzia w rozsądnym czasie tzn. 2-3 miesiące , to jasne ,że niech w kraju zostanie. A jak nie, to powinien jechać tam gdzie będzie mu dobrze . On nie będzie rozumiał czy to Ojczyzna czy obczyzna.

kora78 czy ty zdjaesz sobie sprawe co to jest dla takiego dziadka cały ROK? To jeszcze wiecej niz dla małego dziecka.Frankowi zycie ucieka , nie ma czasu czekać.

Jeżeli OS ma sprawdzoną fundację , to nie widzę powodu dla którego by Franio czy inny pies nie mógł pojechać ido Szwajcarii.
Jeżeli w tej chwili OS jest prawnym opiekunem dziadka, to ona powinna mieć decydujący głos w jego sprawie.
Jak nie ma stosownej umowy, to czas ją sporządzić.

Ja sie zgadam z Poker. Rok dla takiego psiaka to duzo a ludzie kochajacy zwierzeta sa wszedzie. Jak sprawdzony domek to nie wazne gdzie ,byle pokochali Franusia .

Posted

kizimizi, a ile psów jest adoptowanych przez dogomanię i po jakimś czasie , a czasem od razu kontakt DS.się urywa?To po pierwsze.
Ja mam wyadoptowanych ok. 30 psów i nie mam czasu ,żeby z wszystkimi utrzymywać regularny kontakt.
Po drugie kierując się tym ,że chcecie mieć informacje o psie i dlatego blokujecie adopcję zagraniczną,to jest egoizm.
A po trzecie ,a właściwie najważniejsze, to gratuluję optymizmu i liczenia na to ,że Franuś będzie dłużej żył niż istniała OS i osoby zajmujące się psami.
Jasne , niech pies siedzi w nawet najlepszym schronie zamiast grzać dupkę we własnym domku.
Jest to dla mnie dziwnie pojęta miłość do psa.
To tak samo jak matki, które oddają dzieci do domu dziecka, interesują się nimi raz na ruski rok ,ale się nie zrzekną praw do nich i uniemożliwiają adopcję , bo przecież je KOCHAJĄ .I dzieci kwitną w domach dziecka latami , bo mamusia jest ważniejsza niż dobro dziecka.
Te matki kochają swoje uczucia i siebie ,a nie dzieci.

Posted

Ja tez nie jestem za zagranicznymi adopcjami,zwlaszcza tymi hurtowymi...Ale wszyscy wiemy,ze potwory sa wszedzie jak i dobrzy ludzie.Jezeli chlopak jechalby do rodziny sprawdzonej to warto sie zastanowic....Jednak mam nadzieje,ze ktos pokocha go tutaj.

Posted

[quote name='kizimizi']ale gdzie, komu? Os juz wyslal chyba Figuni.

Co do adopcji zagranicznych to jesli chodzi o mnie wolalabym, zeby Franio znalazl dom w Pl. Nie wynika to z zadnego zle pojetego patriotyzmu -sama mieszkam w Londynie- a z tego, ze bedac w kraju mamy -wszyscy my jako dogomaniacy zainteresowani jego losem- mamy wieksze spektrum srodkow komunikacji z ds.
Nie chce przez to powiedziec, ze podwazam wiarygodnosc szwajcarskiej Fundacji, z ktora OS pracuje -nie to mam na mysli- po prostu uwazam, ze sprawiedliwym jest kiedy kazdy zainteresowany moze dowiedziec sie co u psa slychac. A mamy zainteresowanych sporo na tym watku.
Poza tym boje sie, ze kiedy ludzie sie zmieniaja zostawiaja zamkniete juz sprawy za soba. Kiedys moze wy dziewczyny z OS odejdziecie i wtedy kontakt z domem Frania bedzie niemozliwy.

watpie zebym zmienila zdanie nawet gdyby Franek nie znalazl domu za rok. To chyba tak pojmowane przeze mnie podejscie do odpowiedzialności za wyadoptowanego psa.

