akucha Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Trzymam za małą :-( Musi się udać, pechowa seria nie może trwać wiecznie!!! Quote
Celina12 Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Maleńka trzymaj się..nie poddawaj.....trzymam kciuki za Ciebie.... Quote
Kasia25 Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Figusiu, maleńka istotko........... Dom, potrzebny!!!! Quote
brazowa1 Posted February 5, 2007 Author Posted February 5, 2007 Olenka jutro chce zaadoptowac Fige. Sunia teraz cierpi bardzo,jest przerazona utrata wzroku i wymeczona długotrwałym leczeniem,ale mam wrazenie,ze bedzie chciala zyc,nauczy sie poruszania,zapachow. Tylko trzymajmy kciuki za Olenke. Zaluje,ze nie wystawiłysmy jej na Dogo,zanim zachorowała.Byla juz w schronisku około roku i miałysmy na to czas. Quote
akucha Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 brazowa1 napisał(a): Zaluje,ze nie wystawiłysmy jej na Dogo,zanim zachorowała.Byla juz w schronisku około roku i miałysmy na to czas. Baaa, wszystkiego nie przewidzisz... Wiadomo coś??? Quote
olenka_f Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 juz jest z nami jest kochaniutka bardzo rozbiegana i bardzo bardzo glodna droge z samochodu do mnie do pracy caly czas mnie lizala teraz kiedy wychodzimy z biura bo trzeba pracowac to robi awanture lubi jak ja przytulamy i glaskamy chodzi w kolo nog i bardzo potrzebuje naszego towarzystwa napewno przed jakimkolwiek zabiegiem musimy ja podtuczyc i wzmocnic Quote
kaerjot Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Nie wiem, co napisać. Nie wierzyłam, że to mozliwe. Oleńko jesteś ANIOŁEM. Dziękuję, że jesteś. Quote
olenka_f Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 caly czas merda ogonkiem a jak to pisze to siedzi mi na kolanach na ktore sama sie pcha uwielbiam ja Quote
akucha Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Olenko!!!! :loveu: :loveu: :loveu: DZIĘKUJEMY!!!!!!!! A jak jej oczko??? Jak domownicy ja przyjęli? Quote
olenka_f Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 oczko wyglada bardzo zle ale ona sama jest tak przerazliwie chuda ze naprawde teraz to tylko trzeba jej dostarczyc witamin i jedzenia bo nie przezyje tak slaby organizm operacji natomiast figa jest sliczna a tak naprawde nie wiedzialam jak wyglada jak po nia jechalismy teraz potrzebuje bardzo towarzystwa przytulania i glaskania no i te kolana umie sie na nie wdrapywac Quote
akucha Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Jeśli ona tak radosna, to wszystko bedzie dobrze! Boziulku, ona pewnie najbardziej cierpiała na samotność i tęsknotę :-( Ale teraz już ma swoje kolanka i Twoją czułą rekę, no pięknie jest!!!!! Jejku, to będzie pewnie kolejny sopocki piesek "na gumce", ona się od Ciebie nie odklei :lol: Ona jest jamnikowata, tak? Quote
olenka_f Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 tak to jamniczek bylysmy wlasnie na spacerku bardzo krotko bo tu jest obcy teren jak wrocimy do domu bedzie poznawac ogrod i wtedy bedzie bardziej bezpieczna teraz szczeka bo chce na kolana utrapienie z tym pieszczochem Quote
Neris Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Oleńko, dziekuję Ci z całego serca... rozpaczałam że nie mogę Fidze pomóc, to co zrobiłaś jest cudowne. Quote
akucha Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Olenko, jesteś wspaniała i tak o niej piszesz, że jakoś oczy mokną... Tyle dni nerwów, a tu taka nowina cudowna... i już jest pieszczoch i utrapieniec i na kolanka skacze :loveu: Ciekawe, gdzie ona będzie spała, czy pośpicie choć trochę tej nocy :razz: Bo jak Figa się rozpłacze... no przecież może się okazać, że ona bez Pańci ani rusz... :evil_lol: Quote
olenka_f Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 ciezko mi pisac bo tupie po klewiaturze i ciagl e musze kasowac a te odstepy to tez jej robota spac ta mysle ze bedzie na kocyku ale nie wiem czy mi ten plan wyjdzie Quote
akucha Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Tak ruchliwa bestyjka, no, no, no... :lol: A buziaczki już rozdaje? Bo wszystkie zaprzyjaźnione jamniki, to takie całuśne są... Quote
Celina12 Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Oleńko jesteś CUDOWNA I KOCHANA..przytulam Ciebie i Figę bardzo mocno....:loveu::loveu::loveu: Teraz tylko zdrowieć i zdrowieć...w ramionach Ukochanej Pańci.... Tak pięknie i czule o Niej piszesz...Jesteś prawdziwym ANIOŁEM. Tak jamniki bardzo całuśne są i przytulańskie.....potrafią pokazać jak bardzo kochają i domagają się pieszczot i miłości. Quote
olenka_f Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 ona ciagle caluje jak pisze to lize reke zastyga tylko jak ja drapiemy po szyjce bardzo ladnie zjada teraz juz nie tak lapcztwie bo te pierwsze 3 parowki to poprostu wciagnela daje jej czesto ale troszke zeby z brzuszkiem nie bylo klopotow nie wiem tylko co ona ma z zebrem chyba bylo zlamane Quote
akucha Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 A co ona ma tam jakieś zgrubienie, bolesne jest to miejsce? Quote
olenka_f Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 to zebro wyglada jak zlamame i zrosniete na zewnatrz jej ta kosc wystaje Quote
akucha Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 O rany, ja nic nie wiem, może Brązowa coś będzie na ten temat wiedziała. Ale ono chyba nie jest bolesne, bo nie maiłaby tyle wigoru w sobie. Quote
brazowa1 Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 przyznam,ze o żebrze pierwsze słysze.Czasem,gdy pies jest chudy wyglada jakby zebro bylo złamane,zwlaszcza,gdy niezbornie sie porusza. Niesamowite,ze historia z Figa skonczyla sie w tak cudowny sposob.Teraz sunia bedzie miala po co zyc i predko wroci do zdrowia.Domowe warunki i opieka zawsze działaja cuda. Olenko,jestes WIELKA I NIESAMOWITA.Brak słow uznania. Quote
olenka_f Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 to ja nie boli ale mysle ze troche uwiera bo jak ja biore na kolana to widac ze sie przekreca tak zeby to zebro bylo od zewnatrz nie wiem jak to bedzie jak przytyje czy nie bedzie sie wbijac ale przeciez i na to napewno znajdzie sie rozwiazanie ja jej nie odbieralam ze schroniska tylko lukasz bo po drodze do sopotu pekla nam w aucie jakas linka i ja musialam wracac do pracy a lukasz zrobil i pojechal i jak ja zobaczyl to sie przerazil bo wygladala tak jak jaskier nie ruszala sie tylko lezala zadzwonil pytac sie co robic bo bal sie ze bedzie to samo co z jaskierkiem ja tez sie przerazilam ze to taki ciezki stan ale lukasz ja zabral bo mowi ze do konca zycia nie wiedzialby czy dobrze zrobil zostawiajac ja a ona pierwsze co to go ugryzla a potem cala droge chciala z nim kierowac to chyba azyl tak przygasza psy ona jest naprawde rozbrykana i bardzo wesola Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.