Beatkaa Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 mam cichą nadzieję,że wieczorem ceris napisze,że psiaki są.....bo inaczej to już nawet nie chcę myśleć :(
Beatkaa Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 [quote name='ewa gonzales']Te wszystkie bidy snia sie po nocach:-([/QUOTE] Ewciu,my wrażliwi ludzie niestety tak mamy :(
paula_t Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 Czekamy na jakiekolwiek wieści o psiakach... Mam nadzieję, że się pojawiły/ pojawią na kolacji... :(
Igiełka Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 żeby tylko psiaczki się znalazły nawet nie chcę myśleć co mogło się z nimi stać :(
ceris Posted July 17, 2012 Author Posted July 17, 2012 Jest jeden - Cypis. Mignął mi przez chwilę i zginął, przebiegł jakby wystraszony i zniknął mi z oczu. Chodziłam długo szukając go po różnych kątach. Dopiero teraz wróciłam do domu. Afika nigdzie nie ma od późnego wieczoru w niedzielę - wtedy ostatni raz go widziałam :-( Mam wyrzuty sumienia, że zadzwoniłam do urzędu gminy.
kabaja Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 ja też się martwie o psiaki ,Mam taką wielką nadzieje ,że się pojawią
paula_t Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 [quote name='ceris']Jest jeden - Cypis. Mignął mi przez chwilę i zginął, przebiegł jakby wystraszony i zniknął mi z oczu. Chodziłam długo szukając go po różnych kątach. Dopiero teraz wróciłam do domu. Afika nigdzie nie ma od późnego wieczoru w niedzielę - wtedy ostatni raz go widziałam :-([/QUOTE] Dobrze, że przynajmniej Cypis Ci mignął, ale co się z nimi dzieje, skoro nawet do Ciebie nie podszedł tylko uciekł wystraszony, matko, wolę nawet nie myśleć...No i co z Afikiem :(
ceris Posted July 17, 2012 Author Posted July 17, 2012 Nie dostałam odpowiedzi na maila. Co mam teraz robić?
kabaja Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 gdześ się minełam z informacją .A czy można w jakiś sposób ustalic z gminą czy odłowili i gdzie są przewożone psiaki i ustalić czy tam jest
Beatkaa Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 [quote name='paula_t']Dobrze, że przynajmniej Cypis Ci mignął, ale co się z nimi dzieje, skoro nawet do Ciebie nie podszedł tylko uciekł wystraszony, matko, wolę nawet nie myśleć...No i co z Afikiem :([/QUOTE] ciocia,nawet nie strasz :(:( [quote name='kabaja']gdześ się minełam z informacją .A czy można w jakiś sposób ustalic z gminą czy odłowili i gdzie są przewożone psiaki i ustalić czy tam jest[/QUOTE] Właśnie...żebyśmy wiedzieli gdzie one są....
Vicky62 Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 Po zachowaniu Cypisa wygląda na to,ze pies wystraszony...może odławiali i on im uciekł,a Afikowi nie udało się. Obym oczywiście sie myliła.
ceris Posted July 17, 2012 Author Posted July 17, 2012 Mogę oczywiście zadzwonić jutro do schroniska, gdzie ewentualnie może znajdować się Afik i zapytać, czy nie trafił tam na zlecenie naszej gminy. Jeśli tak, to pół biedy, bo mogę tam w każdej chwili pojechać i czuwać nad jego losem. Jednak już mam kłopoty w pracy, a jestem tu osobą publiczną, więc mogę sobie naskrobać więcej niż można sobie wyobrazić :shake:
Beatkaa Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 [quote name='ceris']Mogę oczywiście zadzwonić jutro do schroniska, gdzie ewentualnie może znajdować się Afik i zapytać, czy nie trafił tam na zlecenie naszej gminy. Jeśli tak, to pół biedy, bo mogę tam w każdej chwili pojechać i czuwać nad jego losem. Jednak już mam kłopoty w pracy, a jestem tu osobą publiczną, więc mogę sobie naskrobać więcej niż można sobie wyobrazić :shake:[/QUOTE] Spróbuj tam jutro zadzwonić,może coś będziemy tym samym wiedzieć więcej.Bo to co się dzieje jest niepokojące :( Problemy w pracy? Jejku....dobrym ludziom zawsze wiatr w oczy :shake:
ceris Posted July 17, 2012 Author Posted July 17, 2012 [quote name='Beatkaa']Spróbuj tam jutro zadzwonić,może coś będziemy tym samym wiedzieć więcej.Bo to co się dzieje jest niepokojące :( Problemy w pracy? Jejku....dobrym ludziom zawsze wiatr w oczy :shake:[/QUOTE] Nie mogę za dużo dłubać, bo sama trafię do schroniska :roll: Ale telefon wykonam.
Beatkaa Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 [quote name='ceris']Nie mogę za dużo dłubać, bo sama trafię do schroniska :roll: Ale telefon wykonam.[/QUOTE] Ech....przykro mi,że masz problemy przez tą sytuację. :( Nie ma lekko...
Vicky62 Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 To jakaś paranoja,że przez to że sie pomaga zwierzętom można mieć problemy w pracy...co za ludzie ? Współczuje Ci ceris.
ceris Posted July 17, 2012 Author Posted July 17, 2012 [quote name='Vicky62']To jakaś paranoja,że przez to że sie pomaga zwierzętom można mieć problemy w pracy...co za ludzie ? Współczuje Ci ceris.[/QUOTE] Chodzi raczej o to, że nie trzeba się interesować pewnymi urzędniczymi posunięciami, bo od tych urzędników zależy, czy pracę mam, czy nie.
Vicky62 Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 [quote name='ceris']Chodzi raczej o to, że nie trzeba się interesować pewnymi urzędniczymi posunięciami, bo od tych urzędników zależy, czy pracę mam, czy nie.[/QUOTE] Aa...rozumiem.
lika1771 Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 [quote name='ceris']Chodzi raczej o to, że nie trzeba się interesować pewnymi urzędniczymi posunięciami, bo od tych urzędników zależy, czy pracę mam, czy nie.[/QUOTE]Moze ktos inny moglby podzwonic, ponaciskac.
Pipi Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 [quote name='ceris']Nie mogę za dużo dłubać, bo sama trafię do schroniska :roll: Ale telefon wykonam.[/QUOTE] O, jeszcze i tu schody i brak spokoju. Bardzo Ci współczuje. Mnie nie przedluzyli umowy o prace w szkole, bo nie mowilam glosem urzedu gminy. Oni czarne, ja biale, no i skonczylo sie. W ug odwracaja glowe na moj widok (nie wszyscy oczywiscie, lecz ci, ktorzy cos mogą)
AgusiaP Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 A może zadzwonic na Strarz Miejską? Oni na pewno mają numer do rakarza... Ja tak robiłam tu u nas jak szukałam psa, który nagle z ulicy zaginął... Powiedziałam rakarzowi w jakim dniu i z jakiej ulicy zaginął pies i okazało się, że było zgłoszenie on go odłowił i psiak jest w schronisku...
zachary Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 Istnieje jeszcze opcja,że "ktoś nielubiący psów" je porządnie wystraszył i uciekły gdzieś przerażone...Głodne są ale się boją wrócić i jeden odważniejszy robił podchody a drugi bardziej strachliwy nie wraca....Może właśnie tak sprawa wygląda?...Może tak szybko gmina nie zadziałała....
Recommended Posts