Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Dzisiaj tj 19.04. na odludziu w szczerym polu daleko od zabudowań, zobaczyłam obraz nędzy i rozpaczy. Zrezygnowana, samotna wyniszczona. Przypominała resztkę tego co można nazwać psem. Wpatrzona w pole , nieruchoma na deszczu. Pojechałam 10 kilometrów dalej zanim znalazłam jakikolwiek sklep. Kupiłam kiełbasę pomyślałam, przynajmniej się psina naje. Wracam ona niezmiennie w tej samej pozycji, leży, nieporadna, wycieńczona. Podniosła na chwilę głowę. Była tak wygłodniała ,że pomimo lęku podeszła. Ja też w strachu. Dawno nie widziałam psa tak wycieńczonego. Miałam problem w zorientowaniu się czy to pies czy suka. Po jakimś czasie patrzę obwisłe cycuszki mówią wszystko- były szczeniaki. Ale teraz ich już nie ma.
obie strasznie się bałyśmy... jak pojechać samochodem. Do tego stopnia ,że sie zgubiłam i jechałam 45 minut przez las.
na tę noc zawiozłam ją do rodziców,,,do siebie nie mogę wziąć takiego dużego psa. Mama pojechała ze mną do weterynarza. Diagnoza weterynarza : Suczka wyniszczona, zagłodzona, uszkodzone oko (oko spuchnięte jak po urazie, plus krwiak) mleko w cycuszkach. Były szczeniaczki...Ponieważ Labunia wygląda jak Golden Retriver podejrzewam pseudochodowlę. Przestała być użyteczna to ją wywieźli.
Noc minęła bardzo niespokojnie. Moja mama zaglądała do Labuni od 3 w nocy, a ona próbowała się wydostać i warczała. (zapewne ze strachu). Coś tam poniszczyła i nie chciała siedzieć w zamknięciu. Rano zadzwoniłam i niestety u rodziców nie mogę jej przetrzymać. Sunia cały czas kombinowała jak wyjść poza teren do tego rodzice mają juz dwa psy. Obie z mamą wzięłysmy dzisiaj wolne w pracy i po niezbędnych zakupach dla Laby zawiozłyśmy ja do schroniska. Chyba nie muszę pisać jakie emocje mi towarzyszyły. :((((
Od dzisiaj Labunia jest w schronisku w Józefowie koło Legionowa. (przy szukaniu domu dla Malutkiej poznałam wolontariuszkę z tego schroniska) mam nadzieję ,że dzięki temu będzie lepszy kontakt ze schoniskiem w sprawach Labuni. Oczywiscie to ,że ona tam jest nie znaczy ,że nic dla niej nie można zrobić. W tej chwili szukam dla niej domu tymczasowego lub stałego. W planach na najblizsze dni jest też kąpiel , bo Labunia okrutnie śmierdzi i jest w opłakanym stanie. Na tych zdjęciach tego nie widać ale ona pod wierzchnim włosem ma wszystko sklejone jakimś czymś... Jak wszystko się uda to zawiozę ją na kąpiel jeszcze w ten weekend.
(Labcia jest wykąpana, wyczesana, kołtuny wycięte, wszystko ogarnięte ). :)

kilka słów o Labuni.
waga 29 kilo
wiek około 5 lat
przednich zębów brak (starte lub spiłowane)
pies jest wylękniony i nie przyzwyczajony do zamknięcia ale za jedzonko gotowa zrobić wszystko.
W tej chwili pies porusza się powoli i koślawo co zapewne jest skutkiem wyziębienia i wygłodzenia

23.04.2012
Dzisiaj Labunia miała juz podniesiony ogonek,. nabrała sił, jak mnie zobaczyła to tak się cieszyła ,że aż podstakiwała. Raz widziałam nawet jak podbiega,.
Jest dużo lepiej porusza sie sprawniej , do samochodu bardzo chętnie wsiadła. A w domu w którym teraz przebywa, nawet zaczęła się bawic z drugim psem. Bardzo opornie ale on był tak niezmordowany ,ze musiała ulec zabawie. :)

JAK TO ZWYKLE POJAWIŁA SIĘ PILNA POTRZEBA FINANSOWA.
DOTYCHCZASOWE WYDATKI KTÓRE POKRYWAŁAM Z WŁASNYCH SKROMNYCH FUNDUSZY:
19.04.
wizyta u weterynarza w Wołominie zaraz po przywiezieniu 62 zł
krople przepisane przez wet. 9 zł
niezbędne zakupy obroża , smycz 24 zł
karma , puszki 60 zł
wizyta u wet w Legionowie plus środek na kleszcze 74 zł
nowe krople do oczu 5 zł
kolejna karma , bo wszystko zostało w schronisku 35zł
o benzynie już nie wspomnę ile ..:(

na dwie wizyty u weterynarza mam paragony , jak poprzednio zbieram na leczenie.
Ponieważ Labunia znajduje się teraz w BDT potrzebne będą pieniądze naprawdę pilnie.
Sytuacja w schronisku wygląda tak ,że formalnie trzeba sunię adoptować ,żeby mogła przejąć ją fundacja,. Adopcja znowu z kolei wiąże się z kosztem zapłacenia "co łaska " około 50 min. Labunia jest już zaczipowana.
Dzisiaj trzeba jej teraz zapewnić wizytę u weterynarza i zapłacić za antybiotyk, który jest potrzebny. No niestety mimo szczerych chęci mnie już naprawdę na to wszystko nie stać. :(



wydarzenie na Face Book

https://www.facebook.com/events/195732650545694/198258073626485/?notif_t=like

kontakt mailowy [email protected]
mój telefon 785 903 200





Edited by DOSIA_GRECIA
  • Replies 110
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

sprawdzałam tam gdzie była , gdzie siedziała cały czas nie było nigdzie śladu po szczeniakach. A dookoła były pola. Myślę ,że bardziej chodzi o to ,że długo się błąkała nie jest tez przyzwyczajona do przebywania w mieszkaniu. Woli przebywać na zewnątrz. Potem szuka jakiegos cichego bezpiecznego miejsca i leży. Myślę , że idealny byłby jakiś kojec albo dom z wyjściem na ogród.

