Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 620
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

saga_86 napisał(a):
Dlaczego taki zastój jest z adopcjami:shake: Przecież to śliczny szczeniak.

Nie wiem Ja też tego nie rozumiem :shake:

Posted

kasia19 napisał(a):
Dzisiaj Drucik zwiał niestety...................:placz:

Koszmar po prostu :( Zwiał w ciągu godziny od umieszczenia w docelowym DT i zostawienia samemu :( Szukalismy go najpierw ja z wujkiem Rajkiem, później Kasia i vanorton, w międzyczasie Kamkam ..... i nic :(
Nosi mnie, żeby pojechać dalej go szukać, ael niestety mam suki swoje pod kroplowkami Nie mogę się ruszyć ...Jeszcze ze trzy godziny będę uziemiona, a później padnę pewnie, bo to 4 rano będzie Przedpołudniem postaram się wyrwać jakoś, żeby choć troche Drucika poszukać !

Posted

Szlag mnie zaraz trafi Nie cierpię wybierać między zdrowiem i życiem kolejnych psów, a tym bardziej mojej ukochanej Aisy vel Suśki:crazyeye: Jestem jak w potrzasku Czuję się odpowiedzialna za Drucika, ale równocześnie nie moge zostawić moich psiaków, po "dziwnym" niezrozumiałym dla nikogo, pogryzieniu :placz:

Posted

Majaa, rzeczywiście ja nie trafiłam na niego ani wczoraj ani dziś rano, ale przecież musi się znaleźć! Spróbuję polatać po pracy, bo w nocy to nie szukanie, popytam po ludziach, może ktoś coś wie.

Posted

Dzisiaj szukaliśmy rano i wieczorem i ..nic .... :placz: :placz: :placz:
Dzięki za słowa otuchy - Moja Dinka już jest ok, Asia dochodzi powoli do siebie

Posted

andzia69 napisał(a):
Majaa - że ty jeszcze masz silę,żeby za bezdomnymi psiakami latać!
Podziwiam cię kobito - jesteś wielka!:p

Siły nie mam, ale mam obowiązek !
Dzisiaj nasz dyżur karmienia był .... Moje dziewczyny zostały pod dobrą opieką! :loveu:
A poza tym Drucik to tak jak mój by był:roll: Od 1,5 miesiąca, choć do mnie trafił przez przypadek, był leczony, chuchany, dmuchany u mnie w domu, mimo wszelkich przeciwności losu!
Dzisiaj podając mojej naprawdę "twardej" charakterologicznie suce lincospectin, po prostu się poryczałam .... Jej reakcja była szokująca ... bardzo ją bolało .... Odwróciła się żeby ugryźć, ale zobaczyła, że to ja jej ten ból zadaję i sobie obie poradziłyśmy - w końcu się uwielbiamy ;)
Ale zdałam sobie sprawę jak bardzo musiało boleć Drucika podawanie zastrzyli z lincospectinu i nie tylko przez kolejne naście dni
Nie jestem w stanie sobie darować tego, że uciekł Przecież chcieliśmy jak najlepiej dla niego !
Nie wiem, co robić ...... :placz:

Posted

Przykro to pisać, ale nie mam dobrych wieści. Pytałam po osiedlu, głównie osób które lubią wszystko widzieć i słyszeć ale nikt psiaka nie widział. Drucik musiał chyba szybko się przemieszczać bo po osiedlu chyba się nie kręci. Zostawiłam informację w sklepie, na słupach, może ktoś się odezwie...
PS. Trafiłam za to na pieknego bezdomniaka, dokarmianego przez mieszkańca Domu Opieki. Rozmawiałam z człowiekiem, psiak bardzo posłuszny, siada, daje łapę, przychodzi przynajmniej do niego zawołany. Raczej przymilasty i nieagresywny, moje psy nie przypadły mu do gustu -powarkiwał trochę ale to chyba raczej z lęku było. Spróbuję mu dziś może fotki zrobić. Jest duży, czarny z jaśniejszą szarą plamą na klacie. Wydaje mi się, że w typie owczarka belgijskiego.

Posted

Kamkam napisał(a):
Przykro to pisać, ale nie mam dobrych wieści. Pytałam po osiedlu, głównie osób które lubią wszystko widzieć i słyszeć ale nikt psiaka nie widział. Drucik musiał chyba szybko się przemieszczać bo po osiedlu chyba się nie kręci. Zostawiłam informację w sklepie, na słupach, może ktoś się odezwie...
PS. Trafiłam za to na pieknego bezdomniaka, dokarmianego przez mieszkańca Domu Opieki. Rozmawiałam z człowiekiem, psiak bardzo posłuszny, siada, daje łapę, przychodzi przynajmniej do niego zawołany. Raczej przymilasty i nieagresywny, moje psy nie przypadły mu do gustu -powarkiwał trochę ale to chyba raczej z lęku było. Spróbuję mu dziś może fotki zrobić. Jest duży, czarny z jaśniejszą szarą plamą na klacie. Wydaje mi się, że w typie owczarka belgijskiego.

