Poker Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Ale charakterny mikrusek.Może on ma coś z układem moczowym i dlatego siusia w domu ? Quote
storozak Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Widać pełna resocjalizacja!!! Jeszcze tylko okiełznać sikanie u koopkanie i djabeł taśański prawie idealny:D Quote
mestudio Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Poker napisał(a):Ale charakterny mikrusek.Może on ma coś z układem moczowym i dlatego siusia w domu ? On ma raczej problem z głową, a nie układem moczowym, to zwykły, złośliwy samiec, którego nigdy niczego nie nauczono. W dodatku Jordan ma już go dość i wczoraj go prawie pogryzł. Wcale się mu nie dziwię. A tak się zachowuje jak coś chce, potrafi tak bez końca. http://www.youtube.com/watch?v=qCqi89dSnMU&feature=youtu.be Quote
mestudio Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Owieczka napisał(a):On ma wydarzenie tutaj http://www.facebook.com/media/set/?set=a.345902715437786.97927.191499597544766&type=3 Troszkę się zaniedbało to wydarzenie. No nie? :-) TZmestudio Quote
mestudio Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Mam jeszcze pytanie - na Facebooku pojawiły się osoby, które chciały zabrać tasmana do siebie na stałe, czy ktoś tego pilnuje, czy utrzymuje kontakt z tymi osobami? Quote
mestudio Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 mestudio napisał(a):... W dodatku Jordan ma już go dość i wczoraj go prawie pogryzł. Wcale się mu nie dziwię. Da pogryzienia jeszcze trochę brakowało, ale ustawił go dokładnie. Już Rupi na niego nie warczy i resztę nocy spędził pod łóżkiem. Rano już było ok - bez powarkiwań. Respekt. TZmestudio Quote
Alaa Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Ogladnelam filmik z tem kurduplem i pomyslalam sobie tak: ja p.......................... po co im to bylo? I sie ze smiechu poplakalam, za co bardzo przepraszam:evil_lol:. I podloga mi sie bardzo podoba, z czego wykonana?, piekne deseczki, szkoda, ze maly leje po nich siurem cienkim;-) Przepraszam normalnie ale ja Was uwielbiam choc nie za wiele na watkach pisze to sledze je uwaznie, dobrze, ze jestescie:-) Quote
mestudio Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Alaa napisał(a):Ogladnelam filmik z tem kurduplem i pomyslalam sobie tak: ja p.......................... po co im to bylo? I sie ze smiechu poplakalam, za co bardzo przepraszam:evil_lol:. I podloga mi sie bardzo podoba, z czego wykonana?, piekne deseczki, szkoda, ze maly leje po nich siurem cienkim;-) Przepraszam normalnie ale ja Was uwielbiam choc nie za wiele na watkach pisze to sledze je uwaznie, dobrze, ze jestescie:-) A bardzo dziękujemy, bardzo mi miło, a TZ jaki będzie dumny:-). A podłoga z sosny, szczarz tasman leje najwięcej w kuchni, łazience, korytarzu na szczęście i nieszczęście. Potem wstawię filmik poglądowy na temat jego agresji do człowieka. Naprawdęmoże być kłopot z domkiem dla tego wariata. Quote
mestudio Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Proszę obejrzyjcie ten film, ja byłam zaskoczona tym co tasman zrobił, chciałam nagrać jak warczy, a on jest zdolny jak widać do różnych rzeczy. Dlatego u nas absolutnie nie może być zbyt długo ze względu na dziecko. http://www.youtube.com/watch?v=dSx79f5dBSo&feature=youtu.be Quote
mestudio Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 mestudio napisał(a):Proszę obejrzyjcie ten film, ja byłam zaskoczona tym co tasman zrobił, chciałam nagrać jak warczy, a on jest zdolny jak widać do różnych rzeczy. Dlatego u nas absolutnie nie może być zbyt długo ze względu na dziecko. http://www.youtube.com/watch?v=dSx79f5dBSo&feature=youtu.be Tasman w akcji... Horror na wieczór z dzwiękiem koniecznie! TZmestudio Quote