Co sadza inni ???
co sadza inni[/QUOTE]

doczytalam wczoraj,ze poszlo 70 zl z OS do Figuni to juz nie przelewalam tej kwoty bo bylby dubel.
chyba,ze zwrocimy OS teraz ( to nr konta prosze)

tez nie lubie adopcji zagranicznych,ale jesli Fundacja wywiazuje sie z umow i ma kontakt z ds i jest to widoczne na watku dla innych lub gdzies na stronie Fundacji i to w kazdym przypadku adopcji psa to jestem spokojna ze to dobra Fundacja a nie jakies przekrety, bo bardzo sie boje braku kontaktu i wiesci z domu ktore sie nagle urywaja. Mialam taka tymczasowiczke ktora pojechala do Niemiec i sluch zaginal i caly czas o niej mysle i martwie sie od 2 lat, moze jest dobrze a moze...
Z kolei Grafit pojechal do Niemiec przez SOS Dalmatynczykom ale tu mamy kontakt na watku i zdjecia i jest super dom.
Troche daleko dla staruszka tak gdzies w swiat jechac, ... , oglaszajmy i zobaczymy .po co gdybac co bedzie.

Posted

[quote name='lika1771']Ja tez nie jestem za zagranicznymi adopcjami,zwlaszcza tymi hurtowymi...Ale wszyscy wiemy,ze potwory sa wszedzie jak i dobrzy ludzie.Jezeli chlopak jechalby do rodziny sprawdzonej to warto sie zastanowic....Jednak mam nadzieje,ze ktos pokocha go tutaj.[/QUOTE]

Mam podobne zdanie jak lika, Kora, więc już nie będę się powtarzać.
I także mam nadzieję, że Franek znajdzie dom w naszym kraju.

Posted (edited)

Kizimizi dziękuję , że życzysz nam krótkiego żywota .. :( Ja mam owszem 56 lat , ale Agnieszka 29, pozostali członkowie Fundacji są od mnie młodsi i póki co Fundacja jest, istnieje i wcale nie zamierza się zamykać . Mamy 290 psów i 3 koty jest się kim opiekować dla kogo pracować, działać a nie pozostajemy obojętne na inne bidy wymagajace szybkiej interwencji spoza naszego schroniska. Kolejna uwaga o hurtowym wywozie psów ... lika1771 masz takie podejrzenie w stosunku do nas ?!!!
Kora78, ROK ???!!! Dla psa 10 letniego ??? Nieomal na głowie stajemy aby nasze staruszki co tkwiły latami w tym koszmarze, bo do lutego 2009 roku w Ostatniej Szansie był koszmar, znalazły domy nawet gdyby miało to trwać 5 m-cy, pies tego tak nie rozumie to my mówimy dlaczego tak krótko? ( np. nasz ulubieniec Żwirek u naszych znajomych ze Szwajcari żył 6 m-cy ku ich rozpaczy - rozległy nowotwór trzustki, ale jak żył, jak król ) a każdy nowy jak siedzi 4 m-ce to nieomal włosy z głowy rwiemy . I mamy kolejna zasadę nie dajemy osobom powyżej 60 roku życia do adopcji szczeniaków i psów do 4 roku życia. Z życia wzięte.
Nerwowo ? Od początku mam nieodparte wrażenie jakby to było z łaski, no dobra ... i jeszcze ten komentarz; , no nie macie papierów...
???!!! No nie mamy. a powinnyśmy bo podlegamy regularnej kontroli PLW. Wygląda mi to na calkowity brak zaufania. Czy my tupałyśmy nogami , dawajcie Franusia ? Przypadek, że go zobaczyłyśmy. W Boguszycach jest całkiem sporo staruszków, notabene pod specjalnyn nadzorem. A wiemy jak wygląda sprawa deklaracji , dlatego żaden nasz pies nie idzie już do hoteliku czy do dt . Zaoferowałysmy pomoc, przyjęcie Frania plus pokrycie kosztów badania krwi , transport i tak by się odbył bo odbieraliśmy Brutusa a Tarzanka ruszała z Wrocławia. Co zaś tyczy się adopcji to są one albo dobre albo złe czy to w Polsce czy poza jej granicami. I to koniec moich wyjaśnień.

