Jump to content
Dogomania

ODSZEDŁ ZA TM !!!!!!!! Marley- Maksiu w kochajacym domku !!!!!


Recommended Posts

  • 2 weeks later...
Posted

U nas wszystko w porządku. Poza tym, że leje jak z cebra i niedługo nas zaleje całkiem chyba. Maksio, jak jest taka pogoda, to głownie śpi - i w sumie to ja mu się nie dziwię, też bym spała gdybym mogła :)

Posted

No i powolutku będziemy się szykować do pierwszych urodzin. Na razie trwają awantury o tort jaki ma być, gdyż albowiem ponieważ Maksio lubi wszystkie możliwe. No i czy ma być śmietankowy, czekoladowy, czy bezowy? A może jeszcze jakiś inny?
No i muszą być czapeczki koniecznie. I te trąbki takie rozwijane. I balony. A w prezencie Maksio ma dostać narzeczoną, tylko też staruszkę, bo cytuję "Ta Figa to za młoda dla niego nie pasują do siebie. No i żeby może miała też uszka wygryzione to Maksiowi nie będzie przykro, że tylko on ma takie wygryzione."
Jak więc widać dużo pracy przede mną, bo balony mają być w pieski a czapeczki w kostki. Trąbki obojętne jakie....

Posted

keakea napisał(a):
Co do narzeczonej to miałabym parę propozycji :)


Dziękuję Kochana za chęć pomocy, ale obawiam się, że mogłabym tego nie wytrzymać...
Ja już i tak się ciągle o jakiegoś potykam, bo chodzą za mną krok w krok....dobrze chociaż, że nie gryzą, bo kot to mnie udrapał jak mu na ogon wlazłam....

Posted

obiezyswiat75 napisał(a):
Dziękuję Kochana za chęć pomocy, ale obawiam się, że mogłabym tego nie wytrzymać...
Ja już i tak się ciągle o jakiegoś potykam, bo chodzą za mną krok w krok....dobrze chociaż, że nie gryzą, bo kot to mnie udrapał jak mu na ogon wlazłam....

Co za różnica jeden więcej ogon...do nadeptywania;)
Mam nadzieję,że będą foty z imprezy,a my się po cichutku podłączymy:lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Kopał w tych peoniach i kopał i kopał. I nie ma już peonii, ale w sumie kto ich potrzebuje?
Biedny Maksio - dzieciaki mu wyjeżdżają na dwa tygodnie, znowu będzie chodził i szukał. Na razie pilnuje torby z prowiantem, żeby broń Boże nie zginęła :cool3:

Posted

obiezyswiat75 napisał(a):
Kopał w tych peoniach i kopał i kopał. I nie ma już peonii, ale w sumie kto ich potrzebuje?
Biedny Maksio - dzieciaki mu wyjeżdżają na dwa tygodnie, znowu będzie chodził i szukał. Na razie pilnuje torby z prowiantem, żeby broń Boże nie zginęła :cool3:


No i pojechali. Gratuluję temu kto wymyślił wyjazdy o 6 rano ze zbiórką o 5....
O tej porze, to każdy szanujący się pies śpi snem głębokim. A jak się go z tego snu wyrwie to niezadowolenie obwieszcza głośnym szczekaniem. Co Maksio właśnie uczynił, piłując twarz równo przez cały okres pakowania samochodu, jedzenia śniadania, ubierania się i mycia. Bardzo był zdenerwowany. Bo to nie było takie radosne szczekanie typu "hej, jestem tu, daj mi parówkę może być i bułka z masłem", tylko typu " co się dzieje, o co tu chodzi".
No i mi go bardzo żal. Coś mu chyba dam dobrego - został mi jeszcze jeden klopsik. Klopsiki Maksio lubi.

Posted

Bardzo Maksio tęskni. Przyniósł mi kapciuszki dziewczynek i szczekał. No bo kapcie są, a reszta gdzie? No to ja się rozplakalam, że On tak tęskni. Podsuwam Maksiowi rożne smakołyki, a to mięsko mielone, a to chrzastki, a to polędwiczkę. Efekt jest taki, że Maksio z miski juz nie je. Karma kłuje w zęby. Żeby nie było- Maksik dostaje karmę dla seniora i do zeszłego tygodnia nie miał absolutnie żadnych problemów z jedzeniem. Teraz mu się tak zrobiło.
I tak jak patrzę na Niego, na Jego smutek i tęsknotę to zastanawiam się, jakim trzeba być bydlęciem, żeby pozbyć się psa po kilku lub kilkunastu latach? One tak kochają.

A w niedzielę Maksio będzie miał niespodziankę - moje młodsze dzieci tak tęsknią i płaczą do mamy, że Babcia nie wytrzymała i wraca wcześniej. Oj będzie się działo :)

Posted

Jutro minie rok...
Dziękuję Ci Maksiu za ten rok wypełniony Tobą :) Za Twoje szczekanie, tupot łapek na podłodze, kopanie dołków. Dziękuję za każde Twoje spojrzenie pełne miłości i oddania. Za każdego przytulaczka jakiego mi sprezentowałeś w najmniej odpowiednim momencie :)
Za każde pożegnanie i powitanie. Za wspólne zabawy, za całuski, za pogryzione kredki i wykopane róże :)
Za to, że każdego dnia dajesz nam więcej, niż my możemy Ci dać. Za Twoją wieczną radość, za wolę życia, za to że jesteś taki, jaki jesteś.
Za to, że jesteś...

