bajadera Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Panienki, prześlijcie mi nr konta i nne dane do przelewu. Postaram si coś dorzucić. Wolę konkrety niz ogólnie "na schronisko". Quote
Kardusia Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Sirion - już się robi :lol::lol::lol::lol::lol:. Quote
dziuba Posted January 23, 2007 Author Posted January 23, 2007 Dziadziu kochany, życzę dużo zdrówka :) Sirion - konkretnie to "na schronisko" brakuje nam pieniędzy na rozwożenie psów po domach tymczasowych. W weekend jedziemy z dwójką do Krakowa i z jednym 1/2 drogi do Warszawy. W sumie 1000 km. A to nie pierwsza wycieczka. Tylko podróż Dziadzia była sponsorowana :( Quote
Flaire Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 dziuba, a macie jakieś konto, gdzie można cosik wrzucić? Niejako w imieniu Dziadka, który - gdyby nie Ty - nie byłby teraz bezpiecznie i cieplutko u Aluzji. :buzi: Quote
dziuba Posted January 24, 2007 Author Posted January 24, 2007 Flaire - generalnie na AFN czeka sobie skarpeta "na psy z Ligoty". Narazie pusta :( moze dziurawa? :( Quote
INA Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Aluzja - mi też łzy stanęły w oczach -- powtarzam masz WIELKIE SERCE Jednak jakimś optymizmem tchnie z Twojej opowieści - nadzieja --nadzieja i szansa na spokojną starość Dziadziusia-- w ciepłym, rodzinnym, domowym zaciszu wśród kochających go ludzi.. bo to mu się należy, jest taki kochany ..i na pewno po stokroć odwdzięczy się swoją miłością tak uroczo jak Airedale tylko potrafi :loveu: Trzymam kcuki za Dziadka:lol: Hmm wyobrażam sobie - tych ludzików z przychodni weterynaryjnej -- jakieś odszkodowanie za starty moralne ...:cool3: ;) :evil_lol: i może wizerunek:evil_lol: ;) - też by Ci się przydało:razz: Quote
Aluzja Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Hmm wyobrażam sobie - tych ludzików z przychodni weterynaryjnej -- jakieś odszkodowanie za starty moralne ...:cool3: ;-) :evil_lol: i może wizerunek:evil_lol: ;-) - też by Ci się przydał Ina kupie sobie kominiarke i kochanemu Andrzejowi tez...no i Anielce bo znami w tej lecznicy dzielnie wytrwala prawie 3godziny badan testow itp:-))No a jak juz bede kupowac te kominiarki to Dziadkowi tez ,zeby potem sie wstydzic nie musial jak go za kilka miesiecy ktos zobaczy. Swoja droga to ,ze on u mnie w domu tymczasowym jest nie oznacza ,ze go a)wyrzuce b)oddam do schroniska c)uspie bo stary i schorowany d)oddam do wietnamskiej knajpy e)utopie w pobliskim jeziorze Zraz Dziadka na snieg ide wyrzucic niech podrepcze po podworku.WCzoraj mielismy ubaw.Dreptal bidul po podworku a Andrzej nie domknal drzwi na ganek ,zamnknal tylko te wejsciowe do przedpokoju. Patrzymy sie ...a tu Dziadzio spokojniutko jakby cale zycie tu bywal sobie wlazl...przytknal nos do szyby i filuje co robimy.Jak Andrzeja zobaczyl to mu sie normalnie ogolony pysk rozesmial.Potem uchylilismy drzwi -jak poczul Xenie ..to odmlodnial o 6 lat:)Jak to airedale.POtem sie w tym ganku polozyl...no to jestem w domu.Niestey nie moze spac w ganku bo za zimno u siebie w lokalu ma cieplo (moj tato uszczelnil drzwi, okryl jego klateczke (bo on musi byc w klatce ,zeby mu ruch na razie ograniczac-dziuba klatke widziala i wie ,ze mala ta klatka nie jest) do tego...moj tato wlaczyl mu grzejnik elektryczny,,,,,:mad: On ma tam tak jak powinienmiec,,cicho cieplo sucho ,zarlo i woda pod nosem..moze dochodzic do siebie.Troche sie go na razie boje wziac do domu bo u mnie w domu cieczka i kot i papuga co gada to moze zbyt go na poczatek stresowac .A doswiadczenie mi mowi ,ze ten pies potrzebuje teraz spokoju i odpoczynku.Zreszta on lubi spac -dziwne co:):diabloti: :razz: Pozdrawiam i trzymajcie kciuki moze wreszcie znajde czas na ten pokoj ANielki...tapety niedlugo sie przeterminuja:-)) Quote