Guest Ryniu123
Posted

Zgłosiłem do fundacji i forum goldenkowych

Posted (edited)


ZABRAŁAM JĄ DZISIAJ ŻEBY JĄ OGARNĄĆ I WYKĄPAŁAM JĄ

do osiemnastej muszę ją zawieźć z powrotem.

do schroniska :(

Sunia była niespodziewanie dzielna. chociaż miałyśmy w wannie kilka sytuacji podbramkowych. Dała się spokojnie wykapać, wyczesać wyczysciłam jej uszy, wyciełam kołtuny ...czesałam czesałam czesałam a ona poddawała się tym zabiegom. Zero agresji.
Kolejne moje spostrzeżenie,. nie wykazuje agresji wobec innych psów wprawdzie moje bigielki są łagodne jak baranki ale jednak . tylko trochę warczy żeby nie przeszkadzały jej . Natomiast koniecznie trzeba zamykać kuchnię bo próbuje zjeść wszystko co znajdzie, wyciągnąć wywrócić ... próbowała się dostać do karmy w worku.
Jedno jest pewne musiała być na uwięzi bo leżała w swoich odchodach. Całe futro miała zlepione pod wierzchnim włosem i okrutnie śmierdziała.
Co do zębów to uważam ,że suńka nie jest stara, miałam stare psy i żadne nie miały startych zębów. na starość psują się wykrzywiają, wypadają.. a ona ma pozostałe białe bez osadu, bez kamienia i tylko te z przodu spiłowane jakby ktoś zrobił to specjalnie. Aż cięzko w to uwierzyć ale dla mnie to tak wygląda jakby ktoś spiłował jej pilnikiem zęby z jakiegoś chorego powodu.:angryy:

Edited by DOSIA_GRECIA
Posted

ojej dlaczego nikt nic nie pisze,. nikt się nie odzywa...:( ja wiem ,że pewnie wszyscy sobie myślą ,że jestem podła ,że zawiozłam ja do schroniska, jak ją odławiałam na polu myślałam tylko o tym że tam czeka ją śmierć. jak nie z głodu to pod kołami tira.. Trudno nie musicie mnie lubić. małego psa mogłam jakoś przewaletować ale dużego już nie, a do tego za parę dni wyjeżdzam na tydzień. Ale teraz jest chyba najważniejsze żeby jak najszybciej udało się znaleźć jakiś dom choćby tymczasowy dla suni. Myślę sobie ,że to małe schronisko to mniejsze zło. mam tam kontakt i z psem i z osobami, które są tam wolontariuszami. Sunia jest pod opieką weterynaryjną i w trakcie leczenia. Na płatny dom czy hotel mnie nie stać a poza tym nawet nie znam żadnego. Żeby zacząć zbierać fundusze musi się najpierw znaleźć jakaś alternatywa. Niektórzy, chcą żeby pies był już po szczepieniach i po sterylizacji a ja ją złapałam w ten czwartek.. Upłynęły dopiero dwa dni...

Posted

DOSIA_GRECIA napisał(a):

Co do zębów to uważam ,że suńka nie jest stara, miałam stare psy i żadne nie miały spiłowanych zębów. na starość psują się wykrzywiają, wypadają.. a ona ma pozostałe białe bez osadu, bez kamienia i tylko te z przodu spiłowane jakby ktoś zrobił to specjalnie. Aż cięzko w to uwierzyć ale dla mnie to tak wygląda jakby ktoś spiłował jej pilnikiem zęby z jakiegoś chorego powodu.:angryy:

Ze schroniska wyciągnełyśmy ponad rok temu mix goldenkę. Też ma spiłowane zęby. Podobno kłusownicy tak spiłowują zęby (łącznie z kłami) swoim psom tropiącym, żeby nie uszkodziły złapanej zwierzyny.

Posted

i to właśnie tak wygląda może jutro jak do niej pojadę uda mi się zrobić zdjęcie .....to absolutnie nie wygląda naturalnie. Mało tego w górnych kłach są wypiłowane miejsca na dolne kły. Nigdy nie widziałam żeby ząb w zębie wyżłobił taki kształt.

Posted

Dobry wieczór, piszę w tym wątku pierwszy raz. Przede wszystkim wyrazy uznania dla DOSIA_GRECIA, która nie zostawiła tak biednego psiaka samego sobie no i dla jej Mamy za przygarnięcie go na noc. Zapisuję wątek, w razie decyzji o jakimś hoteliku na pewno zadeklaruję jakąś niewielką kwotę. Bardzo ubolewam, ale w żaden inny sposób pomóc nie mogę.

Posted

może ten dzisiejszy dom nie taki całkiem stracony... Bunia była u weterynarza, zrobili jej test na babeszioze(nie ma) do tegobyc moze jutro zaswieci słoneczko :) jakby co to na pewno napiszę. A dzis nie chce zapeszać.

Posted

[quote name='DOSIA_GRECIA']W tej chwili pies porusza się powoli i koślawo co zapewne jest skutkiem wyziębienia i wygłodzenial
Mam nadzieję, że nastąpiła poprawa. A temu, co spiłował jej ząbki, życzę wszystkiego najgorszego :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...