mmd Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 No, ale nie możecie powiedzieć, że nie uprzedzał :diabloti: Kawał drania z niego, zastanawiam się, czy to nowe, czy miał tak zawsze i jak z nim ktoś tyle wytrzymał. I jak dopuścił do czegoś takiego, przecież samo mu się tak w tej łepetynie nie porobiło. Quote
majowa Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 mestudio napisał(a):Tasman w akcji... Horror na wieczór z dzwiękiem koniecznie! TZmestudio MAtko i córko, diabeł wcielony ... mam znajomego egzorcyste... ;) Quote
mestudio Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Nie ma jak dla mnie - uprzedzał, takie zachowania w ogóle nie powinny mieć miejsca skoro żył z człowiekiem. Zaatakował w momencie jak TZ zabierał rękę aby dać sobie spokój z dotykaniem go. Pozwolił mu na takie zachowania człowiek i marne są szanse na pozytywną zmianę. Próbowałam go dziś np. drapać po plecach, a potem delikatnie podnieść, natychmiast pokazał kły. Pokazuje je w różnych sytuacjach niestety. Quote
esperanza Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Obejrzałam i moje wnioski są takie: - ponieważ film był kręcony od strony kręgosłupa psa, nie widać dokładnie jego pyska i oczu, a więc niemożliwe jest odczytanie wszystkich sygnałów - pies spokojnie przyjmuje głaskanie po łopatce i nie jest to dla niego problemem - opiekun dotyka łap, pies zaczyna warczeć i daje w ten sposób ostrzeżenie, że zachowanie opiekuna mu się nie podoba. - opiekun nadal dotyka łap, mimo ostrzeżenia, dlatego warczenie narasta- wydobywa się jakby z wnętrza klatki piersiowej - opiekun zabiera rękę- pies przestaje warczeć - opiekun ponownie dotyka łap i nie reaguje na "głębokie" warczenie - ostrzeżenie, dlatego pies posuwa się dalej, czyli pozoruje atak - uszy odchylone do tyłu świadczą o tym, że pies wcale nie czuje się pewnie, nie widać niestety oczu, nie jestem w stanie więcej wyczytać z mowy ciała psa Moja interpretacja: Być może Rupert nie był nigdy przyzwyczajany do dotykania łap, lub dotykanie tego obszaru ciała źle mu się kojarzy. Pies ostrzega, że nie chce by go dotykano w ten sposób, nie zostaje zrozumiany, dlatego posuwa się o krok dalej i pozoruje atak. W takim przypadku należałoby popracować nad odwrażliwianiem Ruperta na dotykanie łap. Jeśli czujecie się na siłach, by nad tym popracować, mogę podesłać filmiki, jak to zrobić. Rozmawiałam telefonicznie z p o nicku Ewe Lina na fb na temat adopcji Ruperta i przekazałam jej informacje zawarte na tym wątku. Powiedziałam, że pies jest w trakcie diagnozowania i jeśli będzie chciała go adoptować niech dzwoni 23.01, gdy pies będzie po badaniach. mestudio podać Wam na pw jej nr? Quote
mestudio Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 W takim stanie w jakim jest Rupert nie podpiszę się pod żadną odpowiedzialnością wynikającą z adopcji. Jeśli ktokolwiek to zrobi bierze na siebie odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje. Dla mnie jest to pies w chwili obecnej nadający się do głębokiej resocjalizacji. Ze skłonnościami do agresji. Oczywiście że jest to do wyprowadzenia - za kilka miesięcy. Co do reszty się nie wypowiem. Nie jestem aż takim specjalistą jak Esperanza. Tylko jedna uwaga - na filmie tego nie widać ale on ugryzł na końcu. TZmestudio Quote
storozak Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Ja myślę, że Rupert ma olbrzymie szanse na główną rolę w jakimś kasowym horrorze... złośliwiec jeden... Quote
Alaa Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 A ja mysle, ze zarty zartami ale nie chcialabym miec takiego tasmana u siebie.Nie mam cierpliwosci do naprowadzania pieskow na dobra droge, moze dlatego, ze pierwszy dal mi tak popalic,trudny byl niemozebnie a ja nie za bardzo doswiadczona w zakresie prostowania psow. Przykro mi, ze macie z nim taki problem, ciezko z adopcja bedzie, kurcze czarno jakos to widze. Quote