Kardusia Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Aluzjo - tak właśnie myślałam o Was, tzn. o Tobie i dziadku, że pewnie już jesteś na nogach bo "łapy" trzeba wyprowadzić i wysikać :lol:. Badzo cieszy Twój optymizam - ale w sercu jest straszna drzazga z powodu losu Dziadka. Ile ten pies musiał wycierpieć, żeby znaleźć się w takim stanie wycieńczenia. Przy budzie na drucie :-(:-(:-(...Łazjy nie ludzie... Ich też na drut i do budy :mad:... Teraz nasz chłopak ma "Karaiby" u Ciebie - własny apartament z kocykiem, słoneczko elektryczne, micha, cielęcy nos we własnym sossie i zapojka. Wykwintnego alkoholu też mu ostatnio nie brakowałao, co se chłopak powąchał to jego;););). Teraz faktycznie spokój, dużo snu, trochę ruchu i pełne miski - najbardziej są mu potrzebne. Reszta będzie potem. Fajnie, że do dziewczyny zaglądał - może to go zmotywuje do szybszgo porotu do kondycji :cool1:. Swoja drogą - przypuszczam, że Wasza Anielka będzie studiowała weterynarię - wszystko na to wskazuje :lol:. Od urodzenia zwierzyniec i wzajemna adoracja :lol:. A teraz Dobra Kobieto - bierz się za te tapety - bo faktycznie, za tydzień nie będą trendy :evil_lol:. Dziadek i tak będzie ucinał sobie słodką przedpołudniową drzemkę :p. Quote
Aluzja Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Delikatnie przypomne heh ,ze musze sie zajac i moimi osobistymi zwierzakami-kazdy pilnie czegos potrzebuje oczywiscie:-)Psy ganiania po po sniegu i zarcia.Kot wlasnie probowal zabic snieg ..a potem przyszedl ,zeby go pocieszyc -wiec potrzebuje podrapania za uchem,papuga Czika czuje sie samotna i wlasnie wola Czika cmok cmok i sama sie uspokaja "cicho".I nadstawia sie ,zeby :"podmuchaj ", Anielka ,,,, cos mi tam pokazuje i wola da i ciagle chce sie przytulac i bawic z mamusia:razz: ... Dziadek po porcji lekow juz. Kuchania w rozsypce, w jadalni...tez,.. Wesoly autobus..czy jest ktos chetny do zamienienia sie miejscami?;-);_) Wiecie jaka piosenka kojarzy mi sie gdy mysle o Dziadku?"with a little help of my friends":-)) pozdrawiamy goraco niech sie stopi snieg bo mi kot piknie na serce ile mozna na raz zabic sniegu??Chocby nawet w zabawie?Ile sniegu moze zjesc airedale????ile sniegu wytrzymaja chude nozki manchestera??? Quote
Nitencja Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Jedno jest pewne Agnieszko ............ NIE NUDZISZ SIE !!!! Quote
goranik Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Aluzja!! razem z Bistusia Twoja wnusia i wszystkimi moimi futrzastymi podopiecznymi, trzymamy za Ciebie kciuki!! Pamietaj ze im wiecej czlowiek ma obowiazkow tym wiecej ma czasu :cool3: Quote
borsaf Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Cieszę sie, ze guz Dziadka okazał sie byc przepukliną. To tez paskudna przypadlość zważywszy na wiek psiaka, ale to nie nowotwór. Przy takim skrajnym wychudzeniu wręcz wyniszczeniu to przepukliny są naturalnym następstwem. Byc moze, jak Dziadek nabierze mięśni to się schowa i zostanie??? Quote