Wracając do samego Franusia nasz wet wybrał dla niego stosowną karmę ( tak się składa ,że ci "niedobrzy" Szwajcarzy daja pieniądze na karme specjalistyczną dla psów; seniorów, z chorobami skóry, na stawy i problemami z przewodem pokarmowym i z tego musimy się przed nimi rozliczać faktura , zdjęcia, żadnej takiej z Biedronki , chappi itp. dają nam na specjalistyczne badania czy skomplikowane kosztowne operacje itp. ) i jest już ok. nowa karma mu smakuje :) niemniej leki ma dostawać do końca tygodnia. Jeżeli wet uzna za stosowne będzie też dostawał carsivan.
Jeżeli znajdzie się dom w Polsce - to super i oby jaknajszyciej . Ewa

Edited by ostatniaszansa
Posted

dziewczyny ja nikomu tu dlugosci zycia nie wroze, ani smierci nei zycze -tfu tfu- mialam na mysli, ze osoby, ktore teraz sa w Fundacji moga, odejsc, zrerygnowac z dzialalnosci, fundacja moze sie rozpasc .... cholera nie wiem ale nie wciskajcie mi w usta czegos czego nie powiedzialam!

Poker, ja nie zaspokajam swojej proznosci przez egoistyczna chec posiadania wiedzy jak sie ma pies. Nie jestem egoistka, tak po prostu to rozumiem. Chyba moge miec swoje wlasne zdanie? Dla mnie egoistą jest np. ten, ktory wzniośle glosi jakby to chcial byc wege ale on bez miesa nie moze przeciez i to niezdrowe zreszta ?! Kazdy z nas ma inny charakter i doswiadczenie -czy jest sens sie kłócić?

Jestesmy ludzmi doroslymi, stac wiec nas na konstruktywna dyskusje a nie wzajemne sobie docinanie.
Jest nas conajmniej kilkanascie osob, ktore interesuja sie losem psa i pomogly go zabrac, chyba kazdy z nas zasluguje na wyrazenie swojej opini bez szykanowania.

Jasne, oddajac psa w pelni powierzylismy nasze zaufanie OS, i ufamy jej dalej -bynajmniej ja. Nie oznacza to, ze nie mozemy odezwac sie slowem co do losow Frania.
Ucinam sie od reszty, mowie moje zdanie.

Posted

Każdy tu wypowiada swoją opinię i nikt nikogo nie szykanuje. i nikt sie nie kłóci.Niemniej jednak nadal uważam ,że uniemożliwić adopcję psa zagranicę tylko z powodu lęku,ze nie będzie o nim wiadomości to egoizm w stosunku do psa. Nie w sensie ogólnym egoizm.
I tak jak pisałam i Ewa z OS też tak uważa, rok u psa w tym wieku to baaardzo dużo. to mniej więcej jak u nas 6 -7 lat!!!

Posted

Ja z doświadczenia jestem przeciwna adopcjom zagranicznym.
Przede wszystkim dlatego, że jak coś się dzieje, to nie mamy możliwości zareagować i np. błyskawicznie zabrać psa, albo pomóc kontaktując z behawiorystą (poleconym, a nie pierwszym z ogłoszenia).
Właśnie niedawno dzwoniła do mnie dziewczyna, która adoptowała boksia bezpośrednio ze schroniska i zabrała go od razu do Irlandii. No i po kilku tygodniach zaczęły się problemy, poprosiła o pomoc, a ja przez telefon jej nie pomogę, bo nie widzę psa.
Zaczęłam szukać dla niej kogoś sprawdzonego do polecenia i doopa, nie znalazłam.
Dałam jej tylko kontakt do organizacji, ale nie wiem, czy oni kogoś jej znajdą.
I obawiam się, że boksio może wylądować w schronisku...