mestudio Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Alaa, dlatego uczciwie napisałam już ze trzy razy, że on u nas nie może być ze względu na małe dziecko i proszę aby się rozglądano za tymczasem, my mamy cierpliwość i to bardzo dużą, jednak nie mogę narażać niemowlaka, który np. wyciągnie rączkę w kierunku pieska. Miewaliśmy bardzo różne psy, włącznie z dziką sunią, która już u nas zostanie na zawsze, jednak tym razem ważniejsze dla mnie jest bezpieczeństwo malucha, nie wyznaczamy żadnego terminu, ale podkreślam wagę problemu. Dodatkowo Rupi zaczyna warczeć na koty i atakować je oraz uparcie obszczekiwać kiedy się bawią. Jordan dziś zaatakował go drugi raz i to poważniej niż wczoraj - Jordan to ostoja spokoju. Nie mam żadnej możliwości izolacji, zresztą izolacja powoduje, że psy się złoszczą i drapią w drzwi, nie mogą przebywać w zamkniętych pomieszczeniach bo nigdy ich nie izolowaliśmy. Z dobrych wiadomości to powolutku zaczyna reagować na krzyknięcie jak zadziera nogę aby nasikać, stara się więc wyjść jak najdalej abyśmy stracili go z oczu i wtedy sika. Quote
Alaa Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 I wlasnie dlatego boje sie, poniewaz dzidzius jest w domu,a Tasman mocno nieprzewidywalny, jak nie przymierzajac skoki Kamila S.:-) I Jordana szkoda, bo to taki spokojny psiak a widze ze mocno juz podkurzony chodzi, koty pewnie zglupialy ze takie cos na nich warczy, nie doradze bo sie nie znam, ale chcialabym zebyscie wiedzieli, ze Wam kibicuje - ja nie potrafilabym sobie z takim pieskiem poradzic, autentycznie balabym sie o dziecko. To tak, jak piszesz, izolacja pewnie przyszlaby mi do glowy - ale to w tym przypadku zle rozwiazanie. Szlag by trafil, kto by przypuszczal , ze to taki terrorysta? Quote
wiosenka Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 Podpisuję się pod tym co napisała esperanza. Pies wciąż na łóżku... Quote
kkasiiiar Posted January 23, 2012 Author Posted January 23, 2012 Moze trzeba zrobic wydarzenie na fb ? bo jak narazie on ma tylko album na stronie Stowarzyszenia..i takim sposobem znajdzie sie DT dla niego? ? Quote
esperanza Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 Tak, myślę że to dobry pomysł. Założę mu wydarzenie, ale proszę o pomoc i pisanie tam, bo sama nie dam rady wszystkiego obsłużyć z racji ilości spraw i psiaków, które mam pod opieką. mestudio wiem, że jest Wam bardzo trudno. Rozumiem, że bezpieczeństwo dziecka i innych domowników jest priorytetem. Niestety ten pies został skrzywdzony przez swojego poprzedniego opiekuna, bo na zbyt wiele mu pozwalano. Wielu rzeczy zapewne nie był też uczony (dotykanie łap np.) Teraz Rupi ma mętlik w głowie i prawdopodobnie nie potrafi zrozumieć, dlaczego skuteczne wcześniej zachowania na Was nie działają. Dlatego niektóre jego zachowania mogą dziwić, a już na pewno denerwować. Wierzę, że on jest w stanie się wyciszyć i nauczyć zasad panujących w Waszym domu, tylko potrzebuje stabilizacji stanu zdrowia, jasnych, konsekwentnych, sygnałów i czasu. Mam nadzieję, że wizyta u weterynarza da nam odpowiedź na przynajmniej kilka pytań związanych z jego zachowaniem. Quote
Ziutka Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 kkasiiiar napisał(a):Moze trzeba zrobic wydarzenie na fb ? bo jak narazie on ma tylko album na stronie Stowarzyszenia..i takim sposobem znajdzie sie DT dla niego? ? Myślę, że trzeba zrobić oddzielne wydarzenie, zawsze to więcej ludzi zagląda. Quote
mestudio Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 Tasman pojechał do lecznicy. Jak TZ znajdzie chwilę to pewnie coś napisze, ale skoro macie kontakt z lecznicą to pewnie się wszystkiego dokładnie dowiecie. Ja jestem dziś w pracy więc nie wiem o której uda mi się wrócić. O Rupim napiszę później. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.