Kardusia Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Ile ten pies musiał przejść w życiu :-(...Każdy miniony dzień zapisany złymi wspomieniami, a przecież nie zasłużył na taki żywot. To ludzie mu takie piekło zgotowali i nic z tym faktem nie można zrobić, bo nawet nie wiadomo, skąd On i czyj był... Wyć się chce nad losem każdego takiego psa... Borsaf - mnie też ucieszyła wiadomośc,że to tylko przepuklina :lol:. Dobrze,że nie guz. Quote
Aluzja Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Hej, Dziadek wciaz zyje:-)Twardy jest...baaa w skali od 1 do 10 poprawilo mu sie ,ze osiagnal punkt 3. Lazikuje jak pokraka widac ,ze go boli.Ma apetyt.Coraz bardziej nas akceptuje. Bede musiala mu kupic jakas karme ,ktora go bardziej wzmocni-i tutaj dzieki za datki po raz n-ty. Zostal odrobaczony. Tabletki lyka bez problemu jak bocian zabe pod warunkiem ,ze sa ukryte w soczystym miesku. Jutro kolejna wizyta u lekarza. Quote
Wojtek Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Aluzja napisał(a):Hej, Dziadek wciaz zyje:-)Twardy jest...baaa w skali od 1 do 10 poprawilo mu sie ,ze osiagnal punkt 3. Lazikuje jak pokraka widac ,ze go boli.Ma apetyt.Coraz bardziej nas akceptuje. Bede musiala mu kupic jakas karme ,ktora go bardziej wzmocni-i tutaj dzieki za datki po raz n-ty. Zostal odrobaczony. Tabletki lyka bez problemu jak bocian zabe pod warunkiem ,ze sa ukryte w soczystym miesku. Jutro kolejna wizyta u lekarza. Trzymamy kciuki za Dziadka! :thumbs: Quote
coztego Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Dziadek, jutro ma być przynajmniej czwóreczka :kciuki: Bede musiala mu kupic jakas karme ,ktora go bardziej wzmocni Może taką dla rekonwalescentów? :razz: Quote
Kardusia Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Aluzjo - bardzo cieszy Twoja relacja :multi::multi::multi:. Pisz nam o Dziadku jak najwięcej :loveu:. Wiem, że u Ciebie krucho z czasem :roll:...Ale gdy milczysz, to już różnie tak myślę, czy wszystko OK ??? Napisz - czy nadal tak kaszle? Nie stwiedzono nużycy? Czy moze jeść (pogryzie) suchą karmę? Pisz co jest potrzebne. Czy może coś z preparatów na dysplazję? Może chrząstkę rekina? Może pontonik ? Wiem.... pewnie aparat słuchowy jest potrzebny, ale to chyba temat nie do przeskoczenia :shake:. Quote
Aluzja Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 a wiesz Kardusia z tym pontonem to dobry pomysl.Bede mu musiala sprawic..bo jeden Napoleon okupuje. Nuzycy nie ma (mam nadzijee ,ze juz mu nie wyjdzie) ,pchly zabilam i niestety powtarzac bede musiala kilka razy,kaszle ale bierze leki wiec jest troche lepiej. Pluca mial osluchowo czyste.Jutro znowu sie chlopak najezdzi po weterynarzach...ale on z nami do piekla. I uwaga...w mieszkaniu lodowka jest the best:-)))) Quote
Kardusia Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Aluzjo - dodzwoniłam się w końcu :roll:... Pontonik będzie u mnie w ciągu 20- tu dni + wysyłka do Dziadka parę dni. Chyba Dziadek będzie jeszcze Twoim pensjonariuszem??? Quote
Kardusia Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 Aluzjo - co u Was słychać? Jak Dziadek? A tapety ? Mam nadzieję,że już z pozycji szafowej przetransponowałaś je na wersję ścienną :evil_lol::evil_lol::evil_lol:... Quote
