Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 146
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dopiero mialam szanse tu zajrzec

na surowice zdecydowanie za pozno, interferon - dziala na etapie silnej wiremii (poczatkowe etapy choroby), pozniej juz tez chyba nie (my mielismy - w koncu nie podalismy)

leczenie tak naprawde jest tylko objawowe (silne antybiotyki na pluca i uklad oddechowy) no i konieczne jest oslanianie ukladu nerwowego, duzo duzo witaminy B!

co do lekow to Fuks brał następujące:

Nie wiem, czy Wam to w czymkolwiem pomoże, ale Fuks brał generalnie takie leki (z bardzo dobrym skutkiem)

Ceporex (2 ml x 2 razy dziennie)
Metacam (1,5 ml x raz dziennie)
Catosal (2 ml x 2 razy dziennie)
Vitasol C (4 ml x raz dziennie)
Nuflor (1,5 ml x raz dziennie)

+ ogólne witaminy

Brał dwa antybiotyki w dużych dawkach, Ceporex i Nuflor - z czego Nuflor jest dla dużych zwierząt (bydło, konie). Ale nie było nic do stracenia....

Dodatkowo dawalismy Fuksowi scanomune - i to dlugo, przez jakies 3 miesiace.

Co do Convalescence to tez nie chcial jesc - ale zalewalismy mu tym wolowinke (nawet bez ryzu, byle jadl). Fuks tak naprawde wyszedl z tego bo caly czas jadl. Ten w puszkach tez jadl.

Objawy nerwowe zostaly mu do dzis (klapie pysiem, drzy mu caly jeden bok - bark, klatka piersiowa, lapa - jak lezy) ale w niczym mu to nie przeszkadza. Od choroby minelo juz 9 mies. i mamy wrazenie ze drzy coraz mniej.

Trzymamy mocno kciuki za Tunie!

Posted

Dzieki Elu, ja mam nadzieje, ze to choć troche pomoze Tuni, moze podsunie jakiś lek, jakas metode.
Ja pamietam, ze gamonie, gdy był u nich Glutek, cały czas pisały o tych lekach wykrztuśnych i opukiwaniu. Bo to flegma zalega w plucach i pies sie dusi od tego....

Posted

No wlasnie nasze doswiadczenie jest troche niepelne - bo Fuks trafil do nas po prawie 2 tyg. hospitalizacji. W plucach mu wciaz swiszczalo, ale juz sie nie dusil...

W razie czego moge podac jeszcze komorki do wetow ktorzy go leczyli - trafil do nich naprawde w beznadziejnej formie (sami twierdza ze gdyby nie jadl - to byloby po nim).

aha - oslonowo tez dawalismy lakcid na brzuszek i essentiale forte na oslabiona antybiotykami watrobe...

a na oskrzela - zeby ulatwic oddychanie - aminofiline w czopkach (dla dzieci)

no i mierzenie temperatury i ciagla obserwacja
i hot line z weterynarzem jesli cokolwiek wydalo nam sie niepokajace

Posted

Qrcze ale się porobiło :shake: Wiedziałam, ze Tunia jest chora ale, żeby aż tak... Strasznie mi smutno z tego powodu :-(
Trzymaj sie malutka, proszę Cię nie poddawaj się kochanie, walcz dzielnie dziewczynko...
Trzymam kciuki za Ciebie!

Posted

Amiśka zaraz jedzie do weta. Tunia jest pod jego ścisłą kontrolą.

Jeśc je te surowizny, lepiej oddycha, ale caly czas leży. Nie ma już tej ropnej wydzieliny z noska. Więc chyba antybiotyki działają.
Dostaje praktycznie wszystko co możliwe (to co pisałyście).

Teraz juz pozostaje tylko czekac.

Posted

Tak,właśnie wrócilam od weta.
TUNIA dzis oddycha lżej
od wczoraj dużo spala
/a my z nią/:cool3:
Je i śpi
Teraz też śpi
zasypia mocno
a ja przygladam sie
czy jeszcze żyje???
Cioteczki bardzo dziekuję za rady:loveu:
Praktycznie wszystko to co piszecie
TUNIA dostaje
i jeszcze ten ZYLEXIS
immunomodulator
czekamy

Posted

A co tu nikt nie zagląda??:cool3:
Zapomniałyście cioteczki o TUNI???:mad:

A TUNIA żyje i śpi:loveu:
Byliśmy u weta.po malutkim spacerku ,zjadla troszkę
i teraz spi.
Przykryta wełniaczkami ,cieputka śpi.
TUNIA bardzo chce żyć:loveu:
interesuje sie troszkę
co w domu sie dzieje??:lol:

Posted

Zaglądamy, tylko sami zbieramy się do weta z jednym z moich psów i jakoś tak wszystko w biegu...

