Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 620
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kasia19 napisał(a):
Będzie wszystko oki!:lol:

My już po zabiegach wszelkich ! Drucio poszedł w końcu spać! Z oddrutowywaniem kłopotów nie było Buziaczka ma Drucik takiego, jakgdyby nigdy nic się nie stało :multi: :multi: :multi: :multi: Zero śladów !!!!!!!!!!!!!!! :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:
Brawa dla PsiegoPana Doktora!!!!!!! To był majstersztyk!

Przy okazji Drucik stracił męskość ;) Z tym również nie ma, jak na razie problemów!

W międzyczasie pojawił się jadnak problem ... bo nie może być tak prosto i oczywiście! Drucio złamał sobie pazura, prawdopodobnie podczas wybudzania. Krwawaił i to dosyć mocno, ale już problem zażegnaliśmy!
Na razie wszystko jest na dobrej drodze!

Posted

Dzisiaj Drucik spędził ze mną i moim TZ całe przedpołudnie przy sadzeniu drzewek i krzewów ! Na szczęście czasami udaje mi się wziąść dzień urlopu! :razz:
Drucio był przeszczęśliwy ! Biegał, a wręcz hasał po działce! Czego nie robi puszczony sam na ten sam teren! Co chwilę przybiegał do mnie lub do męża, żeby nas próbować zaciągnąć do czegoś fajnego, co znalazł :razz:
A najfajniejsze, co odkrył, w ślad za moimi psami :angryy: , to kompostownik! Moje psiaki i wszystkie jakie lądują u mnie na DT, uważają że najfajniejszym miejscem na świecie jest kompostownik i dziwią się potem, że ja kompletnie nie podzielam ich zdania :cool3:
Oczywiście po prawie całodziennych harcach przyszedł czas na zastrzyk I Drucio oczywiście wiedział natychmiast, że to nie jest czas na przyjemności i ostentacyjnie powędrował do "swojego, czyli Harry'ego" kojca i postanowił stamtąd nie wychodzić, a napewno nie w taki sposób, aby zbliżyć się na 15 m od garażu ! Ale mój TZ go przechytrzył (ciekawe jak długo ten patent się będzie sprawdzał :cool3: ) Kiedy ja pakowałam jedzonko i nalewałam wodę, więc psiak mnie nie widział - mimo, że kocha mnie najbardziej na świecie obecnie, to ta miłość jest całkowicie nieprzekładalna na chwile pobytu w garażu, bo to właśnie ta sama ja zadawałam mu ból podając zastrzyle - mój TZ skusił go prostym mykiem: siadł pod bramą garażową i z apetytem pałaszował jabłuszko od czasu do czasu gwiżdżąc na Drucika! Podziałało rewelacyjnie! Gorzej było z podaniem leku. Mimo, że lek już niebolesny, to psiak ma taką awersję, że we dwójkę nie bylismy w stanie go utrzymać, ale udało się! Jeszcze dwa razy musi się udać!

Posted

klusek04 napisał(a):
Biedny "Drutek". Ale jakoś zniesie te męki zastrzykowe. A czy domek dla Drucika się znajdzie?

Oj Oby się znalazł, to naprawdę przemiła istotka! I ma same zalety, oprócz jednej ale do oduczenia - skacze przy powitaniu !

Posted

To ciarne ciudeńko zawojowało mnie ! I niestety musi się wyprowadzić do innego DT , do tego, gdzie był od początku, choć paradoksalnie tam będzie miał więcej styczności ze mną i nie tylko ze mną, niż będąc u mnie w Harrusiowym kojcu! Żadna wścieknięta na jego obecność sucza nie będzie nam szczekać za uszami! :evil_lol: Więc Druciu pakować zaczyna swoje zabawki .... ;)

Posted

Moje czarne maleństwo Jak ja się z nim rozstanę wiedząc, że nie idzie do nowego domku stałego tylko na DT! :crazyeye: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...