Wiem kamkam My też ciągle pytamy Może ogłoszenia pomogą ! Zamierzam zawiadomić jutro wetów w mieście - niektórzy już wiedzą ! Pewnie jak ktoś znajdzie psine to moze chcieć iść do weta, a jeśli ten się przyłoży do oględzin to napewno stwierdzi, że psiak jest wykastrowany i to ich może nakierować, bo w tym mieście psów się raczej nie kastruje, zwłaszcza, że suk się nie kastruje praktycznie w ogóle!
O prawie Belgu (piekne ciudo) już pisałam na głównym !

Posted

klusek04 napisał(a):
Drutku wracaj !!!!!!!!!!!!!!!!

Dzisiaj znów pół miasta zjechaliśmy ! I nic :(

Nic w sensie Drucika, bo dowiedzieliśmy się o kilku kolejnych podobno bezdomnych psach! :placz: :placz: :placz:

Posted

DRUCIK JEST JUŻ U MNIE W KOJCU!!!!!!
:laola:


(:cool3: ku niezadowoleniu moich psów i TZ ;), bo to on walczy na codzień z karmieniem dużych psiaków!!!!!!! )
Szczegóły wieczorem !

Posted

Zadzwonił dzisiaj chłopaszek z informacją:”mam "tego" psa z ogłoszenia!” Podał adres i pytał o nagrodę ! Pies według adresu Drut był ulicę dalej, więc jadąc trochę sobie podśmi****ek po drodze zrobiliśmy z cwaniactwa dzisiejszego młodego pokolenia
Już jak wysiedliśmy z Rajkiem z samochodu nie było nam do śmiechu na pierwszy rzut oka!
Drucik nim się zorientował, że to my chował się za te biedne, przemoczone, czekające na nasz przyjazd na dworze dzieci! Był koszmarnie przestraszony. Dzieci zaczęły opowiadać, że rano Drucio stał przed Gimnazjum nr 1, jak często się zdarza różnym psom! Jeden chłopiec widział go wczoraj na Dworcu Zachodnim.
Po kilku godzinach lekcyjnych, kiedy wychodzili ze szkoły zobaczyli, że pies jest kopany! Dzieci długo nie chciały powiedzieć przez kogo! W końcu jedna dziewczynka nie wytrzymała i chlapnęła, a jak chlapnęła, to dzieciaki w przerażenie wpadły, żeby pod żadnym pozorem nie mówić, kto to mówił i opowiedziały resztę...
A jak opowiedziały to mnie, delikatnie mówiąc, szlag trafił, bo napewno nie kłamali!
Dzisiaj cały dzień lało! Drucik próbował się schować w szkole! I .... kilkakrotnie WOŹNY go na kopach z tej szkoły wyganiał!!!!!! Dlatego go dzieci wzięły do domu jednego z chłopców (pewnie niezły dom, bo dziecko się odważyło zabrać psiaka, a poza tym, o ile się nie mylę to jest to dom, pod którym stoi miska dla Puszka naszego. Jutro to sprawdzę na spokojnie, bo i tak jeszcze porozmawiać chcę z tym chłopcem!) bo psiaków na terenie szkoły kręci się trochę, ale dzieciaki się bały o przyszłość tego psa! Idąc z nim przeczytały plakat o poszukiwaniu tego psa!
Nie byłabym sobą, jakbym przeszła koło takiej sytuacji obojętnie. A że tak się składa, że dyrektora tej szkoły znam i wiem, ze do tego jeszcze jest psiolubny, to natychmiast po powrocie do biura zadzwoniłam do Niego! Zaklinał się „Majka ja nie mam woźnych sadystów”, ale chyba słyszał, ze jestem nieźle wkur.... nie mówiąc o tym, że chyba mnie na tyle zna, że jakbym nie miała powodów to bym nie zadzwoniła! Pogratulowałam Mu rozsądnych dzieci w szkole, równocześnie przepraszając, ze mój pies młody i głupiutki znalazł się na Jego terenie. Poprosiłam jednak, żeby się dobrze zastanowił, czy to, że takie dzieci w tej szkole są, jest aby na pewno zasługą szkoły, w której równocześnie kopie się psy i jeśli nawet tak jest, to czy parę kopniaków na schodach, nie zniweczy tej pracy i rodziców, i szkoły oraz Jego samego, bo wiem, ze tam ciągle psy się kręcą i nie są wyrzucane!
No i tematu nie odpuszczę dalej!