Ale jeżeli ta fundacja, z która OS współpracuje jest na miejscu i jest pewność, że w razie czego natychmiast pomoże, to czemu nie.

Posted

Skoro zbieramy głosy - jestem "przeciw" adopcji zagranicznej
Nie będę się rozwijać nad tym tematem, nie będę się powtarzać, parę ciotek przekazało rozsądne argumenty, popieram je

Że niby Franek staruszek? Helloooo!!! Ja jechałam z własnej chęci 300km po 13letniego psa żeby go zabrać na DT, staruszki znajdują domy, więc i Franek znajdzie u nas w kraju DS, dom się znajdzie, tylko się trzeba MOCNO skupić na ogłaszaniu, a nie chcieć go wysłać do DS w 2tygodnie. Przecież była ogólna radocha, że i tak ma lepiej niż w schronie

Mówicie, że wszędzie się zdarzają złe domy? No właśnie, tak bywa, ale tu możemy zareagować, nigdy nie zostawiłyśmy adoptowanego psa w złym ds samemu sobie, a tam??? Tam w razie czego nic nie zrobimy

I mam pytanie: na co Franek ma brać Karsivan?

Posted

dajcie szanse OS
podczytuję losy Frania i robi mi się co raz smutniej
skąd ten brak zaufania, sceptycyzm
OS zaoferowała bardzo, bardzo konkretną pomoc
nie napisali, że oddają go za granicę, tylko, że Frania tam również ogłaszają
Szwajcaria to nie koniec świata - jeżeli się uprzeć i zebrać finanse to nawet tam można pojechać odebrać psa
a czas to naprawdę się nie liczy z dobrymi chęciami
może Franio ma jeszcze przed sobą kilka lat może tylko kilka miesięcy
opiekunem Frania jest teraz OS i oni decydują - tak to widzę i tu nie powinno być żadnych obiekcji
warto dopełnić formalności, żeby potem sobie nie machać umowami i ich brakiem
za dużo staruszków umiera samotnie w schronach
poczekajmy na rozwój wydarzeń - jak się znajdzie sensowny dom to warto dać tę szansę i Franiowi i jego przyszłym opiekunom
gdziekolwiek by to było

Guest Elżbieta481
Posted

Skąd brak zaufania?sceptycyzm?Mało było przykładów ?No chyba,że faktycznie wszyscy mają oprócz nas furę pieniędzy i ,,się kopną,,jakby co do Szwajcarii.Nie ma o czym gadać..
Miłego pobytu w Szwajcarii-a nie zapomnijcie przysłać kartki!
(wybaczcie ironię,ale ja juz nie mam słów co do tego,aby przekonać POLAKA aby zaczął myśleć)
Stawiam wniosek-wszyskie psy zagranicę!Tu nie ma domów!Tu są sami mordercy i zboczeńcy!
Mnie też jest smutno..
Ręce opadają.I inne części ciała też..
A teraz się wyloguję-możecie gadać,gadać..Temat dyskusji,,o wyższości adopcji zagranicznych nad Polskim barbażyństwem,,.
EOT
Elżbieta

Posted

[quote name='Yorija']
nie napisali, że oddają go za granicę, tylko, że Frania tam również ogłaszają
Szwajcaria to nie koniec świata - jeżeli się uprzeć i zebrać finanse to nawet tam można pojechać odebrać psa

opiekunem Frania jest teraz OS i oni decydują - tak to widzę i tu nie powinno być żadnych obiekcji

[/QUOTE]

Skoro ogłaszają, to nie tak sobie, tylko chyba po to, by go tam oddać...?