Aluzja Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Witam, Dziadek dochodzi do siebie.Musim jednak jezdzic z nima na kontrole do weterynarza .Wada serca (po konsultacjach) okazala sie jednak byc aczkolwiek nie jest sprawa zagrazajaca bezposrednio zdrowiu ( w tej chwili).Wciaz na dosc sporej dawce lekow i dalej jak na razie bedzie bo zimno i chlod i malo miejsca w kojcu spowodowaly swoje.Lazi jak polamaniec ale lazi.Zre za dwoch co akurat mnie cieszy.MNiej mnie cieszy ,ze wybrzydza:):cool3: Musze mu podawac dziennie co najmniej dwa rodzaje karmy a i tak najchetniej zarlby miecho.A niech mu bedzie. Coraz bardziej potwierdza sie fakt ,ze ma super slodki charakter. Problemem jest ,ze slyszy bardzo bardzo slabo wobec czego mysle,ze pol wsi jak sie drzemy "Dziaaaadek no chodz..Dziaaaaaaaaaaaaaad:-)"I trzeba machac rekami i skakac ,zeby przywuwazyl.Jak zauwazy ..przyglada sie chwile a potem kurcgalopkiem przychodzi.Nie jest agresywny do psow...nie probowal tez zaczepiac mojego kota.Do dziecka lagodny chociaz staram sie aby nie mieli kontaktu co nie jest eproste...poniewaz np.do weta Anielka jezdzi z nami .I tutaj czekajac w kolejce jest okazja by Dziadek leb jej pod raczke podlozyl a ona mu "aaa moj piesek":shake: co ja z nimi mam. Mimo optymistycznych zmian.Uwierzcie jeszcze duzo do zrobienia.Chyba wolenie wiedziec co on przezyl i za jakie grzechy cierpial. Pozdrawiamy z powodu bezczelnego zepsucia sie mojego aparatu niemam jego fotek...wszystkie sa zambglone>Nie wiem co sie stalo z tym apratem .....czekamy na pomoc techniczna ze strony Klaudiusza.Jak on nie pomoze to doopa zimna. Quote
Kardusia Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Aluzjo - dziękujemy za relację :loveu:. Dalej nie odpuszczamy kciuków za Dziadusia :kciuki::kciuki::kciuki:. I dalej ubolewam nad jego minionym losem :-(:-(:-(... A tak a'propos - co okoliczni ludzie sobie pomyślą o Was? Że własnego "rodzonego dziadka" wypuszczcie w pola - a potem zachęcacie do powrotu do domu???:evil_lol:;). Wydawaloby się, że ludzie którzy szanują i kochają zwierzęta - również ludzi darzą szcunkiem - nie mówiąc już o tych starszych...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:... Quote
borsaf Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Ze zrozumialych względów, nie dziwię sie, ze pilnujesz Anielki w kontaktach z Dziadkiem. Ona pewnie juz tak uodporniona, ze sobie da radę gdyby co... Słyszałam, że piesy słyszą i reagują na pierwszą sylabę imienia najbardziej. Moze więc to Dzia... zostawic i może Dziabak go np. przechrzcić? Przynajmniej tn prawdziwy nie będzie sie mylić, a tak np. "Dziadek!, na obiad!."..i zjawia się 6 nóg :evil_lol: Pisz, gdyby coś bylo potrzebne. Czy Dziadek nie potrzebuje okrycia na mrozy? Jakby co, to uszyje na wzór Regonowego i prześlę. Quote
Wojtek Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 borsaf napisał(a):Słyszałam, że piesy słyszą i reagują na pierwszą sylabę imienia najbardziej. Moze więc to Dzia... zostawic i może Dziabak go np. przechrzcić? Ooooo, to jak Fuga i Fu... :razz: Aluzjo, szlachetna kobieta jesteś. :grins: Gdyby co było trzeba, wal jak w dym. A zdjęc doczekac sie nie możemy... Quote
Kardusia Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Jakby co - to Dolka sprezentuje Dziadkowi pontonik - z dostawą do pensjoinatu gdzieś za ok. 20 dni :multi::multi::multi:. Mamy do wykorzystania punkty w zamian za zamówienia karmy :loveu:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.