Ale to nie był max dzisiejszego naszego poziomu wkurzenia... zaraz założę wątek i wkleję gdzie się da, choć sytuacja dotyczyła jelonka, a nie psa!! Pomoc nam potrzebna w interpretacji przepisów!

Posted

:laola: :laola:
DRUCIK WITAJ Z POWROTEM!!!!!!!!!



Maja a ten woźny to ku....... nie człowiek!!!!!!!!!!!!!!!!!! Brak mi słów!!!!!!!!!!!!!!!:shake: :angryy: :angryy: :mad: :mad: :mad:

Posted

kasia19 napisał(a):
Maja a ten woźny to ku....... nie człowiek!!!!!!!!!!!!!!!!!! Brak mi słów!!!!!!!!!!!!!!!:shake: :angryy: :angryy: :mad: :mad: :mad:

No cóż To prawie standard w strarachowickim społeczeństwie. Sorry za off'a, ale tak od wczoraj za mną to chodzi! Poza tym to jest obraz starachowickiego społeczeństwa!
Rozumiem te dzieci!
Choć czasy były inne i mój Tata jest i zawsze był rozsądnym człowiekiem, a wówczas jeszcze pracował w wydziale oświaty , to się skończyło tak, jak się skończyło! Bo niewiele brakowało żeby pies nie żył!
Ja z kolezanką Izą wylądowałam w podstawówce na dywaniku Dyrektora szkoły, bo mając tak zwany "dyżur" wielokrotnie pokłóciłam się z ulubioną woźną dyrektora szkoły właśnie dokładnie o to samo. Tylko, że wtedy chodziło nie o bezdomnego psa, tylko o psa-bohatera,którego jako ośmioklasiści, podziwialiśmy, bo wszyscy go znaliśmy! To były jeszcze czasy, kiedy się właśnie o takim psie rozmawiało w ósmej klasie SP! Przyprowadzał dziecko będące w I lub II klasie SP do szkoły i czekał pod szkołą dzień w dzień, aż dzieciaczek skończy lekcje, żeby go odprowadzić bezpiecznie do domu! Nie wadził nikomu! Zawsze czekał skulony pod murami szkoły.
Pamiętam ten dzień jak dziś !!!!! Lało gorzej niż wczoraj, grad zaczął padać. Psina wszedł do wiatrołapu ! Co zrobiła woźna ? Na naszych oczach wprowadziła psa do korytarza, otworzyła drzwi i od korytarza i od wiatrołapu na zewnątrz! Po co ? Po to, żeby kopnąć psa tak , żeby przeleciał przez cały wiatrołap! Psiak był Onkowaty bardzo, bardzo podobny do ogłaszanego przez nas obecnie Kajo! A że to była już druga nasza scysja z wożną w danym miesiącu (pierwsza była o to, że podpuszczała chłopców z II klasy, żeby powiesili na fartuchu na haku w szatni mulatkę, która była w I klasie:crazyeye: ) to dywanik miałam zagwarantowany!
Mój ojciec - wyjątkowo spokojny i sprawiedliwy człowiek, zamiast pokornie zebrać joby i zastrzelić psa, o co go również poproszono jako myśliwego:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: , jak to bywało "przyjęte" w tamtym czasie, zaprosił wbrew wszystkiemu nas - dwie goofniary, do przedstawienia naszej wersji wydarzeń (dzięki Tato jeszcze raz za publiczną odwagę i za szacunek do nas i wiarę w nas:loveu: ). I udowodnił na forum wszystkich zebranych, że to jest po prostu nieludzkie, co zaprezentowała woźna! Uniknęła zwolnienia z pracy ! Ale i pies i dziewczynka mulatka nie byli podobno już nigdy tak bardzo prześladowani!
A ja często zaglądałam do tego psa już później będąc w liceum Miał miejsce pod ścianą i nikt się go nie czepiał ...później zniknął ! Niestety nie wiem, co się z nim stało:shake: Ale na zawsze zapamiętam go jako wzór wiernego psa - przyjaciela! :loveu: :loveu: :loveu: i dlatego szlag mnie trafia tym bardziej, jak słyszę o historiach z psami i woźnymi! Nie mówiąc o tym, że chodziło o Drucika !!!

Posted

Rzeczywiście takie historie się zdarzaja i są straszne:(:(
A może teraz ktoś zainteresuje się Drutkiem ,on tez jest takim bohaterem bo przecież poszedł szukać MAJĘ .....................

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...