Niezmiennie jednak trzymam kciuki za małą i za Ciebie Amiśko, trzymacie się świetnie i oby tak dalej!

Posted

Zaglądam też ale na chwilkę,bo sama chora jestem i krzyczą na mnie jak sie wykradam z łóżka na dogo.
Tuniu-prosze Walcz-dobrze,że chcesz,śpij dlugo-sen leczy i nie martw już więcej Amiśki i nas....

Posted

ja też sledze, czekam i czytam każda wiadomosc.
Piszcie, co tam z Tunia. I Amiska, ja tam nie, żeby straszyc, ale żebyś zachowała czujnosc. Coś mi sie wydaje, że i o parwo i o nosówce czytalam, ze one skubane takie zdreadliwe, to znaczy potrafią nawracac, wydaje sie ze dzien lepiej, a tu od nowa. Także trzeba cały czas uwazac ...
POisz, pisz, jak tam maleńka...

Posted

Mi też ta sunia nie daje spokoju....
Będzie dobrze, wierzę w to. W końcu nasza Amiśka "to nie byle kurze pirze...)jak mówią u mnie na wsi :cool3: , ale osoba z medycznym wykształceniem.

Posted

Amisiu, zaglądam kiedy tylko mogę. Czytam z zapartym tchem co piszesz. Za każdym razem jak tu wchodzę, to się boję co przeczytam tym razem...
Trzymam kciuki za malutką, bardzo mocno :loveu:

Tuniu- walcz kochana!

Posted

Przyszłam wlaśnie z pracy
Tunia troszkę zjadła
tylko surowego kurczaczka-biale miesko
przewietrzyłam
rumiankiem oczyscilam nochala
otuliłam chudzinkę
i teraz mocno zasnela i tak
cichutko oddycha
że patrzę co chwilę
ćży oddycha:crazyeye:

Posted

hmm, to jak długo ona choruje? Bo te wątki, ktore dotychczas czytalam o nosówce, dawały obraz przerażający, to były dlugie tygodnie choroby i walki z nia...Byłoby cudownie, gdyby udalo sie jej tak łagodnie przebyć tę chorobę...:) Trzymam za Tunkę kciuki z całej siły!! :)

Posted

Dokładnie niewiem ile to trwa, napewno jakieś trzy tygodnie, może dłużej. Wiem, ze już taka chora została zabrana ze schronu...

Tuniaczku zdrowiej maleńka...

Posted

loozerka napisał(a):
hmm, to jak długo ona choruje? Bo te wątki, ktore dotychczas czytalam o nosówce, dawały obraz przerażający, to były dlugie tygodnie choroby i walki z nia...Byłoby cudownie, gdyby udalo sie jej tak łagodnie przebyć tę chorobę...:) Trzymam za Tunkę kciuki z całej siły!! :)


Ja naprawdę nie mam czasu opisywać ze szczególami nosówkę TUNI,
jest klasyczna!!!!:shake:
Absolutnie nie jest łagodna:-(
Sunia meczy się strasznie:-(
I nie wiadomo jaki bedzie wynik:shake:
Jest bardzo słaba:-(
Ale troszkę je

Posted

Amiśka, przepraszam, jesli Cie zdenerwowałam, po prostu chyba przez chwile mialam nadzieje, wrazenie, ze moze to nie to...skoro tak szybko to przeszlo...
Bo ja sie nosówki boje bardzo po tych opisach, ktore czytalam i z drzeniem czytam o takiej diagnozie..
i w zadnym wypadku nie uwazam, ze powinnas opisywac....choć moze tak to wygladało...
trzymam kciuki z calych sił za zdrowienie Tuńki, aby jadła...bidulina, to ponoc bardzo ważne..

Posted

loozerko i inne cioteczki - Amisia ma bardzo ciężko chorą mamę i do tego teraz Tunia. :shake: Szpital w domu. Jest jej naprawdę bardzo ciężko.

Ech trzeba trzymac mocno kciuki i za jej mamę i za Tunię.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...