Dziękuję Ci Maksiu :loveu:

:iloveyou::iloveyou::iloveyou:

Posted

No proszę - rok temu też był taki upał, że mózg się lasował. Spocone i półprzytomne dojechałysmy do Łodzi.

Życzę Ci Maksiu zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Wszystko inne masz :)
A sobie nieśmiało życzę, żebym za rok mogła świętować Twoje drugie urodziny.
Kocham Cię Ty moj szczekliwy tuptusiu :)

Posted

[quote name='obiezyswiat75']Jutro minie rok...
Dziękuję Ci Maksiu za ten rok wypełniony Tobą :) Za Twoje szczekanie, tupot łapek na podłodze, kopanie dołków. Dziękuję za każde Twoje spojrzenie pełne miłości i oddania. Za każdego przytulaczka jakiego mi sprezentowałeś w najmniej odpowiednim momencie :)
Za każde pożegnanie i powitanie. Za wspólne zabawy, za całuski, za pogryzione kredki i wykopane róże :)
Za to, że każdego dnia dajesz nam więcej, niż my możemy Ci dać. Za Twoją wieczną radość, za wolę życia, za to że jesteś taki, jaki jesteś.
Za to, że jesteś...

Dziękuję Ci Maksiu :loveu:

:iloveyou::iloveyou::iloveyou:[/QUOTE]

Siedzę, czytam a łzy mi płyną potokiem.

Maksiulku, życzę Ci jeszcze wielu, wielu lat w tym RAJU NA ZIEMI.

A wszystkim psiakom takich cudownych ludzi, jak Obiezyswiat i Jej bliscy.

Elu, może przeoczyłam, ale jak to się stało, że adoptowałaś Maksiulka.
Szukałaś jakiegoś biedaka, czy tak przez przypadek wpadł Ci w oko?

Posted

Ja nie szukam- one ma mnie wpadają :)
Historia Maksia zaczęła się od tego, że na gazeta.pl był artykuł o wrozce z Będzina, która znecala się nad zwierzętami. Artukul po wiecej odsyłal
na Dogomanię. Weszlam więc na Dogo i ktos miał Maksia w podpisie. I weszlam na Jego wątek. I pokochałam od pierwszego wejrzenia. To było przeznaczenie i już. My po prostu musieliśmy się odnaleźć i tyle :)

Posted

[quote name='obiezyswiat75']Ja nie szukam- one ma mnie wpadają :)
Historia Maksia zaczęła się od tego, że na gazeta.pl był artykuł o wrozce z Będzina, która znecala się nad zwierzętami. Artukul po wiecej odsyłal
na Dogomanię. Weszlam więc na Dogo i ktos miał Maksia w podpisie. I weszlam na Jego wątek. I pokochałam od pierwszego wejrzenia. To było przeznaczenie i już. My po prostu musieliśmy się odnaleźć i tyle :)[/QUOTE]




No tak, podobno nic nie dzieje się bez przyczyny:loveu::loveu::loveu:

Ja w moim Kajtuniu też się zakochałam od pierwszego wejrzenia

Posted

Dziękujemy za smakowity torcik :)
Urodziny na razie przełożyliśmy, bo Maksio troszkę zaniemógł i jeździliśmy po lekarzach. Zaczął się potykać i przewracać i musieliśmy sprawdzić, czy to neurologiczne, czy stawy. Okazało się, że że stawy i Maksio dostał taki lek, co nie pamiętam jak się nazywa, taki o przedłużonym działaniu, co się podaje jedną tabletkę i ona działa przez miesiąc, a po drugiej dawce i do dwóch miesięcy. I ma stanąć na nogi po nich.

Posted

Ojej skarbie wracaj do zdrowia...trzymamy kciuki.
Cioteczko przypomnij sobie nazwę tego leku,obawiam się,że niedługo będzie potrzebny mojemu psiakowi.

Posted

To jest Trocoxil 20 mg, jedna tabletka kosztuje u nas 113 zł. Jest jeszcze 30 ale zaczęliśmy od mniejszej dawki. Albo to siła sugestii albo już widać lekką poprawę. Maksio tak kicał tylnymi łapkami, tak trochę jak królik, dziś juz podbiega używając łapek naprzemiennie.
Z tego co czytałam, zdania na temat tego leku są podzielone. Ale w przypadku Maksia raczej długotrwałe stosowanie nie będzie wchodziło w grę( 2-3 lata).

Posted

Zapomniałam dodać, że Maksio schudł (na szczęście) i próbował dziabnąć lekarza. Ja mu się naprawdę nie dziwię. Nie miał kagańca, bo po obejrzeniu zębów i kła, lekarz stwierdził, że się nie boi a psa stresować dodatkowo nie trzeba. Maksio był bardzo cierpliwy, ale po obejrzeniu zębów, oczu, uszu, ugniataniu szyi, brzucha, mierzeniu temperatury, macaniu stawów, kręgosłupa i wyginaniu łap - nie wytrzymał. Jak to powiedział pan doktor - USG to USG, RTG to RTG, ja i tak go muszę wymiętolić. Ale za to przynajmniej wiem, że oprócz stawów nic mu nie dolega. Oprócz starości. Wg szacunków ma ok 14-15 lat.
A kicał nie jak królik, tylko jak zając - nie wiem skąd mi się ten królik wziął.
A tak poza tym, to ma świetny humor - apetyt dopisuje (a ma schudnąć jeszcze 1-2 kg!), poszczekuje cały dzień, kopie, pilnuje dzieci. Tylko te stawy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...