Tak Yorija, w każdej chwili każdy podskoczy i Franka odbierze...............:roll:

Opiekunem jest OS, ale nie rozumiem wszechobecnej wiedzy o tym, że decyduje sam o wszystkim

Posted

[quote name='waldi481']Skąd brak zaufania?sceptycyzm?Mało było przykładów ?No chyba,że faktycznie wszyscy mają oprócz nas furę pieniędzy i ,,się kopną,,jakby co do Szwajcarii.Nie ma o czym gadać..
Miłego pobytu w Szwajcarii-a nie zapomnijcie przysłać kartki!
(wybaczcie ironię,ale ja juz nie mam słów co do tego,aby przekonać POLAKA aby zaczął myśleć)
Stawiam wniosek-wszyskie psy zagranicę!Tu nie ma domów!Tu są sami mordercy i zboczeńcy!
Mnie też jest smutno..
Ręce opadają.I inne części ciała też..
A teraz się wyloguję-możecie gadać,gadać..Temat dyskusji,,o wyższości adopcji zagranicznych nad Polskim barbażyństwem,,.
EOT
Elżbieta[/QUOTE]

Ela, jak jakaś "blondynka" ten post przeczyta, to wiesz co pomyśli... :cool3: Paaaaaaaaaaa wszystkie pieski, jedźcie sobie za granicę! Ja osobiście też musiałam przeczytać dwa razy;)

Posted

Do Pań z Ostatniej Szansy - 70 zł z groszami już na moim koncie. Tym samym otrzymałam pełen zwrot za badania Franka. Dziękuję!!!

Przy okazji spytam, jak zdrowie pieska, czy jest poprawa stanu oczek po kropelkach i jak się czuje, czy zaaklimatyzował się choć trochę, czy nadal smutny i przestraszony?

Posted

ja sie zgadzam z Marta, oglaszanie w Szwajcarii ma na celu znalezienie mu tam domu, prawda?

Moze ustalmy to tak ... nie wiem ... moze dajmy Frankowi czas na znalezienie mu domu w Pl. Ile?
Jesli nie wypali to moze wtedy zaczniemy mu szukac za granica. Ale w moim rozumieniu fundacja ta musi byc fundacja na prawde sprawdzona, cos na styl RSPCA a nie powstalej 6mscy temu. Wtedy latwiej kazdemu bedzie zrozumiec, ze w razie czego, ktos sie za granica tym psem zajmie.
Ja swojego zdanie nie zmienie ale przeciez to nie tylko moje sie liczy.
Pomyslu z ewentualnym wyjazdem chyba kazdy wie, ze jest malo realny ........

Teraz co do machania kwitkami, opiekunem psa jest OS i ona jest nie tylko odpowiedzialna za jego leczenie czy hotelowanie ale i ewentualna adopcje. Pytaniem jest czy OS zalezy koniecznie zeby psa jak najszybciej wyadoptowac czy w tym przypadku -jako ze Franek "powstal" na dogo i ma tu swoich dogoopiekonow- zgodzi sie wysluchac naszych komentarzy i sugestii na temat przyszlego domu. Nie pisze tego po to aby umniejszac czyjakolwiek role ale po to abysmy znalezli jakis kompromis w tym co robimy.

Nie wydaje mi sie zeby OS chciala pokazac jaka to ma wladze w reku bo predzej czy pozniej znow sie gdzies spotkamy. O wspolprace chyba kazdemu tu chodzi.

Posted (edited)

Jestem za zdaniem Poker i Ingrd44, chociaż jej nie znam.Nie miałam przyjemności poznać. Mam zaufanie do OS, moi znajomi mi trąbili, że to dobra firma i solidna.Tyle.Zrobcie tak, by dla Franusia było najlepiej.

