Celina12 Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Ja kocham nad życie jamniczki a teraz odkąd poznałam Bulwiątka Akuszki-uwielbiam też i JE :loveu::loveu: W avatarku moim jest Dżekuś-niestety odszedł 29 stycznia tego roku:-(:-(:-((chorował na serduszko)-był u mnie od 3 maja 2006 roku.Wzięłam Go ze schroniska razem z Atosikiem-też jamnikiem a w domu już był jamnik-Hektorek-znalazłam Go na ulicy.Moje jamniki w schronisku były aż 5 latek. Quote
brazowa1 Posted February 17, 2007 Author Posted February 17, 2007 olenka_f napisał(a):bokserki i jamniczki maja wspolna ceche PIARDUSIE JADOWITE az w oczy szczypie TAK!!! okreslenie doskonałe!!!Wybacz Akucho,ale molosowate sadza takie bąki,ze wstyd :oops: Quote
akucha Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Jaki wstyd!!! :razz: Taką błyskawiczną mają przemianę materii, normalne to, można sie przywyczaić :diabloti: Quote
olenka_f Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 ja tak jak mysle o moich siersciuchach to kazdy jest taki wyjatkowy np Maro stary psina czasem musze do budy wlazic bo nie slyszy jak go wolam ale za pileczke chwyta i chce sie bawic jak szczeniaczek przez dwa lata myslalam ze sliwa ktora posiadam nie owocuje a tu nie to Marutek zjada sliwki i malo tego jak w koncu zauwazylam jedna to sie poczestowalam a on zaczal piszczec i mial straszny slinotok wiec mu oddalam ale choc wiem ze sa smaczne a Maro to koza, Nusia to uparciuch i malpa dla Maro jak plywaja to zawsze podtapia Maro bo chce sobie na jego grzbiecie pojezdzic, Basiulek to piesek ktory tak dla zabawy gryzie telefony i polki chodzi po biurku i ma wiecznie glodne spojzenie, Pipi to damulka a Figunia to takie poltora nieszczescia i jeszcze wiecej szczescia kot natomiast uwaza ze stol to odpowiednie miejsce do spania i razem z Pipi wyjadaja cukier i jak sa jakies slodycze papierki z cukierkow odwija Pipi ale jedza do spolki Quote
akucha Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Cudowne masz stadko :loveu: Koniecznie musimy je zobaczyć. Mają szczęśliwe życie, Pańcia się za nic nie gniewa. :evil_lol: Wychodzi na to, że Marutek wyjada wszystkie śliwki, coś takiego!!! Muszę Ci sie przyznać, że u mnie specjalistką od kabelków telefonicznych jest wiewiór (kotka Tina). Też spi na stole, najchętniej na serwecie, zdarza się, że towarzyszy jej w tym avatarkowa Tola :oops: Taką mają sztamę, że wiewiór zrzuca psom na podłogę cukierki i ciasteczka z wszelkich szafek i półeczek. To właśnie Tola lata po domu trzymając w zębach ogon wiewióra, miętoli kotkę strasznie, ale ona to lubi. Quote
olenka_f Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 czasem sie gniewam ale to i tak nie dziala jak krzycze na Nuske za kolejna dziure na trawniku to podskoczy da buzi i juz a Basiul robi taka mine ze czuje sie winna a na reszte to chyba nawet nie ma o co krzyczec Figa jest zazdrosnica odgania Pipi i nawet kot juz nie mogl dzis spac z nami jak ona wita pieknie ogonkiem juz macha i sie tuli pojade z nia jutro na przeswietlenie tych lapek i pojde do innego jeszcze wetka zeby miec pewnosc w koncu teraz jej nie lecze na nozki ma tylko polopiryne ktora jak da rade to wypluje tak jej nie lubi i przestala zalatwiac sie w domu tak sama z siebie fajnie jaki to bardzo madry piesek prawda Quote
olenka_f Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 zawsze myslalam ze to kroliczki gryza kable a twoj kotek tez potrafi mocne ma zebiska kociaczek Quote
Celina12 Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Figunia dla swej Kochanej Pańci-zrobi jak widać-WSZYSTKO!!!! Czekamy na wieści po jutrzejszej wizycie u weta. Quote
akucha Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Boże, jaki Figuni trafił się cudowny, ciepły dom, jacy kochani ludzie!!!! To jakiś cud jest!!! Quote
kaerjot Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Kocham takie cuda i mam przez nie mokre oczy Quote
olenka_f Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 jestem najgorsza pania na jaka mogla trafic Figa to do czego doprowadzilam przechodzi ludzkie pojecie, wczoraj zauwazylam ze jej sie pogarsza stan nozek wiec dzis do lekarza i co to moja robota, Figa jak jestem w pracy nie rusza sie z lozka jesli nikt jej nie wyniesie nie zalatwia sie 15 godzin na ogrodzie tez nie chce byc chwilka ale jak z nia jestem to ok, te jej trzesiawki ze niby zimno i ja bralam i nadal biore do lozka a tak nie wolno bo jej to nie pomaga tylko szkodzi efekt jest odwrotny Figunia zjada pieknie jak ja trzymam zeby jej sie lapki nie rozjezdzaly a to wszystko to zla robota i tyle Quote
olenka_f Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 doprowadzilam do tego ze oiesek jak mnie nie ma nie egzystuje tylko spi i czeka a ona musi cwiczyc Quote
akucha Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 :huh: Dlaczego "zła robota"??? Trzeba na siłę zmuszać do chodzenia??? Doczytałam już... No i jak te cwiczenia organizować??? W łóżeczku chyba może spać? Quote
olenka_f Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 problem w tym ze ona moje lozko za swoje lezy caly czas tylko i sie nie rusza jak wracam do domu to jak mowi Macius ona ozywa cwiczenia to chodzenie a ona chodzic nie chce tylko za mna chodzi to jest tak ze ona wraca do zycia jak wracam z pracy a ja wracam ok 3 w nocy klade sie spac ok 5 wiec tylko 2 godzinki jestesmy razem bo potem razem idziemy spac wstaje ok 11 i wychodze przed 13 wiec naprawde malo czasu zeby tylko ze mna mogla cwiczyc w domu zawsze ktos jest ale ona na nikogo nie zwraca uwagi do tego stopnia ze Maciek sprawdzal czy oddycha do tego przy dyskopatii nie wolno jej zchodzic ani ze schodow a tym bardziej z lozka bo pogarsza to jej stan schodow nie mam ale z lozka schodzila pare razy napewno Quote
akucha Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Olenko, to pierwsze tygodnie, ona zachłystuje się dobrym życiem, tęskni, czeka na Ciebie... Ja myslę, ze z czasem przekona się do innych domowników i też zacznie im towarzyszyć. A że zeszła kilka razy z łóżka to nie koniec świata... Można ją przecież zestawiać... Spacerki jakoś zorganizujecie, powoli wszystko da się zrobić, nie zadręczaj się wyrzutami sumienia, a co w schronisku miałaby więcej ruchu? Już by jej nie było... Te doktory... wrrrrr. Nie mają nic zrozumienia dla właścicieli, kręcą nam w głowach i tyle. Quote
Kasia25 Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Oleńko, Tyś zła????????????????? Dzięki Tobie ona żyje! Rozrabia, kota ma własnego do ciągania:diabloti: Będzie dobrze, przyzwyczai się i zrozumie, że są ciekawsze rzeczy niż łóżko! Quote
olenka_f Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 ja dostalam prace domowa od doktor mam poszukac cos tam przewodnik stada i cos o alfie ale z tych nerwow zapomnialam dokladnie i znow cos namieszam a to Figunia na tym cierpi Quote
akucha Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 :crazyeye: :evil_lol: Mówiłam!!!!! Te doktory :cool3: O rety, prace domowe zadają :chaos: Quote
akucha Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Może tu coś znajdziesz: http://www.naszemiasto.pl/pies/tresc/40046_360_25.html http://akita.terramail.pl/pages/poradnik.html http://www.szkolenie-psow.pl/art/artykul1.html http://www.wolfdog.org/pol/articles/881.html Quote
akucha Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Tak jest Gabi!!!! A doktorowi powiedz, że płacisz i wymagasz, niech on Ci to wszystko wyjaśni :diabloti: Weci jak nikt inny potrafią wpędzać człowieka w poczucie winy... Wraca człowiek do domu napromieniowany, toksyczny, niedouczony jakiś... najchętniej zapisałby się do zerówki... Quote
olenka_f Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 ale prawda jest ze doprowadzilam ze Figunia czeka 15 godzin ze wszystkim na mnie ja kazalam Maciusiowi wypuszczac ja na ogrodek dzis trzy razy po chociaz pol godziny i najlepiej zeby byl ktorys z psow na ogrodku bo ona za nimi chodzi ale tez ona potrafi juz wchodzic do domu przez piwnice i tak wczoraj wracala po minutce az chodzilam z nia po ogrodzie w srodku nocy a jest wazne zeby chodzila i chodzila do lozka i tak ja bede brac bo co mam ja odtracac kiedy ja sama uwielbiam jak ona sie tuli Quote
akucha Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 No przecież musisz pracować. Ona się nauczy i przyzwyczai, będzie coraz chętniej i dłużej spacerować. Mięśnie się wzmocnią, leniuchowanie zniknie ;) A do łóżeczka to obowiązkowo :lol:, to malutkia pieska jest, ona musi z Panią! Quote
brazowa1 Posted February 20, 2007 Author Posted February 20, 2007 Olenko,nie odtracaj,tul,bierz do łóżka.Juz Ty wiesz najlepiej,co psina lubi i czego potrzebuje. O alfie itd ładnie napisala Gabi.Olej to.Fige ratuje tylko milosc i tyle. a mala pod Twoja nieobecnosc trzeba brac na ogrodek,nawet na te pare minut,nauczy sie,ze z innymi domownikami tez sie wychodzi. Ciotki drogie,pani wetka od Figi to kochana babeczka (znam ja i cenie) Quote
olenka_f Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 ja z Figunia chodze do pani Lezwianskiej ona ma bardzo dobra opinie a jest blizko mojej pracy i nawet przy tak chorym systemie pracy jaki mam jestem z Figunia u doktor bardzo regularnie no i naprawde te oczka leczy jedno oczko jest juz prawie cale czyste na drugim wrzod jest wiekszy ale mysle ze od czasu jak jest ze mna zmniejszyl sie o polowe Quote
brazowa1 Posted February 20, 2007 Author Posted February 20, 2007 :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.