Edited by Syla
Posted

Bełkot Elżbiety pod nickiem waldi481, :crazyeye: żenada. Teraz kizimizi... DZIEWCZYNY, meliska, głęboki wdech, wydech. Franuś ani dzisiaj, ani jutro ani też pojutrze do Szwajcarii nie jedzie o ile wogóle . To była jedna z alternatyw. Co do dokumentów tak się składa ,że jesteśmy zarejestrowanym schroniskiem i cholernie poważnie do tego podchodzimy. Chcemy mieć dokumentacje w abosolutnym porządku . Władze, to my mamy, na ul.Wiejskiej w Warszawie, do d...y zresztą. Szanujemy Wasze zaangażowanie, opinie, byleby konstruktywne. Czekamy na super domek dla Franusia jak i innych naszych podopiecznych. Takoż samo dla nas ważnych.
I uwaga, nie będę codziennie relacjonowała stanu Franusia no chyba, żeby się coś szczególnego działo. Dzisiaj był kontrolnie u weta. Mamy stały kontakt z kierownikiem schroniska i opiekunami. Oprócz Fundacji, schroniska, mam pracę na cały etat plus dodatkową ( nocne dyżury 2-3 razy w tygodniu) i swoich własnych 6 ogonów. Agnieszka podobnie. Owszem mam z dzisiaj wiadomość o onku biegającym między samochodami na ruchliwej ulicy :placz: ani straż miejska ,ani władze miasta (Rawa Mazowiecka ) się tym nie zainteresowały ; no niech biega !!! :angryy: dodam,że umowy ani z miastem ani z gminą nie mamy. Psa zabrał nasz kierownik do nas. Ewa

Posted

[quote name='beataczl']kizimizi- dopisz wplate 40 zl. od maji602 -03.09.2012 -dziekujemy :-)

kizimizi dopisz prosze na pierwszej stronie ta wplate - teraz Franio ma w skarpecie 428 zl.

Posted

Z Franiem jest źle, przebywa w szpitalu kliniki weterynaryjnej w Warszawie przy Puławskiej. Pod kroplówka dożylną i karmienie poza jelitowe, leki przeciwbólowe . Ma zrobione kolejne badania krwi czekamy na wyniki , rtg który wykazuje w przewodzie pokarmowym ciało obce ( na rtg wygląda to jak kawałek gumy, kabla ? ) i coś dziwnego ( ma to obejrzeć lekarz rentgenolog ) w przełyku , może to być niestety nowotwór, Ma miec też jeżeli zajdzie taka potrzeba robione usg. Wychudzenie Frania wręcz już zanik mięśni to wedle lekarzy sprawa trwająca od dłuższego czasu raczej nie wynik niedojedzenia. Franio był leczony od wtorku dostawał kroplówki podskórne, przeciwzapalne i antybiotyk ( wczesniej leki na biegunke ) raz bylo lepiej raz gorzej , często wymiotował , teraz po każdym posilku nawet po wypiciu wody. Zmiany skórne kolejna to sprawa prawdopodobnie grzybiczne i nie są to zmiany charakterystyczne dla zapchlenia. Wychudzony przyjechał do nas , ma to nawet wpisane w karcie informacyjnej. Zdaje się ,że zarówno we Wrocławiu jak i niestety nasz wet zasugerowali się historią Frania , jego pobytem w schronisku , Mam raport badań z Wrocławia np. kreatynina 58 gdzie minimalna norma jest 88, albuminy poniżej normy, erytrocyty ponizej normy, płytki krwi powyżej normy, a wpis jak byk brak zmian. Lekarze z kliniki w Warszawie zaskoczeni normami . Prawdopodobnie jest starszy. Jak go dzisiaj zobaczyłam w gabinecie weta ( bo go do siebie zabrał celem podłączenia dożylnej kroplówki ) to mnie zatkało. Nie ma w Rawie Mazowieckiej rtg dla zwierząt a ludzkie zamknięte bo sobota , decyzja błyskawiczna, biegiem do Warszawy do kliniki . Wszystko na to wskazuje ,że Franio był już chory jak do nas przyjechał. Cierpi ten biedak . Koszty ratowania Frania będą niebagatelne... Przed momentem telefonował jest pod kropłówk, przemieszcza się po klatce i co jak wiemy wszystkich uderza ma cholernie smutne oczy. Jutro dalsza diagnostyka no i walczą o Frania. Nie wymiotował. Ewa

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...